Wszystkożerny potwór :)

05.01.06, 11:27
Bokser, 6 mies., zżera wszystko co dopadnie. Kocie kupy - z ogromną
przyjemnością; strzępy znalezione gdziekolwiek, klocki dzieci, wczoraj
patrząc mi w oczy i ignorując moje "Fe! Nie wolno" wsunął worek nylonowy ( na
spacerze). Nie sądzę, żeby mial niedobór polietylenu w organiźmie ;)
Problem jest pewnie bardziej z dyscyplina niż czymkolwiek innym; myślę o psim
przedszkolu, ale mieszkam 50 km od najbliższego miasta które coś takiegoi
oferuje, może tu uzyskam jakaś odkrywczą radę? Bardzo proszę.
    • anna.jozwik Re: Wszystkożerny potwór :) 05.01.06, 12:57
      No cóż, to jest jeszcze psie dziecko, a jak wiadomo dziecko poznaje otaczajacy
      je świat przy pomocy wszystkich zmysłów, wsród których zmysł smaku jest jednym
      z najważniejszych. Nie bez przyczyny isnieje stereotyp, że "dziecko wszystko
      bierze do buzi" - który jak widze u twojego bokserka sprawdza się idealnie.
      No cóż. W kwestii zjadania odchodów, to polecałabym jako rozwiazanie zakupienie
      tabletek Rumen Tabs; to jest weterynaryjny preparat - wyciąg ze żwacza
      zawierajacy mikroflore i mikrofaunę stabilizującą potrzebną florę jelitową.
      Powinien być w lecznicach weterynaryjnych w okolicy, prosze popytać.
      Natomiast co do zjadania strzępów, klocków i woreczków nylonowych :) To tutaj,
      jeśli karcenie nie pomaga i nie odnosi żadnego rezultatu, chyba pomoże jedynie
      kaganiec.
    • rezurekcja dorzuce od siebie 05.01.06, 13:35
      maga_luisa napisała:

      > Kocie kupy - z ogromną przyjemnością;

      niektore psy w szczeniectwie zjadaja odchody. Wiekszosc z tego wyrasta.

      > strzępy znalezione gdziekolwiek, klocki dzieci,

      mlody jest, ma nowe zeby i je probuje.
      Wszytkie mlode psy, o jakich slyszalam, w szczeniecych latach
      niszczyly-zjadaly rozne przedmioty znajdujace sie w zasiegu ich pyska.
      Chwytaly, memłały, darly , nie zawsze mogly wypluc - wtedy polykaly.
      "Kolezanka" naszego pierwszeg owczarka zjadla wlascicielom kartki
      zaopatrzeniowe (to byly lata 80.), skubnela kawalek pensji... O innych
      drobiazfgach nie wspomne, bo nie pamietam. Nasz owczarek namietnie "czytal"
      gazety i ksiazki, rozpracowywal kapcie i buty (mnie zalatwil wyjsciowe
      szpilki...) I tez czesc z tego "urobku" polykal.

      > patrząc mi w oczy i ignorując moje "Fe! Nie wolno" wsunął worek nylonowy ( na
      > spacerze).

      worek mogl byc po czyms pysznym. Albo mogl nabrac atrakcyjnego zapachu (np.
      gnijace w woreczku resztki). No i wydaje mi sie, ze pies nie ma duzej mozliwosc
      wyplucia, dlatego polyka.

      > Problem jest pewnie bardziej z dyscyplina niż czymkolwiek innym; myślę o psim
      > przedszkolu, ale mieszkam 50 km od najbliższego miasta które coś takiegoi
      > oferuje, może tu uzyskam jakaś odkrywczą radę? Bardzo proszę.

      na spacery zdecydowanie polecam namordnik, raczej ze skory. Ale przez namordnik
      tez zręczny jezor moze cos wciagnac, wiec wskazana jest czujnosc.
      w domu: usunac z zasiegu psa wszystko, co moze byc zdjete i pogryzione.

      szkolenie: nalezy zaczac juz teraz, chocby w oparciu o ksiazki, no. Zofii
      Mrzewinskiej i Boguslawa Gornego "Sam wychowasz swojego psa"

      Moj pies odkurza trawniki, mimo ze ma juz swoje 10 lat. Niektore tak maja.
      Guano natomiast to najlepszy przysmak.
      • trusiaa Re: dorzuce od siebie 06.01.06, 09:16
        Moja sunia (7 m-cy) ma dokładnie takie same upodobania. Jest całkiem sporym
        odkurzaczem. Przyda się jej wszystko - nawet śmieci, których nie zdążyłam
        zmieść na szufelkę (walczy o każdy paproszek), pozostawiona w domu na dłużej
        niż cztery godziny dokładnie obżarła całkiem spory narożnik blatu od regału
        (już się przyzwyczaiłam do tego widoku), w święta nie przewracając choinki
        przez noc obsmyczyła wszystkie pierniki z gałązek (jak? - choinka wysoka).
        W zdobywaniu jedzenia jest niezwylke pomysłowa i cierpliwie czeka nan każdą
        okazję. Ale mam na nią sposób - wystarczy jej podać kość cielęcą albo
        prasowaną i.. psa nie ma. Taka zabawka starcza jej na góra trzy dni, ale warto!
        Na dworze bardzo cenne są grube kije, które można obgryzać z kory ;)
        • lajlah Re: dorzuce od siebie 06.01.06, 18:26
          Trusiu, mam ten sam problem. Mam co prawda jamnicę 6-m-czną, ale jest także
          wszystkożerna. Zjada zużyte chusteczki higieniczne, zjadła juzpołowęswojego
          kocyka, pod którym śpi, a nawet ku przrażeniu mojego dziecka je SZPINAK!!!:)
          Na pocieszenie dodam, że to okaz zdrowia, tak stwierdził wet, nie ma nawet
          niestrawnosci.
    • maga_luisa Re: Wszystkożerny potwór :) 06.01.06, 19:55
      Wielkie dzięki za wszystkie rady :)
Pełna wersja