karina910
02.04.06, 11:37
Mam psa, który jest bardzo miły i przyjazny dla ludzi, ale nadpobudliwy i
zaczepny, wręcz agresywny w stosunku do innych psów, gdy jest ze mną na
spacerze lub na własnym podwórku (kilka razy uciekł i zachowywał się
spokojnie, co z daleka obserwowałam). Ma już 3,5 roku i jego usposobienie nie
zmienia się na lepsze pod tym względem. Obawiam się nawet wychodzić z nim na
spacery bo inne psy już go zapamiętały i reagują agresją tylko na niego, a
często się zdarza duży pies bez smyczy i kagańca. Mój pies w dodatku nie
bardzo potrafi walczyć - kiedyś moment nieuwagi spowodował "bliskie"
spotkanie z trochę mniejszym od niego psem, który szybko zdobył nad moim
przewagę chwytając go silnie za gardło. Charczał po tym spotkaniu przez kilka
miesięcy, ale nawet na jotę nie zmienił swoich zachowań.
Pies jest po przejściach - trafił do mnie w wieku około 10-12 m-cy jako
przybłęda, reagował piskiem na zwykłe wyciągnięcie ręki w kierunku jego głowy
(np, żeby go pogłaskać), bał się błysków, grzmotów, a przede wszystkim utraty
nowej pani - w pierwszym okresie nie odstepował mnie na krok.
Wygląda na skrzyżowanie teriera z pudlem, chyba miał rasową mamę, bo ma
obcięty ogon.
Zastanawiam się czy można ostudzić jego temperament poprzez kastrację.
Słyszałam, że taki zabieg u starszych psów nie zawsze powoduje zmianę takich
cech, a nie chciałabym niepotrzebnie go okaleczać.
Karina