Gość: Fragless
IP: 80.48.165.*
17.12.03, 13:20
www.nczas.com/?a=show_article&id=1568
Mialem juz nie przytaczac tutaj bredni JKMa, ale w tym tekscie wspial sie na
takie szczyty kretynizmu, ze po prostu nie moglem sie powstrzymac.
Co ciekawsze kawalki:
"Co by się stało, gdyby 13 grudnia (ta cholerna data!) w Brukseli podpisano
konstytucję wypichconą i narzucaną przez „Wielki Wschód”?
Przez pierwsze kilka miesięcy nie działoby się nic szczególnego - tylko
rozbudowywałby się Euro-pol, zbierając adresy i kontakty anty-
socjalistów, „Wielki Wschód” poprzez francuskie i niemieckie służby specjalne
penetrowałby archiwa policyjne „25” czy nawet „27”, w piorunującym tempie
ratyfikowano by traktaty miedzy państwami „15” a „10”, a 1 Maja z tryumfem
obwieszczono by powstanie superpaństwa - i zrzucono by maskę.
W Polsce zapewne pierwszy do kryminału powędrowałby p. dr Dariusz Ratajczak -
a potem pozamykano by pisma wymienione w arcydziele dwojga myszugene, pp.
Magdaleny Tulli i Sergiusza Kowalskiego - a potem następne. Wzięto by się za
cenzurowanie internetu."
"Gdyby jednak w USA zwyciężyła w wyborach p. Hilaria Clintonowa lub ktoś
podobny - to mogłoby się nie rozpaść. Wyścig zbrojeń stałby się niepotrzebny
i podjęto by próbę stworzenia czegoś gorszego niż znane z „Roku 1984” Eurazja
i Oceania - bo sumy tych dwóch państw z rządzącą doktryną „anglo-socu”. I to
już byłby - być może - nawet koniec Ludzkości"
"W Polsce dojdzie do przesilenia. Euro-entuzjaści pójdą w rozsypkę.
Niewykluczone więc, że JE Leszek Miller w walce o przywództwo zdecyduje się
na postawienie JE Aleksandra Kwaśniewskiego przed Trybunałem Stanu."