Dodaj do ulubionych

Trudne i proste pytania

IP: *.ists.pl / *.ists.pl 22.09.03, 20:53
W związku z ogólnonarodową histerią warto zastanowić się ilu naszych rodaków
i ilu polityków odpowiedziałoby na poniższe pytania:
1. Co to jest system głosów ważonych?
2. W jakiej instytucji Niemcy chcą ograniczyć nasze przyszłe wpływy?
3. Jakie są obecnie znaczenie i kompetencje tej instytucji?
4. Jakie są jej znaczenie i kompetencje w projekcie konstytucji?
Idę o zakład, że conajmniej 95% Polaków i 4 z 5 politków nie odpowiedziałoby
na te pytania. A Wy, drodzy forumowicze?
Obserwuj wątek
    • Gość: robi Re: Trudne i proste pytania IP: 62.233.197.* 22.09.03, 21:23
      Gość portalu: ich1 napisał(a):

      > W związku z ogólnonarodową histerią warto zastanowić się ilu naszych rodaków
      > i ilu polityków odpowiedziałoby na poniższe pytania:
      > 1. Co to jest system głosów ważonych?
      > 2. W jakiej instytucji Niemcy chcą ograniczyć nasze przyszłe wpływy?
      > 3. Jakie są obecnie znaczenie i kompetencje tej instytucji?
      > 4. Jakie są jej znaczenie i kompetencje w projekcie konstytucji?
      > Idę o zakład, że conajmniej 95% Polaków i 4 z 5 politków nie odpowiedziałoby
      > na te pytania. A Wy, drodzy forumowicze?

      Pewnie niewielu wie o co chodzi. Zresztą nie widzę potrzeby, żeby to szerzej
      propagowac. Sprawa i tak jest przesądzona, a gierki Millera mają na celu
      pokazanie, jak to rząd starał się bronić korzystnych dla nas rozwiązań.
      Niestety na skutek pzrygniatającej przewagi zwolenników Konstytucji UE w
      proponowanycm kształcie i nacisków ze strony Niemiec, Francji i Wielkiej
      Brytanii, nasi negocjatorzy musieli ulec. Żałosne.
      • Gość: ich1 Re: Trudne i proste pytania IP: *.ists.pl / *.ists.pl 22.09.03, 21:57
        Gość portalu: robi napisał(a):

        > Pewnie niewielu wie o co chodzi. Zresztą nie widzę potrzeby, żeby to szerzej
        > propagowac. Sprawa i tak jest przesądzona, a gierki Millera mają na celu
        > pokazanie, jak to rząd starał się bronić korzystnych dla nas rozwiązań.
        > Niestety na skutek pzrygniatającej przewagi zwolenników Konstytucji UE w
        > proponowanycm kształcie i nacisków ze strony Niemiec, Francji i Wielkiej
        > Brytanii, nasi negocjatorzy musieli ulec. Żałosne.
        To jaki sens ma cała dyskusja? "Obrońcy niepodległości" nawet nie wiedzą o
        czym dyskutują i za czym zdzierają gardło. Moim zdaniem to jest żałosne.
        • Gość: PABLO Re: Trudne i proste pytania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.03, 16:09
          Nie bardzo rozumiem czego chcesz dowieść, że niby ludzie nie wiedza o co tu
          chodzi? A od kiedy ludzie wiedza o co chodzi? Licza sie emocje i odziaływanie
          na podświadomość. Glosowali za unia? Glosowali. Wiedzieli za czym tak naprawde
          glosowali? Nie wiedzieli. To że dzis nikt niczego nie wie o konstytucji to
          szczegół. Ale nie ma to żadnego znaczenia bo nikt sie ich nie bedzie pytał.
          Konstytucja jest dobra. powiedział o tym giscard a wiadomo że jak giscard tak
          mówi to znaczy że i bracia tak uważają. A w koncu ponieważ Ue to ich idea i
          pomysł i ukochane dziecko to musi byc jak sobie tego życzą. System nicejski był
          do d... zgadzam sie w pełni. Unia musza kierować gremia/ludzie którzy sie na
          tym znaja i ktorych znają bracia. Im bardziej oderwany od wyborców/parlamentów
          i rządów jest ten system tym lepiej. uzgodnic stanowisko 25 krajow to rzecz
          niemozliwa. Uzgodnić wspólne stanowisko wśród 25 komisarzy albo lepiej 15
          komisarzy jest juz duzo łatwiej. Zwłasza że komisarzem nie zostaje byle kto z
          ulicy!
          • Gość: ich1 Re: Trudne i proste pytania IP: *.ists.pl / *.ists.pl 23.09.03, 16:29
            Po ludziach niczego innego się nie spodziewałem, chodzi mi o polityków. Rano
            słuchałem Kaczyńskiego w Radiu Zet i jestem prawie na 100% pewny, że on nie
            wie o czym mówi. Powstaje zatem pytanie: czego mamy domagać się od Unii
            Europejskiej, jeżeli nawet nie wiemy co mamy. Deficyt demokracji jest w Unii
            zjawiskiem powszechnie znanym i projekt konstytucji stara się go eliminować.
            Warto sobie poczytać, za co projekt jest krytykowany w Wielkiej Brytanii czy w
            Niemczech. To samo dotyczy naszych domorosłych eurosceptyków: Żeby krytyka
            była przekonywająca, musi dobrze podparta merytorycznie. W przeciwnym razie
            nie ma co marzyć o sensownej dyskusji (inna sprawa, czy komukolwiek na niej
            zależy).
        • Gość: robi Re: Trudne i proste pytania IP: 62.233.197.* 23.09.03, 19:18
          Gość portalu: ich1 napisał(a):

          > To jaki sens ma cała dyskusja? "Obrońcy niepodległości" nawet nie wiedzą o
          > czym dyskutują i za czym zdzierają gardło. Moim zdaniem to jest żałosne.

          Oczywiście,że nie ma sensu. "Obrońcy niepodległości" dobrze wiedzą o co
          chodzi - zbijają kapitł polityczny na niewiedzy społeczeństwa. Masz rację -
          żałosne.


    • indris Prosta odpowiedź 23.09.03, 18:23
      Ludzie - również ci gorzej poinformowani - wiedzą, że system ważenia głosów
      ustalony w Nicei jest bardziej korzystny dla Polski, niż ten proponowany w
      traktacie konstytucyjnym Unii. Mniej za to zdają sobie sprawe z tego, że system
      nicejski JUŻ jest prawem unijnym, a na traktat konsstytucyjny muszą się zgodzić
      WSZYSCY sygnatariusze układu podpisanego w Atenach. Polska nie musi tu o nic
      specjalnie zabiegać. Wystarczy grzecznie a stanowczo zadeklarować, że bez
      warunków nicejskich traktatu nie podpisze. I już.
      A rząd, choćby i chciał ustapić, to nie bardzo może, bo podpisany traktat
      trzeba będzie jeszcze w Polsce ratyfikować. A w Sejmie potrzeba do tego 2/3
      głosów, których w przypadku rezygnacji z Nicei rząd prawie na pewno nie
      uzbiera. I wtedy byłby skompromitowany i w kraju i wobec zagranicy.
      • robert_de_molesme Re: Prosta odpowiedź 23.09.03, 18:28
        indris napisał:

        > > A rząd, choćby i chciał ustapić, to nie bardzo może, bo podpisany traktat
        > trzeba będzie jeszcze w Polsce ratyfikować. A w Sejmie potrzeba do tego 2/3
        > głosów, których w przypadku rezygnacji z Nicei rząd prawie na pewno nie
        > uzbiera. I wtedy byłby skompromitowany i w kraju i wobec zagranicy.

        A zalozymy sie o twoje glosnie szczekanie pod stolem ze polski "rzad" (mam na
        mysli gang Millera), Parlament (ten okragly budynek na Wiejskiej z kopula
        cyrkowa) i magister prezydent w cuglach i na wyscigi traktat "konstytucyjny"
        ratyfikuja?

        (uwaga dla kolekcjonerow: kolejne z serii proroctw RdM)
      • ich1 Re: Prosta odpowiedź 23.09.03, 18:29
        Zapytam bluźnierczo:jak można wiedzieć, co jest bardziej korzystne, jak się
        nawet nie wie o co chodzi? Może chodzi o jakiś organ, który nie ma żadnej
        władzy? Nadal nikt mi nie odpowiedział na banalne pytanie nr 2, o pytaniu nr 3
        nie mówiąc.
        • robert_de_molesme Re: Prosta odpowiedź 23.09.03, 18:35
          ich1 napisał:

          > Zapytam bluźnierczo:jak można wiedzieć, co jest bardziej korzystne, jak się
          > nawet nie wie o co chodzi? Może chodzi o jakiś organ, który nie ma żadnej
          > władzy? Nadal nikt mi nie odpowiedział na banalne pytanie nr 2, o pytaniu nr
          3
          > nie mówiąc.

          Zeby nie bylo ze oszolomstwo nie wie o czym pisze:

          w jakiej instytucji: w Radzie Europejskiej (a de facto w Co-Re-Perze) bo na
          stale to Kwach i Miller siedza w Warszawie a TW Truszczynski jako nasz Re-Per
          chodzic bedzie na Rade)

          Jakie ma znaczenie Rada? Na razie ma, ale co Giscard wypichcil nie wiem.
          W filarach II i III decyduje Rada. Generalnie trynd jest taki ze Komisja
          doluje, PE zwyzkuje a Rada sie trzyma (i zre sie z Komisja).


        • robert_de_molesme Art 205 skonsolidowanego Traktatu Rzymskiego 23.09.03, 18:44
          ich1 napisał:

          > Zapytam bluźnierczo:jak można wiedzieć, co jest bardziej korzystne, jak się
          > nawet nie wie o co chodzi? Może chodzi o jakiś organ, który nie ma żadnej
          > władzy? Nadal nikt mi nie odpowiedział na banalne pytanie nr 2, o pytaniu nr
          3
          > nie mówiąc.


          Drogi Ich1: to juz bylo grane:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=6013175&a=6029877
          • Gość: ich1 Panie Robercie IP: *.ists.pl / *.ists.pl 23.09.03, 22:07
            Ile osób z tego forum wie o co chodzi? Ja mniej więcej wiem, ale ilu naszych
            eurosceptyków za trzy grosze widziało kiedykolwiek Trakat Rzymski na oczy?
            • robert_de_molesme Re: Panie Ich1 24.09.03, 09:06
              Gość portalu: ich1 napisał(a):

              > Ile osób z tego forum wie o co chodzi? Ja mniej więcej wiem, ale ilu naszych
              > eurosceptyków za trzy grosze widziało kiedykolwiek Trakat Rzymski na oczy?

              Pewnie tak samo wielu jak eurozwolennikow.

              To sie demokracja nazywa: ignoranci wypowiadaja sie na tematy o ktorych nie
              maja pojecia. (dotyczy to zreszta wszelkich wyborow, referendow, sondazy).
              Podobno jest to najmniej zly ze wszystkich mozliwych systemow sprawowania
              wladzy. Twierdza tak glownie ci ktorzy maja prawdziwa wladze, czyli ci co maja
              media.
              • Gość: ich1 Re: Panie Ich1 IP: *.ists.pl / *.ists.pl 24.09.03, 09:19
                Ale co z politykami? Ilu z nich, tak ostatnio pobudzonych, wie o czym
                dyskutuje? Rokita powiedział w jednym z wywiadów, że chodzi o głosy w Radzie
                Europy(sic!). Kaczyński też nie bardzo wie o co chodzi. Żadnemu dziennikarzowi
                nie przyszło do głowy porządnie z tego przepytać. Ty też nie wiesz, jaka
                będzie Rada Europejska w konstytucji. Jaki jest sens takiej dyskusji?
                • robert_de_molesme Re: Panie Ich1 24.09.03, 10:09
                  Gość portalu: ich1 napisał(a):

                  > Ale co z politykami? Ilu z nich, tak ostatnio pobudzonych, wie o czym
                  > dyskutuje? Rokita powiedział w jednym z wywiadów, że chodzi o głosy w Radzie
                  > Europy(sic!). Kaczyński też nie bardzo wie o co chodzi. Żadnemu
                  dziennikarzowi nie przyszło do głowy porządnie z tego przepytać.

                  Politykow i dziennikarzy mamy takich jak reszte spoleczenstwa. Miller i s-ka
                  tez nie odrozniaja rady Europy od Europejskiej.

                  Ty też nie wiesz, jaka > będzie Rada Europejska w konstytucji.


                  Bo nikt nie zna ostatecznego ksztaltu tego ciala po wynegocjowaniu nowego TRz.
                  Mozna sie opierac na projekcie juz znanym, ktory albo poleci do kosza, albo w
                  minimalnie zmienionym ksztalcie wejdzie w zycie.

                  Jaki jest sens takiej dyskusji?

                  Nikly.

                  Pozostaje wiara w prace od podstaw. Cierpliwe wyjasnianie o co tu biega.

                  Ktos moze przeczyta, skojazy z faktami ktore zaobserwuje w zyciu. Skonfrontuje
                  rzeczywistosc z propaganda medialna. Zacznie mu switac ze Adas go robi w
                  balona, nastepnym razem juz Adasiowi nie uwierzy, zacznie siegac do poza-
                  michtrixowych zrodel.

                  Ale to dlugi proces. Wiekszosc spoleczenstwa jest leniwa i nic nie czyta.
                  Generalnie do ludzi przemawiaja fakty (czyli spoleczenstwo nie antycypuje tylko
                  reaguje kiedy reke ma juz w nocniku): bezrobocie, drozyzna, arogancja i
                  korupcja wlodarzy, subiektywne poczucie (braku) bezpieczenstwa, etc.

                  Mozna siedziec z zalozonymi rekami i czekac na nieuchronne, mozna drazyc kamien
                  by przyspieszac proces.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka