Dodaj do ulubionych

Nerwowo...

IP: 62.233.197.* 04.09.03, 20:29
na rynku walutowym. Niedługo debata budżetowa, a coraz bardziej widać jak
krótką kołdrę ma rząd. Rosnąca ilość protestów pracowniczych w kraju tez nie
nastraja pozytywnie. W tej sytuacji niektórzy inwestorzy już wolą
zredukować swoje aktywa w Polsce.

"Złoty traci

Złoty w czwartek wczesnym popołudniem osłabił się a rentowności znacznie
spadły po pogłoskach o możliwej obniżce ratingu Polski.

Za dolara banki płaciły 4,035 zł, zaś za euro 4,365 zł.

Odchylenie od starego parytetu wynosiło 1,65 proc. po jego mocnej stronie, w
porównaniu z 1,9 proc. w czwartek.

"Po rynku poszła plotka o możliwej obniżce ratingu stąd spadki" - powiedział
Marek Zuber ekonomista TMS.

Rentowność obligacji dwuletnich OK0805 spadła do 4,92 proc. z 4,95 proc.
Papiery PS0608 pozostały na poziomie 5,59 proc., a DS1013 spadłą do 5,8
proc. z 5,85 proc. "

www.money.pl/pieniadze/komentarze/20030904/45703/?p=newsl
Obserwuj wątek
    • Gość: robi Co raz bardziej nerwowo IP: 194.149.231.* 05.09.03, 20:19
      Trwa wyprzedaż polskiej waluty i obligacji

      Złoty w piątek po południu tracił mocno na wartości w wyniku wypowiedzi
      wicepremiera Jerzego Hausnera odebranych przez rynek jako sugestia możliwych
      wspólnych interwencji NBP i rządu w razie znacznego osłabienia złotego.

      Złoty osiągnął poziom parytetu, a za dolara płacono 4,048 złotego, a za euro
      4,4575 zł. W czwartek po południu rynek kończył na poziomie 1,8 proc. powyżej
      parytetu.

      Hausner powiedział dziennikarzom w piątek w Krynicy, że ewentualna silna
      przecena złotego powinna spowodować nawet natychmiastowe reakcje NBP i rządu.
      Hausner obawia się, że złoty może silnie się osłabić po ewentualnej obniżce
      ratingów Polski.

      "Wypowiedź Hausnera to był gwóźdź do trumny dla złotego, teraz jeszcze nasza
      waluta może tracić. Kolejnymi poziomami technicznymi są 4,5 zł za euro i 4,10
      za dolara" - powiedział dealer BPH PBK Mateusz Bieniek.

      W piątek inwestorzy pozbywali się też polskich papierów dłużnych. W porównaniu
      z wartościami z otwarcia znacznie wzrosła rentowność dwuletnich obligacji (z
      4,92 proc. do 5 proc.). Rentowność obligacji pięcioletnich wynosiła 5,62
      proc., zaś dziesięcioletnich 5,9 proc.

      "Przez cały czas mamy wyprzedaż papierów. Sygnałem do sprzedaży były przede
      wszystkim plotki o możliwości obniżenia ratingu dla Polski. Do tego dochodzi
      niepewność co do polityki fiskalnej w przyszłym roku. Co gorsza stan tej
      niepewności będzie utrzymywał się dłużej, niż się wcześniej spodziewano" -
      powiedział PAP Tomasz Zdyb, analityk Pekao SA.

      Wicepremier Hausner poinformował w piątek w Krynicy, że rząd przyjmie budżet
      na posiedzeniu 26 września. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami ministrowie
      mieli zająć się budżetem 9 września.

      • Gość: ELKE Re: Co raz bardziej nerwowo IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 05.09.03, 20:54
        Juz sie tak nie podniecaj Robi
        • Gość: robi Re: Co raz bardziej nerwowo IP: 62.233.197.* 05.09.03, 22:02
          Gość portalu: ELKE napisał(a):

          > Juz sie tak nie podniecaj Robi

          He, he.. myślisz, że mam satysfakcję z tego, że pieniądze które zarabiam są
          coraz mniej warte? Nie jestem masochista.
          Parę miesięcy temu popełniłem na tym forum wątek pt. "Scenariusz argentyński".
          Podtrzymuje moje ówczesne przewidywania. Nie tylko ja jestem pesymistą.
          Poczytaj sobie feleitony Wójcikowskiego, czy nawet ostanie wypowiedzi
          analityków bankowych. Tylko ślepiec może byc optymistą.

    • Gość: Fragless Oj robi... IP: *.zamosc.mm.pl 06.09.03, 15:55
      Nerwowy to raczej Ty jestes. Waluty rosna i spadaja odkad Fenicjanie wynalezli
      pieniadze, a spadek cen zlotego z 25 centow do 24 to jeszcze nie powod do
      rozpaczy. Przypomnij sobie, co bylo dwa lata temu po ujawnieniu przez Bauca
      wielkosci dziury budzetowej - zlotowka poleciala na pysk. I co? I nic. Minal
      niecaly roczek i byla silniejsza niz przedtem. Wyluzuj sie troche i nie
      przezywaj tak, bo sie wykonczysz.
      • Gość: robi Re: Oj robi... IP: 62.233.197.* 06.09.03, 18:21
        O moje zdrowie się nie martw. W przeciwieństwie do Ciebie wiem co piszę.
        Poczytaj sobie Kim trochę dzienniki ekonomiczne, a może twój optymizm nieco
        zelżeje.
        • Gość: PABLO obligacje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.03, 20:57
          Największym problemem jest wyprzedaż obligacji. bez obligacji III RP nie może
          funkcjonować. zadłużenie zaczyna ocierac sie już o granice mocno niebezpieczne
          stąd analitycy zaczynają obniżać rating co powoduje spadek popytu. Rząd będzie
          musiał podnieść rentowność papierów skarbowych ale to oznacza jeszcze większe
          zadłużenie państwa. z tej pułapki nie ma wyjścia. tzn jest ale nierealne: ciąc
          wydatki budżetowe. Z nieicerpliwościa czekam na to wspaniałe wydarzenie.
          Najgorsze że nigdy nie tna wydatków całego tego okolobudżetowego gówna
          (fundusze) bo to jest ich dojna krowa. zaczną od słuzby zdrowia, szkolnictwa,
          policji etc.
        • Gość: Fragless Re: Oj robi... IP: *.zamosc.mm.pl 07.09.03, 15:18
          Gość portalu: robi napisał(a):

          > O moje zdrowie się nie martw. W przeciwieństwie do Ciebie wiem co piszę.

          Smiem watpic. Szczegolnie gdy twierdzisz, ze jesienia tego roku zrobi sie w
          Polsce niebezpiecznie. Do jesieni kalendarzowej dwa tygodnie, wiec juz niedlugo
          bedziemy mogli sie przekonac. A w grudniu wedlug JKMa ma sie rozpasc UE, he he.

          > Poczytaj sobie Kim trochę dzienniki ekonomiczne, a może twój optymizm nieco
          > zelżeje.

          Czytam. Pisza w nich na przyklad, ze 3% wzrost w tym roku jest niemal pewny...
          • Gość: robi Kimmjiki jak Miller IP: 62.233.197.* 07.09.03, 15:43
            Gość portalu: Fragless napisał(a):

            > Czytam. Pisza w nich na przyklad, ze 3% wzrost w tym roku jest niemal
            pewny...

            W Argentynie tuż przed kryzysem wzrost był nawet wyższy. Nadajesz się Kim na
            papugę Millera.


            www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33405,1658039.html


            • Gość: Fragless robi jak Lepper IP: *.zamosc.mm.pl 07.09.03, 16:32
              Gość portalu: robi napisał(a):

              > W Argentynie tuż przed kryzysem wzrost był nawet wyższy.

              Podobnie jak deficyt, zadluzenie i inflacja. Ale wiem, to szczegoly.

              > Nadajesz się Kim na papugę Millera.

              To raczej Ty nadajesz sie na papuge Leppera.
              • Gość: robi Re: robi jak Lepper IP: 62.233.197.* 07.09.03, 18:59
                Gość portalu: Fragless napisał(a):

                >To raczej Ty nadajesz sie na papuge Leppera.

                No pewnie, przecież każdy eurosceptyk to rydzykowiec lub lepperowiec. Tak
                głosiły twoje autorytety w osobach Wiatra i Nikolskiego. Więc to musi być
                prawdą, nie?

                A propos analogii między sytuacją w Polsce i Argentynie przeczytaj sobie, co
                napisał niedawno inny popieprzony eurotoman, niejaki Ziemkiewcz Rafał.

                "Samo się zrobi

                Socjaldemokratyczne reformowanie finansów państwa ma cykl
                dwufazowy. W fazie pierwszej, gdy gospodarka jest w stagnacji,
                socjaldemokracja zapewnia, że doskonale sobie zdaje sprawę, jak
                bardzo taka reforma jest potrzebna, ale, niestety, w chwili
                obecnej "nie ma przestrzeni dla obniżki podatków", dochody budżetu
                i tak ledwie wystarczają na opędzenie wydatków, a owe wydatki są
                już tak poobcinane, że bardziej nie można. Faza druga zaczyna się,
                gdy gospodarka rusza z miejsca (następujące od czasu do czasu
                ożywienie gospodarcze wynika z praw natury i nawet najbardziej
                lewicowe rządy nie są w stanie całkowicie mu zapobiec). Wtedy
                pytania o reformę zaczynają być po prostu zbywane wzruszeniem
                ramion. Po co reformować, jeśli samo idzie w dobrym kierunku?
                Produkcja wzrasta, a skoro tak, to przybędzie miejsc pracy i
                wzrosną dochody z podatków. Nic nie trzeba robić, byczo jest, kto
                nie wierzy, niech poczyta statystyki. Może nie tak byczo jak za
                poprzednich rządów SLD, kiedy socjaldemokraci radośnie
                zmarnotrawili i przerobili na wyborczą kiełbasę wypracowany przez
                solidarnościowe gabinety sześcioprocentowy wzrost PKB, ale w
                każdym razie można już odetchnąć z ulgą i zaprzestać nawet
                pozorowania prac nad reformami.

                Wiele wskazuje, że myślenie członków rządu i podwładnych weszło
                już w fazę drugą. Nie dalej niż wczoraj oglądałem w telewizji
                któregoś z szefów odpowiedzialnych za Fundusz Pracy, jedną z owych
                dziwacznych agend, które dla ratowania na papierze rządowych
                bilansów brną w długi w bankach komercyjnych (długi agencji i
                funduszy nie są bowiem oficjalnie wliczane do deficytu
                budżetowego, jakby zaciągano je na konto świętego Mikołaja, a nie
                podatników). Wspomniany fundusz pobił w tym roku kolejny rekord,
                wyczerpawszy swe środki już w lipcu, a jego zadłużenie
                prawdopodobnie zamknie się na koniec roku sumą od 3 do 3,5
                miliarda złotych. Co miał do powiedzenia dziennikarzom i
                podatnikom odpowiedzialny za to urzędnik? To, że przecież wzrasta
                nasz eksport i poprawia się koniunktura, więc spoko, będzie
                lepiej.

                Poprawa kilku wskaźników najwyraźniej wystarczyła, aby prominenci
                lewicy uznali, iż kłopoty mają za sobą. Warto im przypomnieć, że i
                w Meksyku, i w Czechach, i w Argentynie w przededniu krachu
                finansowego te same wskaźniki wyglądały równie dobrze, a nawet
                znacznie lepiej. Wzrost eksportu i produkcji to jedno, a kryzys
                finansowy - drugie. Będzie lepiej - zapewniają niewzruszenie
                Miller i jego ministrowie. Ale kiedy? Po 2005 roku, odpowiadają
                zgodnie. Innymi słowy, nawet oni sami przyznają, że lepiej będzie
                dopiero wtedy, kiedy SLD przestanie rządzić. To zapewne prawda,
                ale skoro premier i ministrowie to wiedzą, chciałoby się, żeby
                zechcieli poprzeć słowa czynem i pożegnać się wreszcie z
                gabinetami, które zajmują z najgorszym dla Polski skutkiem.

                Rafał A. Ziemkiewicz"

                • Gość: Fragless Re: robi jak Lepper IP: *.zamosc.mm.pl 08.09.03, 10:24
                  Gość portalu: robi napisał(a):

                  > No pewnie, przecież każdy eurosceptyk to rydzykowiec lub lepperowiec.

                  Skoro kazdy euroentuzjasta to millerowiec...

                  > A propos analogii między sytuacją w Polsce i Argentynie przeczytaj sobie, co
                  > napisał niedawno inny popieprzony eurotoman, niejaki Ziemkiewcz Rafał.

                  Ziemkiewicz przesadza, jak zwykle kiedy pisze o lewicy. W Argentynie w chwili
                  kryzysu wzrost PKB juz trzeci rok byl ujemny, jej zadluzenie siegalo 57% PKB
                  (my mamy 43%, przy czym duzo wieksza czesc stanowi zadluzenie dlugoterminowe),
                  jej rezerwy dewizowe stanowily rownowartosc zaledwie 10% zadluzenia (nasze
                  37%), gwaltownie spadal naplyw inwestycji, podobnie jak rating (tuz przed
                  kryzysem Standard&Poor's ocenial argentynskie obligacje na B, Polska ma obecnie
                  BBB+), sytuacje dodatkowo psul sztywny kurs peso... Mozna jeszcze dlugo
                  wymieniac, w czym jestesmy lepsi. Zatem spij spokojnie. Nawet gdyby Miller
                  kontynuowal obecna polityke jeszcze kilka lat (czyli gdyby wygral kolejne
                  wybory), kryzys na miare Argentyny jest malo prawdopodobny.
    • Gość: , Re: Nerwowo... IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 07.09.03, 00:01
      czesc,

      wtrace tylko dwa slowa, po pierwsze wszystko zgodnie z przewidywaniem, a po
      drugie cytaty z powyzszego:
      " "Po rynku poszła plotka o możliwej obniżce ratingu stąd spadki" - powiedział
      Marek Zuber ekonomista TMS.

      Rentowność obligacji dwuletnich OK0805 spadła do 4,92 proc. z 4,95 proc. "

      to raz, a kolejny:

      "Trwa wyprzedaż polskiej waluty i obligacji (...) znacznie wzrosła rentowność
      dwuletnich obligacji (z 4,92 proc. do 5 proc)"

      -fajne, nie?

      I to byloby na tyle, importerzy beda kwiczec, a eksport znowu wzrosnie, tak
      bedzie. Az do momentu, kiedy zacznie sie zmniejszac luka w handlu zagranicznym,
      do mozliwego wyrownania deficytu i ew. mozliwy, wzrost wplywow podatkowych.
      Raczej bez spadku bezrobocia. Dotad dobrze, potem przez chwile znowu maly
      entuzjazm, pod wplywem danych o produkcji, moze mala spekulacja pod informacje.

      Potem zgodnie z naszymi przedreferendalnymi przewidywaniami dojdzie chora
      skladka do EU denominowana w Euro i zacznie sie kolejna przecena obligacji i
      zlotego. Przypomnijmy sobie kwoty...

      Potem Kwasniewski wszem i wobec oglosi, ze nie byl informowany przez nikogo o
      mozliwosci bycia platnikiem netto. W koncu te jego ostatnie wypowiedzi
      wygladaja jakby szykowal sie do zwalenia winy na podwladnych.

      Dalej bedzie otwarcie rynku na Unie, wejscie konkurencji i chorych przepisow
      wewnetrznych, upadek sporej czesci firm i rolnictwa, spadek wplywow podatkowych.

      19 miliardow zlotych.... Akurat. Sie Kwasiorowi przysnilo.

      To zacznij Robi nowy watek.

      Po ile zloty na koniec roku?
      I po ile w maju 2004.

      Co?

      Czy teraz juz sie oczka otwieraja prounijnej lewacji?
      Czy jeszcze za wczesnie na szok?
      Jeszcze trzeba wam dac 12 miesiecy na otwarcie oczu?

      Od referendum 2 miesiace minely, echa idiotycznego raportu z Natolina
      przebrzmialy, a juz zycie raport ten zweryfikowalo i juz sie pieprzy o
      interwencji NBP. Skad ja to znam - widzialem juz takie piepszenie.
      Nie minely 2 miesiace, a okazalo sie ze raport Natolin to BZDURY.
      A mial to byc raport na LATA. Na ile lat? 40? dobrze pamietam? Co?


      Tak, ja mysle, ze jeszcze za wczesnie, chyba tego jeszcze wszyscy nie widzicie
      ale zobaczycie. Spokojna glowa.









      • Gość: robi Re: Nerwowo... IP: 62.233.197.* 07.09.03, 12:17
        Cześć Przecinku,

        Wcale się nie cieszę,że podzielasz moje obawy. Czytałeś komentarz Hydraulika?
        Nawet temu optymiście robi sie nieswojo. Tak jak przwidziłałem walka o budżet
        przyprawi wielu o niestrawnośc.
        Do tego prasa przynosi coraz bardziej hiobowe indformacje: a to że wkrótce
        może przybyć 100 tys. bezrobotnych z bankrutujących firm, a to problemy z
        płynnością ZUS-u...Ale o tym też pisałem juz w marcu.

        Moim skromnym zdaniem niebezpiecznie w kraju zrobi się już jesienią tego roku.

        Pozdrawiam
        robi



        • Gość: , Re: Nerwowo... IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 07.09.03, 21:01
          hydraulik nie jest optymista.
          napawa sie swoim pesymizmem, jest jak kasandra i niestety myli sie w tym, bo
          rynki sa bezwladne. Timing jest najwazniejsza sprawa. Dzisiaj zerknalem sobie
          na artykul o Debicy i 10 letnich juz chyba pogloskach o sprzedazy przez
          Goodyear. Smiac mi sie chce jak sobie przypomne te Debice. No tak to juz bywa,
          ze na tej Debicy tracily rzesze spekulantow przez lata a kurs wygladal jak
          encefalogram trupa. Gadanie o Debicy pojawialo sie nonstop bez sensu i
          zajmowalo szpalty prasy fachowej zupelnie nadarmo. A kurs spadal bez konca.

          Teraz Debica kosztuje ponad stowe, i jest wielka rados w gazecie, a przeciez
          nic sie w zakladzie nie zmienilo drastycznie. Nie?

          To samo z cala gospodarka.

          Jakos slowem nikt sie nie zajaknie o tym raporcie Natolin. Po prostu CISZA.
          Wszyscy nagle zapomnieli, ze cos takiego bylo. O jak mnie to denerwuje.
          No niech teraz wylezie jeden z drugim z nory i powie wszem i wobec, ze raport
          jest pomylka. A ile pieniedzy podatnika na to poszlo?

          Takich macie tam specjalistow. Analitycy. He he he.
          Czy mysmy juz o tym kiedys nie dyskutowali?

          He he he. Niskobudzetowi analitycy z pensjami szofera w USA. Profesorowie.
          Czytacze gazet. Wycinacze artukulow do teczek w archiwach analitycznych.
          Obslugiwacze arkuszy excela przy metodach wyceny aktywow.
          Komputerowi specjalisci od brania kasy za wycene DCF.
          He he he.

          Metody analytyczne.
          He he he he hehe.

          Kursy stale.
          Ja pier...
          ha ha ha ha!








          • Gość: robi Raporty IP: 62.233.197.* 07.09.03, 21:49
            Raporty Natolin, UKIE czy IBnGR już spełniły swoją rolę tj. pomogły wygrać
            referendum. Tylko w tym celu zostały sporządzone. Teraz są już bezwartościowe
            i nikt się nimi nie przejmuje. Nie żadaj wiec,zeby krokolwiek pociagał teraz
            ich autorów do odpwoiedzialności za bzdury, które wypisywali.
            • Gość: krzysztofsf Re: Raporty IP: 213.155.166.* 07.09.03, 22:37
              Gość portalu: robi napisał(a):

              > Raporty Natolin, UKIE czy IBnGR już spełniły swoją rolę tj. pomogły wygrać
              > referendum. Tylko w tym celu zostały sporządzone. Teraz są już bezwartościowe
              > i nikt się nimi nie przejmuje. Nie żadaj wiec,zeby krokolwiek pociagał teraz
              > ich autorów do odpwoiedzialności za bzdury, które wypisywali.

              Zwlaszcza, ze nie byly podpisywane personalnie (niech ktos poprawi i przytoczy
              personalia, jesli sie myle i byly tam opublikowane nazwiska). W samych
              raportach dopatrzylem sie autorstwa typu "istytut" "zespol ekspertow" itp.
              pzdr
              Krzysztof
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka