evula
16.12.07, 21:15
Ul. Radzyminska, dzis godz. 2 w nocy. Wracalam do domu i zachcialo mi sie Mc'donaldsa. Gdyby byl czynny, konajacy pies na Radzyminskiej pewnikiem nie przezylby do rana. Mak byl nieczynny, wiec pojechalam szukac innego. Zatrzymaly mnie swiatla, po prawej stronie patrze: co to? Worek jakis? podjezdzam i co widze: psa topiacego sie w swoich wymiotach na srodku prawego pasa ruchu. Zatrzymuje sie, podbiegam. Poczatkowo myslalam, ze pies zwymiotowal, bo ktos probowal go otruc, ale okazalo sie, ze to sunia, ktora jakis skurw... potracil, a ona zwymiotowala od sily uderzenia i z bolu. Prawe oko, cale zakrwawione prawie wyplywalo. Zadzwonilam na 986 do eko-patrolu. Czekalam na ich przyjazd prawie godzine. Sama balam sie dotknac suni, zeby nei zrobic jej jeszcze wiekszej krzywdy. Tymczasem w oczekiwaniu na patrol obserwowalam wszystkie przejezdzajace auta; a z nich poza zwyklymi wscibskimi spojrzeniami NIC, zupelna obojetnosc, dodawanie gazu i jazda dalej. Jeden facet nawet mrugal mi swiatlami, zebym zeszla z pasa, na ktorym lezal konajacy pies, bo on chce przejechac!! Bezmyslnosc, znieczulica i prymitywizm ludzi mnie przeraza. Ogarnela mnie taka zlosc, ze z bezsilnosci i zalu nad biednym psem wybuchnelam placzem. Sunia trzesla sie i mimo tego, ze byla konajaca, gdy poczula dotyk ludzkiej dloni probowala wstac i sie przytulic... I za chwile ku mojemu zaskoczeniu ktos sie zatrzymal. To byla kobieta. Obydwie podjelysmy decyzje o zabraniu suni do najblizszej lecznicy. Ja juz nie nie liczylam na jakakolwiek pomoc, czy to Strazy miejskiej czy kogos innego. Ale, po godzinie jednak sie pojawili. Odwiezli sunie na paluch. Bylam tam dzis. Zyje, ma uszkodzony kregoslup, dostala leki przeciwbolowe.
Wiem, ze takie mendy jak ten, ktory potracil sunie z pewnoscia nie zagladaja na to forum, ale chce powiedziec iz mam nadzieje, ze ten zwyrodnialec, cham i prymityw, ktory potracil psa i zostawil go na pastwe losu zostanie kiedys rowniez przez los ukarany i to bardzo bardzo surowo, zycze mu tego z calego serca. Zatem wszystkiego najgorszego sukin..nu.
P.S Agatko, wiem, ze mowilam Ci to juz setki razy, ale powiem jeszcze raz: Bardzo bardzo Ci dziekuje za pomoc i za Twoje zlote serce!!!
--
Wielkosc spoleczenstwa, oraz jego rozwoj moralny mozemy poznac po sposobie traktowania przez nie zwierzat - Mahatma Gandhi.