Gość: wojciech
IP: *.wat.edu.pl
01.12.03, 18:54
>to inni nie zgodzą się na odwołanie do chrześcijaństwa w
>preambule konstytucji
Zwisa mi to. Nie potrzebuję odwołania do Boga w konstytucji żeby
w niego wierzyć.
>Co jednak z naszym byciem w Unii? Co zrobimy z głosami z Nicei
>skłóceni w Europie z Niemcami i Francją?....
bla bla bla
Wydaje mi się dość infatylne twierdzenie, że obrona własnych
interesów w danej kwestii automatycznie musi prowadzić do
uniemożliwienia w przyszłości dogadania się w innych sprawach.
Założę się jak przyjdzie do obrony polityki rolnej, a prędzej
czy później na pewno do tego dojdzie, to Polska i Francja będzie
się mizdrzyć do siebie jak para starych przyjaciół.
Te dopłaty to głupi pomysł w sumie ale o nie to idzie. Chodzi o
to że wbrew idealistom, Unia jest organizacją rządzoną przede
wszystkim przez partykularne interesy członków i starcie o
kształt konstytucji to nie pierwsze tego typu widowisko
wśród "starej" Unii.