Dodaj do ulubionych

Kocie zapaszki

06.03.05, 11:06
Prosze o porade,o ile wogóle coś sie da z tym zrobic.
Mam kocurka 3 letniego,niestety zachowuje sie gorzej od psa jeśli chodzi o
znaczenie terenu.
Pryska na wszystko dokoła,najgorzej ,bo zdarza mu sie to coraz czesciej w
domu i nie musze chyba pisać,jak mnie to drazni ( okrutny smród).
Czy jest na to jakiś sposób,pomózcie,bo maz grozi rozwodem,jak coś z moja
kicia nie zrobię.ratunku!
Obserwuj wątek
    • avasawaszkiewicz Re: Kocie zapaszki 06.03.05, 17:27
      Jedyną rosądną metodą jest w tym wypadku kastracja bo rozumiem, że kot nie jest
      kastrowany. To zapobiega pryskaniu a także rozprzestrzenianiu zapachów w tak
      intensywny sposób. Czasami jednak zdarza się, że kot kierowany instynktem
      będzie jescze pryskał ale wówczas zapachy nie są tak intensywne i da się jakoś
      temu przeciwdziałać ponad to z czasem ten instynkt zanika.
      Proszę więc abyście wybrali się do lekarza w celu wykonania kastracji to jedyne
      co możecie zrobić. Po niej kotu powinna minąć chęć zaznaczania terenu choć w
      przypdadku tak dorosłego kota nie jest to konieczne. Poczytaj sobie o tym
      zabiegu na internecie szcególnie o wadach i zaletach min:
      www.vetserwis.pl/kastracja_kot.html
      www.koty.civ.pl/rady/steryl.shtml
      3-mam kciuki za poprawę atmosfery w domu :) - ava
      • verdun Re: Kocie zapaszki 06.03.05, 17:39
        Dzięki,też mi taki pomysl chodził po głowie,ale obawiałam sie,że kot jest za
        stary na taki zabieg ( niestety przygarnełam go jako dorosłego od
        znajomej,której dzieciak miał alergie na sierść)
    • guga13 Re: Kocie zapaszki 06.03.05, 20:43
      Na kastrację nigdy nie jest za póżno.Jeden z moich kotów zaczął znaczyć teren w
      wieku 9 lat, czekałam blisko rok myśląc że mu przejdzie, ale nie przeszło, więc
      w wieku 10 lat został wykastrowany,zabieg zniósł doskonale (oczywiście robiła
      doskonała lekarka, która wcześniej wszechstronnie go przebadała), po miesiąu, a
      więc mniej więcej po czasie, kiedy spadło mu dostatecznie stężenie hormonu,
      przestał znaczyć, dziś ma już 16 lat, czuje się świetnie i jest w doskonałej
      formie.Kastrowałam też inne koty, które, choć były dużo młodsze od tego
      opisywanego,to były już całkowicie dorosłe i miały po kilka lat. We wszystkich
      wypadkach było tak samo:przestawały znaczyć i nie poniosły żadnego uszczerbku
      na zdrowiu, wręcz przeciwnie,ich forma fizyczna bardzo się poprawiała, a
      charakter polepszał, bo bardzej koncentrowały się na kontaktach z człowiekiem .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka