Dodaj do ulubionych

psiebisniegi

10.01.11, 22:18
witajcie,

co trzeba zrobić by z warszawskich parków znikneły psiebiśniegi?

co trzeba zrobić zeby każdy właściciel psa sprzątał po swoim pupilu?

czy tak trudno jest wziąć torebkę na spacer i sprzątnąć po WŁASNYM psie?

czemu tak obrzydliwie teraz gdy śnieg topnieje wyglądają nasze parki i chodniki?

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • orchidee_84 Re: psiebisniegi 10.01.11, 23:13
      Niestety to obrazek znany w całej Polsce wraz ze zbliżającą się odwilżą. Zgadzam się, że wygląda to ... obrzydliwie. Nie ma niestety kubłów przystosowanych na psie paczuszki, torebki na kupy trzeba za własne pieniądze zdobyć, co nie sprzyja akcji sprzątania po swoim psie. Z woreczkiem w ręce nie chce się daleko iść, bo to niby wstyd... Nie zmienimy świata, możemy sprzątać po swoich psiakach i mieć nadzieję, że inni wezmą przykład.
      szkolenie psów Wrocław
      • minniemouse Re: psiebisniegi 11.01.11, 06:56
        niedawno ktos podawal paragraf ze jak "psiebisnieg' jest odpowiednio zapakowany w plastykowy worek to mozna wrzucac do zwyklego kubla.

        wiec to robcie.

        Minnie
        • iris_100 Re: psiebisniegi 11.01.11, 08:14
          powiem tak : jak każdy menel sprzątnie po sobie butelki , pety i puszki po wizycie w parku , jak małolaty przestaną pluć na przystankach , jak znikną z chodników placki rozdeptanych gum do żucia - wreszcie - jak znajdę gdziekolwiek pojemnik na psie kupy i jak nikt nie będzie wymagał ode mnie zapłacenia tzw. podatku od psa - zacznę po nim sprzątać . nie widzę powodu dla którego tylko ja jako właściciel psa mam zachowywac jakieś normy higieniczne podczas gdy wszyscy inni nie są tak żarliwie z nich rozliczani
          • albert.flasz1 Re: psiebisniegi 11.01.11, 09:30
            Trzeba wziąć za dupsko władze miasta, żeby wreszcie zaczęły sprzątać i nie zwalały problemu po linii najmniejszego oporu. U mnie spod śniegu oprócz butelek, papierzysk zużytych noworocznych petard i rakiet wygląda także całkiem sporo resztek ze świątecznych stołów, różnych ochłapów, rybich flaków i łbów, które "dobrzy ludzie" wyrzucili z okien "dla ptaszków".
            • default Re: psiebisniegi 11.01.11, 11:45
              Masz rację. Psie kupy wyłażące spod śniegu nie wyglądają apetycznie - fakt, ale przynajmniej rozłożą się w miarę szybko i nie będzie po nich śladu :) W przeciwieństwie do puszek, butelek, papierzysk, folii i wszelkiego innego badziewia. Nie mieszkam w centrum tylko na dalekich przedmieściach, obok jest las, a w nim co krok dzikie wysypiska - chłam na nich wywalony będzie tam leżał dłuuugie lata.
              Obok mam także teren ogródków działkowych, na które przyjeżdżają "miastowi" - zapewne ci sami, co oburzają się na kupy w parku - tutaj nie mają oporów, żeby taczkami wywozić wszelkie śmieci ze swoich wypieszczonych ogródków i zwalać je na stertę przy drodze, w lesie, albo wręcz pod czyimś płotem.
              No i dalej tak by można opowiadać - ale i tak zawsze najbardziej wszystkich poruszają psie kupy, produkt - co by nie powiedzieć - naturalny, ekologiczny i całkowicie biodegradowalny :)
              • m_jak_mysz Re: psiebisniegi 11.01.11, 19:25
                A bo to jest tak, że psiarze są jedyną łatwo identyfikowalną grupą, która paskudzi. Tych, co wywalają flaszki, puszki, zostawiają opakowania po petardach i inne syfy już tak łatwo rozpoznać i pokazać palcem nie można, bo a nuż to sąsiad? Ja sprzątam po swoim psie i klnę na ten syf. I na kupy po innych psach, których teraz pełno. Ale się nie dam i sprzątać będę:) Zdarzają się dni, kiedy widzę nawet trzech-czterech właścicieli którzy sprzątają. Howgh.
                • fabiennne Re: psiebisniegi 12.01.11, 22:41
                  Dziękuje:) tym którzy sprzątają. Ktoś musi zacząć.

                  Papiery, butelki i inne śmieci też mnie drażnią i irytują, tylko ze trudniej w nie wdepnąć i potem kombinować jak wyczyścić but. Ale też na swój sposób walczę z tym. W końcu to żaden problem zwrócić komuś uwagę "przepraszam bardzo, ale coś zostawiłeś..." (uwielbiam to zaskoczenie na twarzy).

                  A skoro poruszyliście temat śmieci to przypomniały mi się takie anegdotki (chociaż nie o psach).

                  (1) Pewien dyrektor miał zatrudnić specjalistę, HR wybrał kilka osób i umówił spotkania na których szef miał podjąć ostateczna decyzję.
                  Kandydaci jeden po drugim przychodzili, szef ledwie zadał jedno pytanie i prosił o opuszczenie biura. Wszyscy mieli świetne wykształcenie i odpowiednie doświadczenie zawodowe. Nie wybrał żadnego z nich. Na koniec dnia przyszedł do jego biura "po coś" jakiś
                  młody chłopak. Wszedł do jego gabinetu, podniósł kulkę z papieru, która leżała przez cały dzień na podłodze, przy koszu znajdującym się przy drzwiach. Wszedł, podniósł i wrzucił do koszta. Przyszedł po coś innego, ale szef go zatrudnił. Stwierdził, że to jest człowiek który nie ogląda się na innych, jak jest coś do zrobienia to po prostu to zrobi.
                  (2)Ford też w podobny sposób oceniał ludzi do pracy. Nastawienie, a nie sama wiedza. Ford zapraszał na obiad. Jeśli zanim kandydat spróbował zupy, sięgnął po sól/przyprawy - nie nadał się wg. niego. Zbyt "skostniały" umysł i trudne do wyplenienia nawyki. Szkoda czasu.

                  Jednym zdaniem: Wiedzę można uzupełnić, ale podejście do życia trudno zmienić.

                  Wydaje mi się ze nie ma sensu czekać aż inni zaczną. Przecież ci "inni" dokładnie tak samo mogą myśleć. I koło nam się zamyka.

                  • albert.flasz1 Re: psiebisniegi 13.01.11, 08:21
                    fabiennne napisała:

                    > Wydaje mi się ze nie ma sensu czekać aż inni zaczną. Przecież ci "inni" dokładn
                    > ie tak samo mogą myśleć. I koło nam się zamyka.

                    Jeśli chodzi o mnie, to ja z psiurą wychodzę w takie miejsca, gdzie raczej trudno posądzać innych użytkowników o skłonności do myślenia, więc nie ma powodu bym robił za apostoła i zaczął dawać dobry przykład. Tym bardziej, że nawet jeśli zbiorę i zapakuję daną kupkę, i tak jedynym sensownym rozwiązaniem będzie rzucić ją na ziemię - bo najbliższy pojemnik na śmieci (nienadający się na ten rodzaj odpadów) znajduje się w odległości kilkuset metrów w linii prostej. Zresztą, opakowywanie kupek w zwykłe torebki foliowe sprawia, że zmienia się ich kwalifikacja i zamiast trafiać do biokompostowni, takie syfy mogą być utylizowane tylko w spalarniach - albo wywożone na wciąż coraz bardziej przeładowane i uciążliwe dla środowiska zwykłe wysypiska śmieci. Ty wcale nie musisz się szwendać w takich miejscach. I jeszcze jedno: jak jeszcze raz sąsiad spuści zawartość szamba do przepływającej obok rzeczki albo wywali za okno kilo gnijących resztek jedzenia, to nie będę czekał aż zacznie myśleć i się ukulturalni, tylko go "podpieprzę" gdzie trzeba.:P
          • meggi45 Re: psiebisniegi 27.01.11, 22:13
            Zgadzam się w zupełności, z poprzednikami - ja sprzatam po swojm psie, ale prawde mowiac odstrasza mnie spacer z psią kupą przez dwa kilomerty w poszukiwaniu kosza na śmieci. To przecież obowiązek miasta......., żeby zapewnić pojemniki do zbierania śmieci. Czemu nikt nie psioczy na tych wandali, ktorzy łamią drzewa, tłuką butelki po piwie, o których odłamki mój pies kilka razy skaleczył łapy, plują i niestety robią kupy w krzakach (ci, co mają psy wiedzą skąd ja to wiem). Najłatwiej nasłac straż miejską na właściciela psa, bo ten jest najczęsciej tzw. zwykłym obywatelem, nie licząc oczywiście karków z amstafami, ale nie słyszałam o przypadku ukarania ich przez straż miejską, a nawet widziałam, jak ci gorliwi stróże od psich kup nia zauważają takich osób......... A tak poza tym, myślę, że najlepszą metodą na zwiększenie "zbieractwa" psich kup jest po prostu edukacja społeczeństwa, ale na to trzeba czasu. Obserwuję, że już z roku na rok jest coraz lepiej..............
            • albert.flasz1 Re: psiebisniegi 27.01.11, 22:38
              Zainteresowanym polecam wnikliwą lekturę ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (tekst ujednolicony), która jest jednym z podstawowych nadrzędnych aktów prawnych, które regulują oboiwiązki gmin:

              isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19961320622
    • e-ftalo Re: psiebisniegi 13.01.11, 18:45
      Nie tylko psiebiśniegami ale też śmiećmi zasłane są trawniki na wiosnę.To normalne,z czasem i tak wszystko się rozpłynie ,doskonały nawóz na trawniki,więc w czym problem? Co można zrobić? Zająć się innymi tematami i zacząć zmieniać siebie a potem narzekać na innych
      lub też zatrudnić bezrobotnych do sprzątania kup i obserwowania na bierząco psów które robią kupy podczas spacerów.Należy ich wyposażyć w lornetki,przenośne kosze na śmieci i specjalne ubranie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka