alcoola
06.09.06, 09:33
Sunia moja zachorowała na babeszję. To było 10 dni temu. Leczenie przyniosło
pozytywne rezultaty, sunia już jest w formie - nie ma temperatury, minęła
żółtaczka, nabrała energii, normalnie chodzi i biega, nie trzęsą się już
łapki, siusiu robi jasne i klarowne. Pije wodę, ale tak jak przestała jeść z
początkiem choroby, tak nie je do tej pory. Absolutnie nic. Próbowałam już
wszystkich jej ulubionych przysmaków, mięsko surowe, mięsko gotowane, nawet
jakieś wędlinki, serek, rybka, nic jej nie kusi. Jak tylko do niej idę z
jakimkolwiek jedzeniem - ucieka. Karmiłam na siłę, wlewając łyżeczką do
gardła wywar mięsno-jarzynowy z rozgotowaną manną - zwymiotowała. Lekarz
zaleca mi dalsze karmienie pod przymusem, ale ja nie widzę sensu, skoro
zwraca. Dalej dręczyć ją wlewaniem zupy do gardła? Sunia zawsze była
niejadakiem, ale po tej chorobie jej brak apetytu przybrał rozmiary jakiejś
anoreksji. Co robić?