sandran13
03.04.18, 14:32
Witam. Od paru miesiecy wraz z mężem mamy kotkę wzięta ze schroniska. Kotka bardzo dlugi czas miala problem z kupka. Byla rzadka. Ze schronischa ma bogata kartoreke (cy grudzien leczona na grzybice, koci katar, penleukolenie czy jakos tak). Obecnie jest juz po wielu wizytach weterynaryjnych i byla odrobaczana. Ma alergie pokarmowe na kurczaka, jagniecine, kaczke. Ogolnie kiedy je zbyt duzo jednego bialka to ma reakcje pokarmowe i wymiotuje lub robi na rzadko. Teraz jest wszystko ok jakos dajemy rade. Jestesmy po pierwszym marcowaniu. Kotka miauczala glosno i w taki charakterystyczny sposob. Teraz gody minely a ona miauczy dziwnie. Juz nie tak jak wczesniej. Od zawsze miala cichy miaukot i czasem taki skrzeczacy ale po tych godach to juz wybitnie miauczy jak dzikie zwierze. Jak jakis maly tygrys... Nie wiem czy to normalne czy mam sie obawiac. Dodam ze kotka je, zalatwia sie i bawi normalnie jedyne co to czasem tak 2 do 3 razy w tygodniu w roznych sytuacjach widze ze tak przez chwile "kaszle"? Odchrzakuje cos? Mruczy normalnie.