iwonag25
04.02.08, 21:35
Witam, nie wiem czy trafiłam na odpowiednie forum z moim problemem.
Problem dotyczy naszego psa, a właściwie psa mojej siostry, bo to ją
po wzięciu ze schroniska wybrał sobie jako panią. Nie zmienia to
jednak faktu, iż mieszkamy razem i problem dotyka mnie bezpośrednio.
Piesio jest z nami od lipca zeszłego roku. Miał wtedy ok. 1,5 roku.
Przez jakiś czas był bardzo płochliwy i bardzo nieufny do mężczyzn.
Długo trwało zanim zaakceptował mojego męża i ojca. Na ulicy rwał
się do każdego mężczyzny. Z czasem jednak problem się nasilił. Pies
staje się coraz bardziej agresywny, atakuje moją córcię, (2,5
roczku), wczoraj skoczył z zębami do mojej babci, która tylko
przechodziła obok niego. Na ulicy jest agresywny w stosunku do ludzi
czy zwierząt bez różnicy na płeć. Po tylu miesiącach nie potrafi
rozpoznać kto idzie po schodach w domu. Szczeka na mnie i na innych
domowników, póki nie zobaczy na własne oczy kto idzie.
Wyprzedzę wasze myśli i od razu powiem, że moja córka nigdy z nim
nie zostawała sama (ze względu na brak zaufania do psa) więc nie ma
mowy o zrobieniu przez nią krzywdy psu.
Pisze to wszystko żeby się poradzić co robić. Pies jest bardzo duży,
więc boimy się, że jak w końcu kogoś ugryzie to będzie wielka
krzywda. Czy są jakieś sposoby na to, aby ułaskawić psa? poradźcie
proszę.