Dodaj do ulubionych

spaniel, uszy, operacja

31.10.13, 11:44
Mam 11-letnią cocker spanielkę. Od roku choruje na zapalenie ucha. Dostawała antybiotyki, maść do uszu. Infekcja znikała i później wracała z podwójną siłą. Lekarz zrobił wymaz z ucha i wyszło, e sunia ma w uchu pałeczki ropnia błękitnego. Dalej była leczona farmakologicznie. Kiedy ucho podobno zostało już wyleczone, po jakiś 2 tyg problem znów nawrócił. Weterynarz mowi, że konieczna jest operacja,aby poprawć wentylację ucha. Czy lekarz ma rację i jest to konieczne czy błądzi po omacku?
Obserwuj wątek
    • semi-dolce Re: spaniel, uszy, operacja 31.10.13, 16:17
      Moim zdaniem nie ma racji. Nie ma jej o tyle, że żadna operacja nie wyleczy infekcji spowodowanej pałeczką ropy błękitnej. Nie wyleczy jej też większość antybiotyków, bo to specyficzna bakteria, bardzo bardzo trudna do wyleczenia. U wielu psów nie da się jej wyleczyć wcale, a nawracające infekcje uszu leczy się po prostu objawowo, bez ładowania w psa tony antybiotyków, niekiedy specyficznych, kosztownych i upierdliwych w stosowaniu (imipenem - chyba najskuteczniejszy w walce z pseudomonasem). Czasem skutkuje stosowanie 2 antybiotyków (zgodnie z aktualnym antybiogramem, bo pałeczka ropy błękitnej szybko i łatwo się uodparnia) jednocześnie, miejscowo i ogólnoustrojowo. Czasem pomaga stosowanie obok antybiotykoterapii leków wzmacniających odporność, choćby zwykłego betaglukanu. Czasem pomagają autoszczepionki. Ale... wszystko czasem. Raczej rzadziej niż częściej.
      • pierozek_monika Re: spaniel, uszy, operacja 31.10.13, 18:31
        mój pies miał pałeczkę - od 1,5 roku zaleczone uszy.
        Pierwszy weterynarz też chciał operacyjnie otworzyć kanały uszne i uciekłam do innego weterynarza - dermatologa.
        Przytoczę czego się dowiedziałam od niej i błądząc po forach:
        - operacja nie ma sensu u psa, który ma szerokie kanały uszne, wentylacja jest
        - psy źle znoszą czas gojenia po operacji, kanał wymaga czyszczenia - to się robi na jasiu, inaczej pies nie zniósł by bólu.
        - często pałeczka przenosi się i na ranę pooperacyjną - która nie chce się goić

        Mój pies miał podawany antybiotyk zgodny z aktualnym antybiogramem - u niego był to Marbocyl - i obecność pałeczki sprawdzana była systematycznie. Dopiero bodajże z 2 lub 3 tygodnie po stwierdzeniu 0 pałeczki w preparacie odstawiliśmy antybiotyk. Antybiotyoterapia trwała od końca listopada do połowy marca.

        W międzyczasie uszy były płukane płynem Otodine (poszukaj w google ulotki - z tego co pamiętam działa tak, że otacza tę pałeczkę i nie pozwala jej się rozmnażać) na zmianę z roztworem Manusanu (antybakteryjny preparat) i udało się!

        Nie wiem gdzie mieszkasz, gdyby to był śląsk, to mogę polecić weterynarza na pw.

        No i życzę znalezienia dobrego weta, który wyleczy psa.

        U spanieli najważniejsze wycinać włosy wokół małżowiny żeby się ucho dobrze wentylowało.
        Mam takie 3 egzemplarze i żaden nie ma problemów z uszami (ten jeden taki już do mnie chory trafił - teraz jest zdrowy!)
      • albert.flasz1 Re: spaniel, uszy, operacja 31.10.13, 20:50
        semi-dolce napisała:

        > Moim zdaniem nie ma racji. Nie ma jej o tyle, że żadna operacja nie wyleczy inf
        > ekcji spowodowanej pałeczką ropy błękitnej.

        A wiesz na czym taka operacja polega? Wygląda na to, że nie wiesz...
        • semi-dolce Re: spaniel, uszy, operacja 31.10.13, 21:50
          A miałeś kiedyś do czynienia z pseudomonas aeruginosa? Wygląda na to, że nie miałeś. Szczęściarz.
          • albert.flasz1 Re: spaniel, uszy, operacja 01.11.13, 10:57
            A co ma piernik do wiatraka? Założycielka wątku napisała wyraźnie: "operacja poprawiająca wentylację", nie racząc oczywiście podać żadnych dokładniejszych informacji. Domyślam się o co tu chodzi - ty, sądząc z Twojej wypowiedzi, najwyraźniej nie. Propozycja wygląda na uzasadnioną, leczenie zachowawcze (antybiotyki, immunostymulatory, ew. autoszczepionka) to druga sprawa. No cóż, tacy "fachowi doradcy" występują na tym forum, czytaj dalej kolorowe pisemka i materiały reklamowe... :)))
            • semi-dolce Re: spaniel, uszy, operacja 01.11.13, 15:26
              Założycielka watku napisała także wyraźnie, że chodzi o pałeczkę ropy błękitnej. Doucz się o tej bakterii. Bedzie ci trudno, bo ani kolorowych pisemek o niej nie ma, ani po polsku rzetelnych materiałów, ale ufam, że nawet taki ignorant jak ty da radę. A potem pogadamy.
              • albert.flasz1 Re: spaniel, uszy, operacja 02.11.13, 07:35
                semi-dolce napisała:

                > nie ma, ani po polsku rzetelnych materiałów, ale ufam, że nawet taki ignorant j
                > ak ty da radę. A potem pogadamy.

                Różnica między mną a tobą, ignorantko jest taka, że ja o paru rzeczach uczyłem się w szkole a później stykałem się z nimi praktycznie w świecie rzeczywistym. Dobra rada: zanim zaczniesz leczyć albo choćby anonimowo doradzać na internetowym forum osobom niezorientowanym w temacie ani w poziomie twojej wiedzy, doucz się trochę choć z teorii - bo praktyki ani rzeczowości od domorosłych "talentów" takich jak ty nikt przy zdrowych zmysłach nie wymaga:
                www.vetmozga.com/artykuly/chorobyuszu.php
                A założycielom takich wątków dobrze radzę: jeśli nie chcą sobie "napytać" jeszcze większej biedy, niech zamieszczane tu "fachowe porady" traktują z dużym dystansem...
                • semi-dolce Re: spaniel, uszy, operacja 02.11.13, 10:09
                  Gratuluję ukończenia (?) nauki w szkole. Szkoda, że wyniesionej stamtąd wiedzy nie poszerzasz mimo, jak twierdzisz, praktyki. Mam - niestety - praktyczne doświadczenie z pseudomonasem i wiem, że to czego cię pewnie w szkole nauczyli niewiele z praktyką ma wspólnego. I pewnie miałbyś dużo racji, że operacyjne poprawienie wentylacji ucha może pomóc w walce z jego uporczywymi zapaleniami, gdyby nie chodziło o tę konkretną bakterię. Wiem jednak, że dopiero doświadczenie uczy pokory wobec pewnych rzeczy, więc rozumiem twoje wymądrzanie się. Wiem też, że na studiach z medycyny weterynaryjnej (takich chyba nie kończyłeś?) nie uczą o tym, co praktycznie pseudomonas może spowodować, więc wielu lekarzy, niewątpliwie pełnych dobrej woli i zapału, nie ma realnie pojęcia z jakim przeciwnikiem się zmaga. I nie życzę nikomu - nawet tobie - doświadczenia z tą bakterią. Są takie zagadnienia i takie choroby, do których leczenia trzeba dużo więcej niż dyplomu najlepszej nawet uczelni.
                  • albert.flasz1 Re: spaniel, uszy, operacja 02.11.13, 19:07
                    semi-dolce napisała:

                    > Gratuluję ukończenia (?) nauki w szkole. Szkoda, że wyniesionej stamtąd wiedzy
                    > nie poszerzasz mimo, jak twierdzisz, praktyki. Mam - niestety - praktyczne dośw
                    > iadczenie z pseudomonasem i wiem, że to czego cię pewnie w szkole nauczyli niew
                    > iele z praktyką ma wspólnego.

                    Skończ już, dobrze? Dowiedz się najpierw jakie było dotychczasowe leczenie i jego wyniki, jaki jest stan ogólny, przeprowadź wywiad, poznaj wyniki badań laboratoryjnych... Potem wypowiadaj się, czy ktoś ma rację czy nie.

                    > Wiem też, ż
                    > e na studiach z medycyny weterynaryjnej (takich chyba nie kończyłeś?) nie uczą
                    > o tym, co praktycznie pseudomonas może spowodować, więc wielu lekarzy, niewątpl
                    > iwie pełnych dobrej woli i zapału, nie ma realnie pojęcia z jakim przeciwnikiem
                    > się zmaga.

                    Co ja studiowałem, to moja sprawa. A ty jakie szkoły, oprócz gimnazjum ukończyłaś? Bo sądząc z poziomu twojej wiedzy o infekcjach i zapaleniach ucha, może Marketing i Zarządzanie? :)))

                    I nie życzę nikomu - nawet tobie - doświadczenia z tą bakterią. S
                    > ą takie zagadnienia i takie choroby, do których leczenia trzeba dużo więcej niż
                    > dyplomu najlepszej nawet uczelni.

                    Aha. No to, idź do znachora. :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka