Dodaj do ulubionych

pies i dzidzia

24.02.05, 15:32
Witam,

mam pieska. Taki multiplex owczarkowaty. Piesek jest kochany ale cholernie
agresywny. Zdecydowanie nie lubi konkurencji oraz starszych pań.
Do kompletu mam dzidzię 8 miesięczną. Właśnie zaczyna raczkować (od jakiś 3
tygodni). Zasuwa więc po podłodze. Do wczoraj wszystko było ok. Dzidzia
łaziła, piesek dzidzię obwąchiwał czasem liznął. Niestety gdy wróciłem
wczoraj do domu, żona powiedziała, że piesek na dzidzię się rzucił (chciał
się rzucić). W każdym razie wykonał atak. Piesek słucha się tylko mnie. Żony
nie bardzo. Nie chcemy go usypiać ani oddawać ale wiadomo, że dzidzia i jej
zdrowie jest ważniejsze. Co czynić?

Pzdr. MS
Obserwuj wątek
    • pierozek_monika Re: pies i dzidzia 24.02.05, 15:46
      przede wszystkim lektura:
      "OKIEM PSA" John Fisher
      "Zapomniany język psów", "Zapomniany język psów w praktyce" Jan Fennel
      "Jak rozmawiać z psem" Stanley Coren
      to bardzo poważna sytuacja, jesli naprawdę chcesz uniknąć nieszczęścia (a to
      bardzo prawdopodobne) i jednocześnie czujesz się odpowiedzialny za psa i zależy
      Ci na nim, nie czekaj że "może się sam problem rozwiąże". Zresztą skoro
      piszesz, to pewnie tak nie myślisz :)
      Koniecznie zafunduj sobie i psu kurs posłuszeństwa.
      Wygląda na to że twój pies czuje się jesli nie pierwszy to drugi w Waszej
      hierarhii a powinien być na ostatnim miejscu. Dodatkowo jeszcze niezgabnie
      poruszające się małe dziecko to taka atrakcja dla psa.
      Musisz koniecznie pokazać psu gdzie jego miejsce, no i jednak przez kilka
      miesięcy porządnie pilnować.
      Na początek rada - niech pies nigdy nie dostaje jedzenia ot tak. Najlepiej aby
      żona mu dawała jedzenie z ręki i tylko po wykonaniu jakiegoś polecenia, np.
      siad czy leżeć. Dwa: zero wylegiwania się na łóżku, czy kanapie.
      • strachal1972 Re: pies i dzidzia 24.02.05, 16:07
        > przede wszystkim lektura:

        ok, już się zabieram

        > Koniecznie zafunduj sobie i psu kurs posłuszeństwa.
        nie bardzo mam kasę :-(
        > Wygląda na to że twój pies czuje się jesli nie pierwszy to drugi w Waszej
        > hierarhii a powinien być na ostatnim miejscu.

        tak, zdecydowanie jest typem alfa. Ja sobie z nim jakoś radzę. Ale jak mnie nie
        ma to sądzę, ze czuje się Panem ;-)

        > Musisz koniecznie pokazać psu gdzie jego miejsce, no i jednak przez kilka
        > miesięcy porządnie pilnować.

        tylko jak??

        > Na początek rada - niech pies nigdy nie dostaje jedzenia ot tak. Najlepiej
        aby żona mu dawała jedzenie z ręki i tylko po wykonaniu jakiegoś polecenia, np.
        > siad czy leżeć.

        mówisz o codziennym posiłku? Ma go karmić ręką? Suche z białym serem i mlekiem?

        >Dwa: zero wylegiwania się na łóżku, czy kanapie.

        to dla mnie jest oczywiste. Nistety jak nas nie ma to pieski (mamy jeszcze 3
        letnią sukę) wylegują się na fotelach (wodać to po śladach)

        PZdr. MS
        • pierozek_monika Re: pies i dzidzia 24.02.05, 16:23
          Musisz koniecznie pokazać psu gdzie jego miejsce, no i jednak przez kilka
          >
          > > miesięcy porządnie pilnować.
          >
          > tylko jak??

          jak będziesz po lekturze to będziesz wiedział :)

          > > Na początek rada - niech pies nigdy nie dostaje jedzenia ot tak. Najlepie
          > j
          > aby żona mu dawała jedzenie z ręki i tylko po wykonaniu jakiegoś polecenia,
          np.
          >
          > > siad czy leżeć.
          >
          > mówisz o codziennym posiłku? Ma go karmić ręką? Suche z białym serem i
          mlekiem?

          no to narazie nie dostanie mleka i tyle.
          Ewentualnie w ręce miska :)
          Acha - skończy jeść - miskę chowacie.

          Pozdrawiam
          • strachal1972 Re: pies i dzidzia 24.02.05, 16:32
            ok, dzięki za porady.

            Pzdr. MS
    • majenkir Re: pies i dzidzia 25.02.05, 20:59
      " Nistety jak nas nie ma to pieski (mamy jeszcze 3
      letnią sukę) wylegują się na fotelach (wodać to po śladach)"

      Jest prosty na to sposob: ja cos klade na fotelach i kanapie (np. gazete) i psy
      juz tam nie wchodza. Samo lezenie byloby dla mnie OK, ale moj beagle zawsze
      musi sobie najpierw "umoscic gniazdo", drapiac wszystko niemilosiernie.

      A co do relacji dziecko-pies, to radze uwazac. Kazda chwila nieuwagi moze Was
      drogo kosztowac.:(.
      • majenkir Re: pies i dzidzia 25.02.05, 21:13
        I jeszcze taka ciekawostka: ponoc hustawki dzieciece zle dzialaja na psy

        www.msnbc.msn.com/id/7018452/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka