monia515
24.05.05, 15:05
Dzień dobry.
Jestem bardzo zaniepokojona. Mój kot juz dwa razy miał coś w rodzaju paraliżu-
taki 'atak' trwa kilka minut- kot tak jakby sztywnieje, mordkę ma spokojną,
ale oczy przymrużone, przednimi łapkami próbuje poruszać, ale robi to
niemrawo; tylne ma przykurczone, leży na plecach. Przy mnie zdarzyło się to
dwa razy- od razu zaczęłam go głaskać, poruszać i mu po chwili mijało.
Po 'ataku' jest jakby bardziej spokojny, przytula się- oczekuje czułości.
Ogólnie jest zdrowy- nigdy nie chorował. Jest wysterylizowany, przebywa tylko
w mieszkaniu. Byłam z nim u lekarza po tym wszystkim, ale weterynarz kazał
tylko obserwować, bo nic nie może stwierdzić jak tego nie widzi. Ale jak on
ma to zobaczyć skoro atak trwa kilka minut?! Co to może być? jakie badania
można przeprowadzić w celu postawienia diagnozy? Bardzo proszę o pomoc.