zielonka16
29.10.06, 18:49
Żyrafko bardzo Ci współczuję z powodu kotki,ale takie jest życie nasze i
naszych przyjaciół zwierząt.Moj znajomy miał psa wilka chyba z14 lat
tresowany był bo mu w pracy pomagał,długa historia wkażdym razie nigdy bym do
tamtego momentu niesądziła że tak można cierpieć z powodu straty
zwierzaka.Więc rozumiem Cię teraz bardzo dobrze i czekała będę kiedy z
radością znowu Żyrafa wskoczy ze swoim wrodzonym optymizmem,jakoś lepiej się
wtedy czuję.Teraz no łączę się z Tobą wirtualnie i naprawdę smutno mi się
zrobiło.Niewiem czy nie wykasóją tego wątku zanim tu wejdziesz bo tak ni z
gruchy ni z pietruchy i jeszcze do Żyrafy.Pozdrawiam