Dodaj do ulubionych

Problem z sikaniem

11.09.07, 21:31
Mam trzymiesięczną sunię, ze schroniska. Najpierw nie wychodziłyśmy, bo
szczepienia. Specjalnie nie przymuszałam jej do sikania na gazetę, zresztą
wolala sikać na gresie w przedpokoju. Od paru dni wychodzimy. Suńka na dworze
nie sika, zresztą spacery to dla niej trauma (kiedy zaszczeka pies albo
przejedzie samochód) i ucieka do domu. A w domu... znowu sika.
Co mam zrobić, żeby polubiła spacery i na nich sikała?
Obserwuj wątek
    • sun_of_the_beach Re: Problem z sikaniem 11.09.07, 22:20
      W schronisku nie była szczepiona? Pewnie są i takie schroniska... Trzy miesiące jeszcze nie tragedia. Biorąc pod uwagę przejścia - ma prawo też dłużej. Znajdź bezpieczne miejsce na spacery - bez psów i samochodów.
      • iwa_ja Re: Problem z sikaniem 11.09.07, 22:37
        W ciągu dnia, o jakiejś 12.00 jest bez problemow, bo cicho. Pod wieczor się
        zaczynaja spacerowe kłopoty, po prostu Fuńka nie chce wychodzić. Ale i tak, w
        tym czasie spokojnym nie sika na spacerze. Brać ze sobą gazetę? Co mam robić?
        PS. W schronisku była przez chwilę. Dzień albo dwa, bo ja wzięlam.
        • sun_of_the_beach Re: Problem z sikaniem 11.09.07, 23:02
          O sposobach nauki czystości było na tym forum już wiele razy - poszukaj. A jeszcze lepiej na jakimś "psim" portalu, albo w literaturze. Tutaj jest strasznie dużo besserwiserów różnej maści... Poprostu w twoim przypadku będzie to wymagało JESZCZE więcej cierpliwości i JESZCZE więcej konsekwencji.
          Z tą gazetą zapomnij - chyba, że do czytania ;)
        • a_nick.pl Re: Problem z sikaniem 11.09.07, 23:04
          Mój pies miał podobnie. Na dworze płakał bo chciał do domu, bo mu
          się siusiu chciało:) Zupełnie odwrotnie niż powinien. W domu czuł
          się bezpiecznie, był na swoim terenie. Kiedy spacery przestały być
          traumatyczne wszystko się unormowało.
          • wrexham iwa 11.09.07, 23:39
            ktos kiedys mi radzil, zeby brac na spacer jedzenie (nie wiem czym karmisz
            malucha, jesli domowym to moze byc problem - sprobuj moze w takim wypadku ze
            smakolykami); wtedy wychodzenie na zewnatrz bedzie sie kojarzylo pieskowi
            pozytywnie, zapomni o strachu, a stad juz tylko krok do szerokiego otwarcia
            zwieraczy i zalatwiania sie na dworku :)
            kiedys mialam przez dwa dni psa zlapanego na ulicy; chodzilam z nim po dworze
            godzinami - nic; po powrocie do domu wyraznie sie odprezal i.... wiadomo co sie
            dzialo; ale to nie trwalo dlugo, moze jeden dzien; potem maly przypomnial sobie
            o co chodzi;
            rob wszystko, zeby maly polubil wychodzenie;
            ps. niedawno przeczytalam na forum 'moj zwierzak nie zyje', ze rudi zmarl na
            kutek zatrucia; jest mi bardzo przykro, ze los okazal sie taki okrutny, pozwolil
            ci poradzic sobie z cukrzyca, a potem podsunal zatruty kasek;
            pozdrawiam cie serdecznie i zycze duzo radosci z nowym pieskiem
            wrex.
            • iwa_ja Re: iwa 12.09.07, 15:22
              wrexham napisała:

              Właśnie się dowiedziałam od Pani z TOnZ, ze te smakołyki to na dworze itede. (z
              TOnZ, bo Fuńka jest po przejściach i ze schroniska, na podstawie umowy adopcyjnej)

              ps. niedawno przeczytalam na forum 'moj zwierzak nie zyje', ze rudi zmarl na
              skutek zatrucia; jest mi bardzo przykro, ze los okazal sie taki okrutny,
              pozwolil ci poradzic sobie z cukrzyca, a potem podsunal zatruty kasek;

              Strasznie to bolało, strasznie... zmarł 23 maja, potem nie chciałam mieć żadnego
              innego psa, a potem okazało się, ze schronisko czy coś takiego zabrało pijakowi
              szczeniaczkę, bo się nad nią pastwil. A w schronisku nie było miejsca na taką
              małą piesię, więc...

              > pozdrawiam cie serdecznie i zycze duzo radosci z nowym pieskiem

              Dziękuję serdecznie. Trzymaj kciuki, bo zaraz debiutujemy: po raz pierwszy
              jedziemy z Funią pociągiem do Krakowa...
              Jeszcze dzisiaj pójdę z nią na grób Rudiego, może zobaczy ją ze swojego psiego
              nieba...
              • iwa_ja Re: iwa 20.09.07, 21:06
                No, to mam problem. Wróciłam dzisiaj z Fuńka z Krakowa. W Krakowie
                sika koncertowo na trawkę, od tygodnia. W Warszawie nie chce sikać
                poza domem i w ogóle boi się wychodzić. Co ja mam zrobić????
                • zeeliah Re: iwa 21.09.07, 17:13
                  to samo z siebie nie przejdzie, poszukaj na liście klikerowej i zacznij z nia
                  pracowac
                  • eurofabrika_com Re: iwa 22.09.07, 13:46
                    A moze przed wyjsciem na spacer powiedz glosno , " no to idziemy
                    teraz do Warszawy " moze to pomoze ;)))

                    Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka