Dodaj do ulubionych

nieumiarkowanie

07.07.03, 15:48
jak radzicie sobie z pokusa przeholowania? ulegacie jej czy walczycie (jakimi
sposobami)?
Obserwuj wątek
    • aniela Re: nieumiarkowanie 07.07.03, 15:54
      aha a jesli nawet walczycie to kto zwycieza? (co mi sie niezmiernie istotnym
      wydaje byc aspektem przedstaionego przez pannę Ellenę problemu)
      • miltonia Re: nieumiarkowanie 07.07.03, 16:09
        W moim przypadku nieumiarkowanie zazwyczaj zwycieza. I to nie tylko w piciu.
        • Gość: kanuk Re: nieumiarkowanie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.07.03, 16:33
          jezeli jest pokusa, to ona. duzo ludzi o niej nie wie. albo udaja tak wspaniale.
          • aniela Re: nieumiarkowanie 07.07.03, 17:12
            a pokuszenie jak wodzi za nos? i po takiej przegranej nos mam wyraznie
            wyciagniety. znak ze bez walki sie nie oddalam
            • aniela errata 07.07.03, 17:17
              ktos mi podwedzil literke. poddałam w miejsce oddalam mialo byc.
    • Gość: phantom Re: nieumiarkowanie IP: 10.203.53.* 07.07.03, 17:39
      Zazwyczaj przegrywam te nierowna walke :-) Chyba, ze nastepnego dnia po
      imprezie musze byc w formie, wtedy rozsadek bierze gore.

    • buggi Re: nieumiarkowanie 07.07.03, 18:27
      bronic sie przed pokusa????!!!! Z byka jeszcze nie spadlam. Zakazany owoc
      zawsze smakuje najlepiej, pod warunkiem, ze jest nie nadgnity .
      • miltonia Re: nieumiarkowanie 07.07.03, 18:31
        No cos Ty Buggi, kto by przy zdrowych zmyslach bronil sie przed pokusa.
        Masochista jakis najwyzej. Tyle, ze pokusa i nieumiarkowanie to troche (choc
        tak nie do konca) rozne sprawy.
        • buggi Re: nieumiarkowanie 07.07.03, 19:52
          miltonia napisała:

          > No cos Ty Buggi, kto by przy zdrowych zmyslach bronil sie przed pokusa.
          > Masochista jakis najwyzej. Tyle, ze pokusa i nieumiarkowanie to troche (choc
          > tak nie do konca) rozne sprawy.



          no przeciez mówie, bom przy zmyslach, ze bronic sie zamiaru nie mam, a
          zaleznosc miedzy pokusa i nieumiarkowaniem jest taka, ze jak sie pokusisz, to
          sie potem miarkowac nie zechcesz, albo nie bedziesz mogla, albo bedziesz
          musiala.
          • ellen Re: nieumiarkowanie 08.07.03, 11:51
            reasumujac - 100% wypowiadajacych sie tutaj po nierownej walce przegrywa.
            Czy bede daleka od prawdy wysnuwajac wniosek, ze osoby nie bedace pod wplywem,
            ktore widuje na ulicach, na bank nie maja dostepu do internetu?
            • buggi Re: nieumiarkowanie 08.07.03, 12:23
              mnie nie podciagniesz pod swój wniosek, gdyz nie pasuje do opisu widywanych
              przez ciebie osób: pije, ale tyciu tyciu, co czasem pozwala mi byc pod
              wplywem, no i mam staly dostep do netu. O jak mi przykro. :)
              • aniela Re: nieumiarkowanie 08.07.03, 12:27
                yhy ja natomiast nie lubie przegrywac a jeszcze mnie lubie przyznawac sie do
                porazki, wiec mozemy uznac ze nie mam dostepu do netu.
                • ellen Re: nieumiarkowanie 08.07.03, 13:15
                  pozwolcie kochane, ze umieszcze Was pod badaniami w tabelce z
                  naglowkiem "wyjatki potwierdzajace regule"; inaczej wykres sie rozjezdza
                  • aniela Re: nieumiarkowanie 08.07.03, 13:19
                    aha a czy nie moge byc po prostu umieszczona dzies na marginesie bledu
                    statystycznego? albowiem niczego nie potwierdzam ale tez niczemu nei zaprzeczam

                    a. z marginesu.
                    • ellen Re: nieumiarkowanie 08.07.03, 14:14
                      a w zwiazku z brakiem zeznan i marginesem to w razie czego mam sie kontaktowac
                      z adwokatem czy kuratorem raczej?
                      • aniela Re: nieumiarkowanie 08.07.03, 21:31
                        z moim menadzerem najlepiej.
                • buggi Re: nieumiarkowanie 08.07.03, 21:44
                  aniela napisała:

                  > yhy ja natomiast nie lubie przegrywac a jeszcze mnie lubie przyznawac sie do
                  > porazki, wiec mozemy uznac ze nie mam dostepu do netu.



                  sadzac po czestotliwosci ukazywania sie Twoich postów na forum, jestem w
                  stanie uwierzyc, ze nie masz zadnego dostepu do netu.
                  • Gość: aniela Re: nieumiarkowanie IP: *.acn.waw.pl 08.07.03, 21:46
                    twoja wiara uczynila cuda. odciela mi dostep do netu.
                    • buggi Re: nieumiarkowanie 08.07.03, 21:52
                      hehe, na zawsze?
                      • Gość: aniela Re: nieumiarkowanie IP: *.acn.waw.pl 08.07.03, 21:54
                        nieno. na zawsze to Twoja wiara za mała jeszcze. gdyby byla jak ziarnko
                        gorczycy to bys mogla gore przeniesc sredniej wielkosci. ale na zawsze
                        musialaby byc jak niewiemco.
                        • buggi Re: nieumiarkowanie 08.07.03, 22:01
                          a jak duze jest 'niewiemco'?
                          • buggi Re: nieumiarkowanie 08.07.03, 22:19

                            -------------------------------------------------------------------------------
                            -
                            "yhy ja natomiast nie lubie przegrywac a jeszcze mnie lubie przyznawac sie do
                            porazki, wiec mozemy uznac ze nie mam dostepu do netu. "



                            pozwolisz Anielo, ze Cie zacytuje.





                            • Gość: aniela Re: nieumiarkowanie IP: *.acn.waw.pl 08.07.03, 23:40
                              tantiemy przelej na wskazane konto
                              • buggi Re: nieumiarkowanie 09.07.03, 00:09
                                chyba raczej €
                                • glory Re: nieumiarkowanie 09.07.03, 11:29
                                  W dawnych czasach zawsze narobilem obciachu sobie i gospodarza. Zazwyczaj
                                  staralem sie kontrolowac i rzygac w toalecie(do porcelany) lub na zewnatrz.
                                  Ale byly (niestety) przypadki ze paw lodowal na scianie a to dlatego ze obraz
                                  z widokami na malownicze jeziora naszych pieknych Mazur pomylil mi sie oknem.
                                  Albo pawik lecial pod stol na buty moje i innych milych gosci. Tak ze z reka
                                  na sercu powiem ze wstydze sie do tej pory za te wybryki ale pilem kiedys
                                  naprawde nieumiarkowanie. Teraz juz zadne rybki, ogorki i inne smakolyki mi
                                  nie wylatuja z papy. Pije bardzo umiarkowanie.(staram sie).
                                  • Gość: Buggi Re: nieumiarkowanie IP: *.ipt.aol.com 09.07.03, 14:09
                                    glory napisał:

                                    > W dawnych czasach zawsze narobilem obciachu sobie i gospodarza. Zazwyczaj
                                    > staralem sie kontrolowac i rzygac w toalecie(do porcelany) lub na zewnatrz.
                                    > Ale byly (niestety) przypadki ze paw lodowal na scianie a to dlatego ze
                                    obraz
                                    > z widokami na malownicze jeziora naszych pieknych Mazur pomylil mi sie
                                    oknem.


                                    ►glory umarlam ze smiechu. Po raz tysieczny na tym forum.



                                    > Albo pawik lecial pod stol na buty moje i innych milych gosci. Tak ze z reka
                                    > na sercu powiem ze wstydze sie do tej pory za te wybryki ale pilem kiedys
                                    > naprawde nieumiarkowanie. Teraz juz zadne rybki, ogorki i inne smakolyki mi
                                    > nie wylatuja z papy. Pije bardzo umiarkowanie.(staram sie).



                                    ►jestes O-BRZY-DLI-WY :):):):)ale Cie lubie. Popiszesz jeszcze troche o tych
                                    ogórkach i grzybkach?
                                    >
                                    • glory Re: nieumiarkowanie 09.07.03, 15:13
                                      Buggi, uwierz mi ale na prawde nie chcesz sluchac innych moich obrzydliwych
                                      opowiesci. Juz raz brookie wiozlem na ostry dyzur po moich opowiesciach.
                                      Ale dobra, cos jeszcze opowiem o pawiach. Moj kolega Misiu pewnego milego
                                      popoludnia wyladowal razem z nami w jednej polskiej restauracji. Oczywiscie
                                      byly schabowe i do tego litr wodki zamiast salatki. Niestety kolega Misiu nie
                                      wytrzymal tej kombinacji i obrzygal nasze wszystkie potrawy umieszczone na
                                      stole. Potem sie odwrocil ze niby idzie do toalety ale nagle jakies piekielne
                                      sily wyrwaly z niego ten elegancki obiad i to co zostalo zaczelo sie pultac
                                      miedzy nogami tanczacych par. Po prostu Misiu uzyl parkietu do pawianca.
                                      Niestety kolega Misiu i my tancujac w podskokach zostalismy wykopani z knajpy
                                      bez prawa powrotu. One way ticket!
                                      • buggi Re: nieumiarkowanie 09.07.03, 16:50
                                        super, ale nie bede nieprzyzwoita, jesli napisze, ze do toalety po
                                        przeczytaniu opowiesci Twej skoczyc musialam? ;)
    • ellen aniol stroz 10.07.03, 10:31
      Wczoraj w milym towarzystwie sprawdzalam czy zwietrzal juz moze pewien trunek
      (ktorego nazwe zmilcze) co go mialam z urodzin jeszcze. Okazal sie
      niepozbawiony mocy. W trakcie konsumpcji nastapila awaria hydrauliczna bo samo
      z siebie peklo i odpadlo kolanko co je kazdy ma pod zlewozmywakiem w kuchni. A
      ze siedzielismy w kuchni wlasnie, dzwiek lubudu i kaluze wody wzielismy za
      sygnal z nieba, ze nalezy przerwac konsumpcje napoju wyskokowego. I tak dalsza
      czesc wieczoru uplynela nam na usuwaniu awarii.

      aniele bozy strozu moj, Ty zawsze przy mnie stoj.
      • buggi Re: aniol stroz 10.07.03, 12:24
        ellen napisała:

        > Wczoraj w milym towarzystwie sprawdzalam czy zwietrzal juz moze pewien trunek
        > (ktorego nazwe zmilcze) co go mialam z urodzin jeszcze. Okazal sie
        > niepozbawiony mocy. W trakcie konsumpcji nastapila awaria hydrauliczna bo
        samo
        > z siebie peklo i odpadlo kolanko co je kazdy ma pod zlewozmywakiem w kuchni.
        A
        > ze siedzielismy w kuchni wlasnie, dzwiek lubudu i kaluze wody wzielismy za
        > sygnal z nieba, ze nalezy przerwac konsumpcje napoju wyskokowego. I tak
        dalsza
        > czesc wieczoru uplynela nam na usuwaniu awarii.



        widac Aniela - Stróz libacji pozazdroscila. A mówilam, by i jej lyka dac ;)

        > aniele bozy strozu moj, Ty zawsze przy mnie stoj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka