Dodaj do ulubionych

jadłowstręt po babeszji

06.09.06, 09:33
Sunia moja zachorowała na babeszję. To było 10 dni temu. Leczenie przyniosło
pozytywne rezultaty, sunia już jest w formie - nie ma temperatury, minęła
żółtaczka, nabrała energii, normalnie chodzi i biega, nie trzęsą się już
łapki, siusiu robi jasne i klarowne. Pije wodę, ale tak jak przestała jeść z
początkiem choroby, tak nie je do tej pory. Absolutnie nic. Próbowałam już
wszystkich jej ulubionych przysmaków, mięsko surowe, mięsko gotowane, nawet
jakieś wędlinki, serek, rybka, nic jej nie kusi. Jak tylko do niej idę z
jakimkolwiek jedzeniem - ucieka. Karmiłam na siłę, wlewając łyżeczką do
gardła wywar mięsno-jarzynowy z rozgotowaną manną - zwymiotowała. Lekarz
zaleca mi dalsze karmienie pod przymusem, ale ja nie widzę sensu, skoro
zwraca. Dalej dręczyć ją wlewaniem zupy do gardła? Sunia zawsze była
niejadakiem, ale po tej chorobie jej brak apetytu przybrał rozmiary jakiejś
anoreksji. Co robić?
Obserwuj wątek
    • avasawaszkiewicz Re: jadłowstręt po babeszji 07.09.06, 13:14
      Po pierwsze od jak dawna dokładnie sunia nie je??? Ile wody dziennie pije???
      Uważam, że z tym problemem powinnaść pójść jak najszybciej do lekarza na
      kontrolne badania. Koniecznie należy sprawdzić przyczynę niechęci zwierzaka do
      nie jedzenia i skontrolować co jest przyczyną niepokojących wymiotów. Ważnym
      badaniem będzie kontrola tkliwości podbrzusza.
      Przyczyn niechęci do jedzenia może być wiele. Niestety tylko badanie palpacyjne
      może trochę rozjaśnić sprawę. Czy jest to kwestia żołądka, czy obolałej
      powiększonej wątroby, czy zgazowanych jelit, czy też zatwardzenia itp.
      Nie znam też psa i jego zwyczajów co dodatkowo ułatwiłoby zachęcenie do
      jedzenia. Napewno nie na siłę bo jak już widać kiedy tylko podchodzisz do niej
      ta odwraca się i ucieka. Nie chcemy zniechęcić jej do jedzenia tylko zachęcić.
      (stąd też moje pytanie jak długo sunia nie je) Owszem w przypadku gdy psiak
      długo nie je nie mamy innego wyjścia.
      Moja rada jest taka abyś zajadając się (jakies kanapki itp) mlaszcząc zachęciła
      ją do podejścia, niby, że dajesz jej kawałek swojego jedzenia lub, że
      zapraszasz ją na pieszczotki. Kiedy podejdzie podaj jej kupiony (możesz to
      uczynić w większości sklepów ogólno-spożywczych) słoiczek pokarmu dla
      dzieci "Gerber" lub jakiejkolwiek innego oczywiście o smaku mięsnym napewno są
      o smaku kurczaka, czy tam indyka itp wedle gustu. Bardzo często psiaki są
      bardzo zainteresowane tym zapachem i smakiem. Jeśli tylko będzie zainteresowana
      niech wyliże ile wlezie i tak co jakiś czas. Potem jedzenie to można mieszać z
      innym jedzeniem i w ten sposób ją nakłonić. Podając jej słoiczek nie patrz na
      nię nie zachęcaj jej specjalnie. Niech chwilę powącha a jak odejdzie bez
      zainteresowania trudno za chwilę powtórz sytuję. Ponadto możesz również
      podgrzać odrobinę słoiczek. Wtedy to dodatkowo zapach zachęca do konsumpcji.
      Bardzo ważne jest też aby Twoja sunia nie została tylko o samej wodzie stąd też
      istotna jest kontrola weterynarza. Nie zależnie od powodzenia w sprawie Gerbera
      powinnaś więc zgłosić się do niego.
      3-mam kciuki za apetyt - ava
      • alcoola Re: jadłowstręt po babeszji 08.09.06, 11:13
        Dziękuję za odpowiedź. Sunia nie je od 28 września. Wodę pije ok. szklanki
        dziennie, czasem więcej. Wczoraj i przedwczoraj podałam jej po trzy łyżeczki
        kleiku z manny na rosole, nie zwróciła, ale zaczęła na spacerach pojadać trawę,
        co zaskutkowało zrobieniem (dzisiaj w nocy i nad ranem) kupki dość wolnej
        konsystencji, z długimi źdźbłami trawy. Miała wyraźną trudność w opróżnieniu,
        bo pobrudziła sobie uda i pośladki. Spróbuję dzisiaj tego Gerbera, no i chyba
        jednak zawezwę lekarza.
        • avasawaszkiewicz Re: jadłowstręt po babeszji 08.09.06, 23:54
          Rozumiem, że sunia nie je od 28sierpnia tak :)? To dość długo (z moich szybkich
          wyliczeń do wczoraj wynika, że nie jadła około 10ciu dni)jak na zupełny brak
          przymowania pokarmu. Jak tam wizyta u weterynarza???
          Cieszę się bardzo, że nareszcie coś się ruszyło w sprawie jedzenia a co za tym
          idzie również w sprawie wydalania. Być może coś jej zalega w żołądku lub
          poprostu owe zaleganie to niestrawność. Stąd zainteresowanie trawą. Licze więc
          na to, że skoro tej trawy nie zwróciła powinien zmienić się wreszcie jej
          stosunek do jedzenia i o by tak było.
          3mam kciuki i pozdrawiam - ava

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka