Dodaj do ulubionych

Czy myślicie, że UE nam pomoże?

18.10.03, 18:35
Podam dwa linki, prezentujące zbliżoną wizję niedalekiej przyszłości: jeden
dziennikarza Gazety Polskiej, drugi mój własny zaprezentowany na tym forum w
maju br.


kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1135799&KAT=244

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=6034691&a=6034744
Gdyby scenariusz opisany w obydwu tekstach się zrealizował (co jest moim
osobistym zdaniem bardzo prawdopodobne), to jak myślicie - co zrobi UE?
Sypnie kasą? A może obłoży nas klauzulami ochronnymi, zeby nie daj Boże,
problemy Polski, nie pogłębiły ich własnych?

Obserwuj wątek
    • Gość: Wariat Oczywiście IP: *.web.thalamus.se 18.10.03, 18:50
      W Unii tylko czekają sam swoją wypłatę wyślę do Polski - mam nadmiar pieniędzy
      i brak czasu na wydawanie.
    • robisc Poprawka 18.10.03, 19:30
      Post pt. "Scenariusz argentyński" pierwotnie opublikowałem na forum już marcu
      br.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=4950077&a=4950077
      • Gość: rafal Re: Poprawka IP: *.proxy.aol.com 19.10.03, 04:17
        Nie wiem, czy przypominasz sobie, gdy pisalem, ze niewyplacalnosc przez panstwo
        rent i emerytur jest kwestia czasu najblizszych 2 lat.
        Za pozno zauwazono, ze w Polsce istnieje 5% (w stosunku do populacji) grupa
        rencistow, ktorzy renty po prostu u lekarzy kupili.(srednia europejska to
        ca.1 %, np. USA to 0,87%, Niemcy 1,05). To 4% polskiego budzetu.
        Teoretycznie 80% ludzi musi pobierac w Polsce renty nielegalnie.
        Fakt mnie ten od dawna dziwil, bo czesto spotykalem Polakow na zachodzie,
        ktorzy z tej fundacji zyja. Tego obciazenia zadne panstwo nie wytrzyma.
        Jest w Polsce wiele innych form nielegalnosci, ktore stawiaja nas w tym a nie w
        innym polozeniu.
        I obojetnie kto nastepny do wladzy przyjdzie, (jesli sie wogole zdecyduje na
        rzadzenie tym krajem) bez wymuszonej gwaltem totalnej zmiany myslenia narodu
        skazany bedzie na porazke.


        • robisc Renty 19.10.03, 10:54
          Z weryfikacją rent jest jednak pewien istotny problem - to są prawa nabyte,
          których nie mozna ustawowo anulować. Rozwiązaniem jest chyba tylko powszechna
          weryfikacja rent i udowodnienie wyłudzenia, co w praktyce moze okazać się
          trudne, bo Ci którzy rentę już otrzymuja maja zwykle jakiś usczerbek na
          zdrowiu, który był pretekstem do otrzymania swiadczenia. Tak czy inaczej
          bardzo trudno będzie tym ludziom odebrac już przyznane świadczenia. Pamiętam,
          ze Krzysztoh Rybiński podał po rozwage pewne rozwiązanie: weryfikacje
          wysokości rent w zależności od sytuacji materialnej rencisty, opartej na
          oświadczeniach majatkowych. To jest przynajmniej jakiś pomysł - innego nie
          pamietam.
        • robisc O ZUS-ie 19.10.03, 19:23
          Troche dyskutowliśmy o tym problemie na Gospodarce

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=7821491&a=7831109
    • Gość: vico Re: Czy myślicie, że UE nam pomoże? IP: 81.11.154.* 18.10.03, 20:35
      Dorazna pomoc Unii, w roznych kryzysowych sytuacjach na swiecie, ma raczej
      charakter symboliczny. Chodzi w tym o pozytywne pokazanie sie w mediach :)

      Kazdy czlonek Unii musi liczyc przede wszystkim na swoje sily, zwlaszcza w
      sprawach zobowiazan socjalnych (renty i emerytury). Jesli ZUS zbankrutuje,
      emeryci zostana bez srodkow do zycia, a Unia przysle do Polski kilka
      transportow zywnosci, w asyscie TV i dziennikarzy :(

      Zadziwia mnie beztroska w finansach panstwa. Rozne kraje UE zaciskaja pasa
      budzetowego, reformuja lub wzmacniaja systemy emerytalne z mysla o przyszlosci
      np tworzac oddzielna skarbonke, do ktorej pompuja wypracowane nadwyzki
      finansowe. Mimo trudnych czasow, ogromny dlug publiczny Belgii powoli maleje, w
      przyszlym roku zejdzie ponizej 100% PKB.
      • robisc Re: Czy myślicie, że UE nam pomoże? 18.10.03, 22:01
        Gość portalu: vico napisał(a):

        >> Zadziwia mnie beztroska w finansach panstwa. Rozne kraje UE zaciskaja pasa
        > budzetowego, reformuja lub wzmacniaja systemy emerytalne z mysla o
        przyszlosci > np tworzac oddzielna skarbonke, do ktorej pompuja wypracowane
        nadwyzki > finansowe. Mimo trudnych czasow, ogromny dlug publiczny Belgii
        powoli maleje, w przyszlym roku zejdzie ponizej 100% PKB.

        Cześć Vico. Z tym ZUS-em to faktycznie nieprzelewski, bo banki komercyjne mogą
        naprawdę powiedzieć "nie". Pisał o tym Rybiński, a mam i własne źródła
        informacji. Zadziwia Cie beztroska państwa? A to czemu? Wiedząc, kto w Polsce
        rządzi, nie powinieneś mieć zadnych złudzeń. Dobrze jezeli skończy się jedynie
        na dewaluacji złotówki, zmianie Konstytucji i podwyższeniu progu relacji długu
        publicznego do PKB. Wielką niewiadomą jest jak zachowają się zagraniczni
        inwestorzy. Część już wycofała się z Polski - inni trzymają rękę na pulsie - w
        sumie wielka gra nerwów. Z drugiej strony obecna sytuacja to istny raj dla
        spekulantów. Wiedząc,że na rachunku rządu znajduje się mniej niż 2 mld PLN
        gotówki (tj. równowartość zaledwie ca 450 mln EUR!!!) bedą windować
        rentowności obligacji. Plan Husnera to pic na dupę - nawet jezeli budzet
        zostanie uchwalony (dzieki tzw. sejmowemu planktonowi , który poprze wszystko
        byle tylko dotrwać do końca kadencji) nie uratuje do państwa przed utratą
        płynności.

        Piszesz,że w przypadku naszych kłopotów, UE poratuje nas co najwyżej pomocą
        humanitarną. Nie miałem złudzeń, że będzie inaczej. Wyobrażasz sobie nastroje
        w kraju pogrązonym w kryzysie, który będzie musiał płacic składke do budzetu
        UE?
        • Gość: vico Re: Czy myślicie, że UE nam pomoże? IP: 81.11.191.* 19.10.03, 00:09
          Skladka nie powinna byc rozumiana jako haracz, z ktorego nic nie wynika. Jest
          to podatek, ktory (po pokryciu kosztow wlasnych) wraca do gospodarki
          poszczegolnych krajow. Jest to ponad 80% wlasnej skladki u bogatszych, a ponad
          100% wlasnej skladki do biedniejszych. Takie jest pobozne zyczenie.

          Jesli nie wykorzystamy tego "dobrodziejstwa", staniemy sie przypadkiem
          klinicznym, w ktorym teoretyczne zalozenia sie nie sprawdzaja...krotko, skladka
          stalaby sie (jednak) haraczem.
          Nie znam az tak dokladnie detali funkcjonowania Unii ale przypuszczam, ze
          istnieje jakis scenariusz dla takich klinicznych przypadkow, calkiem w koncu
          prawdopodobnych jesli przyjmuje sie wieksza grupe panstw z raczkujacymi
          gospodarkami.
          Troche jest to tak jak z prawem do wyjscia z Unii, o tych sprawach nie mowi sie
          otwarcie. Gdyby jednak...tfu, tfu...cos takiego mialo miejsce, mozna oczekiwac
          doraznej korekty finansow Unia - pacjent przy zalozeniu, ze ta pierwsza strona
          nie moze na tym stracic.
          • Gość: rafal Re: Czy myślicie, że UE nam pomoże? IP: *.proxy.aol.com 19.10.03, 03:46
            Na dzis scenariusz Argentyny nam nie grozi. To kwestia nastepnych 1-2 lat.
            Piszesz dalej:
            >Nie znam az tak dokladnie detali funkcjonowania Unii ale przypuszczam, ze
            > istnieje jakis scenariusz dla takich klinicznych przypadkow, calkiem w koncu
            > prawdopodobnych jesli przyjmuje sie wieksza grupe panstw z raczkujacymi
            > gospodarkami
            Jesli nie przewidzianoby takiego wariantu (co jest mozliwe) nieoczekiwanego
            rozwoju wypadkow w 40-mil.Polsce znaczy,ze EU i caly jej sztab jest gowno wart.
            Caly rownoczesny anschluss 10-ki (szczegolnie Polski) oparty byl raczej na
            wierze niz logice.
            Wariant standard, to bylo prawdopodobnie szybkie bezproblemowe opanowanie
            polskiego rynku przez zachodnie koncerny.
            Jesli to nie wypali to problemy sa zaprogramowane.
            • robisc Re: Czy myślicie, że UE nam pomoże? 19.10.03, 11:00
              Czyli podejrzewacie, że istnieje tajny plan awaryjny? Na czym miałby polegać w
              przypadku niekozrystnego rozwoju wypadków w Polsce, a byc może także w innych
              krajach 10 (sytuacja budżetów Wegier i Czech też nie jest naklepsza).
              • Gość: vico Re: Czy myślicie, że UE nam pomoże? IP: 81.11.185.* 19.10.03, 13:21
                Nie znam oficjalnych dokumentow na ten temat. Pewnych rzeczy mozna sie
                domyslac, w strefie euro raczej nie ma niejasnosci.
                Limit deficytu budgetowego w strefie euro jest zabezpieczeniem tej waluty, a
                przy okazji chroni stan finansow poszczegolnych panstw. Jak widzimy, w 100% sie
                to nie udaje, ale jakis efekt jest.
                Co innego z cala reszta panstw, choc i tutaj sa wbudowane pewne gwarancje.
                Nie zostaje sie przeciez czlonkiem EU przypadkiem. Jest okres przygotowawczy,
                trzeba spelnic wymagane warunki. Jesli jest sie juz czlonkiem EU, teoretycznie
                nie powinno byc problemow z funkcjonowaniem w Unii. Wysokosc skladki (podatku)
                jest okreslana na podstawie PKB, przy czym i tak wieksza czesc tej kwoty (lub
                wiecej) wraca do czlonkow. Ogolny budzet Unii nie jest wygorowany, ma nawet
                tendencje spadkowa. Nie zaklada sie wiec 'a priori' problemow z wyplacalnoscia
                obecnych lub przyszlych czlonkow.
                Mozemy oczywiscie pospekulowac ;) Gdyby problemy z wyplacalnoscia zaistnialy,
                to mysle, ze obowiazywalyby prawa finansowe znane w cywilizowanym swiecie.
                Jesli nie placisz podatkow, ryzykujesz wizyte komornika :( Jestes w konflikcie
                z obowiazujacym prawem.
                Jesli jakies panstwo nie spelniloby swoich obowiazkow wobec Unii, zagrozone
                mogloby byc jego prawo do partycypacji w dzialalnosci w jej komorkach. To bylby
                raczej najbardziej pesymistyczny scenariusz, w sumie malo realistyczny.
                Bardziej kostruktywnym rozwiazaniem bylaby pozyczka z Banku EU z przejeciem
                kontroli nad jej wykorzystaniem, z cala litania warunkow budgetowych.
    • Gość: , Ale wizja! IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 19.10.03, 18:50
      Hew he he e...

      A ja myslalem, ze jestem pesymista...
      Dopiero dzisiaj zerknalem na ten artykul, do ktorego podales link,
      musze przyznac, ze troche mna trzepnelo.

      No az tak, to chyba nie bedzie, lecz generalnie to jest sie czym martwic.

      Taka katastrofa, jak opisana w tym artykule, moglaby wystapic JEDYNIE w
      sytuacji, gdyby zadluzony budzet i bankrutujace panstwo zaczelo drukowac
      pieniadze. Gdyby informacja o emisji pieniadza dostala sie do wiadomosci
      publicznej to polaczenie deficytu i informacji o emisji wywolaloby panike.

      A tak to mamy sytuacje, w ktorej na spadku zlotego NIE ZALEZY duzej ilosci
      bogatych noworyszy i oni maja na to przelozenie. Zlotowka bedzie sie kiwac
      w rytm ich oddechu dopoki ludzie nie straca zaufania do waluty.
      A ludzie jak ludzie, niejednomyslni sa.

      Wizja tego pana, jest fajna, lecz nie nastapi to tak szybko. Musimy poczekac.
      Zeby calkowicie zabraklo pieniedzy to musza najpierw spasc wplywy podatkowe i
      wzrosnac wydatki. To wszystko przed nami. Mysle, ze 2005-2006. Od samego
      przewidywania nic jeszcze sie nie stalo. Mnie sie wydawalo, ze samo zagrozenie
      spowoduje presje na kurs pieniadza, lecz ewidentnie sie mylilem. Najwyrazniej
      trzeba kumulacji negatywnych zjawisk aby goscie uwierzyli w kryzys i wtedy
      dopiero katastrofa.

      Jak narazie panowie specjalisci od ekonomii rzadowej spia spokojnie.
      Licza te swoje groszowe pensje i zamiast zastanowic sie nad sytuacja, to mysla
      o wakacjach. No a co do tytulowej pomocy unijnej, to oczywiscie zadnej pomocy
      nie bedzie. Co najwyzej beda pomagac swoim firmom, ktore przytopia w Polsce.

      Sprawdza sie stara zasada, ze jak sie chce zarobic pieniadze, a jest sie malym,
      to trzeba byc bardziej przebieglym jak wszyscy duzi dookola.
      Jak sie jest malym i glupim, to sie pieniedzy nie zarobi.

      A Polska, jak dotad, nie jest ani duza, ani bogata.
      Wnioski pozostawiam czytelnikom.



      • robisc Re: Ale wizja! 19.10.03, 19:16
        Cześć.

        Sam fakt,ze taki artykuł pojawił się w prasie jest symptomatyczny. Pól roku
        temu roztrząsano jedynie, ile miliardów euro dostaniemy z UE, a tu taki
        klops. Podobnie jak Ty i Rafał, sądzę,że ten rok jeszcze jakoś przetrwamy,
        chociaż byc może trzeba będzie zwiększyc deficyt. Prawdziwym wyzwaniem będzie
        rok przyszły i nastepny. Tak się nieszczęśliwie składa,że bedą to kolejno rok:
        przedwyborczy i wyborczy, co wcale nie skłania polityków do postaw
        reformatorskich (szczególnie niepopularnych społecznie). Dlatego sadzę,że
        lepiej by się stało, gdyby tegoroczny budżet nie został uchwalony, a
        przyspieszone wybory odbyły się na wiosnę przyszłego toku. Ale tak się
        najprawdopodobniej nie stanie.

        Cóż warto śledzic bieg wydarzeń - szczególnie reakcje rynków finansowych.
      • Gość: robi widziałeś to? IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 20.10.03, 23:48
        Wiadomości walutowe


        Złoty nieznacznie mocniejszy, wyprzedaż na rynku obligacji
        (PAP, JB/ 20.10.2003, godz. 17:54)


        Złoty pod koniec dnia w poniedziałek nieznacznie umocnił się wobec obu walut.
        Ceny obligacji znacznie spadły przy niewielkich obrotach na rynku.

        Na rynku międzybankowym w poniedziałek o godz. 16.40 płacono za dolara 3,94
        zł, o 1,5 grosza mniej niż w piątek wieczorem, zaś za euro 4,591 zł, o 0,4
        grosza mniej.

        Mimo niewielkiego umocnienia złotego, zdaniem analityków, nastroje w dalszym
        ciągu są niedobre i wyprzedaż polskiej waluty trwa.

        "W dalszym ciągu mamy do czynienia z wyprzedażą złotego dokonywaną przez
        inwestorów zagranicznych. Powody są podobne. Cały czas problemy z budżetem
        wpływają na rynek" - powiedziała PAP Katarzyna Sobiecka, dealer Danske Banku
        Polska.

        "Na pewno bardzo duży wpływ na rynek walutowy wywarł dzisiaj również rynek
        obligacji" - dodała.

        Po niewielkim wzroście cen obligacji na otwarciu na rynku doszło do
        gwałtownego spadku cen przy małych obrotach.

        "Na rynku była bardzo niska płynność i w oczach inwestorów można było
        zaobserwować niemal przerażenie" - powiedział PAP Maciej Nowakowski, dealer
        BPH PBK.

        "Ceny są coraz niższe i straty inwestorów coraz większe. Z tego wynikają
        spadki" - dodał.

        Dochodowość obligacji dwuletnich wynosiła w poniedziałek około 16.40 5,59
        proc., czyli o 17 pkt bazowych więcej niż w piątek wieczorem, obligacji
        pięcioletnich 6,18 proc. (o 6 pkt bazowych więcej), a dziesięcioletnich 6,61
        proc. (o 22 pkt bazowe więcej).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka