niikaa18
18.05.18, 07:58
Witam, mam problem z rana pooperacyjna u psa. Okolo roku temu wykrylismy u psa zgrubienie w okolicach biogra. Pies zaczął to rozlizywac zaczął wyciekać płyn wodno-krwisty. Pojechaliśmy do weterynarza podjął leczenie antybiotykami nic nie pomagalo. Powiedział ze jedynym wyjsciem jest operacja troche zwlekalismy ale w sierpniu podjelismy decyzje o operacji. Wycieto dosyc rozleglego guza, niestety z opisu weterynarza wiemy ze nie zostal on wyciety do konca ponieważ musialby by zostać wyciete mięśnie. Rana pooperacyjna pomalu sie goila niestety ciągle wyciekal plyn. Ktory zreszta wycieka do dnia dzisiejszego. Pies miał podawane antybiotyki sterydy kiedy brał wszystko było dobrze dziurki, ktore sie otwierały znikaly plyn nie wyciekal. Kiedy odstawialismy leki znowu otwieraly sie rany i wyciekał ten plyn. Weterynarz twierdził ze moze szwy sie nie przyjęły. Mowil ze szwy sie przyjmują do ok 4 miesiecy. Po 8 miesiacach wyciagnelismy z rany szew cos podobnego do zyłki. Pies mial robiony wymaz i w ranie jest gronkowiec oraz usg sa miejsca w ktorych jest nazbierany płyn. Nie wiemy co mamy robić. Strasznie dlugo to trwa. Czy pies mógł sie zarazic gronkowcem podcza operacji? Weterynarz ktory operowal umywa ręce. Nikt nie chce z nami rozmawiac. Pomocy... :-(