Mruczek 15.12.2011

16.12.11, 06:54
Mój ukochany kotek, który zaskrobił moje serduszko, wczoraj został potrącony przez samochód. Nic nie zdołało go uratować, jedynie uśpienie pomogło, by nie męczył się długo. Do tej pory nie mogę sobie wybaczyć, że go wypuściłam na dwór, nie myślałam, że wyjdzie na ulicę, nigdy tak nie robił. Mam okropne poczucie winy. W pierwszych dniach go nie chciałam, dostałam go po stracie poprzednika. Ale szybko moje serduszko podbił, pokochałam go. A teraz już go nie ma. 2 kochane kotki w ciągu roku straciłam:((((
    • iwa_ja Re: Mruczek 15.12.2011 16.12.11, 22:43
      Nie znam sie na kotkach, ale myślę, ze strata każdego zwierzaka boli. Współczuję. Nie wyobrażam sobie początku dnia bez Funi, która mnie budzi, podgryza mi stopy, a potem mnie liże i wywala się na grzbiet.
      Ma prawie pięć lat. Rudi żył 12.
      Nie zrobił Ci Twój kotek dobrego prezentu na Święta. Biedny.
      Weź sobie następnego kocia, co? To pomaga.
    • rezurekcja Re: Mruczek 15.12.2011 21.12.11, 16:42
      Przytulam.
      Nie obwiniaj sie. Tak czasem bywa.
Pełna wersja