Dodaj do ulubionych

ROPOMACICZE DO LEKARZA

02.07.04, 11:30
Moja sunia ma 9 lat. Ostatnia cieczka trwala 7 tygodni. Skonczylo sie na
antybiotykach i wizji usuniecia macicy wraz z jajnikami. Chcialabym sie
zapytac czy mozna jakos uniknac tego zabiegu? Jest ona po dwoch
rekonstrukcjach wiezadel w tylnich nogach i obawiam sie trzeciej narkozy.
Rowniez chcialabym zapytac czy szczepienia przeciwko wsciekliznie i mieszanka
szczepien (typu lectospiroza itp.) nalezaloby podac przed operacja czy tez
poczekac. Ostatnia cieczka (dzieki antybiotykom) skonczyla sie pod koniec
kwietnia. Rowniez chcialabym dowiedziec sie czy moge podac jej preparat
przeciwko kleszczom (wstrzykiwany bezposrednio na skore karku). Ile trwa
rekonwalescencja? Czy rana jest zszywana nicmi rozpuszczalnymi? Jak uchronic
rane przed "lizaniem" przez psa. I wogole jakiekolwiek informacje na ten
temat. Bede bardzo wdzieczna. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • wybredna Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 02.07.04, 12:16
      Czy suka miala ropomacicze(tzn.ropny wyływ z pochwy lub ropomacicze zamnięte-
      czyli ropa zbierala się w jamie macicy),czy tylko przedlużoną ruję?
      Czy bylo robione badanie USG,potwierdzające powiększenie ścianek macicy?
      Jeżei Twoja suka miala rzeczywiscie ropomacicze to najlepszą metodą jest
      sterylizacja,ponieważ leczenie antybiotykami czesto daje krotkotrwaly efekt.
      Wszystko zależy od tego w jakiej kondycji jest pies,czy nie maproblemow z
      krążeniem,oddychaniem,jak dawno przechodzil opisywane przez Ciebie zabiegi
      chirurgiczne i czy byly jakieś powikłania związane z narkozą
      (bezdech,zatrzymanie akcji serca itp).
      Pytasz o nici rozpuszczalne zakładane na skórę?Wszystko zależy od lekarza-jedni
      wolą dać nierozpuszczalne i zdjąć po 10 dniach(przynajmniej nie dadzą
      odczynow),drudzy szyją rozpuszczalnymi,śródskórnie.
      Aby sunia sie nie rozlizywala należy jej uszyć(a raczej wyciąć) ubranko z 4
      otworami na nogi,najlepiej z góry wiązane na troczki.
      Co do szczepienia to lepiej poczekać aż do zupełnego wyzdrowienia(zwlaszcza,ze
      nie jest to jej pierwsze szczepienie).
      Preparat przeciwko kleszczom możesz dać bez problemu.
      Rekonwalescencja trwa zwykle kilka dni,później tylko trzeba uważać na te szwy.
      Może Pan Doktor jeszcze coś doda,może coś pominęłam.
      • pierozek_monika Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 02.07.04, 12:34
        Ja tylko dodam, że u mnie i u mojej koleżanki lepiej się sprawdził kołnierz -
        ponieważ: kocice były na tyle sprytne, że sobie kaftanik rozpruły cały (jak one
        to zrobiły - nie wiem!), no i poza tym na wolnym powierzu rana się lepiej goi.
        Druga z moich kotek nie wymagała wogóle żadnego zabezpieczenia, bo rana
        kompletnie ją nie interesowała. Co kotka to inna...
        • moni23 Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 02.07.04, 12:39
          Zakładany jest na rane jakis opatrunek? Golone sa wloski na brzuchu? i czy duze
          jest naciecie?
          strasznie to przezywam ech
          • pierozek_monika Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 02.07.04, 12:56
            nie - nie ma opatrunku, ale zapezpieczając ranę przed rozgryzaniem przez kotkę
            stosuje się kaftanik (np. własnoręcznie uszyty z rajstopy) Włoski na brzuchu
            ogolone. Nacięcia są różne w zależności od metody wykonania zabiegu. Moje miały
            takie nacięcie na 3,5 cm.
            Poczytaj jeszcze jak przebiega zabieg i nie denerwuj się :)
            www.vetserwis.pl/sterylizacja_kot.html
            acha szwy kotkom usuwałam sama obcinając nożyczkami do paznokci i pensetą
            (odkażone spirytusem) - kotki leżały i nie protestowały, jeden stres związany z
            gabinetem weterynarza mniej :)
            • moni23 Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 02.07.04, 13:13
              ojej odwazna jestes
              ja na widok krwi od razu odplywam
              a na mysl ze Myszce mojej malutkiej mialabym cos robic to juz wogole zgon
              no to sporo 3,5cm, kotek przeciez mniejszy ma brzun od psa
              • pierozek_monika Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 02.07.04, 13:20
                ale szwy się zdejmuje po 10 dniach - wtedy nie ma żadnej krwi, rana zagojona
              • pierozek_monika Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 02.07.04, 13:22
                acha - pies też miał operację - ale szwów mu nie zciągałam - bo się wiercił -
                za to musiał przeżyć stres u weterynarza, bo on to robił już na siłę, był
                unieruchomiony :/ pewnie nic przyjemnego.
                • moni23 Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 02.07.04, 13:38
                  No i tego sie wlasnie boje
                  tego smutnego pelnego cierpienia wzroku
                  • pierozek_monika Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 02.07.04, 13:40
                    przy okazji operacji psa się popłakałam, gdy on wył, bo się ruszyć nie mógł.
                    Myślałam, że mu już tak zostanie.
                    Zawsze coś za coś.
                    Ale i tak rozważyłam, że jest więcej plusów niż minusów sterylizacji /
                    kastracji.
                    • moni23 Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 02.07.04, 14:08
                      moja jest bardzo dzielna, nie wyje nie piszczy tylko te oczka tak sie patrza ze
                      serce peka
                    • 4me1 Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 07.07.04, 18:03
                      Z przerazeniem przeczytalam ten list. Czy w Polsce operacje sterylizacji
                      robia na zywca ? To chyba niemozliwe? Mieszkam w USA, mam 13letnia jamnisie,
                      nasze cudo , ktore jest rodowita Polka, warszawianka i przyfrunela tu jak miala
                      7tyg. Tak jak 95% ludzi ,ktorzy maja w domu pieski i kotki zrobilsimy jej po
                      wielu konsultacjach (jako Polacy zetknelismy sie tu z tym po raz pierwszy)w
                      wieku 6mies. zabieg sterylizacji. Zwierzatko zostaje zbadane, dostaje krotka
                      narkoze (caly czas aparatura monitoruje serduszko itd) i odbywa sie zabieg,
                      ktory trwa 20 min. Wielu wlascicieli zostawia pieska,czy kotka w szpitaliku na
                      kilka godzin,ale nam sie to w glowie nie miescilo ,podpisalismy stosowny
                      dokument i przyniesli nam nasze cudo. Wygladala jak lekko wstawiony czlowiek.
                      Moj maz na widok krwi zielenieje,wiec umowilismy sie,ze ja ja wezme, on nie
                      bedzie patrzyl "na te rane". Zagladam i co widze, kreseczke jak po zadrapaniu ,
                      moze ciut dlusza niz centymetr w ktorej tkwia 3 czarne punkciki. Byly to
                      koncoweczki nitki . I nic wiecej! Sladu kriw, nawet zaczerwienienia.Zaskoczona
                      mowie do meza, zobacz ,on od razu ucieka, pewno smiesznie wygladalismy. Pytam
                      sie co teraz mamy robic, ,a nasz pan vet mowi, pilnowac,zeby dobe nie biegala i
                      nie wskakiwala na kanapy. Tyle, tak tyle, do zobaczenia za 10 dni. Poszlismy za
                      10 dni, dostala psie ciasteczko, pan vet kazal zeby maz potrzymal ja na rekach
                      do gory brzusiem, ja mialam dawac jej caluski,a on w pol minuty wyjal te
                      szewki. Nawet sie nie zorientowala.
                      Trudno mi uwierzyc,ze mozna zabieg robic na zywca.
                      • pierozek_monika Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 08.07.04, 08:08
                        nie, chyba niemożliwe - do sterylizacji używa się narkozy
                      • pierozek_monika Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 08.07.04, 08:12
                        Haha ale cię przeraziłam, a wszystko przez niefortunne określenie. Ja płakałam,
                        gdy pies się wybudził (a właściwie jeszcze nie całkiem) z narkozy i wył, bo nie
                        mógł się podnieść (dodam, że on jak najbardziej miał podany zastrzyk
                        przeciwbólowy)- ale mój pies to straszny histeryk. Wyje przy okazji każdej
                        szczepionki, i jak mu jakiś pies szarpnie za włosy w zabawie :)
                        pozdrawiam i przepraszam za wywołanie zgrozy :)
                      • moni23 Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 08.07.04, 16:14
                        Witam,
                        Nie wiem skad sie wzielas ta mysl, ze sterylizacja w Polsce jest przeprowadzana
                        na zywca. Jest to zupelnie nieprawdziwe. Jest ona przeprowadzana w pelnej
                        narkozie wiec nie ma mowy o jakims bolu itp.
                        Pozdrawiam
      • moni23 Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 02.07.04, 12:37
        Nie doszlo do ropomacicza. Ponoc to co wydalala (wygladalo to jak normalna
        cieczka) bylo mieszanina ropy z czyms i podkrwione (tak mi tlumaczyl lekarz w
        przychodni). Robilam jej badanie USG, wyszly torbiele na jajnikach
        (najwiekszego srednica 6mm) oraz przerost tkanek macicy (w najgrubszym miejscu
        8mm).
        Kondycja mojej Niunieczki, no coz jest strasznym obzarciuszkiem i ma nadwage.
        Ogolnie jest bardzo pogodnym przyjacielsko nastawionym do swiata troche
        zwariowanym (jaki pan taki kram:) psiunkiem.
        Rekostrukcje wiezadel miala w 2000 i 2001 roku. Powiklan zadnych nie bylo.
        Narkoze zniosla dzielnie (gorzej ja znioslam, widok tego kochanego cialka
        zupelnie bezwladnego rozszarpywal serce).
        Co do tych nici to cholernie boje sie tego zdejmowania. Sama w mlodosci mialam
        szyta twarz (12 szwow) i ze tak powiem to zdejmowania nie bylo przyjemne.Przy
        rekonstrukcjach miala zakladane rozpuszczalne, tylko koncowy jeden czy dwa byly
        normalne (zapomnialam nawet jak to bylo jak byly zdejmowane).
        Dzieki wielkie za odpowiedz.
        Pozdrawiam
        • wybredna Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 02.07.04, 12:54
          Ja osobiście NIE ZNOSZĘ znieczulać i operować otyłych zwierząt.
          Niestety wraz ze wzrostem masy ciała(relatywnie oczywiście do wielkości
          zwierzaka) groźba powikłań wzrasta.
          Jeżeli poprzednie operacje odbyly się kilka lat temu to organizm już dawno o
          nich zapomniał więc pod tym względem na pewno nie ma co się obawiać.
          Zdejmowanie szwow wcale nie jest takie straszne!Ja mialam szyte całe udo(w
          dzieciństwie spadlam z drzewa) i właściwie zdjęcia szwów nawet nie zauważylam-
          może twarz jest bardziej wrażliwa,albo trafilam na troszeczkę delikatniejszą
          obsługę?
          Goli się całe pole operacyjne(więc w zasadzie cały brzuszek).Długość rany
          zależy od cięcia-musisz porozmawiać z lekarzem,ktory będzie wykonywal zabieg.
          Radzę Ci porozmawiać z lekarzem prowadzącym psa(bo on go najlepiej zna) na
          temat niebezpieczeństw i ew.przeciwwskazań dotyczących narkozy i zabiegu.
          Napisz co postanowiłaś.
          • moni23 Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 02.07.04, 13:17
            Z lekarzem tez jest tak sobie. Mam w przychodni jednego fajnego lekarza (znaczy
            widze ze profesjonalista i oddany zwierzakom) tylko ze ich gabinet zabiegowy
            wiele pozostawia do zyczenia (male, ciasne, jakies ubrania wisza). Tylko ze
            jestem u nich stalym bywalcem, znaja i mnie i moja Kruszynke
            natomiast gabinet w ktorym robilam rekonstrukcje jest ladny przestronny wrecz
            klinika ale jestem tam bezosobowym klientem
            Wyboru niestety nie mam. Musze to zrobic. Bo jak posluchalam o konsekwencjach
            to az wlos sie na glowie zjezyl.
          • moni23 Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 02.07.04, 13:18
            jest otyla, ponoc ma z 5-6kg nadwagi (wazy 14-15kg) jest to kundelek taki
            cialkiem podobny do wiekszego jamnika (wyzsze nozki, glowka jak u owczarka
            niemieckiego, zakrecony ogonek jak u swinki)
            ale powiem Ci ze te oczy nadrabiaja wszystkie inne uchylki urody:)
    • adam.pietron Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 04.07.04, 15:14
      Dzięki bogu że wy ma cie więcej czasu niż ja czasem.
      Dziękuje za pomo wszystkim a do moni - zabieg w tym przypadku to koniecznośc i
      nie ma co go odwlekać - jeśli zwierzę jest starsze trzeba obowiązkowo wykonac
      analize krwi i poprosić kardiologa o konsultację na temat znieczulenia.
      Pozdrawiam życząć zdrowia

      • moni23 Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 05.07.04, 14:13
        Nie dziekuje zeby nie zapeszyc.
        W weekend duzo sie wydarzylo. Wczoraj Mrówcia wstala osowiala, nie mogla sobie
        znalezc miejsca. Najpierw myslalam ze moze ma jakies rewolucje zoladkowe.
        Wieczorem jak wnosilam ja po schodach zauwazylam ze z jej narzadow rodnych
        wydobywa sie bezbarwny plyn. Pojechalysmy do lekarza obmacal obstukal i
        powiedzial zeby ta operacje jak najszybicej. Po Waszych postach postanowilam ze
        zrobimy ta operacje w najblizszy piatek. Bede wtedy miala sobote i niedziele na
        opiekowanie sie Mrówcia. Niestety pojawienie sie ropy przyspieszylo sprawe.
        Dzis rano bylysmy na pobraniu krwi (wyniki maja byc ok. 15) i USG, ktore
        wykazalo zapalenie macicy. Tak wiec operacja bedzie miala miejsce juz dzisiaj
        wieczorem:( boje sie cholernie. Trzymajcie kciuki
        Pozdrawiam
        • pierozek_monika Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 05.07.04, 14:18
          Trzymam kciuki - musi być dobrze.
          Moja kotka też miała operację w ostatniej chwili, ale udało się. Galopuje teraz
          po mieszkaniu
          Zobaczysz - będzie dobrze.
          • moni23 Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 05.07.04, 14:39
            Powygalana Bidulka jest. Do badania krwi łapka, do USG brzuszek (pierwszy raz
            sie spotkałam zeby do badania golic, ale w sumie dobrze że wygolony- na
            operacje sie przyda).
            • wybredna Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 06.07.04, 09:09
              Do badania USG zawsze goli się brzuch(chyba,że zwierzak jest łysy)!
              Napisz jak się czuje suczka.
              Niestety jak pisalam-sterylizacja to metoda z wyboru przy ropomaciczu i może
              dobrze sie stało,że operacja nastąpila tak szybko.
              • moni23 Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 06.07.04, 13:49
                Witam Wszystkich,
                Wczoraj bylysmy na zabiegu. Najpierw tradycyjnie (jak i przy poprzednich
                operacjach) dostala tzw. "glupiego jasia", potem lekarz (dopiero) wyjasnil nam
                (mi i mojej mamie) ze sunia musi zostac na noc w poradni. Nie chcialysmy sie
                zgodzic (przez cale 9 lat jej zycia nigdy nigdzie jej nie podrzucalysmy, nigdy
                z nikim obcym nie siedziala). NO ale nic czekalysmy konca zabiegu aby wtedy
                podjac decyzje. Lekarz opowiadal nam o zagrozeniach, o tym ze juz nie jest
                najmlodsza, ze bedzie przez conajmniej 12 godz ciurkiem spac.
                Zabieg przebiegl bez komplikacji. I co sie okazalo? Moja Maluska ledwo zostala
                zszyta, ledwo do kojca odlozona i co zrobila? nie uwierzycie tak jak i ten
                lekarz byl w szoku. Mianowicie wstala i udala sie do drzwi wyjsciowych.
                Posiedzialysmy z nia w poradni jeszcze 1,5godz. Po czym lekarz stwierdzil ze
                skoro ta mala pacjentka tak marzy o pojsciu do domku to on nie moze sie nie
                zgodzic:)
                Tak wiec pierwsza noc za nami. Byla dosc spokojna, bardzo pic sie malej
                chcialo, ok. 3 w nocy wyszlysmy na trawke. Najwiekszym problemem dla mnie jest
                to, ze ciezko jest ja nosic bo rana zajmuje spora czesc brzuszka. Staram sie
                jak moge za dupke i za szyjke - trening czyni mistrza.
                Dzieki za wsparcie (ale trzymajcie jeszcze troszke kciuki)
                Pozdrawiam
                • wybredna Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 06.07.04, 14:37
                  Bardzo się cieszę,że wszytko przeszło gładko:)
                  Z tym noszeniem to też nie przesadzaj-po dobie możan zacząć ostrożnie schodzić
                  z psem na smyczy po schodach.
                  Dobrze,że macie to już za sobą.
                  Pozdrawiam i życzę szybkiego zrośnięcia:)))
                  • moni23 Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 06.07.04, 15:36
                    Wlasnie dzwonilam do domu. Mrowcia probowala ganiac ptaszki (wiec chyba
                    naprawde ma sie lepiej). Mama ledwo za nia wyrabiala, udalo sie wreszcie zlapac.
                    Dzieki i rowniez pozdrawiam:)
                    • moni23 Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 09.07.04, 15:03
                      Kochani,
                      Mam jeszcze pytanko. Ile trwa to swedzenie??? Kurcze tak sunie swedzi ze ledwo
                      malenstwo wytrzymuje. Mozna to czyms smarowac?
                      Pozdrawiam i dziekuje serdecznie za pomoc
                      • adam.pietron Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 12.07.04, 17:26
                        Spokojnie okolicą szwu możesz smarowac alantanem w kremie ale cienka wartswą i
                        do wchłonięcia - złagodzi nieprzyjemne uczucie świądu.
                        Pozdrawiam
    • domi_domain Re: ROPOMACICZE DO LEKARZA 22.07.04, 00:37
      Dwa lata temu moja obecnie 12-sto letnia suczka miaja ropomacicze. Zdecydowalam
      sie jednak na operacje usunecia jajnikow i macicy, mimo ze weterynarz byl
      raczej sceptycznie nastawiony i jego rokowania nie przedstawialy sie
      optymistycznie. Po operacji wystapily komplikacje, nabawila sie zapalenia
      otrzewnej i anemii, pekly szwy i konieczne bylo wykonanie reoperacji.
      Rekowalescencja trwala bardzo dlugo ale udalo sie, sunia wrocila do zdrowia,
      wszystko skonczylo sie dobrze i przedewszystkim uratowano jej zycie. Od tego
      czasu minely dwa lata i tfu tfu, odpukac w niemalowane, nie chorowala. Jestem
      jednak bardzo ciekawa czy z czasem moga wystapic jakies inne powiklania, czy
      moze przezytu albo ewentualnie remisja? Czy ropomacicze to rak? Dodam jeszcze
      ze nigdy nie miala malych, dwa razy miala urojona ciaze i podawane hormomy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka