Dodaj do ulubionych

Pomocy, pilnie!

29.01.07, 14:49
Czasowo mieszkam w krakowskim Lasku Wolskim. w nocy głodne dziki podchodzą
pod sam dom. Wczoraj rano wychodząc z psem na rękach prawie nadziałam się
na dwa takie, leżały pod latarnią (zapaloną, więc te desperaty nie boją sie
światła). Dzisiaj rano widziałam watahę, z 10 sztuk przelatującą lasem,
jakies 100 m ode mnie.
Wiem, że nalezy zachować spokój, to nie zaatakują. Ale nie da się tego
wytłumaczyć Rudiemu.
Są jakieś sposoby? Gaz łzawiący?
Obserwuj wątek
    • haska-mi Re: Pomocy, pilnie! 29.01.07, 15:40
      Slalom między nimi, dziki nie są zwrotne:D
      • iwa_ja Re: Pomocy, pilnie! 29.01.07, 16:10
        Odstrzelenie podobno nie wchodzi w grę, pytałam. Lobby się nie zgadza. Co do
        slalomu... hmmm, nogi mi zmiękły, jest cholernie ślisko, drący się pies na
        rękach, las, żywego ducha.... Nie dałabym rady!
        • lotoss Re: Pomocy, pilnie! 29.01.07, 16:34
          Hmmmm... zglos do dyrekcji zoo, zeby w koncu zakonczyli remont z wybiegiem dla
          dzikow i udostepnili ich ogladanie nie tylko tym, ktorzy mieszkaja w Lasku
          Wolskim.
    • sherman-doberman Re: Pomocy, pilnie! 29.01.07, 19:06
      Obawiam się, że jeśli nie da się tego uregulować urzędowo i oficjalnie, to trudno będzie.
      Mieszkam w rejonie myśliwskim. Dziki podchodzą pod płot i pies szaleje.
      Kiedyś na spacerze spotkałam wieczorową porą - wiosną - watahę dzików z młodymi.
      Na nasz widok dały drapaka. Ale jedno małe się potknęło i upadło. Wielki dzik stanął między nami i
      małym i czekał. Pies na szczęście nie zdążył zauważyć więc wzięłam na smycz i schowałam się za
      drzewo. Kiedy małe wstało i odcwałowało i stary spokojnie odszedł. Ale strachu się najadłam!
      Twoje dziki pewnie do ludzi przyzwyczajone. Lochy ładnie się oswajają. Jeżeli nie mają małych - za
      wcześnie chyba jeszcze, to może nie będą agresywne, jeżeli pies krótko trzymany i nie da głosu.
      • iwa_ja Re: Pomocy, pilnie! 29.01.07, 22:07
        Lochy podobno jeszcze nie są prośne, ale Rudi jest ślepy i nadrabia wzrok
        węchem. I wrzaskiem, oczywiście. Ostatnie spacery wieczorową pora odbywam w
        towarzystwie moich studentów, kilka osób gadających musi odstraszać dziki,
        chociaż ciągle obok słyszeliśmy trzaski gałęzi, strach się bać. Najgorzej jest
        rano, kiedy o 6.30 muszę wyjść z psem, żeby nałapać mu sików do analizy. Żywego
        ducha, a on chce łazić i ciągle węszy. Więc wychodzę na symboliczny sik po
        ciemko, tak koło domu, a potem powtarzam, jak już jest jasno. Cholera, dawno
        tak się nie bałam.
        • lotoss Re: Pomocy, pilnie! 29.01.07, 22:34
          Wiesz Iwa, jezeli jest to tylko czasowe pomieszkiwanie i faktycznie masz do
          czynienia ze zwierzetami lesnymi, podejdz do tego jak do przygody i
          podporzadkuj sie do sytuacji. Wychodz tylko rano na "sik", wieczorami tez sobie
          daruj dalsze wycieczki.
        • kirke18 Re: Pomocy, pilnie! 30.01.07, 14:24
          Pomóc nie umiem, radzę tylko ostrożność, a swoją drogą zazdraszczam kontaktu z
          przyrodą ;-), emocjonujące, ale za to jakie fajne!
          • iwa_ja Re: Pomocy, pilnie! 30.01.07, 22:24
            kirke18 napisała:

            > Pomóc nie umiem, radzę tylko ostrożność,
            Wszyscy mi zalecają ostrożność. Czy to znaczy, ze Rudi ma lać w mieszkaniu?

            a swoją drogą zazdraszczam kontaktu z przyrodą ;-), emocjonujące, ale za to
            jakie fajne!
            Tjaaa, fajne, pod warunkiem, że przyroda nie wystawia kłów nad ranem... Kiedy
            człowiek jest półprzytomny, wychodzi w dresie narzuconym na pizamę, niesie
            piesa i słoik do łapania sików, a tu nagle... (i nikogo w okolicy). Chrzanię
            taką przyrodę!
            • lotoss Re: Pomocy, pilnie! 31.01.07, 03:26
              Jak on to robi do sloika, to w ogole nie wychodz z domu.
            • esqual Re: Pomocy, pilnie! 31.01.07, 07:36
              ..no chyba nikt za kare w to przyrode Cie nie wetknal.Opowiadasz o tych dzikach
              jak o pedzacych krokodylach.Mieszkam na szczecinskiej dzielnicy blisko
              puszczy.Tez mielismy dziki,i nikt specjalnie nie robil problemu(czasami zryly
              komus ogrodek..).Dla bezpieczenstwa jednak(stado czesto paradowalo po ulicy..)
              lowczy miejski odlowil je i przewiozl w bardziej odludne tereny.Juz jakis czas
              ich nie widac i czegos brakuje...
              • ontarian Re: Pomocy, pilnie! 31.01.07, 15:25
                esqual napisał:

                > lowczy miejski odlowil je i przewiozl w bardziej odludne tereny.Juz jakis
                > czas ich nie widac i czegos brakuje...
                lowczy ich nie odlowil, a ostrzelil
                i do swojej piwncy przewiozl, dlatego ich juz nie widac
                • iwa_ja Re: Pomocy, pilnie! 31.01.07, 15:55
                  1. Siki do słoika zbieram tylko na spacerze i to z dużą ekwilibrystyką, bo Rudi
                  nie nie poddaje.
                  2. W tę przyrodę zostałam wetknięta służbowo.
                  3. Fajnie oglądać dzikie zwierzęta przez okno lub na safari, ale nie wiem, czy
                  to miłe spotkać dzika (i to wściekłego z glodu) w lesie. Niby ludzi nie
                  atakują, ale drącego się psa?...
                  • sherman-doberman Re: Pomocy, pilnie! 31.01.07, 16:57
                    Już widzę światełko w tunelu.

                    Czy ty naprawdę musisz wychodzić z nieszczęsnym Rudim o takich właśnie porach dnia?
                    Dziki to zwierzęta, które urzędują wokół osiedli ludzkich od wczesnego zmierzchu do poranka, kiedy
                    zaczyna się robić jasno. Jeżeli możesz, zmień godziny wyjścia z pieskiem: zyskasz na bezpieczeństwie.
                    Wszystkie - i to nader liczne - wypadki samochodowe i inne z dzikami w naszej wsi wydarzają się
                    właśnie o takich przejściowych porach między dniem-nocą-dniem.
                    W biały dzień pewnie nie zobaczysz ani dziczego ogona.
                    • iwa_ja Re: Pomocy, pilnie! 31.01.07, 17:05
                      sherman-doberman napisała:

                      > Już widzę światełko w tunelu.
                      >
                      > Czy ty naprawdę musisz wychodzić z nieszczęsnym Rudim o takich właśnie porach
                      dnia?

                      Muszę analizować poziom glukozy w sikach o 6.30 i 18.30, nie da się od tego
                      odejść (związane to jest z zastrzykami z insuliny). Ostatni spacer, miedzy
                      20.00 a 21.00, to raczej już tuptanie po obejściu.
                      A w ogóle na razie opuścilam Krakow, więc na parę tygodni problem jest
                      odroczony.
                    • iwa_ja Re: Pomocy, pilnie! 31.01.07, 17:06
                      A dodatkowo, kilkanaście dzików widzialam parę dni temu około 9.00. To już nie
                      jest pora, kiedy jest ciemno.
    • ontarian do nich sie zglos 31.01.07, 19:53
      gospodarka.gazeta.pl/firma/1,70145,3887871.html
      • iwa_ja Re: do nich sie zglos 31.01.07, 21:05
        Dzięki, Ontarian, spróbuję! Jeszcze raz dzięki!
        • venus22 Re: do nich sie zglos 01.02.07, 05:50
          a gdzie do diabla maja sie podziac te dziki na ktorych teren im wlaza?


          niedlugo jedyne zwierzeta do ogladania na zywo beda tylko w Zoo.

          Venus
        • sherman-doberman Re: do nich sie zglos 01.02.07, 09:33
          o. widzę, że ontarian mnie uprzedził. Też czytałam ten artykuł.
          woją drogą, jeśli te dziki tam latają w biały dzień, to albo są w miarę oswojone, albo mają za małą
          przestrzeń do normalnego życia. Pewnie są dożywiane przez ludzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka