Dodaj do ulubionych

Gdzie robić rtg stawów?

30.03.06, 21:19
Mój pies miał stwierdzoną dysplazję przez dwóch weterynarzy, ale bez
specjalizacji, ktora pozwalałby im prawidłowo odczytywać zdjęcia. Inne objawy
oprócz odczytu RTG to bylo krzywe siadanie i leżenie, i chyb atylko jeszcze
mniejsza chęś do skoków, czy obciązania tylnich łap (spontanicznego stawania
na nich).
W wieku 7 miesięcy miał wykonany zabieg petinectomii.
W wieku 18 miesięcy zdjęcie rtg powtórzyłam tez w lecznicy, w ktorej zwykle
leczę moje zwierzaki. Zdjęcie niestety uważam za nieudane - pies wyraźnie byl
krzywo ułozony. Po zdjęciu nie ma śladu - zawieruszyło się w lecznicy. Tak czy
owak opinia na podstawie zdjęć - ż enie jest źle z jednym stawem, drugi taki
sobie.
W sumie do tej pory pies nie wykazywał żadnych dodatkowych objawów choroby
(oprocz tych opisanych przeze mnie wyżej). A dziś po południu zaczął kuleć na
ten "gorszy" staw - z jakiego powodu - nie wiadomo, maż był na spacerze i
podobno nic się nie działo, fakt faktem - pies teraz kuleje i widać, ze
gwałtowny ruch łapką sprawia mu ból.
Udałam się do lecznicy - pies dostal zastrzyk przeciwbólowy, ale weterynarz
proponuje wykonanie jutro zdjęcia rtg stawów.
Tu pytania dwa: robić rtg? robić w tedj samej lecznicy, czy robić ale u
lekarzy specjalizujących się w odczytywaniu zdjęć?
Nie wiem co robić, i już się na zapas martwię co będzie z tym stawem :((((
Bardzo proszę o komentarz eksperta :(
Obserwuj wątek
      • rezurekcja Re: dziś już wyraźnie lepiej ale 31.03.06, 09:06
        pierozek_monika napisała:

        > zdjęcie chyba warto zrobić, prawda?

        bym zrobila, zeby wiedziec, co jest grane

        www.psy.info.pl/wet/dysplazja.html#orzeczenia
        tu wykaz lekarzy. moze byc niepelny
        goldenretriever.ovh.org/zd_lek.html
        > mieszkam w okolicach Katowic.

        a na Dogomanii moze beda jakies wskazowki?

        tu znalazlm artykul
        www.z-palacu-cesarza.j.com.pl/zdrowie/dysplazja.htm
        • pierozek_monika Re: dziś już wyraźnie lepiej ale 31.03.06, 09:21
          no własnie najbliżej mam do Wrocławia :((( wiem jeszcze o Krzeszowicach, ale
          zastanawiam się czy jest sens jechac tak daleko. Opinia uprawnionego weterynarza
          przydaje się jako potwierdzenie o braku dysplazji u psów rasowych, które mają
          obowiązek narzucony przez PZKwP (tak mówił mi jeden z weterynarzy prowadzących
          Pina - moż enie chciał stracić klienta? ). A nie wiem jak wygląda sytuacja w
          przypadku psów nierasowych. Czy to uprawnienie i umiejętności to dwie odrębne
          sprawy czy nie?
          Nie wiem jak to jest.
          Dostałam na razie namiary na Chorzów i polecano mi Klinikę w Brynowie, ale
          chciałabym przeczytać opinię jeszcze eksperta.

          Pino ciągle dostaje dodatki chroniące i odbudowujące stawy. Wysoka dawka ich
          jest w suchej karmie, i dostaje jeszcze Arthroflex lub inne preparaty (zależy co
          mi się trafi).

          Mam nadzieję, że to drobny uraz :( - Pino jest bardzo wraźliwy na ból.
          • rezurekcja Re: dziś już wyraźnie lepiej ale 31.03.06, 09:52
            pierozek_monika napisała:

            > no własnie najbliżej mam do Wrocławia :((( wiem jeszcze o Krzeszowicach, ale
            > zastanawiam się czy jest sens jechac tak daleko.

            do Warszawy szybciej choc moze drozej. CMK w 2,5 godziny bedziesz w stolicy,
            ktora budowal caly narod (beze mnie).

            > A nie wiem jak wygląda sytuacja w
            > przypadku psów nierasowych. Czy to uprawnienie i umiejętności to dwie odrębne
            > sprawy czy nie?

            uprawnienie jest niewatpliwie potwierdzeniem umiejetnosci.


            > Dostałam na razie namiary na Chorzów i polecano mi Klinikę w Brynowie,

            klinika na Brynowie generalnie ma dobra opinie.

            > Mam nadzieję, że to drobny uraz :( - Pino jest bardzo wraźliwy na ból.

            tez mam taka nadzieje.
            Co do zdjecia rtg powiem, ze znajomy weterynarz, student dra Siembiedy mowil,
            ze kiedys przyszedl na rtg pies ewidentnie majacy problem ze stawami. A na
            rentgenie nic nie wyszlo... Zle byl ulozony.
            • pierozek_monika Re: dziś już wyraźnie lepiej ale 31.03.06, 10:11
              dostałam jeszcze namiary na podobno dobrego fachowca (goldeniarze z listy
              dyskusyjnej go polecają) z Chorzowa d-ra Fabisza.

              Co do zdjecia rtg powiem, ze znajomy weterynarz, student dra Siembiedy mowil,
              > ze kiedys przyszedl na rtg pies ewidentnie majacy problem ze stawami. A na
              > rentgenie nic nie wyszlo... Zle byl ulozony.

              to może Pino odwrotnie - ma tę dysplazję tylko na zdjęciu :))) bo naprawdę,
              siada tylko krzywo, nie kulał nigdy przedtem, no i może to moja subeiktywna
              ocena, że nie skacze, tak jak mój poprzedni pies. Może to kwestia nawyku?

              Nie wiem co o tym myśleć - może teraz miał tylko uraz. Ale zdjecie zrobię, teraz
              tylko kwestia wyboru właściwego miejsca. Jak nie chorzów, to może rzeczywiście
              konsultacja w SGGW.
              • rezurekcja Re: dziś już wyraźnie lepiej ale 31.03.06, 10:44
                pierozek_monika napisała:

                > to może Pino odwrotnie - ma tę dysplazję tylko na zdjęciu :))) bo naprawdę,
                > siada tylko krzywo, nie kulał nigdy przedtem, no i może to moja subeiktywna
                > ocena, że nie skacze, tak jak mój poprzedni pies.

                pojecia nie mam.
                A skoczny byc nie musi.

                > Nie wiem co o tym myśleć - może teraz miał tylko uraz.

                mogl na cos nadepnac.

                > Ale zdjecie zrobię, teraz
                > tylko kwestia wyboru właściwego miejsca. Jak nie chorzów, to może rzeczywiście
                > konsultacja w SGGW.

                z tej strony
                www.pkp.pl/
                wychodzi, ze z Katowic do Warszawy i do Wroclawia tak samo dlugo sie jedzie.
    • jul-kot Re: Gdzie robić rtg stawów? 31.03.06, 14:00
      Witaj Moniko!
      Gdybyś jednak zdecydowała się przyjechać z psem do Warszawy, mogę Ci polecić
      dobrego, moim zdaniem, ortopedę doktora Tomasza Niedzielę, który pomaga naszym
      kotom. Musiałabyś wcześniej umówić się telefonicznie, lecznice:
      Lencewicza 2A tel. 638-26-11, lub Wołoska 52, paw.12 tel. 844-17-93 i chyba
      Waszyngtona 24, nie znam telefonu. Albo po prostu najpierw zadzwoń i
      porozmawiaj.
      Pozdrawiam, Juliusz.
    • gagik.geworgian Re: Gdzie robić rtg stawów? 01.04.06, 20:38
      Witam.
      Jeśli masz zastrzeżenia , co do jakości wykoananych dotychczas zdjęć RTG oraz
      lekarzy, ktrzy psa badali, to myślę, że warto poszukać innej lecznicy.
      Najlepiej, gdyby w tej lecznicy nie tylko mozna bylo wykonać miejsce dobre
      zdjęcie RTG, ale by także przyjmował w niej ortopeda.
      Myślę, że warto więcej zapłacić, ale za to skonsultować stan psa ze specjalista
      i mieć pewność, że można polegać na jego opninii.
      W Warszawie mogę Ci polecić dr Mivhała Jancickiego, który jest bardzo
      doświadczonym ortopedą i jednym z najlepszych w Polsce. Na konsultacje z nim
      można się umawiać się pod numerem telefonu 226225522.
      A co do tego zdjęcia , to moim zdaniem warto je zrobić, gdyż może ono pomóc w
      diagnostyce zmian chorobowych. Ale ważne by zdjęcie było prawidłowo wykonane,
      żeby rzeczywiście mozna było traktować je jako pomoc w postawieniu diagnozy.
      POzdrawiam seredecznie, a spu życzę szybkiego powrotu do zdrowia - Gagik
            • dorcik_wk Re: Gdzie robić rtg stawów? 11.04.06, 11:15
              My zrobiliśmy naszemu psiakowi zdjecia dla własnego spokoju i po opinii
              radiologa załamaliśmy sie, ze to dysplazja !!!
              Niewiele myśląc zapisałam nas do dr Janickiego - na klinikę w Wawrze (niedaleko
              wiaduktu na Płowieckiej tego nad torami). Zawieźliśmy psa i zdjęcia. Janicki
              pomierzył co trzeba, popatrzył i powiedział, zebyśmy się nie martwili, bo to
              mięśnie trzymające kości zrobiły sobie miejsce w kości i wyżłobiły małe dołki.
              Owszem jest to jakieś odstępstwo od normy ale zapewnił nas, ze to się nie
              pogorszy i nie wpłynie na motorykę stawów. Poza tym powiedział, ze oboje
              rodzice naszego psiaka pewnie to mieli, a przez Zwiazek Kynologiczny nie
              zostało to uznane za wadę i mieli HD-A, czyli wolny od dysplazji oboje.

              Janicki dokładnie nam wszystko opisał, dostaliśmy wszystko na piśmie, pokazał
              na modelu o co dokładnie chodzi, wymacał psiaka i po jego zapewnieniach kamień
              spadł nam z serca :-)
              • pierozek_monika Re: Gdzie robić rtg stawów? 11.04.06, 11:34
                też bym tak chciała :)

                dbam o stawy psa - ale nie bardzo bardzo - bo nie umiałam mu odmówić zabaw na
                dworze w aportowanie i jeśli okaże się, że stawy wyglądają źle, to
                zaprzestaniemy tej formy zabawy (to będzie naprawdę ciężkie ale jego zdrowie
                ważniejsze).
                A gdyby się okazało, że ma zdrowe stawy - to mogłabym mu pozwolić na więcej.
                Zobaczymy.
                Dzięki :)
        • dorcik_wk Re: Gdzie robić rtg stawów? 11.04.06, 11:38
          o właśnie własnie Blue :-)
          Jak widzisz my też do niego trafiliśmy ale u nas jest ok. A Twojego Grendela
          pamiętał :-)

          My w niedzielę byliśmy na wystawie w Nowym Dworze Mazowieckim - jak masz ochotę
          to zapraszam - zdjecia w linku.

          pozdr.
    • pierozek_monika Jeszcze powrót do tematu: 11.04.06, 10:41
      www.naszepsy.pl/weterynaria.asp?Id=787
      na zalinkowanej liście widnieje weterynarz z Krzeszowic.
      Czy ktoś z forumowiczów może powiedzieć coś na jego temat? W temacie jego
      kompetencji do robienia i odczytywania zdjęć oczywiście.
    • pierozek_monika Pino po wizycie u chirurga 24.04.06, 21:36
      Ostatecznie zdecydowałam się na wizytę u chirurga z Chorzowa - dra Fabisza.
      Od razu jak złapał za kolano - to powiedział, że jest chore. Po 2 zdjęciach rtg
      - stawow biodrowych i kolanowego wiem co jest mojemu psu :(
      W stawie kolanowym ma zerwane więzadło krzyżowe, i z tego powodu kulał.
      Prawdopodobna przyczyną zerwania jest dysplazja która też ma, Pino nieprawidłowo
      ustawial nogi do wewnątrz.

      Dlaczego mój rutynowy weterybarz nie zwrocił na kolano uwagi?! :(
      W tym tygodniu jeszcze będzie miał wstawiane sztuczne więzadło...
      mam nadzieję, ze będzie już dobrze
      Pozdrawiam serdecznie i trzymajcie kciuki za Pina.
      • blue.berry Re: Pino po wizycie u chirurga 25.04.06, 12:27
        moniko bardzo mi przykro ze nagle zwalilo sie na ciebie tyle zlych informacji
        z drugiej strony dobrze ze juz wiesz co i z czym.

        > Dlaczego mój rutynowy weterybarz nie zwrocił na kolano uwagi?! :(
        pewnie z takich samych powodow jak u naszego Grendla dwoch wetow diagnozowalo
        wszytsko tylko nie zerwanie wiezadel krzyzowych - od zwichniecia kolana po
        zapalenie rzepki (w tym jeden weterynarz super spec nad spece z gdanska)
        nieodmiennie powtarza - w polskiej weterynarii ortopedia stoi ciagle na
        zenujaco niskim poziomie.
        szkoda tylko ze nasze psy bywaja tego ofiarami.

        tutaj masz rozne rozwazania dotyczace rekonstrukcji wiezadel - poniewaz decyzja
        juz podjeta glownie chodzi mi o porady pooperacyjne niz o rozwazania operowac
        czy nie
        www.forum.molosy.pl/showthread.php?t=3783&highlight=wi%EAzad%B3o
        www.forum.molosy.pl/showthread.php?t=205&highlight=wi%EAzad%B3o
        www.forum.molosy.pl/showthread.php?t=2154&highlight=rekonstrukcja+wi%EAzad%B3a

        powodzenia mocno trzymamy kciuki

        dorcik - Grendla nie da sie zapomniec:))))) szczegolnie ze my stale utrzymujemy
        spora czestotliwosc wizyt:))))))))))))
        • pierozek_monika Re: Pino po wizycie u chirurga 25.04.06, 12:58
          blueberry dziękuję Ci ogromnie za te linki, jestem w trakcie czytania
          pierwszego, i już jestem cała strwożona. Wydrukuję to i dam poczytać też mężowi.

          Mój pies jest żywiołowy, co ja teraz mam zrobić :(((
          Myślę sobie, ze dużym utrudnieniem w rechabilitacji będzi eto, z emamy dwa koty,
          które Pino lubi przegonić, np od miski. Albo dołączyć się, gdy bawią się w
          chowanego.... Co tu robić :((((
              • gagik.geworgian Re: Pino po wizycie u chirurga 25.04.06, 19:47
                Witam.
                To bardzo dobrze, że pies nie jest otyły, gdyz nadwaga powoduje , że mimo
                rekonstrukcji więzadła , na skutek nadmiernego obciążenia stawu , dochodzi do
                ponownego uszkodzenia więzadła lub staw nie może prawidłowo funkcjonować.
                A więc bardzo ważne jest aby dopilnować , by po zabiegu pies nie utył i
                trzyamał linię.
                Co do metod , to ja osobiście jestem zwolennikiem metody dr Janickiego według
                której rekonstruuje się więzadło z fragmentu powięzi.
                Umiejętnie przeprowadzony zabieg oraz ograniczenie ruchu przez parę tygodni po
                zabiegu, dają w późniejszym czasie w większości przypadków powrót psa do formy
                całkowity lub niemalże całlkowity.
                Warto też porozmawiać z lekarzem, który będzie przeprowadzał zabieg o
                rehabilitacji psa po zabiegu, gdyz bardzo pomaga ona psu wrócić do formy.
                Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie - Gagik
                • pierozek_monika Re: Pino po wizycie u chirurga 25.04.06, 22:15
                  dziękuję serdecznie za wskazówki. Byłam dziś u doktora Fabisza i pytałam o
                  metodę wg ktorej będzie chciał operować Pina.
                  Pokazał mi to sztuczne więzadło i mówił, dlaczego nie chce użyć powięzi.
                  Mówił, że taki mięsień (nie wiem, czy dobrze przekażę co mi mówił, do tej pory
                  ciągle jeszcze jestem w szoku) składa się na pół, i aby prawidłowo potem działał
                  trzeba go zszyć do wewnątrz specjalną maszyną ze specjalną siłą (? albo czymś
                  innym) niutonometrem (? pewnie źle zapamiętałam) , że te dostępne maszyny
                  przeznaczone (w Polsce?) są dla ludzi a nie dla zwierząt.
                  Ma przewiercić dziurę przez staw (znowu nie wiem czy napewno chodziło o staw).
                  Pokazywał mi psa po dzisiejszym zabiegu - rzeczywiście stał i szedł o własnych
                  siłach i wyglądał na nieco zdziwionego sytuacją, ale merdal ogonem i mnie lizał.
                  Zwróciłam tez uwagę na opatrunek, był sztywny, sięgał do połowy długości między
                  kolanem a łapą. Pytałam o narkozę - będzie wziewna. Pytalam o rekonwalescencję -
                  i tutaj weterynarz mówił o ograniczeniu przez kilka tygodni ruchu, ale ogólnie
                  kazał się z psem ruszać później (bez skoków oczywiście) aby wzmocnić ścięgna i
                  mięśnie. Pies ma dostać przeciwbólowy narkotyk działający 24 godziny, o dalsze
                  sprawy zapomniałam zapytać.
                  Nie polecał metody zewnątrzstawowej, ze względu na odkładanie się na sztucznym
                  więzadle guzkow wapniowych (? tu znowu pewnie coś pokręciłam)

                  O ile po wizycie byłam już pewna że dobrze robię, to teraz znowu dopadły mnie
                  wątpliwości :((((
                  Przemyslę co robić dalej.
                  Pozdrawiam


                  Monika
                  • jul-kot Re: Pino po wizycie u chirurga 26.04.06, 03:37
                    Witaj Moniko!
                    Miałem bezdomną kotkę z podobnym problemem, rozerwane wiązadło po pogryzieniu
                    przez psa. Chirurg, o którym Ci wspomniałem nie był zbyt skory do operacji,
                    twierdził że jej wynik jest niepewny. Kotka na szczęście była potem przez
                    dłuższy czas unieruchomiona w klatce wystawowej, wypuszczałem ją tylko przy
                    posiłkach i trochę chodziła, z nogą było lepiej, a kiedy ją oddałem ludziom już
                    była całkiem sprawna. No ale kot to nie pies, nie wiem, może z psami lekarze
                    mają więcej doświadczeń. Wiem tylko, że rehabilitacja jest długa.
                    Pozdrawiam, Juliusz.
                  • gagik.geworgian Re: Pino po wizycie u chirurga 26.04.06, 19:58
                    Witam.
                    Ja akurat uważam, że rekonstrukcja więzadła krzyzowego metodą dr Janickiego
                    jest najlepszym postepowaniem w przypadku zerwania tegoż więzadła.
                    Dr Janicki od lat przprowadza tego typu operacje ze świetnymi skutkami.
                    A jest on zaliczany do czołówki najlepszych ortopedów w Polsce, a niektórzy są
                    zdania , że jest najlepszy.
                    Dla mnie jet ona autorytetem w dziedzinie ortopedii.
                    Operuję jego metodą i także z dobrymi skutkami.
                    Co do postępowania pooperacyjnego, to zdążymy jeszce to omówić , gdy psiak
                    będzie już po operacji. Ale w pierwszych tygodniach po operacji konieczne jest
                    ograniczenie ruchu właściwie do wyjścia na krótki spacer i załatweinia
                    potrzeb fizjologicznych. Po zdjęciu opatrunku sztywnego spacery się stopniowo
                    wydłuża, a krok powoli przyspiesza . Jednocześnie zalecane jest prowadzenie
                    rehabilitacji pod nadzorem lekarz polegjaącej na wykonywaniu ćwiczeń biernych
                    oraz czynnych kończyny,masażach mięśni kończyny, pływaniu.
                    Psu dość długo nie wolno wykonywać skoków, gdyż mogłoby to spowodwać zerwanie
                    więzadła. Dzięki stopniowemu obarczaniu operowanej kończyny , zrekonstruowane
                    więzadło ma czas na objęcie przeznaczonych dlań funkcji , a staw stopniwowo
                    odzyskuje swą sprawność. Istotne jest , by nie śpeszyć się z obarczaniem
                    kończyny. Jeśli pies przybieże nadmiernie na wadze lub opiekun nie zastosuje
                    się do zaleceń lekarza, to może dojść do zerwania zrekonstruowanego więzadła.
                    Pozdrawiam serdecznie i życzę wszsytkiego dobrego - Gagik
                    • blue.berry Re: Pino po wizycie u chirurga 26.04.06, 21:23
                      nic dodac nic ujać:))))
                      a mowie to ja - wlascicielka psa ktory mial rekonstruowane wiezadla w obu
                      lapach.
                      a tutaj mozna zobaczyc w jakiej jest aktualnei formie:)
                      www.molosy.pl/galeria/search.php?search_user=BlueBerry
                    • wiesia.and.company Re: Pino po wizycie u chirurga 27.04.06, 12:07
                      Pierożku, dr Janicki miał już opinię najlepszego ortopedy w 1997 roku, sławy
                      ortopedycznej i ostatniej instancji w przypadkach szczególnych i
                      beznadziejnych. Sama wiem, byłam, widziałam, operował też mojego Gucia.
                      Zatem...wybierz, co Ci serce podpowiada (a i nasze głosy też....)
                      Pozdrawiam
                      • pierozek_monika Re: Pino po wizycie u chirurga 27.04.06, 12:20
                        wysłałam wczoraj @ do dr Gagika.
                        Serce podpowiada mi dra Janickiego, bo oi nim naprawdę jest wszędzie głośno, że
                        jest dobry.
                        Ale mam parę innych kłopotów :((( o których napisałam w @ doktorowi Gagikowi,
                        który zresztą specjalizuje się w chirurgii i ortopedii więc jego zdanie jest dla
                        mnie bardzo ważne.
                        Poprostu na dzień dzisiejszy nie mogę jechać do doktora Janickiego. Uwieżcie,
                        bardzo chcę, ale teraz nie mogę.
                        Szkoda, że pewnie Pina kolanko nie może czekać kolejne kilka tygodni.
                        Mam nadzieję, że mimo tego jak ostatecznie rozwiąże się temat operacji Pina, to
                        wszystko pójdzie dobrze, ja zadbam o prawidłową rehabilitację i będziemy na Pina
                        bardzo uważać. Srasznie go kochamy.
                          • pierozek_monika Re: Pino po wizycie u chirurga 28.04.06, 20:30
                            dziękuję Panie doktorze. Dostałam list, gdy Pino był na stole operacyjnym,
                            pożałowałam cholernie, że się pospieszyłam.
                            Ale to już minęło, musze odnaleźć się w tej sytuacji teraz.
                            Opiszę co się wydarzyło, może kiedyś zainteresuje to kogoś.
                            Operacja trwała długo, dłużej niż miała trwać. Okazało się, że czas od urazu 30
                            marca do teraz poczynił szkody w stawie Pina. Porobiły mu się torbiele, lekko
                            nawet owapniły, trzeba było też czyścic staw z resztek urwanego więzadła.
                            Pino teraz leży i śpi, dostał narkotyk (morfinę? nie wiem).
                            Posiusiał się biedaczek, futerko ma polepione od krwi... wygląda jak siedem
                            nieszczęść.
                            Opatrunek ma na całą łapę prawie, bez stópki, tak założony, że również przykrywa
                            biodro i brzuszek - więc nie jest taki mały jak u psa, którego widziałam we
                            wtorek. Ruszać mu się ciężko...
                            Postępowanie pooperacyjne takie właściwie zalecił, jak to opisywane przez
                            Blueberry i Pana Panie Gagiku - czyli teraz ograniczanie ruchu, masowanie
                            stópek, takie jakby szczypanie- ugniatanie lekkie pokazywał.
                            7 dni antybiotyk, po 10 dniach zdjęcie szwów i zastrzyk sterydowy do stawu. A
                            potem tygodnie na smyczy króciutko.

                            Panie Doktorze, czy wskazane dla Pina byłyby zastrzyki dostawowe hialurynowe?
                            Czy to prawda, że ich dzialanie na stawy jest bardzo pozytywne,ale nie jest
                            korzystne dla innych narządów, do których się podobno dostaje?
                            To są jakies wieści wyszukane w sieci - może mylne i dlatego bardzo proszę o opinię.
                            Jeszcze raz bardzo dziekuję za rady i nie wiem co powiedzieć. Chyba już że wiem,
                            że mogłam się tak nie spieszyć i tym bardziej sie denerwuję co to będzie.
                            • gagik.geworgian Re: Pino po wizycie u chirurga 30.04.06, 18:49
                              Cześć.
                              Odpisałem Ci jak tylko mogłem najszybciej, ale jeśli psiak jest juz po operacji
                              to nie ma co myśleć ,co by było gdyby, tylko trzeba myśleć o tym , co teraz i
                              potem :-)
                              Ważne jest , abyś stosowała się do zaleceń poperacyjnych, gdyż sam zabieg to
                              jeszcz za mało do pełni sukcesu leczenia.
                              Co do pozostałości więzadła krzyzowego , które trzeba było usnąć, to zwykle po
                              otwarciu torebki stawowej po takim urazie znjadują się pozostałości tegoz
                              więzadła, które koniecznie trzeba usunąć i to możliwie w całości . A co do tych
                              owapnionych torbieli to domyślam się , że były to tzw osteofity. One często
                              powstają w stawie kolanowym w takim przypadku .Jest to reakcja stawu kolanowego
                              na stan zapalny oraz obciążenia, jakim ulega, gdy brak więzadła. Je również
                              należy usunąć.
                              Co do zastrzyków hialurynowych to mmusisz to skonsultować z lekzram prowadzącym.
                              Ja osobiście nie widzę w tym prrzypadku potrzeby ich stosowania.
                              Są one przeznaczone przedwe wszsytkim w chorobach zwyrodnieniowych stawów, w
                              których dochodzi do zaburzeń w obrębie chrząstkii stawowej, a więc np u starych
                              psów lub w przypadku aseptycznej martwicy głowy kości ramiennej.
                              W przypadku rekonstrukcji więzadła krzyzowego przedniego ja nie stosuję tego
                              typu iniekcji.
                              Co do skutków ubocznych stosowania dostawowego hialuronianu sodu, to jeśli są
                              stosowane według zaleceń producenta, to nie powinny wystapic żadne skutki
                              uboczne.
                              Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za Pina - Gagik
      • pierozek_monika Re: Gdzie robić rtg stawów? 11.05.06, 16:04
        Dziękuję za pamięć :)

        Pino w poniedziałek miał zdjęte szwy, (właściwie większość szwów wyjęłam w
        niedzielę) i zastrzyk sterydowy dostawowy.
        Masujemy mu 2 razy dziennie nózię mieszanką 1:1 2 maści (chyba Profenid ale może
        pomyliłam nazwę i jakaś druga) i robiliśmy okłady z lodu.
        Teraz mamy się stawić na kontrolę za 10-21 dni, w zależności od postępów Pina.
        Na razie chodzi powoli na 4 łapciach, ale na początku był problem, bo spóźniał
        łapkę, tak jakby mu się w ostatniej chwili przypominało, że ją ma :]
        Krótkie spacerki, takie naokoło bloku na razie, ale będziemy mu je wydłużać
        stopniowo.
        Za jakiś czas będzie też miał zabiegi fizjoterapeutyczne - tutaj też jeszcze nie
        ma podjętej przez weterynarza prowadzącego, czyli dra Fabisza, decyzji jakei to
        zabiegi będą, czy laser, czy krioterapia, czy jeszcze coś innego, czy wszystko
        na raz. Ale jest w Katowicach taki ośrodek, i na pewno zdecydujemy się na coś
        takiego.
        Za niedługo zafundujemy Pinowi pływanie, tylko ja się marwię, czy na pewno już
        powinien, bo ma taką łysą nóżkę, czy po prostu nie dostanie skórczu w zimnej wodzie.

        AAAAA i koty zostały jednak w domu, nie wyprowadziłam ich do mamy.
        Pierwszy dzień po zabiegu Milusia oczywiście straszyła leżącego Pina :///
        Łobuzica jedna!

        Pozdrawiam :)
        • gagik.geworgian Re: Gdzie robić rtg stawów? 11.05.06, 20:18
          Witam :-)
          Cieszę sie, że psiak miewa się coraz lepiej, ale sama wiesz,że trzeba być
          przygotowanym na to , że pworót do formy trochę potrwa.Nie ma też gwarancji, że
          psiak całkiem do formy wróci, a narazie na pewno pownien się oszczędzać.
          Myslę, że pływanie to dobry pomysł, ale oczywiście lekarz musi zdecydować , czy
          pies na coś takiego jest już gotowy.
          Czekamy oczywiście na dalsze wieści o Pinie :-)
          Pozdrawiam ciepło - Gagik
          • wiesia.and.company Re: Pozdrowionka dla całej kompanii 12.05.06, 13:53
            Pierożku, będzie dobrze, dajesz maksimum opieki, a i cierpliwości Ci nie
            brakuje. Ta cierpliwość i wytrwałość w rehabilitacji teraz będzie najważniejsza.
            A swoją drogą odwiedź kiedyś sklep ze sprzętem rehabilitacyjnym, jakie tam są
            niespotykane i pomysłowe rzeczy, kiedyś tak właśnie zrobiłam, gdy chciałam
            znaleźć COŚ dla mojego chorego kotka, aby ulżyć w cierpieniach. Nawet nie
            wiedziałam czego właściwie szukam. A znalazłam pomysł właśnie w tym sklepie
            dla ludzi ze sprzętem rehabilitacyjnym.
            Pozdrawiam. Wiesia + 6
          • pierozek_monika Re: Gdzie robić rtg stawów? 12.05.06, 20:47
            100% racji z tym powolnym powrotem do formy - Pinek chodził lepiej, ale dziś
            znowu łapcia podkurczona i raczej skaka niż chodzi :(

            Wczoraj na ostatnim spacerze przed snem wydarzyła się jeszcze przykra rzecz - z
            klatki schodowej wybiegła nieoczekiwanie kumpela Pina amstafka i od razu rzuciła
            się na niego, zanim jej opiekun zareagował i zapiął ją na smycz, to i tak Pino
            odpierając atak stawał na 2 łapkach :( Sąsiad przeprosił, ale co z tego, skoro
            Pino wysilał chorą łapkę.
            Pozdrawiam serdecznie
            Monika
            • ddb2 Re: Gdzie robić rtg stawów? 15.05.06, 10:27
              Musisz miec oczy dookola glowy i myslec za psa. Chronic go na razie i izolowac
              od kontaktow z kolegami.
              Przechodzilam to samo z moim poprzednim psem, rottweilerem.
              Miala rekonstrukcje z powiezi calkowicie zerwanego wiezadla.Zrobil to prof.Klos
              z z SGGW. Lapa po operacji byla sprawniejsza niz przed urazem. Pies odzyskal
              calkowicie sprawnosc, choc do zabiegu uplynelo 6 tygodni.
              Pamietam, ze pozniej mialam zalecenie, aby dawac do jedzenia preparat swietnie
              wplywajacy na stawy CANIVITON FORTE. Calkowicie naturalny preparat, duza puszka
              u weta kosztuje ok 120 zl. Wiem, bo teraz labradorce zafundowalam go w zw. z
              kontuzja lapy.
              • pierozek_monika Re: Gdzie robić rtg stawów? 15.05.06, 11:10
                > Musisz miec oczy dookola glowy i myslec za psa. Chronic go na razie i izolowac
                > od kontaktow z kolegami.

                To by było możliwe mieszkając w domu z ogrodem. A w bloku to wiesz jak jest...
                właśnie tak jak było. Sąsiad wypuścił sobie bez smyczy psa (sądzę, że reakcją
                swojego psa był tak samo zaskoczony jak ja) i ten od razu pogalopowoał na
                stojącego na trawniku Pina. Pino waży ponad 30 kg i nie da się go uchronić i
                wziąć na ręce. Nie ma też możliwości wyprowadzać go gdzie indziej. Echhh...
                Wczoraj spotkałam też sąsiada i chyba czegoś się nauczył, bo pies był na smyczy.

                jedziemy z Pinem w czwartek do weterynarza znowu. Skacze sobie na 3 łapciach
                nadal :( - jak mu tą łapcię oglądam - to chyba go nie boli, nie jest opuchnięta,
                ani jakoś specjalnie gorąca. Dwa razy dziennie mu ją smarujemy, a poprawy nie
                widać :( Może jak nas skieruje na zabiegi, to po nich będzie poprawa...

                Teraz Pino dostaje Arthroflex. Już mu się prawie kończy i następny wezmę właśnie
                caniviton. Działanie takie samo obu preparatów, ale caniviton się łatwiej podaje
                - Pinowi nie smakuje arthroflex w syropie, muszę go mu przemycać.
    • pierozek_monika Pino chodzi na 4 łapach 18.05.06, 12:01
      ale tak śmiesznie :)
      jeszcze nie są to płynne, zgrane ruchy, tylko takie przypadkowe.
      Bardzo bardzo powoli widać zmiany na lepsze.
      Ta łapcia chora mnie się wydaje jakby taka lekko sina się zrobiła poniżej kolana
      - to chyba niezbyt normalne? Smarujemy mu oczywiście 2 razy dziennie profenidem
      i maścią z kasztankiem.
      A czy powinnam tera wykonywać jakieś ćwiczenia rehabilitacyjne? Jeśli tak, co jakie?
      Bo weterynarz nic nam nie zadał, oprócz obiecanego skierowania na zabiegi
      fizjoterapeutyczne. Może jutro podczas wizyty coś powie...
      Acha i wydaje mi się, że szwy śródskórne cały czas jeszcze są nierozpuszczone,
      czy to normalne? Wyczuć je można palcem pod skórą.
      Jak długo przeciętnie trwa powrót do normalnego poruszania się?
      Długo już myślimy też o kolejnym psie, choroba Pina pokrzyżowała nam troszkę
      plany. Czy możemy mysleć o jesieni jako o bezpiecznym terminie do wzięcia
      szczeniaka, wróci Pino na tyle do formy, aby móc się z nim bawić?
      Trochę pytań mi się nazbierało, będę cierpliwie czekała na odpowiedzi, mile
      widziane doświadczenia użytkowników
      Pozdrawiam,

      Monika
      • pierozek_monika Re: Gdzie robić rtg stawów? 24.05.06, 10:28
        Nie piszę, bo prawie nie widać zmian :(
        Mało używa nóżki. Głównie do podpierania się, i stawia ją co dwa kroki.
        Byłam w piątek z nim na kontroli, i pan doktor powiedział, że to dlatego, że
        miał duże zmiany zwyrodnieniowe w kolanie, że mięśnie mu zanikły, w innym
        miejscu zaś ma przykurcz mięśni. Dostaliśmy skierowanie na zabiegi
        fizjoterapeutyczne, ale na razie nie możemy z nich skorzystać.. ech proza
        życia.... czekamy na przypływ gotówki i jeszcze samochód na warsztacie.
        Skończył mu się właśnie Arthroflex, kupię chociaż nowy preparat zatem. Caniviton
        tym razem wezmę.
        Pływał w piątek, sobotę i niedzielę, wczoraj nie mogłam z nim iść popływać, a
        dziś pogoda nie bardzo. Nie wiem, czy by się nie przeziębił.
        Masuję mu łapcię tak jak pokazał Pan doktor, i tyle..czekam.... aż się coś
        poprawi....
        Dziękuję za pamięć dorcik
    • pierozek_monika Zabiegi fizjoterapeutyczne pomagają 04.06.06, 11:50
      muszę się pochwalić, że po 5 zabiegach fizjoterapeutycznych (podaję mu też od
      tygodnia Caniviton) Pino spokojnym krokiem chodzi normalnie... aaaaa i drapie
      się łapą za uchem! :-)

      Pani fizjoterapeutka poleciła mi wykonanie takich jakby majtek - kawałek
      materiału z dziurami na tylne łapy - aby pomagac mu przy wchodzeniu i schodzeniu
      po schodach. To mi się przydaje np w drodze na zabiegi - bo dojeżdżamy
      autobusem, a niestety nie zdarzyło mi sie trafić na taki przystosowany dla
      niepełnosprawnych. Dzięki temu rozwiązaniu piesek nie obciąża nadmiernie zdrowej
      lapy i nie ma ryzyka, że gdzieś mu się chora łapa urazi na tych wysokich schodach.

      Chciałam też poinformować osoby, których psy mają kłopoty z poruszaniem się,
      niedowład łap, stany zapalne... żeby zainteresowali się takimi zabiegami bo
      działają cuda i czasami można je zastosować zamiast szkodliwych leków.
      Piesek ze zwichniętą żuchwą nie mogący otwierać pyska po 5 zabiegach normalnie
      ziewał! Starszy piesek owczarek niemiecki wlokący swoje łapki za sobą (zmiany w
      kręgosłupie) po serii zabiegów chodzi sam, bez pomocy opiekuna!
      Państwo, ktorzy wykonują te zabiegi to CUDOWNI LUDZIE. Ja tydzień zwlekałam z
      wizytą - bo nie miałam pieniędzy. Zupełnie niepotrzebnie jak sie okazało, bo
      można umówić się i co do terminu płatności i co do ceny - liczą się z sytuacją
      finansową klientów, a w zabiegi wkładają całe swoje serce.
      Tak więc pytajcie o takie gabinety w swoich miejscowościach, w Katowicach taki
      zakład jest na ulicy Kordeckiego przy placu Andrzeja.
    • pierozek_monika Re: Gdzie robić rtg stawów? 20.06.06, 22:06
      Ponieważ coś się nowego wydarzylo, postanowiłam o tym napisać.
      Jak pisałam, lekka poprawa była.
      Nie wiem co się stało, gdzie się Pino rąbnął w kość - w weekend byłam z nim i z
      rodziną w gorach u znajomych (ale bez żadnych wędrówek z psem- nic w tym guście)
      i być może gdzieś np na schodkach doznał urazu, w każdym razie w niedzielę
      wieczorem zrobiła mu się po wewnętrzej stronie kolana buła. W poniedziałek byłam
      u weterynarza, ten go spremedykował, żeby porządnie obadać i wyciągnął ok 50 ml
      (no mniej więcej mały kieliszek od wódki) przezroczystego płynu, krwi bylo tylko
      troszkę. Pinowi zapisano antybiotyk, metronidazol, tolfedine, aescin w
      tabletkach i jeżdżę znowu z psem na magneto i laser. Ledwie wyszłam z gabinetu z
      Pinem, jeszcze zgłupiojasiowanym, a ten chodzi zupełnie normalnie... Na
      kolejnych spacerach to samo....
      Weterynarz niewiele mówił na ten temat, ale rehabilitant przedstawil wersję, że
      ten uraz prawdopodobnie wywołał uwolnienie płynu, który się już jakiś czas
      zbierał i że w sumie dobrze się stało.
      Pozdrawiam,

      Monika z Pinokiem
        • pierozek_monika Znowu :(((( Panie Doktorze, 22.06.06, 21:20
          znowu ma bułę, znowu mu się tam coś zebrało. Tym razem nie miał się nawet jak
          uderzyć. Wteyd pewnie też się nieuderzył w takim razie.
          Jutro rano jedziemy do lecznicy, ale co to może być?! Dlaczego się tak Pinowi
          dzieje?!
          Dostaje Dalacin, metronidazol, aescin i tolfedine :((((
          Może trzeba go inaczej leczyć?
            • pierozek_monika Re: Moniko, podnoszę, pan doktor na urlopie... 26.06.06, 14:30
              tak, tak, ja zapomniałam o urlopie.
              Pinowi puścił jeden szew na torebce stawowej, stąd te wycieki. Doktor ocenił, że
              powinno mu się samo zrosnąć, w najgorszym wypadku nieszczelność złapie szwem.
              Oprócz tego wszystko w normie - chodzi coraz lepiej, kolejna wizyta w lecznicy
              jutro. Chociaż z Pinem idzie ku lepszemu. Pozdrawiam

              Monika
              • gagik.geworgian Re: Moniko, podnoszę, pan doktor na urlopie... 02.07.06, 13:43
                Witam.
                Zmartwiłem się czytając ostatnie posty, bo wcześniej wszystko z Pinem tak
                dobrze się układało. Dobrze, że lekarzowi udało się ustalić , co się dzieje.
                Będę czekał na wieści no i oczywiście trzymam b. mocno kciuki , żeby Pino mógł
                znów radośnie biegać i cieszyć się znakomitym zdrowiem - Gagik
                • pierozek_monika Re: Moniko, podnoszę, pan doktor na urlopie... 02.07.06, 14:17
                  jutro kontrola u dra Fabisza.
                  Chyba rzeczywiście mu się zrasta nieszczelność, bo teraz ma tylko trochę takiej
                  miękkiej kulki.
                  Pino coraz lepiej chodzi, codziennie jeździmy jeszcze z nim na rehabilitację,
                  chociaż miał być już koniec, ale doktor doradził jeszcze, aby pochodzić z nim.
                  Akurat trafił na zabiegi też kolega amstaf po rekonstrukcji więzadła (24-go
                  maja) i biedaczek tak jak Pino wcześniej też chodzi na 3 łapciach.
                  Teraz Pino ładnie chodzi, no jeszcze nie całkiem biega tak jak powinien, ale
                  wierzę, że będzie wkrótce dobrze. Pływa codziennie - wyrabia utracone mięśnie :)

                  Teraz znowu mnie martwi jedna rzecz :) ale za to drobna, i domyślam się, co może
                  być przyczyną. Mianowicie Pino brzydko pachnie. Nie z pyska raczej, tylko skóra.
                  To jest zadbany pies, dostaje dobrą karmę, często czesany, a tu taki zapaszek od
                  niedawna :) jakby zioła z bobrem :D
                  Wydaje mi się, że przyczyną może być przyjmowanie leków, których z nich - nie
                  wiem, ale dziś wieczorem ostatnia dawka, jak przejdzie, to będzie wiadomo.
                  Bierze jeszcze aescin, tolfedine, dalacin - może to ten antybiotyk?
                  Pomimo tego z Pinem jest coraz lepiej i dziękuję Panie za zainteresowanie moim
                  pieskiem.
                  Pozdrawiam serdecznie,
                  Monika
                  • gagik.geworgian Re: Moniko, podnoszę, pan doktor na urlopie... 04.07.06, 10:22
                    Cześć :-)
                    I jak wypadła kontrola?
                    Jak czuje się Pino?
                    Pływanie jest bardzo dobrym sposobem na wzmocnienie masy mięśniowej i
                    utrzymanie psa w dobrej kondycji, a nie obciąża zbytnio stawów, więc warto je
                    kontynuować w najbliższych mięsiącach.
                    A co do tewgo zapachu, to bardzo mozliwe,że to na skutek tych leków.
                    Zobaczymy , czy po ich odstawieniu będzie lepiej.
                    Czekam na wieści i pozdrawiam ciepło - Gagik
                    • pierozek_monika Re: Moniko, podnoszę, pan doktor na urlopie... 04.07.06, 22:18
                      dopiero dziś byłam z Pinem w lecznicy, wczoraj nie udało mi sie dotrzeć niestety.
                      Doktor Pinowi ściągnął ze stawu aż 10 cm3 płynu stawowego :(
                      Pytałam od czego się tak robi i czy długo jeszcze będzie, ale się nic nie
                      dowiedziałam. "To jest żywy organizm" itd...
                      w przyszły piątek mam się stawić rano - być może będzie miał czyszczony staw -
                      czyli co: ba tam jakies paprochy, czy jak?
                      Zapach dziwny skóry prawdopodobnie od kąpieli w stawie, albo też od tego jego
                      własnego stawu. Podobno nie od leków, i póki skóra jest czysta bez zmian, mam
                      się nie niepokoić.
                      Właściwie, to ja się cały czas niepokoję :(
                      Długo trwa dochodzenie Pinutka do zdrowia. Dziękuję za zainteresowanie, jeśli
                      Pan Panie doktorze ma jakieś sugestie skąd ten płyn (tylko tak dla mojej wiedzy,
                      bo doktor Pina albo naprawde nie wie, albo ma swoją teorię, którą sie nie chce
                      ze mną dzielić) to bardzo proszę o wskazanie prawdopodobnych przyczyn.
                      Pozdrawiam i idę dalej robić zalecone okłady z lodu na kolanko Pina.


                      • gagik.geworgian Re: pozdrowienia dla Pina :-) 05.07.06, 10:33
                        Witaj Moniko.
                        Według mnie taka zwiększona ilość płynu stawowego w torebce stawowej świadczy o
                        tym, że wytworzył się w tej okolicy odczyn zapalny. Być może jest to odczyn na
                        sztuczne więzadło, które zostało użyte w celu rekonstrukcji więzadła.
                        Ale być może coś innego jest przyczyną tego stanu zapalnego.Trudno mi się
                        bardziej konkretnie wypowiedzieć w tej kwestii,bo nie mogę obejrzeć i omacać
                        leczonego stawu kolanowego. Ale nie zamartwiaj się, gdyż z czasem powinno się
                        wszystko uspokoić i trzeba być dobrej myśli :-)
                        Nadmiar płynu nbalezy usuwać. Lekarz może ewnetualnie zalecić podanie środków
                        przeciwzapalnych , ale ma to zarówno wady jak i zalety.
                        Zaletą jest to , że uspokaja się powstały stan zapalny, ale wadą jest , że
                        jednocześnie hamuje się procesy regeneracyjne , które w tej chwili toczą się w
                        stawie, a które mają doprowadzić do powortu sprawności w stawie.
                        Dawaj znać , jak rozwija się sytaucja.
                        Pozdrawiam - Gagik
                        • pierozek_monika jutro zabieg 12.07.06, 17:44
                          już już było lepiej, a tu niespodziewanie znowu pogorszenie i to znaczne :(
                          tym razem NAD kolanem spuchła mu łapka, boli go i mało z tego: ściągli mu prawie
                          30 cm płynu, tym razem mętnego, no po prostu z ropą.
                          Dostał znowu antybiotyk ceporex i metronidazol, a jutro o 11 będzie miał
                          wprowadzany dren.
                          Naprawdę nie wiedziałam, że powrót do zdrowia będzie tak długi :(((
                          Jeszcze te upały.......
                          Pozdrawiam i dziękuję za słowa otuchy, bo są mi potrzebne. Biedny piesek tyle
                          się nacierpi.
                          • pixie65 Re: jutro zabieg 12.07.06, 18:02
                            Moniko, trzymam kciuki za Pina!!!
                            Poszukuję też informacji o laseroterapii dla kotów z rzeszowskiego
                            Kundelka...Może będą mieli taką możliwość w "ludzkim" zozie, ale chodziłoby o
                            parametry naświetlań...Gdzie możemy się tego dowiedzieć?
                                    • pixie65 Prywata...do Moniki 13.07.06, 00:04
                                      i o tego też chodzi...
                                      forum.miau.pl/viewtopic.php?p=1775866#1775866
                                      Gdyby miał sprawną łapkę trzymałby oba kciuki za Pina...Ciocia pixie potrzyma
                                      swoje...:-)))
                                      • pierozek_monika Re: Prywata...do Moniki 13.07.06, 12:13
                                        Pino własnie leży na stole, odbieram go po 4.

                                        Pytałam się o te nastawy, i uzyskałam informację, że sż inne dla kazdego laseru,
                                        że to producent podaje jakie nastawy na jakie schorzenia, że niektóre ustawione
                                        są automatycznie, a niektóre ręcznie, ale zgodnie z zaleceniami producenta. I że
                                        spokojnie dla kotow można stosować takie same parametry jak dla ludzi, że nic
                                        się nie stanie.
                                        Życzę kotkom pomyślnego przebiegu rehabilitacji.
                          • gagik.geworgian Re: jutro zabieg 13.07.06, 08:58
                            Witam.
                            Przykro mi, że powrót Pina do zdrowia okazał sie tak trudny. Z jakichs powodów
                            nastapiły komplikacje i skoro pojawiła się ropa to niestety oznacza, że stan
                            zapalny się nasilił. Konieczna jest antybiotykoterapia i odprowadzanie płynu i
                            ropy.Mam nadzieję, że wkrótce stan Pina się poprawi. Trzymam mocno za niego
                            kciuki :-) i za Ciebie, żebyś była dalej taka dzielna :-)
                            Pozdrawiam ciepło - Gagik
                              • pixie65 Moniko.. 13.07.06, 14:18
                                Dzięki za wiadomość :-)))
                                Napisz wieczorem, jak znajdziesz czas, jak się miewa Pino...Przy takich upałach
                                sama narkoza to problem... Trzymam kciuki i życzę wszystkiego dobrego!
                            • pierozek_monika Re: jutro zabieg 13.07.06, 18:56
                              Panie doktorze, po zabiegu nie miałam okazji rozmawiać z doktorem Fabiszem,
                              tylko z inną panią doktor. Ona mi tylko przekazała, że jest odczyn na implant.
                              Dalsza rozmowa była bez sensu, nastraszyła mnie w sumie, że jak implant nie
                              będzie tolerowany, to trzeba go usunąć. Ale że byłam naprawdę roztrzęsiona, to
                              ja nie rozumiem jednego: jeśli np. teraz jednak ten stan zapalny minie, to
                              implant może zostać i już nie będzie z nim kłopotów, czy też np. teraz minie, a
                              np za pół roku znowu może się sytuacja powtórzyć?
                              Czy zasadne jest wogóle wywalić ten implant do kosza, i wstawić więzadło z powięzi?
                              Już naprawdę nie wiem co o tym myśleć, a rozmowa wyjaśniająca dopiero jutro rano :(
                              Pozdrawiam,
                              Monika
                              • gagik.geworgian Re: jutro zabieg 14.07.06, 09:36
                                Witaj Moniko.
                                Jeśli teraz stan zapalny uda się uspokoić to jest szansa , że organizm
                                zaakceptuje implant i nie będzie już nawrotów zapalenia stawu, ale nie ma na to
                                100 % gwarancji. Jeśli stan zapalny bedzie się utrzymywal i nie będzie się
                                poddawał leczeniu, to jedynym (niestety) wyjściem może być usunięcie implantu i
                                wykonanie reknstruskcji więzadła z powięzi.
                                Ale warto jeszcze poczekać , próbować leczyć , a może się uda :-)
                                O tym musi decydować lekarz prowadzący , który najlepiej zna stan Pina.
                                Dawaj znać , co się dzieje.
                                Trzymam kciuki - Gagik
                                • pierozek_monika Re: jutro zabieg 14.07.06, 09:43
                                  no rozmawiałam dziś z doktorem Fabiszem. Dał mi dużą nadzieję, że jednak się
                                  łapcia uspokoi, ale że to będzie dopiero wiadomo za jakiś czas. Czyli wiem też
                                  już, że to nie była pęknięta torebka, tylko ten odczyn :(
                                  No cóż... biorę teraz pod uwagę zmianę implantu na powięź, w tym wypadku
                                  skieruję się do doktora Janickiego. Szkoda, że Pino od razu u niego nie wylądował :(
                                  Już by biegał zdrowy.
                                  Pozdrawiam

                                  Monika
                                  • pixie65 Re: jutro zabieg 14.07.06, 10:17
                                    Monika, jeszcze trochę...Skoro doktor Gagik mówi, że to się może uspokoić, to
                                    trzeba poczekać...Biedny Pino, trzymam cały czas kciuki, w końcu wszystko się zagoi!
                                  • gagik.geworgian Re: jutro zabieg 16.07.06, 10:35
                                    Cześć.
                                    nie ma co mysleć, co by bylo gdyby ...
                                    Trzeba sie skupic na tym, by Pino wyzdrowiał. Pamiętaj,że psychika także u
                                    zwierzęcia jest bardzo ważna w powrocie do zdrowia, dlatego przebywając z Pinem
                                    powinnas starac się być spokojna, usmiechnięta i pełna dobrych mysli, staraj
                                    się milo i przyjemnie spędzać z nim czas i odwracać jego uwage od chorej
                                    kończyny.
                                    Psy bardzo dobrze odgaduja nastrój człowieka i jesli czują, że ich opiekun sie
                                    martwi to przezywają to, a niepokój i smutek moga im się udzielać.
                                    Dlatego bądź dobrej mysli :-)
                                    Ciągle trzyamam kciuki za Pina - Gagik
                                    • pierozek_monika Re: jutro zabieg 16.07.06, 13:43
                                      Dziękuję Pani doktorze za wsparcie.
                                      Mam jeszcze pare pytań, bo myslę nad planem B, tzn. że implant trzeba będzie
                                      wyjąć jednak (wczoraj rozmawiając z drugim weterynarzem który ogladał Pina w
                                      zastępstwie urlopującego dra Fabisze zrozumiałam, że przyjęcie implantu to
                                      pobożne życzenia ale szanse są małe).
                                      Przed podjęciem ostatecznej decyzji do planu B chiałabym się dowiedzieć co Pan
                                      doktor mysli o technice TPLO.
                                      Wyczytałam, że we Wrocławiu dr Wąsiatycz operuje tą technika zerwane więzadła,
                                      że jest po szkoleniu:
                                      www.klinwet.pl/go.php/pl/nasi_lekarze.html
                                      www.klinwet.pl/go.php/pl/galeria/tplo.html
                                      Osoba o nicku Subzer na dogomanii (post z dnia 26-03-06
                                      www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=1502711) pisze, że nie kosztuje
                                      to tak jak podają na stronie Vetserwisu 3000 USD, tylko 1500 zł.
                                      Dziękuję za dotychczasowe zainteresowanie i gorąco pozdrawiam

                                      Monika


                                      • gagik.geworgian Re: jutro zabieg 17.07.06, 09:46
                                        Cześć Moniko :-)
                                        Bardzo chciałbym pomóc Tobie i Pinowi i dlatego postanowiłem skonsultować
                                        przypadek Pina i to jakie dalsze postępowanie oraz użycie jakiej techcniki
                                        byłoby dla niego najlepsze w takiej sytuacji z kolegą, który jest świetnym
                                        ortopedą. Mam nadzieję, że uda mi się to w najbliższych dniach. Gdy tylko będę
                                        po konsultacji odezwę się :-)
                                        Pozdrowienia dla Pina - Gagik
                                        • pierozek_monika Re: jutro zabieg 17.07.06, 10:54
                                          dziękuję bardzo :-)
                                          Pino chodzi sobie z drenem w nodze, wszystko pozabezpieczane, antybiotyki bierze
                                          więc czekamy.
                                          Ja dzwoniłam do Poznania do lecznicy doktora Wąsiatycza, ale wiem już, że w
                                          drugiej połowie sierpnia on ma urlop.
                                          Pan doktor Janicki cały czas też jest brany pod uwagę.
                                          Fajnie się chociaż z jednym składa, że ja mam urlop prawie cały sierpień, więc
                                          będę mogła się dobrze opiekować Pinem, jeśli zajdzie potrzeba ponownej operacji.
                                          Acha - teraz zrobię już wszystko według Pana rad :-)
                                          Pozdrawiam serdecznie

                                          Monika
                                          • dorcik_wk Re: jutro zabieg 17.07.06, 11:08
                                            Monika, my jak zwykle i cały czas trzymamy za Pina co się da :-)
                                            A do Janickiego zadzwoń i zapytaj czy możesz mu wszystko na maila wysłać -
                                            łącznie ze zdjeciami. Nie wiem tylko czy on ma jakiegoś maila, bo my z racji
                                            tego, że w stolicy mieszkamy, to byliśmy u niego osobiście. Gdyby coś i
                                            chciałby Pina zobaczyć, a Ty byś Pina do Wawki przywiozła, to u nas możecie
                                            zadokować :-) Jesteśmy w Wawie z wyłączeniem 7-15 sierpnia, bo wtedy idziemy na
                                            urlop.
                                            • pierozek_monika Re: jutro zabieg 17.07.06, 11:14
                                              a ja wtedy mam urlop <rotfl> ale właściwie, to mam cały sierpień do dyspozycji.
                                              dzięki Ci serdeczne za propozycję, jeśli będzie zabieg i jeśli będzie w terminie
                                              innym niż ten podany przez Ciebie, to ja bardzo chętnie skorzystam.
                                              Dzoniłam do doktora Janickiego, ale będzie jutro od 13-tej. Chciałam zapytać jak
                                              on sobie urlop planuje ;)
                                          • gagik.geworgian Re: jutro zabieg 18.07.06, 20:01
                                            Cześć.
                                            Przykro mi, że leczenie Pina napotyka na takie trudności :-(
                                            Zanim cokolwiek napiszę, co myślę w sprawie Pina, chcę, żebyś wzięła pod uwagę,
                                            że nie widziałem i nie badałem Twego psa i polegam jedynie na Twoich opisach,
                                            dlatego moje zdanie nie może być dla Ciebie najważniejsze. Trzeba polegać na
                                            zdaniu dobrego ortopedy, który zbada Twego psa i który dokładnie będzie znał
                                            całą hostorię jego choroby i prowadzoną terapię. Konsultowalem się z moim
                                            kolega i juz pisze do jakich wniosków doszliśmy. Otóż z powodu silnego stanu
                                            zapalnego jaki się rozwinął i wytworzenia się odczynu na zastosowany implant,
                                            najlepiej by było aby jesli zajdzie potrzeba ponownej operacji ograniczyć
                                            ingerencję w staw kolanowy. Jeśli zatem istnieje możliwość zastosowania metody
                                            TLPO, to byloby to lepsze wyjście niż rekonstrukcja więzadła krzyzowego
                                            przedniego z powięzi, ale po spełnieniu pewnych warunków.
                                            Ortopeda, który będzie taki zabieg przeprowadzać musi mieć duże doświadczenie w
                                            zakresie tej operacji, dysponować odpwiednimi narzędziami, a zabieg musi być
                                            wykonany bardzo precyzyjnie, gdyż najmniejszy błąd może spowodować, że nie
                                            zostanie osiągnięta odpowiednia stabilizacja stawu kolanowego, a zatem cały
                                            zabieg okaże się nadaremny.
                                            Oczywiście dobrze by bylo , gdybyś skonsultowała się z dobrym ortopedą , innym
                                            niż ten który operował Pina (aby ocena była obiektywna), który go zbada i oceni
                                            jego stan. O doktorze Janickim pisałem Ci , gdyż znam go i moge Ci go śmiało
                                            polecić.
                                            Ale bardzo mozliwe, że uda Ci się dotrzeć do innego ortopedy i że wsytarczy Ci
                                            konsultacja z dr Wąsiatyczem.
                                            Pozdrawiam Was bardzo serdecznie - Gagik
                                            • pierozek_monika Re: jutro zabieg 18.07.06, 21:09
                                              Witam,
                                              ogromnie dziękuję za pomoc Panie doktorze. Jutro zadzwonię do doktora Janickiego
                                              i umówię się z nim na konsultację. Tak jak pisałam, będę miała za niedługo
                                              trochę wolnego i będę mogła popodróżować z Pinem. A na razie Pinutek niech
                                              zbiera siły :-)
                                              Dziś miał wyjęty dren, kolejna wizyta w czwartek.
                                              Jeszcze raz bardzo dziękuję i dam znać, gdy wydarzy się coś nowego - mam
                                              nadzieję że już dobre wieści.
                                              Pozdrawiam

                                              Monika
                                              • dorcik_wk Re: jutro zabieg 19.07.06, 09:15
                                                Gdybyś się zdecydowała na Janickiego, to możecie się przecież z Panem dr.
                                                Gagikiem spotkać osobiście, bo my mieszkamy niedaleko SGGW na Ursynowie :-) O
                                                ile Pan doktor będzie miał życzenie się z Tobą spotkać :-)
                                                Pomoc z naszej strony w noclegu i przewożeniu Pina cały czas aktualna :-)
                                                • pierozek_monika Re: jutro zabieg 19.07.06, 22:05
                                                  Oczywiście że jestem za ale nie chcę się narzucać bo Pan doktor już bardzo dużo
                                                  pomógł :-)))
                                                  Aż mi trochę głupio, że tak zaabsorbowałam Pinkiem Pana doktora, ale na
                                                  wytłumaczenie napiszę, że bardzo sobie cenię jego rady i bardzo mi na nich
                                                  zależy ze względu na Pina.

                                                  Dziś pojechałam do kolegi - chirurga ludzkiego, żeby wypisał mi receptę na
                                                  metronidazol -ostanio zamiast dwóch paczek kupiłam jedną, zaoszczędziłam po byku
                                                  - 80 gr ;).
                                                  U tego kolegi był jego znajomy - ortopeda ludzki, więc przy okazji
                                                  skonsultowałam przypadek Pina. Koledzy mi powiedzieli, że zasady chirurgii w
                                                  sumie są uniwersalne, i że jeśli ten implant spowodował odczyn, to nie ma się
                                                  nawet nad czym zastanawiać, tylko wyleczyć stan zapalny i go wyjąć koniecznie,
                                                  bo będzie powodował ciagle stan zapalny i istnieje bardzo duże zagrożenie, że w
                                                  końcu Pino dostanie zapalenia kości a wtedy już nie będzie dla niego ratunku.
                                                  Tak więc leczymy stan zapalny, wyciągamy implant i stabilizujemy kolano - co do
                                                  metody jeszcze nie znam odpowiedzi. Napisałam list do doktora Janickiego,
                                                  napiszę też do doktora Wąsiatycza (tego niestety albo nikt ze znanych mi osób
                                                  nie zna, albo nie jest na tyle w temacie, abym mogła polegać na jego zdaniu).
                                                  Jeszcze muszę porozmawiać z lecznicą w Chorzowie gdzie prowadzą przypadek Pina,
                                                  bo nie rozmawialiśmy co dalej po wyjęciu implantu. Wszystko wskazuje na to, że
                                                  winna jest jego nietolerancja przez organizm Pina a zabieg byl przeprowadzony
                                                  prawidłowo - więc chciałabym, aby prowadzili Pina po kolejnej stabilizacji, bo
                                                  niezbyt sobie wyobrażam jeżdżenie co tydzień do Warszawy czy Poznania np. na
                                                  zmianę opatrunku.
                                                  Pozdrawiam dorcik i dziękuję Ci bardzo.

                                                  Monika
                                            • pierozek_monika Re: jutro zabieg 20.07.06, 08:10
                                              Panie doktorze, dostałam odpowiedź od Doktora Janickiego. On też jest za tym,
                                              aby ten implant jak najszybciej usunąć i pozwolić stawowi się wygoić. Następnie
                                              radzi aby ustalić czy jest w stawie stabilność, bo przez długi stan zapalny staw
                                              mógł poważnie zgrubieć i może już nie wymagać dodatkowej stabilizacji.
                                              No to zobaczymy :)
                                              Dziś jadę do Chorzowa, poproszę o wyjęcie implantu.
                                              Pozdrawiam


                                              Monika
                                              • blue.berry :(( 20.07.06, 09:05
                                                oj Moniko Moniko. strasznie mi przykro z powodu tego co sie dzieje. wydawaloby
                                                sie ze wszytsko bedzie juz ok a tu taka przykrosc. dobrze ze skontaktowalas sie
                                                z Janickim. ja zawsze jestem za tym ze jesli tylko mozna to nalezy trudne
                                                przypadki konsultowac.
                                                wiem Moniko ze jest Ci ciezko. wiem bo sama swoje sie naszarpalam z moim rudym
                                                (zeby nie bylo w ostatnich 4 miesiacach mial: zapalenie panewki, wirusowe
                                                zapalenie miesni, peknieta torebke stawowa a teraz ma jakies bakteryje
                                                zapalenie na polowie geby - wyglada jakby walczyl z alienem). trzeba myslec
                                                pozytywnie bo inaczej sie nie da. bedzie dobrze. zobaczysz. mysle o Was cieplo
                                                i cieplo pozdrawiam.
                                                • pierozek_monika Re: :(( 20.07.06, 09:13
                                                  o rany, ogromnie mi przykro czytać, że z Grendelem też nie najlepiej i że to się
                                                  tak ciągnie i to same poważne sprawy :((((((
                                                  Ponieważ mam kilka zbieżnych porad co do dalszego postępowania z Pinem, to się
                                                  trochę uspokoiłam, nie czuję się tak niepewnie, wierzę, że będzie dobrze. Wierzę
                                                  też, że i Twojemu rudemu się poprawi, życzę Wam tego z całego serca.
                                                  Pozdrawiam równie ciepło.
                                              • gagik.geworgian Re: jutro zabieg 20.07.06, 15:04
                                                Cześć :-)
                                                Szkoda, że tak się sprawy potoczyły :-( Niestety wprowadzając implant do
                                                organizmu zawsze trzeba liczyć się z ryzykiem powstania odczynu i w przypadku
                                                Pina tam metoda się nie sprawdziła :-( Miejmy nadzieję, że teraz będzie już
                                                tylko coraz lepiej.
                                                Będę czekał na dalsze wieści o Pinie i daj znać , jeśli będziesz się wybierać
                                                do Warszawy na konsultacje do dr Janickiego.
                                                Pozdrawiam bardzo serdecznie- Gagik
                                                • pierozek_monika Re: jutro zabieg 04.08.06, 15:32
                                                  Dzień dobry,
                                                  ja tylko donoszę, że Pino ma się dobrze :D:D:D
                                                  2 tygodnie bez leków bez niczego i jest dobrze. Tylko oszczędzałam go bardzo
                                                  bardzo i znowu nieco mu mięsień zniknął, ale go nadrobimy - tylko wszystko powoli.
                                                  Nie wyciągaliśmy implantu bo najpierw zastępujący dra Fabisza inny doktor nie
                                                  chciał się w jego kompetencje mieszać a potem zanim on wrócił to z Pinem już
                                                  dawno było ok. Aż szkoda go znowu poddawać traumatycznemu przeżyciu.
                                                  Doktor Fabisz powiedział, że na razie jak jest wszystko ok, to nie ma co
                                                  wyciągać, ale że 100% pewności nie ma, że sytuacja się nie powtórzy, wtedy
                                                  natychmiast wyciągamy implant. Potwierdził też słowa dra Janickiego, że
                                                  prawdopodobnie nie będzie już konieczności stabilizowania kolana.
                                                  No zobaczymy. Gdyby coś.... to będę konsultować w Warszawie konieczność
                                                  stabilizacji bądź jej brak ..... ale naprawdę trzymam trzymam kciuki, żeby to
                                                  nie było konieczne ani też wyciąganie impalntu z biedej chorej połatanej nózi.
                                                  Pozdrawiam serdecznie

                                                  Monika
                                                  • gagik.geworgian Re: jutro zabieg 05.08.06, 21:25
                                                    Witam :-)
                                                    Nareszcie dobre wieści :-))
                                                    Miejmy nadzieję, że to już koniec problemów Pina i że już wszsytko będzie
                                                    dobrze :-) W razie czego jesteśmy w kontakcie .
                                                    Oczywiście czekam na dalsze wieści i trzymam mocno kciuki - Gagik
                                                  • pierozek_monika Donos ;) 13.02.07, 22:37
                                                    Ja tylko chciałam zgłosić, że Pina nózia:
                                                    1) biega, skacze - w granicach rozsądku oczywiście,
                                                    2) nie boli - wiem o tym, bo znam mojego psa histeryka, który kilka miesięcy nawet
                                                    nie dał jej psom wąchać
                                                    3) zarosła porciętami że nie ma śladu nawet,
                                                    4) nie utyka

                                                    mimo że nie muszę, bo chyba Wiecie o tym, to napiszę że:
                                                    JESTEM SZCZĘŚLIWA! <3

                                                    Dziękuję Wam wszystkim, że mnie wspieraliście!!!
                                                  • blue.berry :))) 14.02.07, 09:15
                                                    Monika - wiedzialam ze bedzie dobrze. masz w sobie tyle uporu i tyle milosci do
                                                    tego psa ze musialo byc dobrze.
                                                    serdecznie pozdrawiam
                                                  • avasawaszkiewicz Re: Donos ;) 14.02.07, 10:46
                                                    I mnie cieszy takie zakończenie tej dłuuuuugiej historii, którą czytałam z
                                                    zapartym tchem zwłaszcza, że to rzeczy bardzo mnie ineteresujące. Już, już
                                                    szykowałam się na dużego posta aż tu nagle na drugiej już stronie tak miłe
                                                    zakończenie - napewno przekażę Gagikowi jak to się skończyło i napewno się
                                                    ucieszy!!! Pamiętam nawet, że mailowo (kiedy byłam za granicą) konsultował ze
                                                    mną Wasz problem teraz wreszcie wiem co i jak.
                                                    Mam pytanie jaką dokładnie fizykoterapię i u kogo stosowaliście???
                                                    Pozdrawiam - ava
                                                  • pierozek_monika Re: Donos ;) 14.02.07, 11:33
                                                    ja to z tyloma chirurgami, ortopedami konsultowałam, łącznie z ludzkimi, że hihi
                                                    chyba cała Polska wiedziała :D

                                                    Pino miał robione zabiegi w Zakładzie Rehabilitacji Zwierząt w Katowicach, plac
                                                    Andrzeja. Małżeństwo, Państwo Markiewiczowie, którzy prowadzą ten zakład, oddają
                                                    całe swoje serce w to co robią. Pino miał chyba z 30 zabiegów, każdy po godzinę.
                                                    Masaż ręczny z użyciem maści Profenid, Aescin na końcu jeszcze Altacet,
                                                    magnetoterapia, ultradźwięki, laser, a masaże przy takiej rozgrzewającej lampie
                                                    z czerwoną nakładką.
                                                    Ponadto zgodnie z zaleceniem Pino pływał (ale wg mnie za każdym razem jak
                                                    pływał, to mu się stan zapalny odnawiał :/) i dostawał tony (żartuję ;),
                                                    dostawał zalecane ilości) Canivitonu.

                                                    W listopadzie zdarzyło się tak, że pojechaliśmy z innym problemem do doktora
                                                    Fabisza i jak nas zobaczył, to zbladł :) myślał, że znowu łapka się odezwała.
                                                    Nie mógł uwierzyć, że pomimo jesiennej słoty Pinowi nie odzywa się zwyrodniały
                                                    staw kolanowy :)
                                                    Mamy też ostrzeżenie - może się jeszcze zdarzyć, że stan zapalny się powtórzy.
                                                    Wtedy prawdopodobnie implant zostanie usunięty a łapka da sobie już radę bez niego.






Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka