guga13
23.01.03, 18:49
Kochani pomóżcie! W klinice Multiwet na ul.Gagarina 5 odbywa rekonwalescencję
piękny młody kocur, 1,5 - 2 lata, maści tygrysiej.Kot został znaleziony przez
przypadkowego przechodnia, kiedy to leżał nieprzytomny na ruchliwej jezdni,
potrącony przez samochód, a nad nim śmigały autobusy. Cud pierwszy,że żaden
go nie rozjechał na miazgę. Cud drugi,że znalazł się przyzwoity człowiek i
przyniósł kota do lecznicy.Cud trzeci,że właśnie do tej a nie innej lecznicy,
gdyż pracujący w niej lekarze mają wyjątkowy,śmiem twierdzić, stosunek do
zwierząt i bez wahania podjęli się leczenia bezdomnego kota.Cud czwarty,że
mimo ciężkich obrażeń (m. in.wstrząs mózgu)zwierzaka udało się wyprowadzić ze
wszystkich dolegliwości bez szwanku. Obecnie jest już całkowicie zdrowy i w
świetnej kondycji.Problem w tym,że nie może spędzić reszty życia w lecznicy w
klatce, a nie ma przecież domu i jedyna obecnie możliwość to wypuszczenie go
z powrotem na ulicę.Biorąc pod uwagę że jest zima a kot jest ewidentnie
domowym zwierzakiem,łagodnym, przyjacielskim i pieszczotliwym,byłoby to
jawnym okrucieństwem.
Dowiedziałam się o nim wczoraj, a ponieważ sama mam w domu kilkanaście kotów
i więcej już przyjąć nie mogę, postanowiłam opisać tę historię na gazetowym
forum.Wierzę,że wśród Was,drodzy forumowicze, lub wśród waszych znajomych
znajdzie się szlachetny człowiek, który przygarnie burasa.Najlepiej by
było,gdyby przyszły opiekun skontaktował się z naszym ekspertem
dr.Pietroniem