carmella
09.06.04, 21:49
Wczoraj kotka miala robiony zabieg (ok 18.00) Na noc zostala w lecznicy.
Teraz jestemy w domu od okolo 17.00. Koteczka byla zupelnie na chodzie jak ja
zabieralam. Wet przyniosl ja wystraszona i cichutka, ale jak mnie tylko
zobaczyla od razu zaczela plakac, jakby miala zal, ze ja na tak dlugo
zostawilam. Wet powiedzial, ze wszystko poszlo dobrze, bez zadnych
niespodzianek po drodze.
Pola zadowolona, ze juz jest u siebie. Zjadla kurczaczka i nawet pare
chrupek, pije wode, sika, lazi ciekawska czy cos sie nie zmienilo w domu od
wczoraj. Nawet wskoczyla na parapet, ale juz zejsc na szczescie nie zeszla -
czekala az ja zdejme. I bardzo chciala wyjsc na spacer
Wszystko wydaje sie byc ok, jedyne tylko co mnie denerwuje to wylizywanie
rany. Szoruje sie cala z tego "szpitalnego" zapachu, a rane traktuje
nadzwyczaj dokladnie. Zlizala cale to srebrne, szwow nie wyrywa, ale lize je
i lize. Dzwonilam do weta, kazal mi sie wcale nie patrzec na kota i sie nie
zamartwiac. Ze od lizania nic sie nie stanie, ze w calej karierze nie mial
jeszcze kotki, ktorej by sie szwy rozeszly. (NO ale moja kotka jest
wyjatkowa, wiec??) Zalozylam jej na tulow obcieta nogawke z rajstopy, ale
wydaje mi sie, ze przy chodzeniu ja to draznilo, bo taka jakas niewyrazna
byla - po prostu na ponczocha sie zwijala i chyba uciskala. Zjelam wiec jej
to ustrojstwo.
Mam nadzieje, ze noc nie przyniesie zadnych niemilych niespodzianek. wet dla
nam wizytowke z nr komorkowym i chyba domowym jakby co...
Dopiero teraz zasnela, to dobrze, bo przeciez jak bedzie spac to bedzie
dochodzila do zdrowia, no i nie lize sie wtedy.
aha, mam jeszcze jedno pytanie...
Kotka dostala jakis zastrzyk podobno rano ze srodkiem przeciwzapalnym i
przeciwobolowym i wet powiedzial, ze to wystarczy - nie dal jej zadnych lekow
przeciwbolowych. Czy wasze kotki dostaly cos p/bolowi? Wydaje mi sie, ze
jednak taka rana (rozciete powloki brzuszne - sterylizacja byla robiona
metoda tradycyjna) z dnia na dzien nie przestaje bolec.
Co prawda kicia owszem chodzi ostroznie, ale nie jakos tak baaaardzo. No
jedynie ta ponczocha ja wyraznie draznila i nawet raz ostro miauknela jak jej
chcialam ja poprawic.
Wet kazal tylko przyjechac za tydzien zdjac szwy, no i dzwonic jakby sie cos
dzialo.
Jak dlugo moze sie cos dziac? Tzn ktory czas po zabiegu jest najgorszy, czy
teraz juz ok doby po jeszcz jest jakies zagrozenie??