Dodaj do ulubionych

kot brytyjski niebieski

03.08.07, 20:32
Chciałabym kupic nie drogo kotka brytyjczyka niebieskiego.Poprosze o namiary
jesli wiecie gdzie moge kupic w Warszawie.odowod nie obowiazkowy.
Obserwuj wątek
    • albert.flasz1 Re: kot brytyjski niebieski 03.08.07, 20:36
      O rodowodach tu nie wspominaj, bo Cię zjedzą albo każą Ci go natychmiast
      wykastrować.
      • habibi-feno Re: kot brytyjski niebieski 04.08.07, 12:11
        OK ok dzieki za rade:)
    • po.prostu.ona Re: kot brytyjski niebieski 03.08.07, 21:51
      Rasowy = rodowodowy. Nie ma kotów brytyjskich bez rodowodu.
      www.aisha.pl/forum/
      Tutaj jest forum hodowców, właścicieli i miłośników kotów brytyjskich. Coś na
      pewno Ci doradzą. Także poczytasz tam sobie, dlaczego kot rasowy zawsze ma rodowód.
      • mist3 Re: kot brytyjski niebieski 04.08.07, 14:50
        jeśli kupisz kota bez rodowodu to nie będzie to kot brytyjski niebieski tylko
        kot w typie tej rasy, a więc przekładając na język psi - po prostu mieszaniec.
        Kot rodowodowy kosztuje więcej niż taki właśnie kupiony w pseudohodowli, ale:
        1. kupując takiego kota zawierasz normalną umowę kupna sprzedaży i masz prawo
        oczekiwać pewnego standardu - kot będzie zaszczepiony, odrobaczony, wychowany.
        Każdy hodowca dba o swoje koty, bo jest to jego pasja. A poza tym utrata
        licencji jest bolesna.
        2. pseudohodowcy krzyżują często ze sobą rodzeństwo lub rodziców z dziećmi.
        Większość oszczędza na szczepieniach i odrobaczeniach. Bo chodzi tylko o kasę,
        nic więcej. Kotki są eksploatowane ponad miarę - praktycznie po kilku tygodniach
        są do nich dopuszczane kocury. Kupując kota w takich miejscach przyczyniasz się
        do rozwijania się takiego procederu. Czyli krótko mówiąc - sama uczestniczysz w
        znęcaniu się nad zwierzętami.
        3. Kocięta, których pseudohodowca nie sprzeda, a rosnąc zmniejszają swoją szansę
        - są po prostu zabijane i to na pewno nie w sposób 'humanitarny' (szkoda kasy na
        weterynarza
        4. Kocięta kupowane w pseudohodowli najczęściej są chore - zarobaczone,
        zawirusowane. Jeśli nie widać tego na pierwszy rzut oka, to po pewnym czasie
        okazuje się, że większość z nich ma ukryte wady genetyczne (spowodowane właśnie
        chowem wsobnym - czyli krzyżowaniem blisko spokrewnionych kotów lub też faktem,
        że pseudohodowca nie zbada swoich kotów na okoliczność występowania takich
        chorób - znowu - szkoda kasy. Profesjonalny hodowca nie rozmmoży
        nieprzebadanych kotów).

        Jeśli nie chcesz mieć kota wystawowego, to możesz o tym poinformować hodowcę.
        Często mają oni koty, które nie spełniają kryteriów wystawowych ale dla laika
        niczym nie różnią się od tych, które widzisz na wystawach. W zamian za
        zobowiązanie się do kastracji kota możesz liczyć na obniżkę ceny kociaka.
        Renomowany hodowca opiekuje się kotem i jego właścicielem również po
        sfinalizowaniu transakcji. W razie jakichkolwiek problemów możesz liczyć na
        jego pomoc i radę.

        Nie mam hodowli, nie namawiam cię na skorzystanie z żadnej konkretnej placówki
        tego typu. Mam na względzie tylko dobro kotów. Na tym forum znajdziesz mnóstwo
        osób, które 'przejechały' się na pseudohodowlach psów i kotów. To co
        zaoszczędzisz na rodowodzie będziesz musiała prawdopodobnie wydać na
        weterynarza. No i jest jeszcze coś takiego jak etyka.
        • habibi-feno Re: kot brytyjski niebieski 04.08.07, 16:20
          Dzieki za wyczerpująca odpowiedz.Nie wiedziałam o takich sytuacjach i na pewno
          nie chce sie do tego przyczynic.Czyli chodziło mi o to,ze nie musze z takim
          kotkiem pokazywac sie na wystawach.Choc zaproponowano mi sprzedaz kotka
          rasowego bez rodowodu.Pani stwierdziła,ze rodowod może odesłac i cena bedzie
          duzo nizsza.
          • po.prostu.ona Re: kot brytyjski niebieski 04.08.07, 16:30
            To bardzo dziwne, nie ufałabym takiemu hodowcy. Ja kupowałam swego czasu kota
            rasowego "na kolanka" - bo tak się mówi o kotach, których nie chcemy
            wystawiać :-) i dostałam rodowód, a nawet dyplomy z wystaw, bo mój kot był jako
            maluszek wystawiany. W umowie miałam tylko klauzulę, że zobowiązuję się kota
            wykastrować. Cena była o połowę niższa, niż za kota hodowlanego.
            Zdarza się też, że można kota dostać za darmo - ja tak dostałam moją koteczkę,
            również z rodowodem.
            Bardzo Cię zachęcam do udziału w forum, do którego przesłałam Ci link. Możesz
            tam się dowiedzieć wielu wartościowych rzeczy, poznać hodowców i ich koty, a
            niewykluczone, że i znaleźć swojego :-)
            • habibi-feno Re: kot brytyjski niebieski 04.08.07, 18:15
              Dzieki,z pewnoscią tak zrobię.Pozdrawiam
              • seniorita_24 Re: kot brytyjski niebieski 06.08.07, 10:21
                Rodowód kosztuje ok 30zł więc dużo by ta cena nie została obniżona ;) Powodzenia
                w poszukiwaniach kota!
          • annb Re: kot brytyjski niebieski 06.08.07, 10:35
            habibi-feno moze chodzilo o to ze dostaniesz rodowod po kastracji kota?
            wielu hodowcow tak robi
            umowa ze bierzesz kota na kolanka lub jak inni wolą do towarzystwa a po
            kastarcji
            dostajesz rodowod
        • albert.flasz1 Re: kot brytyjski niebieski 06.08.07, 14:49
          mist3 napisała:


          > 2. pseudohodowcy krzyżują często ze sobą rodzeństwo lub rodziców z dziećmi.
          > /.../ Bo chodzi tylko o kasę,
          > nic więcej. Kotki są eksploatowane ponad miarę - praktycznie po kilku tygodniac
          > h
          > są do nich dopuszczane kocury. Kupując kota w takich miejscach przyczyniasz si
          > ę
          > do rozwijania się takiego procederu. Czyli krótko mówiąc - sama uczestniczysz w
          > znęcaniu się nad zwierzętami.

          Błąd! Tak często robią tzw. "prawdziwi hodowcy". Chów wsobny jest powszechnie
          stosowaną metodą dla utrwalenia pożądanych cech; rozmnażanie mniej popularnych
          mało zasobnych w osobniki ras, których bank genów jest z natury rzeczy ubogi z
          konieczności i już od dawna trąci inbredem, a kasę lubią wszyscy, bez wyjątku...
          • albert.flasz1 Re: kot brytyjski niebieski 06.08.07, 15:39
            Żeby nie być gołosłownym:
            www.ruscatclub.pl/klub/pl/artykuly/inbredy.php
            Takie metody stosowane są szczególnie dziś, gdy wymagania rynku są klarowne:
            szybko, dużo i tanio. Tym bardziej, że cechy użytkowe w hodowli zwierząt
            domowych już dawno zeszły na drugi plan. Dziś, takie zwierzątko ma być modne,
            milusie, fikuśne, oryginalne, ma budzić zazdrość sąsiadów itp, itd.
            • po.prostu.ona Re: kot brytyjski niebieski 06.08.07, 15:50
              No i właśnie po to jest rodowód, by kupujący go przejrzał i zobaczył, czy kot
              pochodzi z mocno inbredowanej linii czy nie. I zdecydował się na zakup lub nie.
              Ważne to jest szczególnie, jeśli kupuje kota hodowlanego i sam ma zamiar być
              hodowcą.
              U pseudohodowcy nie ma takiej możliwości, kupuje się w ciemno i nie wiadomo co.
              Brytyjczyki nie są tak mocno inbredowane jak rosyjskie niebieskie choć
              oczywiście się zdarza.
              Pomijam inne kwestie związane z planowym inbredem w hodowlach, kiedyś
              interesowałam się tym tematem, gdy szukałam kota dla siebie. To dość obszerne
              zagadnienie, hodowcy na pewno nie robią tego na "hurra" tak jak rozmnażacze.
              Teraz mam i rasowca i dachowca, oba są fajne i kochane, nie robię między nimi
              żadnych różnic.
              • albert.flasz1 Re: kot brytyjski niebieski 06.08.07, 16:24
                po.prostu.ona napisała:

                > To dość obszerne
                > zagadnienie, hodowcy na pewno nie robią tego na "hurra" tak jak rozmnażacze.
                > Teraz mam i rasowca i dachowca, oba są fajne i kochane, nie robię między nimi
                > żadnych różnic.

                Ach tak??? Przecież "prawdziwi hodowcy" nie tworzą ras na zamówienie i "pod
                publiczkę" i zapewne przez tę "odpowiedzialność powstają takie kocie oraz inne
                "Frenkensteiny":
                www.hodowca.pl/artykuly/art.php?ide=29
                Cyt: "Cechą charakterystyczną tej rasy jest tzw. wiotczenie mięśni. Każdy
                ragdoll podniesiony do góry , rozluźnia wszystkie mięsnie i bezwładnie zwisa.
                Stąd też pochodzi nazwa rasy : ragdoll w języku angielskim oznacza szmacianą
                lalkę. Oczywiście nie w każdej sytuacji takie zjawisko można zaobserwować. Aby
                kot mógł się całkowicie odprężyć musi być na rękach osoby , której bezgranicznie
                ufa. Przez to zjawisko powstało wiele mitów na temat tej rasy min. dotyczących
                niezwykłej odporności ragdolli na ból –oczywiście jest to nieprawda. Ragdoll jak
                każdy inny kot, ból odczuwa w takim samym natężeniu."...
                Podobno wiele kotów tej rasy, kupowanych dzieciom jako "przytulanki" ginie po
                prostu przez nie uduszonych. I tak mają lepiej, jak inne, dłużej żyjące pokurcze
                z wrodzonymi i charakterystycznymi dla rasy zaburzeniami odporności,
                termoregulacji, układu nerwowego, powłok skórnych, układu kostnego...
                • po.prostu.ona Re: kot brytyjski niebieski 07.08.07, 07:59
                  Ragdoll kosztuje ok. 2,500 - 3000 zł, i przyznam szczerze, nie słyszałam i nie
                  spotkałam się z przypadkiem kupienia go dziecku na przytulankę.

                  Natomiast pseudorasowe z bazaru - norma. Mam znajomą, która kupiła córeczce już
                  trzeciego kotka - bo szły przez "sielankę" i pan miał takie fajne "persiki" za
                  50 zł.
                  O losach dwóch poprzednich kotków jakoś nie chce się wypowiadać. Zresztą ona
                  kotami specjalnie się nie przejmuje - tyle ich jest, jak nie ten to inny. Takie
                  są efekty działalności rozmnażaczy.

                  Zgodzę się, że są rasy, którym hodowcy wyrządzili sporo krzywdy - za taką rasę
                  uważam persy typu ekstremalnego. To rzeczywiście zwierzęta specjalnej troski,
                  skrzywdzone przez ludzi. Nie popieram ich hodowli.



                  • albert.flasz1 Re: kot brytyjski niebieski 08.08.07, 11:29
                    po.prostu.ona napisała:

                    > Ragdoll kosztuje ok. 2,500 - 3000 zł, i przyznam szczerze, nie słyszałam i nie
                    > spotkałam się z przypadkiem kupienia go dziecku na przytulankę.

                    U nas - zapewne tak... Natomiast w krajach bogatszych, gdzie "pet business" stoi
                    na znacznie wyższym poziomie funkcjonują całe fabryki kociąt, szczeniąt itd.,
                    gdzie można je kupić taniej, i to z całą "oprawą". Poza tym, klienci także są
                    mniej ograniczeni pod względem finansowym. Ale, "co się odwlecze, to nie
                    uciecze". Pierwsze "jaskółki" już mamy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka