narta_80
04.02.07, 13:36
Witam, postanowilam zwrocic sie z prosba o pomoc. Mam w domu prawie 4-
letniego kocura, wykastrowanego 3 lata temu. Gdy mial 4 miesiace wypadl z
balkonu (7 pietro) - zlamal sobie kosc biodrowa, ale po zabiegu szybko wrocil
do formy i nic nie wskazuje, zeby cierpial z jakiegokolwiek powodu. Jest
jednak jeden problem: bywa bardzo agresywny w stosunku do mnie. Potrafi nagle
rzucic sie na mnie, wbijajac zeby w np reke i szarpiac, jak zdobycz. Staje
sie to o tyle niebezpieczne, ze ostatnio zaczal atakowac mnie gdy spie,
gryzac w policzek, czy ramie. Nie udalo mi sie "wydedukowac" powodu takiego
zachowania mojego kota, nie ma zadnej reguly na sytuacje powodujaca u niego
takie ataki. Nikt nie jest w stosunku do niego agresywny czy zlosliwy, wrecz
przeciwnie. Pilnujemy, zeby mial wode, jedzenie w misce i czysta kuwete. W
domu mieszka rowniez moj maz, ktorego kot nie rusza, nie zachowuje sie
rowniez agresywnie w stosunku do gosci, obojga plci. Upodobal sobie mnie :/
Bardzo prosze o pomoc - zupelnie nie wiem, jak moge sobie z tym poradzic.
Myslimy o dziecku, ale boje sie, ze kot moze byc dla niego zagrozeniem.
Bardzo kochamy tego zwierzaka i nie wyobrazamy sobie np. uspienie go czy
oddanie, obojetnie, czy do schroniska, czy innym ludziom.
Z gory dziekuje za wszelkie podpowiedzi.
Pozdrawiam,
N.