Dodaj do ulubionych

co jest mojej kotce? :-(

05.02.07, 08:45
BYłam u weterynarza, ale poprawa jest marna. Parę dni temu moja kotka stała
się osowiała, a w piątek jak wróciłam z pracy wyglądała tak
fotoforum.gazeta.pl/3,0,482444,2,1.html
zaniepokoiło mnie to, zabrałam jad o lekarza. Miała podwyższoną temp. 40 st.
C, przyspieszony oddech. Pani wet ją zbadała i orzekła, że to prawdopodobnie
(?) jakaś infekcja dróg oddechowych. Dostał dzień po dniu zastrzyki z
antybiotyku, i o ile była pewna poprawa po pierwszym to po drugim było
gorzej. Kotka osowiała, nie je, mało pije.W niedziele dostała antybiotyk w
tabletce (2 razy dziennie), "wmusiłam" w nią trochę Whiskasa z białym sosem
karmiąc z łyżeczki. Mamy wyznaczoną wizyte na wtorek. Co mojej małej jest?
Jakie ewentualnie badania powinno się jej zrobić? Martwi mnie też ta
opadająca trzecia powieka, czy to przez stan ogólny, chorobę? Z góry dziękuję
za odpowiedź. Acha, mieszkam w Grudziądzu i wet, do którego chodzimy jest z
kilku, których poznałam, najlepszy.
Obserwuj wątek
    • avasawaszkiewicz Re: co jest mojej kotce? :-( 05.02.07, 12:35
      Nie napisałaś nam nawet w jakim kotka jest wieku.
      Napewno zacznij od badania krwi. A jak wyszło badanie palpacyjne czy jakieś
      bolesności w jamie brzusznej???
      Gorączka a za nią zianie (próba ochłodzenia) nie jest zbyt charakterystycznym
      objawem. Co do owych trzecich powiek, jest to objaw choroby i złego
      samopoczucia. Jak więc widzisz nie jest to nic charakterystycznego. Bez badania
      kota niestety Ci nie pomożemy.
      Jeśli jednak kot nie chce jeść kup mu proszę gerbera w słoiczku takiego dla
      dzieci o smaku kurczaka lub jakimś innym mięsnym - jest nawet z tuńczyka. Może
      na to się skusi. A czy kotek oprócz antybiotyku (może wiesz jaki) dostał lek
      przeciwzapalny??? Prycha, czy z tych oczu coś wypływa??? Jak wygląda gardło-
      rozumiem, że zostało badane skoro diagnoza padła na górne drogi oddechowe???
      Pozdrawiam i czekam na wieści - ava
      • kirke18 Re: co jest mojej kotce? :-( 05.02.07, 13:06
        Kotka ma rok i 3 miesiące, była sterylizowana 2 mies. temu.Nie ma ochoty na
        żadne ulubione jedzenie, ledwo zareagowała na "białego" whiskasa, na ogół lubi
        Gourmeta małe puszki pasztetu, jada RC dla kotek wrażliwych pokarmowo,
        sterylizowanych. Brzuch ma raczej nie bolesny. Nazwy antybiotyku nie mam teraz
        przy sobie, zapytam weta.Nie kicha, nie kaszle, nie ma wycieku z nosa ani oczu.
        Moim zdanie trochę ciężko oddycha, ale pani wet nie wysłuchała żadnych
        anomalii. Jak przyjdę dziś do domu (bo jestem w pracy) i nie będzie poprawy,
        jade do weta. Poproszę o badanie krwi. A może USG albo zdjęcie???
        • mist3 Re: co jest mojej kotce? :-( 05.02.07, 18:33
          Moja Kicia miała to samo. Badania krwi wykazały, ze wszystko jest w normie,
          oprócz bardzo nieznacznie podwyższonych białych krwinek. 3 dni jeździłam z nią
          na zastrzyki i kroplówki (z powodu gorączki była odwodniona), po 3. dniach jej
          przeszło, ale i tak dostawała jeszcze leki w tabletce przez 4 dni. Jeść też
          jadła niewiele, mimo że dostawała tylko najulubieńsze jedzenie :) Ale po 3
          dniach już było lepiej i teraz już wszystko wróciło do normy. Po prostu
          przyniosłam na butach jakąś bakterię i tyle :(
          • kirke18 Re: co jest mojej kotce? :-( 06.02.07, 08:27
            Oby i u nas tak było. Wczoraj było troszeczkę lepiej, więc podjęłam decyzje o
            zaczekaniu z wizytą u wet tak jak było uzgodnione. Zjadła troszkę jogurtu i
            szyneczki , widziałam, że siusia, piła wodę z kranu (najlepsza). Nie robiła
            kpuki, ale od paru dni prawie nie je, więc co ma wyqupać. Podałam jej i
            antybiotyk i Engystol. Dziś rano jeszcze raz tabletki (ale nam idzie- jak z
            płatka!)i zjadła troszeczkę Sheby z talerzyka (bo tak tylko odemnie z ręki).
            Dziś po południu wizyta u weta, zamierzam upierać się przy dokładnym zbadaniu
            brzuszka i stawów, może jakieś USG? Nazwa antybiotyku (lek weterynaryjny)
            zaczyna się RILE... VIRB... tyle wyczytałam z paska, który mi został po
            tabletkach. Bardzo dziękuję pani wet za odpowiedzi.
            • avasawaszkiewicz Re: co jest mojej kotce? :-( 06.02.07, 11:23
              No dobrze widze, że tu znaczna poprawa. Nie wiem więc czy sensem jest stresować
              kota badaniem usg. Jeśli w jamie nie ma nic podejrzanego przy badaniu
              palpacyjnym, wyniki krwi nie wskazują na zmiany w wątrobie czy w nerkach nie
              wiem czy jest sens tam zaglądać. Do tego kocia z opisu czuje się już lepiej.
              Nie wiem też po co badać stawy a więc prześwietlać kota bez powodu, skoro
              rozumiem, że kot chodzi normalnie stawy nie są zgrubiałe ani bolesne bo to
              przecież lekarza badał. Tutaj problem jest bardziej ogólny. To chyba bardziej
              jakaś bakteryjna sprawa. Oczywiście jak najbardziej trzeba dokłądnie kociak
              aprzebadać ale jest wiele rzeczy, które od góry wiemy, że nic nie dadzą. Owszem
              mozńa je wykonać i za nie zapłcić ale lekarz musi wiedzieć czego sięspodziewa.
              Można też wysłać Was na tomografie całego kota, wtedy już będziemy wiedzieć
              wszystko tylko po co - zawsze na względie mamy też dobro kota i własnie jego.
              Nie wiem więc czy jest sens narażać kota na obniżenie odporności związane ze
              stresem na skutek naszej działalności - lekarskiej. Proszę mnie źle nie
              zrozumieć ale tak jest w każdej medycynie.
              Jak najbardziej polecam mimo wszystko wizytę u lekarza na kontrolę. Czy oby
              jakieś węzły nie powiększyły się. Jak zmieniły się wyniki krwi. Niestety
              zwierzaki nie moga nam powiedzieć gdzie dokłądnie je boli, to lekarz
              prawidłowym badaniem - często niedocenianym: palpacyjnym, który w przypadku
              kotów choć często trudny jest do wykonania z racji ich temperamentu jest nam w
              stanie powiedziec naprawdę dużo.
              Napisz prosze jak tam na dziejszym badaniu i co zadecydował Wasz lekarz, który
              tp ma szczęście , że widzi pacjenta :).
              Pozdrawiam - ava
              • kirke18 Re: pani Avo 06.02.07, 11:30
                Bardzo dziękuję za szybka odpowiedź, dziś po południu będę u weta, jutro
                napisze jak było. Martwi mnie tylko, że to już piąty dzień na antybiotyku, a
                poprawa bardzo powolna... wręcz wymuszona przeze mnie.Pozdrawiam.
                • kirke18 Re: pani Avo 07.02.07, 08:43
                  BYłyśmy wczoraj u weta, jestem zadowolona z tej wizyty:
                  zrobiono badanie krwi i kot był obmacany dokładnie i brzusio i stawy. Dostała
                  kroplówkę (PE i glukoza), Tolfedina i Eurobioflox (p. zapalny i nowy
                  antybiotyk, poprzedio przez 5 dni miała Ceporex -2 razy zastrzyk, reszta w
                  tabletkach)), wróciła do domu w dobrym stanie. Zjadła (nawet troszkę chrupek),
                  zrobiła siu, a w nocy tez coś grubszego ;-). Zasnęła ze mną (wsadziła mi głowę
                  do ręki!!! ta co nie śpi z ludziami!), a wnocy poszła do pokoju syna gdzie
                  spała w wersalce (też dawno tam nie właziła) aż do rana. Nadal podaję Engystol.
                  Dziś rano wyciągnęłam ją z kanapy, ale nie chciała jeść ani pić. Po południu
                  jedziemy do weta. A o badaniu krwi mówili, że cukier podwyższony (ale to może
                  być ze stresu) i coś tam wskazuje na stan zapalny- stdąd zmiana antybiotyku.
                  Ufff... Najlepiej zareagowała na ten środek przeciwzapalny i p.bólowy. Acha, w
                  badaniu palpacyjnym nic nie stwierdzili, więc tak do końca nie wiedzą co jest
                  mojej małej... Jutro cd wieści
                  • kirke18 Re: pani Avo 02.03.07, 11:05
                    Przestałam pisac m.in. w zw. z brakiem odpowiedzi. Moja kotka odeszła za TM.
                    Nastąpiło gwałtowne pogorszenie, miała bardzo silna anemię, leukocycy wyskokie-
                    wskazujące na silny stan zapalny rzędu ropień. Byłam umówiona na transfuzję
                    krwi, biopsje wątroby i inne badania, które miano jej zrobić w poniedziłek
                    rano. Zeszła w domu, zasnęła sama, dusząc się od dwóch dni. Sama rozpacz. juz
                    nic nie jest takie samo. Nie robiłam sekcji, nie pomogłoby maleńkiej, a ja już
                    nie mam kasy na ciekawośc co jej było. Dzięki za zainteresowanie.
                    • mariken Re: pani Avo 02.03.07, 11:53
                      strasznie mi przykro, miałam nadzieję, że wyzdrowieje :(
                      trzymaj się

                      joaśka
                    • jul-kot Re: pani Avo 02.03.07, 14:12
                      Witam,
                      Już raczej nie wyzdrowieje ... Przykro mi.
                      Mogła mieć komplikacje po sterylizacji, może zapalenie otrzewnej lub kikuta
                      macicy.
                      Pozdrawiam, Juliusz.
                      • jul-kot Re: p.s. 02.03.07, 21:13
                        Witam,
                        Przepraszem za niezręczną wypowiedź, byłem zdenerwowany, już mi przeszło. Kotka
                        była ewidentnie chora, była pod opieką lekarza, był czas na diagnozę, a leczono
                        ją chyba na ślepo. Stan zapalny, ropień. Nie wiadomo, co jej było ...

                        Ale niedawno miała sterylizację. Kotka znajomych, operowana przez małe
                        nacięcie, z powodu pozostawienia zbyt długiego kikuta macicy miała stan zapalny
                        kikuta, a potem otrzewnej, chorowała tak przez kilka lat. Było leczenie
                        antybiotykami, diagnoza, USG, druga operacja, tym razem już normalna. Choroba
                        ciągnęła się długo, ale tamta kotka przeżyła.
                        Myślę, że TA kotka nie musiała umrzeć. I przykro mi, podwójnie ...
                        Pozdrawiam, Juliusz.
                    • avasawaszkiewicz Re: pani Avo 02.03.07, 15:24
                      Jest mi BARDZO przykro. Nie wiem co było przyczyną tego stanu - watpię aby
                      można to było zwalić na barki sterylizacji (wykonanej 2miesiące wcześniej).
                      Dziwię sie też, że wyniki krwi wykonane dwa dni wcześniej były tak
                      wyśmienite??? Teraz to już chyba nie ma znaczenia. Jest mi naprawdę BARDZO
                      PRZYKRO 3maj się jednak dzielnie - a co mówili lekarze, którzy prowadzili kota
                      i go widzieli???
                      POzdrawiam - ava
                      • mist3 Re: pani Avo 02.03.07, 21:13
                        Mi też jest przykro. U mojej kici było podejrzenie białaczki - dopóki nie
                        odebrałam wyników krwi płakałam, modliłam się - starałam się nie myśleć, co
                        jeśli wynik będzie pozytywny.
                        Wiem co to znaczy śmierć ukochanego zwierzęcia - naprawdę Ci współczuję.
    • kirke18 Re: co jest mojej kotce? :-( 05.03.07, 09:15
      Uważam, że lekarz prowadzćy moją kotke nie poradził sobie, oczywiśćie
      bezsensownie wypominam sobie, że wcześniej nie zmieniałam weterynarza, ale do
      tego miałam zaufanie, jak widac to za mało. Ten do którego zwróciłam się w
      ostatniej chwili ma opinie "dojącego kasę", opinie o nich sa bardzo skarjne,
      ale nie miałam już żadnej innej alterantywy. Dziś sądzę, że to raczej był jakiś
      koronawirus, albo uszkodzenie wątroby, może jakaś wada... kotka miała wcześniej
      grzybicę uszu (Microsporium canis), leczona była przez kolejncy wetów tak:
      pierwsza tylko wyczyściła uszy nie sprawdzając co to za choroba , drugi zapisał
      Ketokonalzol (leczenie 4 tygodnie, po czym nawrót choroby), trzeci zaproponował
      szczepionkę za 400 zł= świece do odkażania mieszkania za 120 zł, dopiero
      czwarty pobrał próbki do badań, leczył kotę dousznie immaverolem i szczepił
      felsivackiem, i wyleczył. Zrobił też sterylizację, która poszła bez
      najmniejszych komplikacji. Tyle, ze nie poradził sobie na koniec... :-(. Moze
      mała miała już uszkodzoną wątrobę przez Ketokonazol, doszłojakies zapalenie,
      może... wkurza mnie, ze wet nie powiedział mi, że skoro kota ma żółtaczkę to
      powinna być na diecie wątrobowej, twierdził, że kota ma żółtaczkę z powodu nie
      jedzenia przez parę dni, że wyjdzie z tego sama, z resztą faktycznie zażółcenie
      uszu, które obserwowałam,mijało. Wiem, piszę chaotycznie, ale jeszcze nie umiem
      inaczej. Dziś minęły dwa tygpdnie BEZ kota :-((((((
      • mist3 Re: co jest mojej kotce? :-( 05.03.07, 20:30
        Naprawdę bardzo mi przykro. Rozumiem Twój ból i wyrzuty sumienia - zawsze wydaje
        się nam, że mogliśmy zrobic więcej, że powinniśmy wcześniej skonsultować
        przypadek, poradzić się kogoś innego.
        Z drugiej strony - do kogo mamy mieć zaufanie, jeśli nie do weterynarza?
        Zrobiłaś dla niej co mogłaś, poszłaś do weterynarza (czego wielu ludzi nie robi
        - uważając, że kot to nie człowiek i sam się wyleczy) - więc naprawdę powinnaś
        być z siebie dumna. Każdy z nas uczy się na porażkach i błędach, na przykrych
        doświadczeniach.
        Wiem, że to może za wcześnie - ale pomyśl o innym kocie, którego możesz uratować
        chociażby z najbliższego schroniska. Przepraszam, jeśli cię tym urażę, bo to nie
        jest moim celem. Ale zobaczysz - jeśli się na to zdecydujesz, nie będziesz żałować.
        • muraszka1 Re: co jest mojej kotce? :-( 07.03.07, 09:49
          Kirke,mialam podobna sytuacje z kicia Maciusa,leczylam ja prawie cale jej zycie
          (4,5 roku),zmnienilam lekarza trzykrotnie,teraz sadze,ze ten pierwszy mial
          racje,proponowal eutanazja,bo kicia cierpi,odeszla,tez nie bylo konkretnej
          diagnozy,ostatnie zdjecie RTG bylo straszne,ogromne pluca,nie bylo widac
          sylwetki serca,bo wszystko wypelnial jakis plyn,ogladajacy zdjecie chirurg
          powiedzial "i tak dlugo zyla "
          • kirke18 Re: co jest mojej kotce? :-( 08.03.07, 11:22
            Dziękuje Wam za słowa pociechy, moja rozpacz nie maleje...wszystko mi
            przypomina moją dziewczynkę w futerku. Tęsknię za nią. Zapadła decyzja o nowym
            kocie. Oczywiście mój uparty mąż tylko SIB ew. MCO. Znajomy przyjaciela ma
            chodowlę, jest MCO Bunia. Chyba to ma być chłopczyk, bo nie zniosłabym
            zbytniego podobieństwa. Duszyczka mojej maleńkiej szuka kotka do przyjścia do
            mnie. Bo przecież jakoś tak wróci do mnie mój kot???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka