wolna_galicja
21.05.03, 12:13
Kiedy dwukrotnie
( forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
f=522&w=4354643&a=4354643 oraz
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
f=522&w=4354643&a=4354643 )
zapuszczałem na forum kolejne wyliczenia miłosza Marczuka na temat tego,że
dopłacimy
do członkstwa w UE, odzywały się głosy oburzenia. W drugiej dyskusji
kimmjiki "zastrzelił mnie" faktem "rekompensat budżetowych" rzekomo
wynegocjowanych w Kopenchadze przez premiera "Millera Leszka" na wypadek,
gdybyśmy mieli dopłacić (choć przecież mamy zyskać???).
Na dzień dzisiejszy fakty i informacje są są następujące:
1) W traktacie akcesyjnym nie ma rekompensat budżetowych (szukałem, nie
znalazłem), więc rekompensaty budżetowe są "faktem prasowym" (jak Miller
Leszek mówi, że wynegocjował, to znaczy, że mówi...),
2) W zeszłym tygodniu słyszałem w radio (bynajmniej nie Maryja), że Miller
Leszek lub JE Aleksander magister Kwaśniewski (niestety, nie pamiętam, a nie
zlalazłem tego info w prasie) powiedział, że jeśli nie wykorzystamy 50%
śwodków z UE to będziemy płatnikiem netto.
3) "Przynajmniej do 2006 r. Polska będzie płatnikiem netto, czyli więcej
przekaże do budżetu UE, niż stamtąd dostanie - wynika z prognoz ekonomistów,
które przedstawili w środę na seminarium w Warszawie organizowanym przez
Centrum Analiz Społeczno - Ekonomicznych.
Prognozy ekonomistów z CASE i Millenium Bank, dotyczące wzrostu gospodarczego
po wejściu do UE, nieco się różniły. Co do jednego były zgodne - do 2006 r.
Polska będzie płatnikiem netto, co z kolei wpłynie na politykę fiskalną. W
2004 r. Polska musi wygospodarować 11 mld zł z budżetu na opłacenie składki
członkowskiej w UE. (link:europa.onet.pl/1,1325,1120221,artykul.html)
4) "W trzech pierwszych latach po akcesji spadnie tempo wzrostu
gospodarczego" - poinformował w miniony czwartek ekspert z Instytutu Badań
nad Gospodarką Rynkową Jan Szomburg. - "Wzrost gospodarczy będzie wolniejszy
niż gdybyśmy nie wchodzili do wspólnoty" - dodał.
5) Towarzyszka Huebner dementuje sceptycyzm urzędników ministerstwa: "Jeżeli
można niższym urzędnikom, którzy ślą raporty, poradzić, żeby się wzięli do
roboty, to niniejszym radzę" - dodała Huebner, komentując wtorkowy artykuł na
ten temat w "Gazecie Wyborczej"
Dziennik napisał, że raport Ministerstwa Gospodarki, Pracy i Polityki
Społecznej dla Rady Ministrów "zawiera długą listę problemów i zagrożeń
mogących utrudnić, jeśli nie uniemożliwić, optymalne wykorzystanie 48,6 mld
zł, które będą w latach 2004-2006 na nas czekać w unijnym budżecie w ramach
funduszy strukturalnych i spójności"
Według "GW", autorzy dokumentu sporządzonego przez koordynujące przygotowania
Ministerstwo Gospodarki twierdzą, że "spóźniają się wszyscy - gminy,
województwa i władze centralne - najbardziej jednak te ostatnie", zwłaszcza
resort infrastruktury i podległa mu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i
Austostrad"
www1.gazeta.pl/swiat/1,34285,1488419.html
6) "Przewidzianego na połowę maja raportu Brukseli o stanie przygotowań
Polski do członkostwa w Unii może nie być - dowiedziała się wczoraj "Gazeta"
ze źródeł w Komisji Europejskiej. Czy dlatego, że jego publikacja mogłaby
zaszkodzić naszemu referendum 7-8 czerwca?" pisze "GieWu"
www1.gazeta.pl/ue/1,36173,1462742.html
Czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości?