ela282
23.05.07, 10:54
Rzecz dzieje się w tym roku. Mam dwie kotki (Ciamajda i Zosia), które 8 maja
urodziły kocięta. Jedna rano, druga po południu. Ciamajda ma 5 a Zosia 3
kotki. Zosia koniecznie chciała urodzić w tym samym miejscu co Ciamajda.
Bałam się, że kocięta się poduszą, więc Zosia urodziła tam, gdzie jej
pokazałam. Jednak na drugi dzień Zosia przeniosła swoje dzieci do Ciamajdy i
obecnie obie wspólnie wychowują swoje maluchy. Fajnie popatrzeć jak obie
karmią, jak razem się nimi zajmują. A jak obie się szanują! Czy ktoś miał też
takie doświadczenie?