ozana_1
17.06.15, 08:47
Witam, wiem, ze było już kilka wątków na ten temat, jednak postanowiłam opisać naszą historię. Mój West pierwszy atak miał w 10 miesiącu swojego życia. Doraźnie dostał leki i czekaliśmy czy się objawy powtórzą. Pojawiły się po około roku. Znowu leki i znów czekanie. Przerwa trwała dłużej. Dziś pies ma 5 lat i od stycznia ma ataki mniej więcej co dwa tygodnie. Zawsze występują w nocy, trwają krótko (przynajmniej tak mi się wydaję, bo może zanim się obudzę i zauważę co się dzieje to chwila też minie). Pies w trakcie ataku oddaje mocz, potem chodzi splątany, pobudzony, nie poznaje mnie i mam wrażenie, jakby nie wiedział gdzie jest. Obecnie dostaje Luminal 15 mg 3 tabletki dziennie - 1 rano i 2 na noc. Dodatkowo od dwóch tygodni pół tabletki na noc Topomax. Może ten lek zmniejszy częstotliwość ataków. O tym, ze sam atak wygląda okropnie i o uczuciach jakie mną targają w tym momencie pewnie pisać nie muszę. Może ktoś jest w stanie coś doradzić, jakiś może inny "cudowny lek", który nam pomoże. Pies jest młody i chciałabym aby był z nami jak najdłużej. Czekam na wszelkie sugestie.