Dodaj do ulubionych

Paryż nie słucha Brukseli

27.10.03, 01:49
FAKTY mowia same za siebie.
Mamy przyklady jak Francuzi traktuja wspolna Europe i reguly
prawo jakie w gruncie rzeczy sami ustalali.
Takze polscy politycy bierzcie przyklad z Francuzow i nie
przejmujcie sie krytycznym raportem komisji europejskiej.
Rowniez w sprawie konstytucji powinnismy bronic rozwiazan
korzystnych dla nas nie ogladajac sie buczenia wiecznie
oburzonych i niezadowolonych Francuzow, ktorym jeszcze przez
kolejne 1000 lat bedzie wydawalo sie zew plynie w ich zylach
blekitna krew.
Obserwuj wątek
    • Gość: loop Re: Paryż nie słucha Brukseli IP: 212.234.92.* 27.10.03, 08:45
      To standard co sie dzieje. Francuzi jak zwykle mowia jedno a
      roba drugie .. Oni potrafia ''brudzic' w kazdym innym kraju ale
      tylko nie u siebie. Bierzmy z nich przyklad ! Z reszta to oni sa
      Europa a nie jakas Irlandia czy ''pays de l'Est''.
      Loop
    • Gość: zeus bez urazy ale UE IP: *.bardo-slaskie.sdi.tpnet.pl 27.10.03, 10:16
      to Francja, Benelux i Niemcy... reszta to dodatek... UE
      zbudowały te kraje aby zyskac i taką polityke realizują...
      • Gość: fo Wielka Francja elegancja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.03, 15:23
        I wiadomo dlaczego Francuzi nie wzieli udzialu w wojnie w Iraku -
        po prostu ich na to nie stac!!! I dobrze. Amerykanie powinni
        stamtad wycofac inwestycje, Komisja UE dowalic kary i skonczy
        sie sen o wielkim mocarstwie francuskim. Nie zasluguja na to.
      • Gość: vico Re: bez urazy ale UE IP: 81.11.142.* 01.11.03, 19:46
        Oczywiscie kraje te myslaly o wlasnym interesie. Co innego byloby absurdem.
        Te kraje, ktore pozniej dolaczyly rowniez myslaly o sobie. Obrona wlasnych
        interesow byla (i jest) temperowana tylko przez zdolnosc inkasowania ciosow u
        pozostalych.
        Na przyklad sprawa problemow budzetowych w strefie euro. Niemcy i Francja,
        ktore byly kiedys za ostrym rezimem budzetowym, dzisiaj same maja problemy,
        wiec chca oslabic moc wczesniejszych umow. Holandia, jako jedyny "maly" kraj ma
        odwage protestowac, grozi (ale raczej cienkim glosem) przekazaniem sprawy do
        sadu europejskiego. Pod wplywem tego "szantazu", moze dojsc do jakiejs
        namiastki kary, co wszyscy pozostali przyjma z ulga.
        Belgia, ktora jest ekonomicznie niemal calkowicie uzalezniona od obcego
        kapitalu, glownie francuskiego, wie "kiedy trzeba milczec".

        W starej rodzinie jakos zawsze udawalo sie utrzymac rownowage, mimo licznych
        incydentow w przeszlosci. Co bedzie jednak od przyszlego roku?

        UE jest odwaznym projektem, a wlasciwie eksperymentem, nikt nie jest w stanie
        powiedziec jak Unia bedzie funkcjonowala po rozszerzeniu. Czy da sie osiagnac
        rownowage, teraz juz w duzo liczniejszej rodzinie?
        Pech, ze rozruch nowej Unii przypada w trudnym czasie, tak pod wzgledem
        ekonomicznym jak i politycznym. W tej sytuacji wzrosla nieufnosc rdzenia Unii
        do niektorych kandydatow, glownie Polski. Ta nieufnosc znalazla odbicie w
        obecnym tekscie konstytucji Unii.
        Mysle, ze gdyby Polska prowadzila negocjacje akcesyjne dzisiaj, nie osiagnelaby
        tego co udalo sie jej osiagnac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka