twitti
01.10.07, 17:02
Od wczoraj mamy ogromny problem!Mamy Kotke ok. 4-letnia!Od malego
wychowuje sie z psem (wyjatkowo spokojnym). Wczoraj bez powodu
dostala strasznego ataku agresji!Zaczelo sie od tego ze bez zadnego
powodu rzucila sie na psa!czasem go poszturchiwala, ale nigdy nie
rzucala sie na niego. Poniewaz stanelismy w jej obronie zaczela sie
rzucac na nas!i trwalo trwa to od wczoraj!najpierw kotke zamknelismy
w pokoju. Najgorsze jest to ze nawet na swojego ukochanego pana
reagowala syczenie, jerzeniem ogona i rzucaniem sie!Maz ma cale rece
tak pogryzione jakby jakas bestia sie na niego rzucila!
Wieczorem pojechalismy do weterynarza!kotka dostala narkoze (zeby
dala sie zbadac) i hormony (nie jest sterylizowana)...
Myslelismy ze przez noc przejdzie, ale niestety jest bez zmian!
Dostala tez taki preparat (nie pamietam nazwy) ktory wklada sie do
kontaktu i ma niby uspakajac kota... Nie wiem czy dziala, bo czekam
na meza i dopiero sprawdzimy czy sie uspokoila.. ale boje sie ze
moze byc bez zmian..
I teraz mam dylemat - czy zabrac ja do szpiala dla zwierzat, na
pobranie krwi, rtg zeby inny lekarz zobaczyl co z nia jest...
Problem tylko bedzie znow zeby ja do klatki wlozyc...
A moze powinno sie poczekac kilka dni, potrzymac ja w oddzielnym
pomieszczeniu i dopiero znow zabrac do weta... Przeczytalam ze jesli
kot sie zestresowal to lapanie go jeszcze bardziej go rozwscieczy i
przerazi..
Sama nie wiem co robic, kot siedzi zamkniety w lazience, nic nie je,
nie pije, nie zalatwia sie... Nie wiem co go przerazilo, nie wiem
czy co cos go boli..
Nie wiem co robic, wiem jedno, ze chce zeby wyzdrowiala:(