Dodaj do ulubionych

Pies ze schroniska - problem

04.02.08, 21:35
Witam, nie wiem czy trafiłam na odpowiednie forum z moim problemem.
Problem dotyczy naszego psa, a właściwie psa mojej siostry, bo to ją
po wzięciu ze schroniska wybrał sobie jako panią. Nie zmienia to
jednak faktu, iż mieszkamy razem i problem dotyka mnie bezpośrednio.
Piesio jest z nami od lipca zeszłego roku. Miał wtedy ok. 1,5 roku.
Przez jakiś czas był bardzo płochliwy i bardzo nieufny do mężczyzn.
Długo trwało zanim zaakceptował mojego męża i ojca. Na ulicy rwał
się do każdego mężczyzny. Z czasem jednak problem się nasilił. Pies
staje się coraz bardziej agresywny, atakuje moją córcię, (2,5
roczku), wczoraj skoczył z zębami do mojej babci, która tylko
przechodziła obok niego. Na ulicy jest agresywny w stosunku do ludzi
czy zwierząt bez różnicy na płeć. Po tylu miesiącach nie potrafi
rozpoznać kto idzie po schodach w domu. Szczeka na mnie i na innych
domowników, póki nie zobaczy na własne oczy kto idzie.
Wyprzedzę wasze myśli i od razu powiem, że moja córka nigdy z nim
nie zostawała sama (ze względu na brak zaufania do psa) więc nie ma
mowy o zrobieniu przez nią krzywdy psu.
Pisze to wszystko żeby się poradzić co robić. Pies jest bardzo duży,
więc boimy się, że jak w końcu kogoś ugryzie to będzie wielka
krzywda. Czy są jakieś sposoby na to, aby ułaskawić psa? poradźcie
proszę.
Obserwuj wątek
    • monikawet Re: Pies ze schroniska - problem 04.02.08, 21:46
      Myślę,że w pierwszej kolejności warto byłoby rozważyć kastrację.Prawie zawsze
      łagodzi charakter psa.
      Po drugie:gdzie pies mieszka,gdzie śpi,kto i czym go karmi.Czy byliście na tresurze?
    • rezurekcja Re: Pies ze schroniska - problem 04.02.08, 23:20
      iwonag25 napisała:

      > Witam, nie wiem czy trafiłam na odpowiednie forum z moim
      > problemem.

      Pewnie cos doradzimy. Mozesz tez przejrzec Dogomanie
      www.dogomania.pl/forum/forumdisplay.php?f=412 zeby pisac,
      musisz sie zalogowac.
      > staje się coraz bardziej agresywny, atakuje moją córcię, (2,5
      > roczku),

      W jakich okolicznosciach? Co robi coreczka, gdzie jest pies?

      > wczoraj skoczył z zębami do mojej babci, która tylko
      > przechodziła obok niego.

      Uszy mial polozone? To byl gleboki niski warkot czy mial jakis
      element wysokeigo tonu?
      Gdzie byl pies, jak blisko babcia przechodzila?

      > Na ulicy jest agresywny w stosunku do ludzi
      > czy zwierząt bez różnicy na płeć.

      Przyjrzyj sie, jak trzyma uszy i ogon. W jakiej odleglosci
      przechodza ludzie? A zwierzeta? Na czym polega agresja wobec ludzi?
      A wobec zwierzat? Opisz dokladniej.

      > Szczeka na mnie i na innych
      > domowników, póki nie zobaczy na własne oczy kto idzie.

      Czujny jest.

      > Czy są jakieś sposoby na to, aby ułaskawić psa? poradźcie
      > proszę.

      Psa trzeba wychowac, nie ulaskawic.
      Czy on ma swoje legowisko? Jesli nie ma, to trzeba mu sprawic.
      Polozyc w miejscu spokojnym, gdzie sie nie przechodzi czesto, gdzie
      jest cieplo i nie ma przeciagow.

      1. Mysle, ze nie zaszkodzi poczytac ksiazki z psiej psychologii w
      ramach poszerzania horyzontu i pomnazania wiedzy. Mnie bardzo
      pomoglo spojrzec inaczej na mojego psa, tez ze schroniska, oraz
      zachowanie innych psow w rodzinie i na podworku.

      (pani) Jan Fennell "Zapomniany jezyk psow" (uwaga, nie wszystko da
      sie wytlumaczyc teoria dominacji, ale warto przeczytac, zeby
      wiedziec, o co chodzi)
      Stanley COren - Jak rozmawiac z psem
      mnisi z New Skete - Jak byc najlepszym przyjacielem psa

      2. Popytaj tez na Dogomanii
      3. mozesz skontaktowac sie z behawiorysta.
      Wrocław www.weterynarz.med.pl/index.php?a=terapia_zachowan
      Warszawa www.medycynabehawioralna.republika.pl/
      Kraków www.amichien.pl/
      przez Internet zofia-mrzewinska.blog.onet.pl/ z boku
      jest "napisz do mnie "


      Ja tez mam psa ze schroniska, owczarek poniemiecki. W obronie
      wlasnej potrafi skoczyc do gardla.
      Obcy ludzie nie moga podnosic nad nim nogi przy przechodzeniu.
      Chyba boi sie kopniaka i broni sie atakiem.
      Obcy nie moga gwaltownie wyciagac reki nad jego glowa. Bedzie sie
      bronil. Powoli tez nie. Chyba, ze sie do niego mowi z sympatia w
      glosie.
      Ludzie nie moga go mijac z bardzo bliskiej odleglosci. Bedzie sie
      bronil.
      Nie wolno isc z naprzeciwka i skrecac w ostatnim momencie. Bedzie
      sie bronil.
      W windzie nie wolno stac naprzeciwko twarza w pysk. Bedzie sie
      bronil. Sasiedzi sa sukcesywnie instruowani.

      Moj pies ma charakter dominanta. Zeby zrzucic go z "piedestalu"
      stosowalam sposoby opisane przez Jan Fennel. Jadl po mnie.
      Udawalam, ze jem z jego miski. Czesto gmeralam mu misce, zeby
      wiedzial, ze ja rzadze. Legowisko mial na niskosciach.
      Cwiczylam, wychodzenie jako pierwsza. Bardzo niewygodne, ale przez
      miesiac wytrzymalam. Musialam tylko patrzc, czy za mna ktos nie
      idzie.
      Bylismy na szkoleniu. Uwaga, szkolony jest czlowiek, pies przy
      okazji.
      Dwa razy usilowal okraczyc mnie, raz moja mame, zeby podporzadkowac,
      zdominowac. Z siostra juz nie probowal, chyba zrozumial, gdzie jego
      miejsce.
      • olna Re: Pies ze schroniska - problem 06.02.08, 11:46
        najpierw moze skontaktujcie sie z psychologiem/behawiorysta a
        pozniej moze warto pomyslec o szkoleniu
    • avasawaszkiewicz Re: Pies ze schroniska - problem 06.02.08, 12:02
      Czy psiak jest wykastrowany? Kogo najbardziej się słucha?
      Ja również oprócz kastracji jesli takowej jeszcez nie ma poradziłam konsultacje
      u jakiegoś psychologa czy też behawiorysty psiego, który nauczy Was pokazać temu
      psu kto rządzi w Waszej sforze i gdzie jest miejsce TEGO PSA. Widzę, że
      zdominował on "najsłabszych osobników w grupie - Babcię i Córkę (przepraszam ale
      na ogół tak właśnie jest w rodzinach i psy doskonale to wyczuwają). Teraz należy
      mu pokazać co wcale nie będzie takie proste, że jest od nich mniej ważny.
      Wszystko to jednak pomoże Wam poukładać właśnie specjalista w tym zakresie a
      kastracja z pewnością Wam pomoże.
      Pozdrawiam - Ava
    • iwonag25 Re: Pies ze schroniska - problem 06.02.08, 22:41
      Witam, dopiero dzisiaj mogę odpisać i postaram się zrobić do krótko
      aczkolwiek bardzo dokładnie.
      - psiak nie jest wykastrowany
      - pies mieszka z nami w domu, śpi w pokoju mojej siostry, ma własne
      legowisko
      - karmi go moja siostra, a podczas jej nieobecności - moja mama.
      Pies je suchą karmę oraz ryż z gotowanymi warzywami i mięskiem
      - jeśli chodzi o sytuacje, w których jest agresywny, to nie ma
      reguły. Może leżeć, może chodzić. Kiedy ma ochotę, kaprys to
      zaatakuje. Kilka dni temu mój brat głaskał go, pies się przymilał po
      czym skoczył na brata z zębami (nie ugryzł). Babcia natomiast
      przechodziła obok niego w odległości ok. 0,5m.
      - nie potrafię określić jak ma ułożone uszy podczas ataku. Ale jego
      atak był typowy do ataku psa. Jego ton głosu był niski, "bulgoczący"
      - W terenie gdy tylko zobaczy z daleka potencjalną "ofiarę", wówczas
      stawia uszy, a atak następuje w momencie wymijania, bądź zmiany
      kierunku spaceru. Agresja polega na straszliwym szczekaniu i próbach
      wyrwania się ze smyczy (raz zerwał grubą metalową smycz).
      - pies słucha się tylko mojej mamy. W stosunku do innych domowników -
      totalne olanie
      - poza tym jest bardzo płochliwy. Gwałtowny ruch, hałas czy inny
      dźwięk, a pies podkula ogon i ucieka.

      Chciałam podziękować za wszelkie rady. Na pewno psa wykastrujemy.
      A czy orientujecie się, czy i gdzie w Szczecinie jest jakiś dobry,
      godny polecenia behawiorysta?
      • avasawaszkiewicz Re: Pies ze schroniska - problem 08.02.08, 13:07
        Niestety nie znam okolicznych tam specjalistów ale liczę na to, że ktoś z forum
        może pomoże.
        Tutaj sprawa jest dość jasna. Psiak (bidak po przejściach) już wybrał sobie
        swoje zależności w sforze. Teraz jednak jak pisałam sukcesywnie - WSZYSCY w
        rodzinie powinni mu pokazać jak ma być nie tylko w jego głowie ale w ogóle i kto
        u Was rządzi.
        A czy Ty zajmujesz się tym psem choć troszkę? - Spacery itp???
        Myślę w jego przypadku dobrze byłoby od kastracji zacząć ale nie tylko na niej
        zakończyć bo u niego to nie kwestia hormonów ale również charakteru
        ukształtowanego przez "poprzednie" życie.
        Pozdrawiam - Ava
      • summa Re: Pies ze schroniska - problem 09.02.08, 15:42
        Iwona, zapytaj też może na tym forum:
        www.szkoleniepsow.fora.pl/
        A do poczytania polecam blog o Gringo (najlepiej od najstarszych wpisów):
        gringo.blox.pl/html
      • rezurekcja jest behawiorysta w Szczecinie! 09.02.08, 23:54
        iwonag25 napisała:

        > - psiak nie jest wykastrowany

        Moj jest kastrowany z przyczyn zdrowotnych (prostata), ale z reka
        na sercu powiem, ze jedyne, na co mu pomoglo, to ze juz nie
        okracza kazdej napotkanej suki. A byl 200-procentowym samcem. TEraz
        mam tylko 100 % samca.

        > Kilka dni temu mój brat głaskał go, pies się przymilał po
        > czym skoczył na brata z zębami (nie ugryzł).

        Iwona, czy to jest Wasz pierwszy pies?
        Bo psy bawia sie w taki sposob, ze podgryzaja towarzysza zabawy.
        Moze Wasz pies tez zaczal sie bawic?

        > Babcia natomiast
        > przechodziła obok niego w odległości ok. 0,5m.

        Babcia mieszka z Wami czy byla w gosciach? CZy przypadkiem nie
        podniosla nogi? A pies sie wystraszyl i zaczal sie bronic?

        > - nie potrafię określić jak ma ułożone uszy podczas ataku.

        Pytalam, bo jesli ma uszy polozone, to znaczy, ze sie boi, a atakuje
        ze strachu.
        Jesli uszy stoja, to sie nie boi, tylko atakuje.

        > Ale jego
        > atak był typowy do ataku psa. Jego ton głosu był niski,"bulgoczący"

        no, kazdy atak jest atakiem, ten obronny tez.

        > - W terenie gdy tylko zobaczy z daleka potencjalną "ofiarę",
        wówczas
        > stawia uszy, a atak następuje w momencie wymijania, bądź zmiany
        > kierunku spaceru. Agresja polega na straszliwym szczekaniu i
        próbach
        > wyrwania się ze smyczy (raz zerwał grubą metalową smycz).

        Hm, mnie by podpadalo pod obrone stada. Pies czuje sie
        odpowiedzialny za stado (znaczy sie, za sooby mu towarzyszace) i
        broni przed obcymi...
        Ale moge sie mylic, bo trzeba by go zobaczyc w akcji.

        > - pies słucha się tylko mojej mamy. W stosunku do innych
        domowników -
        > totalne olanie

        Mama go bardzo piesci i holubi? Czy tez jest stanowcza i sie z
        nim nie cacka?

        Jak wy sie zachowujecie wzgledem psa?

        > - poza tym jest bardzo płochliwy. Gwałtowny ruch, hałas czy inny
        > dźwięk, a pies podkula ogon i ucieka.

        Aha. Ja bym powiedziala, ze on sie po prostu broni atakiem. Bo nie
        ma innych mozliwosci, perswazji nie zastosuje przeciez.

        > Chciałam podziękować za wszelkie rady. Na pewno psa wykastrujemy.

        Kastracja zapobiega przerostowi prostaty. No i nie bedzie chcial sie
        rozmnazac. A moze i na jego agresje tez pomoze.

        > A czy orientujecie się, czy i gdzie w Szczecinie jest jakiś dobry,
        > godny polecenia behawiorysta?

        Iwona, behawiorystow jest w Polsce bardzo malo, to mlody kierunek w
        weterynarii. Tych, ktorych wypisalam w pierwszym poscie, znam tylko
        z Internetu lub radia. Behawiorysta w Szczecinie
        www.dobrypies.eu/index.php
        znalazlam przed chwila w Internecie, dotychczas byl mi nieznany.
        Czy dobry - nie wiem.
        Behawiorysta pracuje w domu psa, przyglada sie psu w jego
        warunkach naturalnych, czyli w domu, relacjom pies-domownicy i innym
        okolicznosciom. Moze na forum lokalnym SZczecina zasiegnij jezyka na
        temat tego behawiorysty. Albo na forum Dogomanii. Aha, nie przejmuj
        sie ewentualnym naskakiwaniem na CIebie, niektore ludzie sa bardzo
        egzaltowane, doswiadczyla tego moja kolezanka usilujaca
        wyadoptowac przyblakanego kota. Byla nieprzyjemnie zaskoczona.

        Generalnie prawdą jest, ze terapia psa to bedzie Wasza codzienna
        praca i Wasza codzienna postawa wobec psa. I musicie zachowac
        stanowczosc i konsekwencje, inaczej cale szkolenie czy terapia psu
        na bude sie zda.
        Bo ludzie zajmujacy sie szkoleniem tez moga pomoc, ale skoro jest
        psi psycholog, to moze zacznijcie od niego.
        Zachecam do lektury, naprawde warto.
        Pani Zofia Mrzewinska nie jest wprawdzie behawiorystka, lecz
        cenioną trenerką psow od wielu lat, z tej racji uwazam, ze tez moze
        pomoc.

        Pisz, jak sie sprawy mają.
        Pozdrawiam.
        • iwonag25 rezurekcja:) 10.02.08, 22:09
          Bardzo chciałabym podziękować Ci za bardzo duże zainteresowanie.
          Odpowiem na Twoje pytania:
          - to nie jest nasz pierwszy pies, jednak pierwszy ze schroniska. Z
          żadnym psem (a mieliśmy ich 4 - w tym pierwszy zanim się urodziłam)
          nie było takich problemów. Wszystkie jednak były u nas od
          szczeniaka. Ten nie.
          - babcia jest u nas jako gość. Po prostu koło niego przechodziła nie
          zwracając nie niego żadnej uwagi. Teraz jest u nas tydzień i na
          razie kolejne ataki nie zdarzyły się.
          - kolejne nasze obserwacje: psa zaczęliśmy spuszczać ze smyczy na
          spacerach w lesie. Okazuje się, że gdy jest na wolności nie atakuje
          nikogo. Wręcz bawi się z psami, które wcześniej atakował. Sytuacja
          zmienia się gdy zakłada mu się smycz.
          - moja mama w stosunku do psa jest stanowcza. Pieści go tylko wtedy
          gdy sam do niej się przymili. My natomiast lubimy (niestety?) go
          popieścić.

          Jeszcze raz dziękuję za rady. Pewne wnioski już wysnułam, nie
          pogardzę jednak lekturami które mi poleciłaś. Jeszcze raz szczerze
          dziękuję.
          -
          • rezurekcja Re: rezurekcja:) 11.02.08, 21:22
            iwonag25 napisała:

            > nie było takich problemów. Wszystkie jednak były u nas od
            > szczeniaka. Ten nie.

            Dokladnie jak z moim.

            > Teraz jest u nas tydzień i na
            > razie kolejne ataki nie zdarzyły się.

            Pies zaczal babcie traktowac jak domownika, juz sie chyba nie boi,
            ze z jej storny moze mu cos grozic.

            > - kolejne nasze obserwacje: psa zaczęliśmy spuszczać ze smyczy na
            > spacerach w lesie.

            Ajajaj... pies w lesie moze chodzic tylko na smyczy... takie sa
            przepisy, inaczej lesniczy ma prawo go zastrzelic jako psa
            klusujacego...
            Ale trzeba mu znalezc miejsce, gdzie moglby sie wybiegac.

            > Wręcz bawi się z psami, które wcześniej atakował. Sytuacja
            > zmienia się gdy zakłada mu się smycz.

            tak sobie mysle, ze moze to, co uwazaliscie za agresje, bylo po
            prostu checia kotaktu z "kolezenstwem".

            > - moja mama w stosunku do psa jest stanowcza.

            Dlatego sie jej slucha.

            > Pieści go tylko wtedy
            > gdy sam do niej się przymili.

            A, tu ulega jego zachciankom.

            > My natomiast lubimy (niestety?) go popieścić.

            Ja tez wygniatam swoejgo niunia na wszystkie strony. Ale mam
            wrazenie, ja nad swoim juz troche zapanowalam.

            > nie pogardzę jednak lekturami które mi poleciłaś.

            Zachecam bardzo, ja tez sie z tych lektur "uczylam" swojego psa, bo
            takiego jeszczesmy nie mieli.

            Wobec psa ze schroniska trzeba miec wieksza wyrozumialosc, bo on
            nie mial sie keidy nauczyc tego wszystkeigo, czego Wasze inne psy
            sie uczyly dorastajac u Was. Z drugiej strony trzeba wobec kazdego
            psa zachowac daleko posunieta ostroznosc - zwlaszcza, keidy w domu
            jest male dziecko. Pani Mrzewinska twierdzi, ze pies nie jest
            opiekunka dla dziecka i ze kontakty psa z dzieckiem moga sie
            odbywac tylko pod czujnym okiem doroslych. Pod czujnym okiem.

            Inna wazna postawa to stanowczosc i konsekwencja. Przyda sie zarowno
            przy wychowywaniu psa jak i dziecka, poogladaj "Supernianie".
            Polecenia i zasady mousza byc jasne, co wolno a co nie. Nie
            powinno byc sytuacji warunkowych "dzis wolno, a jutro zobaczymy".
            Poczytaj ksiazki, moze tez skontaktuj sie z bahawiorysta.

            A, jeszcze jedna ksiazka, moim zdaniem dosc istotna:

            Turid Rugaas - Sygnaly uspokajajce. JAk psy unikaja konfliktow
            www.gandalf.com.pl/b/sygnaly-uspokajajace-jak-psy-unikaja/
            w Gandalfie jest dosc tanio.

            Polecam te ksiazki, ktore sama czytalam albo przegladalam, nie
            mowie, ze inne nie zasluguja na przeczytanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka