Dodaj do ulubionych

ostrzegamy przed weterynarzem!!

08.11.06, 21:08
Ostrzegam wszystkich właścicieli zwierząt!!! Straciliśmy dziś młodego, silnego
8 miesięcznego kociaka, który się nie wybudził po zabiegu kastracji. Zabieg
został wykonany przez doświadczonego lekarza pracującego we wrocławskim
schronisku dla zwierząt. Chcieliśmy wykastrować naszego kota i pomyśleliśmy,
że kto inny może mieć większe doświadczenie w tego typu zabiegach jak nie
lekarz pracujący w schronisku. Przy odbiorze kota usłyszeliśmy, że powinien
się wybudzić w ciągu 2-3 godzin ale gdy przyjechaliśmy do domu okazało się, że
nasz kociak jest siny i nie oddycha. Zadzwoniliśmy do lekarza, żeby zapytać co
mogłobyć przyczyną śmierci ale usłyszeliśmy, że można sobie teraz gdybać. Nie
tłumaczył się, nie powiedział nawet przepraszam. Wiem, że to słowo nie
wróciłoby życia naszemu kotu ale uważam, że powinnobyło paść. Zastanawiam się
teraz co zrobić, nie chcę tak tego zostawić. Czy ktoś z Was może nam coś
poradzić?
Obserwuj wątek
    • azaheca Re: ostrzegamy przed weterynarzem!! 08.11.06, 21:20
      nie chcę tu specjanie bronić weta,ale tak bywa niestety,wśród ludzi również
      zdarzają się przypadki takie jak ten,nie wszystkie organizmy tolerują środki
      podawane podczas narkozy,nie wiadomo dlaczego do tej pory!w przypadku operacji
      na zwierzętach środki ostrożności nie są tak przestrzegane w dodatku,nie
      wykonuje się podstawowych badań przed zabiegiem.Podstawą powinien być aparat
      tlenowy,z tego co wiem w W-wie dostępny tylko w lecznicy na Gagarina-zgroza!
    • iwa_ja Re: ostrzegamy przed weterynarzem!! 08.11.06, 21:34
      Ja uważam przed wszystkim, że na tym forum powinien zawisnąć odrębny wątek,
      właśnie ostrzegający, z nazwiskami, adresami itd. Mój Rudi przezył tylko
      dlatego, że zaniosłam do do innego weterynarza. Poprzedni znał go z 6 lat. Że
      jakieś zmętnione ma oczy? Wydaje mi się. Że dużo pije? Przeciez jest gorąco. Że
      dużo sika? Przecież dużo pije. Że wolniej chodzi? Cóż, to nie jest młody pies.
      I nigdy żadnych badań laboratoryjnych, wszystko w porządku.
      A następny weterynarz powiedział, że Rudi od jakichś czterech lat hodował sobie
      książkową cukrzycę. Ja nie musze się na tym znać, ale weterynarz?!!! Dzień przed
      zaniesieniem psa do nowego weterynarza ten poprzedni, bo Rudi zasłabł, dał mu
      zastrzyk na... ból kręgosłupa.
      Teraz Rudi jest slepy, nie można na razie trafić mu z odpowiednią dawką
      insuliny, miał zapaść, wcześniej transfuzję, bo miał 1/5 normy erytrocytów,
      nadal bardzo zła wątroba, mocznik sie poprawił, kupa z krwią, ciągle kroplówki i
      antybiotyki...
      Ktoś może zapyta, dlaczego go męczę? Otóż Rudi chce żyć! Jest bardzo wesołym
      psem, pięknie je, wrzeszczy, żeby wyjść z nim na spacer. A że na spacerze to ja
      jestem jego psem przewodnikiem, to trudno. Podobno u psa wzrok nie jest
      najważniejszy i jego brak może szybko nadrobnić wechem. I nadrabia...

      Ten konował ma przychodnię przy Grzegorzewskiej w Warszawie, pisałam o tym.
      A wracając do dramatycznego Twojego pytania, cóż, nie mam pojęcia, co nalezy
      robić w takiej sytuacji. Może ktoś z tego forum da radę, przyda się wszystkim,
      niestety...
      • mist3 Re: ostrzegamy przed weterynarzem!! 08.11.06, 21:44
        Z tego co się orientuję, problem powinien być raczej w tym, że lekarz z
        prawdziwego zdarzenia nie powinien oddać kota jeszcze śpiącego po narkozie,
        tylko kotka wybudzonego - właśnie dlatego, że w razie problemów kot ma większe
        szanse uzyskać profesjonalną pomoc w razie problemów z wybudzeniem się.
        Jeśli lekarz powie wam, że zaraz po zabiegu będziecie mogli zabrać kota, to
        radzę się zastanowić czy warto w jego ręce oddawać ukochane zwierzę.
        • asiaipawel Re: ostrzegamy przed weterynarzem!! 09.11.06, 08:52
          uważam,że nie powinien oddać wam kota - niewybudzonego,
          przykro mi bardzo - nie powinniście jednak tak tego zostawić.
          :( - Asia
          • zuzanna69 Re: ostrzegamy przed weterynarzem!! 09.11.06, 11:37
            A co możemy zrobić? Wiem już, że nie udowodnię mu winy i nawet tego, że oddał mi
            kota niewybudzonego bo się zwyczajnie tego wyprze. Jedno co mogę zrobić to pisać
            na wszystkich możliwych forach i ostrzegać przed nim ludzi. Myślałam, że lekarz
            ze schroniska kocha zwierzęta o okazał się zimnym - nawet nie zasługuje, by
            nazwać go człowiekiem. Teraz się zastanawiamy czy już nam nie oddał martwego
            kota bo bardzo szybko skasował 100 i powiedział dowidzenia.
    • jul-kot Re: ostrzegamy przed weterynarzem!! 08.11.06, 21:43
      Witam,
      Juz napisałem na weterynarii, można złożyć skargę do Izby Lekarskiej. Ale w
      praktyce trudno cokolwiek udowodnić.
      Piszę o tym co jakiś czas przy takich okazjach - odbierajcie koty wybudzone po
      narkozie. To jest bardzo ważne. Ja mieszkam o sto metrów od mojej lecznicy,
      lekarze nas znają, a i tak nigdy nie wydano mi kota niewybudzonego.
      Co do błędów lekarzy, zdarzają się często. Trzeba niestety wiedzieć jak
      najwięcej i patrzeć lekarzowi na ręce. Niestety ...
      Pozdrawiam Juliusz.
      • tymulek Re: ostrzegamy przed weterynarzem!! 09.11.06, 10:13
        znajomych kot poszedl na wspomniany zabieg, lekarz zapomnial poinformowac ze
        kot ma byc na czczo...
    • mrumru81 Re: ostrzegamy przed weterynarzem!! 09.11.06, 11:32
      Bardzo Wam współczuję.
      Właśnie wysterylizowałam drugiego kota.
      Moja pani wet. robi to bez narkozy, tylko głupi jaś i miejscowe zniczulenie.
      Pojechałam do przychodni rano z kotem na czczo.
      Dostał zastrzyk, 15 minut zabiegu i przytomnego, lekko oszołomionego dostalam do rąk.
      Ponieważ jestem panikarą nie pojechałam od razu do domu, tylko poczekałam z godzinę z kotem na
      rękach, dopóki się do końca nie otrząsnął. W domu stanąl na nogi, skorzystał z kuwety
      i zarządał jedzenia, wieczorem chodził z zadartym ogonem.
      Moja Pani wet. jest wspaniała, jest z Warszawy, jest kochana i mądra.

      Trafiliście na jakiegoś konowała.
    • lola211 Re: ostrzegamy przed weterynarzem!! 09.11.06, 12:48
      Wielu wetow nie trzyma zwierzat az do wybudzenia, tylko oddaje wlascicielowi
      kwadrans po zabiegu.Kiedy mozna zauwazyc , ze cos jet nie tak? Pytam, bo moja
      suke czeka sterylka- chyba- a ostatnio, gdy miala usuwane w narkozie zeby
      odebralam ja jeszcze nieprzytomna-przy czym bylo widac, ze z psem wszystko ok,
      oddycha, ma skurcze, rusza sie.Kiedy ujawniaja sie ewentualne nieprawidlowosci?
      Przed zabiegiem podpisuje sie zgode- wiadomo, ze trudno przewidziec, jak
      organizm zareaguje na narkoze.Dlatego nie mozna IMO obwiniac lekarza za smierc,
      jesli nie mamy pewnosci, ze przyczynil sie do tego, ze cos zaniedbal.
      • jul-kot Re: ostrzegamy przed weterynarzem!! 09.11.06, 13:08
        Witam,
        NIE WOLNO odbierać zwierząt nieprzytomnych. Jeśli lekarz oddaje zwierzę w takim
        stanie, nie można mieć do niego zaufania. Ktoś, kto się na tym nie zna nie
        stwierdzi nawet, czy odbiera żywe zwierzę. Lekarz może posłuchać serca,
        sprawdziś puls, oddech, zareagować, jeśli coś jest nie tak.
        Można obwiniać lekarza, jeśli oddaje nieprzytomne, lub może nawet martwe
        zwierzę.
        W ostateczności należy okryć czymś ciepłym i czekać w poczekalni lecznicy
        przynajmniej do momentu, kiedy zwierzak zaczyna podnosić głowę i reagować na
        bodźce, wtedy należy zażądać potwierdzenia jego zadowalającego stanu przez
        lekarza.
        Pozdrawiam, Juliusz.
        • mrumru81 Re: ostrzegamy przed weterynarzem!! 09.11.06, 13:14
          Mój przedmówca ma rację.
          Ja też przed wyjściem z przychodni
          musiałam pokazać kota lekarce. I po powrocie do domu zadzwonić i potwierdzić, że wszystko jest w
          najlepszym porządku. I za to cenię moją Panią wet.
          • wrexham mrumru 09.11.06, 13:20
            mozesz napisac gdzie chodzisz ze swoimi kotami? skoro pietnuje sie zlych, moze
            warto chwalic tez dobrych? nasze zwierzaki skorzystaja, i ci dobrzy lekarze tez,
            bo beda mieli wiecej pacjentow :)
            • mrumru81 Re: mrumru 09.11.06, 13:47
              Chyba tak, tylko zaznaczam że jest oblegana.
              Pani doktór Biel, w Klininice Małych Zwierząt na Nowoursynowskiej, w Warszawie.
              Leczę u niej moje zwierzaki ćwierć wieku.
              Żeby zdrowa była.
          • annb dokładnie tak bylo u mnie 09.11.06, 17:39
            dostałam telefon ze mogę odebrac małą bo JUZ SIĘ WYBUDZIŁA
            wrociłam z nią do domu i miałam przykazane zadzwonic jak tylko kot skorzysta z
            kuwety
        • lola211 Re: ostrzegamy przed weterynarzem!! 09.11.06, 13:46
          Hmm, mam jednak zaufanie, bo tego weta znam X lat i chodze tam nie z pierwszym
          psem.Jak dotad wszystko bylo ok.Lekarz dostosowal sie do mojego terminarza,
          zabieg wykonal po godz. pracy, nie moglam zadac, by poswiecil dodatkowe 2-3
          godz. i siedzial w klinice do polnocy, obserwujac mojego psa.
          Pies po zabiegu czekal na mnie na stole, przy mnie wet go osluchal, pies
          oddycha, mial wywalony jezor i fikal tylnymi lapami.Widac na pierwszy rzut oka,
          ze zwierze zyje.Moment krytyczny nastepuje zaraz po zabiegu i podaniu lekow
          wybudzajacych czy duzo poźniej, jak to jest?
          • jul-kot Re: ostrzegamy przed weterynarzem!! 09.11.06, 15:45
            Moment krytyczny może nastąpić krótko po podaniu narkozy i wtedy zwierzę ratuje
            się w czasie zabiegu, nie jest to przypadek rzadki, znam kilka. Ale
            niekoniecznie, bo wstrząs, który może być uczuleniową reakcją na lek może też
            rozwijać się wolniej, obrzęk płuc może powiększać się stopniowo. Jeśli
            wybudzające się zwierzę zacznie się dusić, nie zdążysz dowieźć go do lecznicy.
            A jeśli się nie budzi, kiedy zdecydujesz, że to już trwa za długo? I gdzie go
            zawieziesz, jeśli lecznica jest już nieczynna?
            Nie można planować takich zabiegów na termin tuż przed zakończeniem pracy
            lecznicy czy lekarza. Ja odbieram zwierzę wybudzone, godzinę czy dwie po
            zabiegu, a i tak mam jeszcze zwykle parę godzin na obserwację w domu.
            Co do efektów bardziej odległych: nie wiem jak inne zwierzęta, ale kot w tym
            czasie powinien się wysiusiać, świadczy to o podjęciu pracy przez nerki,
            zresztą z moczem usuwa się narkoza. Jeśli kot nie siusia, też wymaga to
            interwencji lekarza. Na następny dzień kot powinien już normalnie chodzić i
            jeść, należy uniemożliwić mu skakanie. W ciągu kilku kolejnych dni mogą ujawnić
            się błędy popełnione w czasie operacji, np. zapalenie otrzewnej czy puszczenie
            szwów. Jeśli kot w tym czasie wygląda na chorego, trzeba pokazać go lekarzowi.
            Pozdrawiam, Juliusz.
            • szuwary4 Re: ostrzegamy przed weterynarzem!! 09.11.06, 16:45
              Własnie dziś sterylizowałam moją drugą, przygarniętą suczkę. Po oddaniu psinki
              mojej pani weterynarz, która zawsze operuje w towarzystwie kolegi z innej
              lecznicy i tworzą świetny duet, przyszłam po zwierzątko gdzieś tak po godzinie i
              dwudziestu minutach. Moja sunia nie tylko , ze była wybudzona ale podbiegła do
              mnie radośnie merdając ogonkiem, jakby się nigdy nic nie stało. Podobnie
              reagowały sterylizowane w tej lecznicy moje kotki. Zastanawiam się na czym to
              polega, bo choć korzystałam z kilku innych lecznic, do ktorych nie mam większych
              zastrzeżeń, to jednak nigdzie nie wykonywano zabiegów tak sprawnie, że zwierzaki
              niemal tego nie dostrzegały.. Sunia własnie obudziła się, łypnęła na mnie ,
              przekręciła i śpi dalej...
              • lola211 Re: ostrzegamy przed weterynarzem!! 09.11.06, 17:22
                Ty leiej sprawdz, czy rzeczywiscie zostala wysterylizowana;).
                • wrexham :)))))))))))))) 09.11.06, 17:43
                  no wlasnie bo to cos podejrzanie wyglada :)))
                  moze wypili kawke, zainkasowali zlotowki i oddali ci psa
                  zartuje
                  pozdrawiam wrex.
                  • szuwary4 Re: :)))))))))))))) 09.11.06, 22:59
                    Właśnie dzwoniłam do lecznicy i chwile też rozmawiałam, o tym co stało się
                    kotkowi załozycielki postu i dowiedziałam się, że nigdy nie należy wydawać
                    niewybudzonego zupełnie zwierzaka, bo dopóki działa narkoza jest zwiotczenie
                    mięsni. Wtedy bardzo niebezpieczny staje się transport, bo jeśli zwierzak
                    przybierze pozycje powodujacą ucisk na gardło, moze się łatwo przydusić
                    • lola211 Re: :)))))))))))))) 10.11.06, 10:21
                      bo jeśli zwierzak
                      > przybierze pozycje powodujacą ucisk na gardło, moze się łatwo przydusić

                      A od czego jest wlasciciel, jesli nie od pilnowania jak zwierze lezy?
                      • szuwary4 Re: :)))))))))))))) 10.11.06, 12:39
                        W lecznicy, o której mówie stosują nauczeni przykrym doswiadczeniem zasade
                        ograniczonego zaufania i z góry każdego uprzedzają, że jeśli komuś spieszy się i
                        chce zabierać niewybudzone zwierzę po zabiegu, to oni po prostu odmawiają usługi.
                        • g.i.jane zwierzęta też powinien operować chirurg!!! 10.11.06, 12:57
                          Nie wiem czemu niektórym wetom się wydaje, że mogą operować nie będąc
                          chirurgiem. W przypadku człowieka żaden lekarz by się na to nie odważył!
                          • lola211 Re: zwierzęta też powinien operować chirurg!!! 10.11.06, 14:34
                            Moj jest wlasnie chirurgiem, tylko on w lecznicy "kroi" zwierzeta.
                        • gattara Re: :)))))))))))))) 10.11.06, 16:41
                          Szuwary, skąd jesteś? Podaj namiary na tych lekarzy, jak nie mnie to innym się
                          na pewno przydadzą. Pozdrawiam
                          • szuwary4 Re: :)))))))))))))) 11.11.06, 01:19
                            Ta lecznia znajduje sie w Krakowie na ul. Wesołowskiego 23. tel. 012/4131214.
                            Warto tam nawet trochę dalej dojechać, jak ja to zrobiłam. Lola 211 zazartowała,
                            że powinnam sprawdzić czy suka jest aby na pewno wysterylizowana i szczerze
                            mówiąc gdybym o tym nie wiedziała i nie widziała weflonu, który zwierzak nosi
                            dobę po operacji by można było w razie konieczności podać szybko leki - tobym z
                            jej zachowania tego nie wywnioskowała. Pozdrawiam
                      • wrexham Re: :)))))))))))))) 10.11.06, 15:50
                        ktos kto sie nie zna na anatomii zwierzat, nie bedzie wiedzial w jakich
                        pozycjach np tchawica sie zweza; pozornie moze wygladac, ze pozycja jest
                        komfortowa, a wcale taka nie jest;
    • ontarian Re: ostrzegamy przed weterynarzem!! 10.11.06, 15:57
      zuzanna69 napisała:

      > Zastanawiam się teraz co zrobić, nie chcę tak tego zostawić. Czy ktoś z Was
      > może nam coś poradzić?
      wez drugiego kota
      albo dzdzownice, dzdzownic kastrowac nie trzeba

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka