kleonike
20.06.07, 08:26
Chodzi o ok 4-tygodniowego kocurka prawdopodobnie potraconego przez
samochod.Porusza sie ciagnac tylne lapki ale weterynarz powiedzial,ze to nie
jest pelny paraliz bo ma troszke zachowane czucie na skorze,odruch
odbytowy,cokolwiek to znaczy i porusza troszke ogonkiem.siusiu i kupke tez
kontroluje,przynajmniej takie mam wrazenie bp stara sie zdazyc do kuwety
chociaz nie zawsze z sukcesem.Lekarz dawal mu przez kilka dni zastrzyki z
katosalu(?)i jakies sterydowe.Zlamamia miednicy nie ma.Teraz kazal kupic wit B
complex w tabl etkach,dawac codziennie i czekac.Czy mozna dac jeszcze jakies
leki?Co z masazami itp,rehabilitacja?Jak dlugo taki kotek moze wracac do
zdrowia,przynajmniej czesciowo?Podobno w tym wieku jest szansa na odnowe nerwow.
A posiadaczy sparalizowanych kotkow prosze o wszelkie rady jak kotkowi i sobie
ulatwic zycie.dodam,ze jest bardzo wesoly,usiluje sie bawic i o uspieniu w tej
chwili nie ma mowy