zbieram_szkielka
08.11.07, 09:02
pytanie jest śmieszne i mysle, ze na wielu twarzach wyczaruje
pierwszy usmiech w ten listopadowy poranek;)
Niestety, mnie do smiechu nie jest... Kilka dni temu byla
wspollokatorka spytala, czy nie zaopiekowalabym się jej krolikiem -
5-letnią samiczką. Wydawalo mi się, że skoro mieszkalam z tym
zwierzakiem przez parę miesięcy, wiem, na co się decyduję. Krolik
przyjechal przedwczoraj. Chcialam, żeby sobie pokicał po domu -
slyszałam, że jeśli ma czysto w klatce, to tam się załatwia, zresztą
gdyby zdarzylo mu się to zrobić poza klatką, nie byloby
nieszczęścia. Ze wspólnego mieszkania pamiętalam, że
robi ...ekhem... suche kupki;)
A tu klapa. Ściółkę wymieniam codziennie, a królica robi, gdzie
popadnie. I niestety, nie są to "suche kupki". Podejrzewam, że ma
cholerne rozwolnienie :( Dziś w nocy, kiedy po raz trzeci w ciągu
jednego wieczora zapaskudziła mi łóżko, skończyła się jej złota
wolność i wylądowała w klatce :( Jakieś rady? Oprocz tego, że nie
powinno się wypuszczać krolika na pokoje;) Pozdrawiam