Dodaj do ulubionych

w sprawie slimakow

31.07.07, 16:54
Czy moze mi ktos odpowiedziec na takie pytanie. Czy jesli sie zgniecie,
zniszczy, skorupe slimakowi winniczkowi to czy on bedzie dalej zyl? Czy moze
sie "przeprowadzic" do innej skorupy? Czy tez musi zginac bo jest pozbawiony
naturalnej tylko dla siebie ochrony...
Obserwuj wątek
    • wrexham Re: w sprawie slimakow 31.07.07, 23:14
      sprawa wyglada tak, ze jesli slimak ma zgnieciona skorupe, ale w srodku nie jest
      uszkodzony to jest mozliwosc, ze te skorupe sobie poskleja i odbuduje;
      przeprowadzka nie wchodzi w gre, przynajmniej tam mi sie wydaje; opiekuje sie
      rozgniecionymi slimakami (aktualnie mam w domu 4 sztuki) i wiem, ze zdolnosci do
      odbudowy maja spore; potem te miejsca nie sa juz takie ladne i eleganckie, ale
      chronia slimaka przed wyschnieciem i mrowkami na przyklad; sama kiedys zbierajac
      z chodnika slimaki nadepnelam na jednego maluszka, na szczescie byl miedzy
      dwiema plytami chodnikowym wiec tylko pogruchotalam mu skorupe; przeczekal w
      mojej szafce w pracy 8 godzin, a potem byl u mnie okolo 2 tygodnie; skorupka
      stwardniala (wczesniej ledwie go mozna bylo podniesc bo sie wszystko ruszalo pod
      palcami) czasteczki sie posklejaly i slimak mieszka teraz w krolikarni (mam
      nadzieje ze jest bezpieczny, staralam sie wybrac najlepsze miejsce :))
      w pryrodzie jednak raczej rzadko zdarza sie, zeby takie slimaki przezyly, chyba,
      ze akurat nie ma w poblizu mrowek no i jest wystarczajaco deszczowo;
      pozdrawiam wrex.
      • topen1976 Re: w sprawie slimakow 01.08.07, 01:13
        Dzieki za interesujaca odpowiedz.
        A potrafisz mi jeszcze odpowiedziec dlaczego slimaki wychodza z kryjowek i
        pojawiaja sie w takiej ilosci gdy jest mokro lub po deszczu?
        • alaniska Re: w sprawie slimakow 01.08.07, 08:41
          bo mięczaki preferują miejsca wilgotne, jeżeli są niesprzyjające warunki
          zamykają się w muszlach.
    • karelczyk1 Re: w sprawie slimakow 01.08.07, 08:25
      może nie bardzo związane z pytaniem, ale dotyczy ślimaków
      dziś wysiadając z auta pod firmą zauważyłam na masce ślimaka, bardzo ładny
      pasażer na gapę, mały ale miał fajną skorupkę. skubany przyjechał ze mną do
      pracy :) niezłą ma przyczepność, bo ja szybko jeżdżę:))))
      • topen1976 Re: w sprawie slimakow 01.08.07, 10:34
        To moze podchodzic pod porwanie z miejsca zamieszkania. Wiec odwiez go z
        powrotem. :)
        • karelczyk1 :) 01.08.07, 11:55
          to nie było porwanie, lecz jego dobrowolna decyzja, jak koło 15 będzie jeszcze
          ślimaczył lakier mojego auta, to na pewno go zabiorę pod blok i pogonię na
          trawę :))
          • wrexham Re: :) 01.08.07, 13:56
            jak sie maska samochodu rozgrzeje na sloncu to nie bedzie kogo odwozic obawiam sie;
            najlepiej wypuszczac slimaki w poblizu gestych zarosli z dala od sciezek i
            chodnikow; wystarczy sobie wyobrazic jakie zycie bedzie mial na trawniczku przed
            blokiem, zeby w te pedy znalezc mu jakies lepsze miejsce;
            ja mam na punkcie slimakow lekkie odchylenie od normy reszty spoleczenstwa wiec
            przenosze z niezbyt przyjaznych miejsc (np teren niedawno rozpoczetej budowy,
            gdzie do tej pory mialy jak w raju) do moim zdaniem lepszych (nieuczesczane
            miejsca w parkach); czasami udaje mi sie przeniesc jednorazowo 30-40 sztuk;
            wrzucony do pudelka lisc salaty przez noc zmienia sie w sieczke; apetyt to one
            maja, niepowiem ;)
            pozdrawiam ludzi przychylnie nastawionych do slimakow (tych nagich rowniez)
            wrex.
            • magdajeden Re: :) 01.08.07, 15:20
              to jak jestes taki "slimakomaniak" ;) to może potrafisz mi wyjaśnić dlaczego
              bezmuszelkowe ślimaki (takie czarne grubasy) upatrzyły sobie na żerowanie miskę
              mojego psa? Miska stoi przed domem i zwykle wieczorem przed karmieniem muszę po
              kilka sztuk od niej odkleić, żeby nie stały sie mimowolnym składnikiem kolacji
              psa. przeciez one nie są miesożerne, a psia karma w dużej częsci składa sie
              własnie z mięsa.... a może to zielony kolor je przyciąga? ;))
              • topen1976 Re: :) 01.08.07, 17:00
                Slimaki na pewno lubia ser i piwo. Wiec jesli masz psa piwosza i codziennie mu
                do miski dolewasz puszke Zywca to nie masz sie co dziwic, ze lgna one do niej :)
                • magdajeden Re: :) 01.08.07, 22:02
                  no nie, staram sie raczej wychowywac psa w trzeźwości, za młody na codzienne piwo
              • wrexham Re: :) 01.08.07, 20:12
                przede wszystkim przepraszam za bledy ortograficzne z poprzedniego postu -
                dopiero teraz to przeczytalam :/
                a slimaki sa w zasadzie wszystkozerne; jednego kiedys podnioslam z chodnika,
                ciemno bylo juz, myslalam, ze je drugiego rozdeptanego (to czesta praktyka u
                tych nagich, bez skorupek) ale okazalo sie, ze jest to psi bobek wiec reszte
                drogi przebylam powstrzymujac sie od wymiotow i trzymajac reke najdalej od
                siebie jak sie tylko dalo; kiedys ogladalam w tv program o tym jak probowali
                slimaki powstrzymac przed zjedzeniem roznych roslin w doniczkach - nic nie
                skutkowalo; konkluzja byla taka, ze albo trzeba je polubic, albo zwabiac do
                pulapki (wydrazona skorka grapefruita) i albo wyrzucac daleko od swojego ogrodu,
                albo..... podrzucac nielubianemu sasiadowi ;)
                psia karma to musi byc dla nich wielka delicja, a moze nie ma w niej tyle miesa
                jak sie powszechnie sadzi...?
                • magdajeden Re: :) 01.08.07, 22:08
                  dzięki :)
                  faktycznie mięsa może tam zbyt wiele nie ma, ale liścia sałaty tez tam nie
                  uwidzisz.
                  cóż, był czas, kiedy na psiej karmie wyhodowałam muchy mutanty (niby zwykłe a
                  koszmarnie gryzły) teraz pora na "genetycznie modyfikowane" ślimaki. albo
                  wstawie miske do domu ;)
    • zsa-zsa do wrexham 02.08.07, 00:48
      No prosze, nigdy nie myslalam, ze spotkam inna 'ratowniczke' slimakow :)

      rowniez mam nawyk przenoszenia slimakow w bezpieczne (moim zdaniem) miejsce i
      zawracania ich z samobojczych wedrowek (np. w kierunku jezdni). Wyjscie na
      spacer z psem po deszczu jest dla mnie upiorne, bo mieszkam w zaslimaczonej
      okolicy i wypelza tego na sciezki mnostwo. Psu, niestety, nie bardzo da sie
      wytlumaczyc zeby przeskakiwal slimaki, ale jak ide z kims to zamiast skupic sie
      na prowadzonej rozmowie, skupiam sie na wydawaniu ostrzegawczych okrzykow:
      "uwazaj, slimak!" :))
      • wrexham Re: do wrexham 02.08.07, 23:08
        ojej, skad ja to znam; i spacery po deszczu i ostrzegawcze okrzyki i zawracanie
        ze zle obranego kierunku; moj pies jest na szczescie lekki wiec nawet jak
        nadepnie to krzywdy nie zrobi; nawieksza moja trauma jest chrzest skorupki pod
        butem; zdarzylo mi sie kilka razy, do dzis mi sie slabo robi na wspomienie tego
        dzwieku; wsciekam sie wtedy i bluznie glosno, zla na siebie, ze slepa komenda i
        na slimaka, ze wlazl mi pod nogi; swego czasu regularnie spoznialam sie do pracy
        przez to zbieranie;
        wczoraj mialam dziwne zdarzenie, bardzo nieprzyjemne: jeden moj slimak zjadl
        drugiego; myslalam, ze sie tylko 'mijaja' na lisciu salaty, wiec to
        zlekcewazylam; jak wrocilam pozniej do kuchni to zobaczylam, ze jeden nie zyje;
        to bylo naprawde smutne; i to ofiara padl ten najmniej uszkodzony; nie wiem co
        sie stalo; jednego dzis wypuscilam, bo juz skorupa byla ok, zostaly mi jeszcze
        dwa; zrobie zdjecia jak mi sie uda ustawic w aparacie jakies magiczne makro, to
        zobaczysz jak sobie odbudowaly skorupki; niesamowite jak sie roznia kolorem;
        pozdrawiam wrex.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka