05.05.03, 21:58
- Brianie, ty nie jesteś za wstąpieniem do Unii?! – z przerażeniem w oczach
odkrył Szparag, pracujący ze mną młody człowiek.
- No nie jestem – odpowiadam. – jestem nawet przeciw.
- Jak to? – Szparagowi pewne rzeczy zwyczajnie nie mieszczą się w głowie.
- No tak to. A dlaczego niby miałbym być za? – pytam.- Co ja z tego całego
wstąpienia będę miał?
- No jak to? Przecież wszyscy są za! – recytuje wyznanie europejskiej wiary
Szparag. – Jak można być przeciw – dalej nie potrafi pojąć.
- A ty Szparagu jesteś za? – pytam.
- Oczywiście!!! – wykrzykuje, a jego oczy błyszczą z podniecenia.
- Dlaczego? Podaj mi pierwszy lepszy argument – mówię.
- No bo… No bo….No bo jestem Europejczykiem – argumentuje w końcu z pełnym
poczuciem spełnienia obywatelskiego obowiązku.

Mniej więcej tak właśnie wymaga tzw. informacja europejska. Czasem rozmówca
podaje nawet tzw. „konkrety” w stylu – „przecież po wstąpieniu dostaniemy
miliony euro na drogi, fabryki, infrastrukturę”.

Niezbyt długo żyję na tym świecie, pewnie dlatego pewnych rzeczy nie potrafię
zrozumieć. Jak poważni ludzie mogą nie widzieć, że cała ta „integracja” to
jeden wielki kant?
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka