marta_kuliberda
26.12.05, 16:05
mam 2 letniego sznaucera średniego i ogromny problem... Pies jest bardzo agresywny... Potrafi pogryzc wlascicieli, ale niezbyt dotkliwie, dzieje sie tak zazwyczaj gdy nie chcemy mu na cos pozwolic, odganiamy go od np gryzienia koca lezącego na łóżku, wtedy zazwyczaj rzuca sie na nas i gryzie po rekach. Nasza reakcja polega na ponownym pogonieniu do mmentu az pies spokojnie przed nami siadzie i czeka, az pozwolimy mu odejsc. Wiekszym problemem jest pojawienie sie w domu obcych ludzi. Pies musi byc zamykany w osobnym pokoju bo gdy zostanie wypuszczony rzuca sie i gryzie gosci. Zamykanie go w pokoju jest z kolei bardzo uciążliwe bo pies cały czas szczeka i drapie w drzwi. Przed chwilka zdażyła mi się bardzo nieprzyjemna sytuacja. Do tej pory nie potrafie sie uspokoic... Pies uciekl z podwórka i zaatakowal dziecko. Chlopiec nie zaczepiał go, spokojnie sobie szedl z babcia ulica, a moj piec rzucil sie na niego i zaczal go gryzc po rekach, szarpac za rekaw kurtki, jak do niego dobieglam i go zlapalam to mnie tez pogryzl, na szczescie go utrzymalam i zaprowadzilam do domu. Na szczescie chłopiec miał grubą kurtkę i nic powaznego mu sie nie stalo. Ale strachu duzo sie najadlam. I teraz mam dylemat. Psiak jak jest spokojny to jest kochany, ale boje sie ze nastepnym razem moze dojsc do jakiegos nieszczescia. Czy mozna z niego wyplenic do tego stopnia posunieta agresje?? Dodam ze na szkolenie u "profesjonalisty" chodzilismy, jednak nie pomoglo ono zbyt wiele, pies po prostu mial zbyt wiele energii a pan nie potrafil sobie z tym poradzic, gryzl sie z innymi psami itp. Wywalilam 450 zeta i nic z tego nie mialam. Moje pytanie jest takie: czy można tą agresję z niego wyplenic czy po prostu nalezy psa uspic...