Dodaj do ulubionych

piękne szczeniaczki

13.02.08, 16:30
www.brightlion.com/InHope/InHope_pl.aspx
Obserwuj wątek
    • m.e.g.000 Re: piękne szczeniaczki 13.02.08, 18:09
      popłakałam się na tym filmie, jest piękny i bardzo wzruszający.
      Zachęcam wszystkich do sterylizacji swoich czworonogów. Ja mam to
      juz za soba. Obawiałam się zabiegu, ale dziś już wiem że to nie było
      nic strasznego, pies na drugi dzień czuje się dobrze a na trzeci
      jakby nie było zabiegu, rana goi się 2-3 tyg a pies w tym stanie
      może normalnie funkcjonować.
      • iwa_ja Re: piękne szczeniaczki 13.02.08, 21:04
        właśnie weszłam na forum, żeby usłyszeć słowa otuchy. W piątek mam
        zrobić badanie krwi Fuńce (nie wiem, dlaczego, ale wetka coś mówiła
        o konieczności wykluczenia ciąży urojonej), a następnie, pewnie w
        poniedziałek - sterylka.
        Czuję się z tym podle, tak jakbym robiła jej coś złego.
        Mowcie, że nie mam racji. Że dobrze robię.
        Pytałam, czy potrzeba jakiegoś tam kołnierza, podobno dają ubranko
        dla suni.
        Co powinnam przygotować, tak na wszelki wypadek?
        I trzymajcie mnie psychicznie, żebym w ostatniej chwili nie
        zabrała~jej pod pachę i nie uciekła!
        • m.e.g.000 iwa_ja 13.02.08, 21:35
          A w jakim wieku jest Twoja suczka? Jeżeli jest młodym psem to
          spokojnie, ewentualne powikłania wystepują bardzo rzadko.
          Nie bój się, moja suka, taka chorowita, alegrik itd a zabieg
          przeszła bez niczego, zupełnie na luzie, tylko była przez jakiś czas
          na mnie obrażona, ale szybko minęło, dzis już zapomniała a ja jestem
          bardzo zadowolona, mam z głowy cieczki, ciąże urojone, i zapobiegam
          jej chorobą oraz nie dopuszczam do ewentualnego zapłodnienia, w
          razie gdyby uciekła :)
          • iwa_ja Re: iwa_ja 13.02.08, 21:43
            Dokładnie nie wiadomo, w jakim jest wieku, ale orientacyjnie
            ustalono dzień jej urodzin na Dzień Dziecka. Oznacza to, że ma osiem
            i pół miesiąca. Pierwszą cieczkę (i jak na razie ostatnią) dostała
            19 grudnia). Pani wetka powiedziała, ze to juz czas.
            Problem polega na tym, ze wetka jest raczej przeciwko sterylce, a
            sprawę ujęła tak: no cóż, ale pani musi ciągle podróżować, więc
            lepiej, żeby ona nie miała cieczki...
            I wzbudziła we mnie poczucie winy.
            • m.e.g.000 Re: iwa_ja 13.02.08, 22:01
              to dziwne bo to zabieg bardzo zalecany, dzięki temu można uniknąć
              wielu chorób. pocztytaj w internecie, rozważ za i przeciw i
              zdecyduj. Wklikaj w google "sterylizacja"
                • iwa_ja Re: iwa_ja 13.02.08, 22:14
                  Toteż ja się zdecydowałam. Ale gdzieś między uszami...
                  Jeszcze raz, dzieje się coś takiego potem, o czym powinnam wiedzieć?
                  To jest w końcu "zabieg" czy "operacja"?
                  Swoją drogą, przewożenie Fuńki z cieczką za pomoca pkp to byłby
                  horror...
                  • igge Re: iwa_ja 13.02.08, 23:12
                    mi wet też odradzał sterylkę a mam w domu suczkę i pieska...na razie
                    mają niecałe 4 miesiące. Straszył , że często występuje po jakimś
                    czasie nietrzymanie moczu, no i w ogóle muszę i tak przetrzymać ją
                    jak najdłużej po pierwszej cieczce i najlepiej dopiero
                    wysterylizować jak będzie miała przynajmniej 2 lata
                      • m.e.g.000 Re: iwa_ja 14.02.08, 00:22
                        to jest dośc poważny zabieg, w końcu wycinane sa narządy rodne-
                        jajniki i macica, ale jest to prosta operacja, przeważnie kończy się
                        dobrze, ale nie zawsze i niekoniecznie, ale to mały ułamek :)
                    • swinka-morska Re: iwa_ja 14.02.08, 09:48
                      > mi wet też odradzał sterylkę

                      Zmień weta - być może ten partaczy sterylki i dlatego odradza.

                      I do tego pewnie nie wie jak się leczy nietrzymanie moczu (które
                      wcale nie jest jakąś plagą tylko dość rzadkim powikłaniem).
            • annb zmien wetke 14.02.08, 09:10
              w krakowie mogę ci polecic panią weterynarz ktora nie dorabia
              ideologi i nie uczłowiecza zwierząt
              co wybierasz
              sterylizację czy usypianie miotu jednodniowych szczeniat?
              • iwa_ja Re: zmien wetke 15.02.08, 15:06
                annb napisała:

                > w krakowie mogę ci polecic panią weterynarz ktora nie dorabia
                > ideologi i nie uczłowiecza zwierząt
                No, nie, wetki nie zmienię, bo za dużo dobrego zrobiła na przykład mojemu
                biednemu Rudiemu. A dzisiaj byłam u niej na badaniu krwi, zapisała mnie na
                sterylkę na środę.
                Tak czy owak, mogłabyś mi dać namiary na wetkę w Krakowie (na prv), tak na
                wszelki wypadek, bo piesa jest przypisana do Kliniki Małych Zwierząt na SGGW w
                Warszawie, ale w Krakowie, gdyby odpukać, to znam (niesprawdzone) dwa miejsca
                (na Piłsudzkiego i na Salwatorze)?
                Dzisiaj wetrka mi powiedziała, ze Fuńka jest okazem zdrowia i że szwy po
                operacji bedzie można zdjąć prawdopodobnie już po paru dniach.
                >
                • m.e.g.000 Re: zmien wetke 15.02.08, 15:23
                  moja miała szwy rozpuszczalne.
                  Była w takim szoku, że nie dałoby się jej zdjąć szwów.
                  jak poszliśmy na zastrzyk, za dwa dni to trzymałam ja ja i trzech
                  dorosłych mężczyzn i się nie dało :(
                  • iwa_ja Re: zmien wetke 15.02.08, 21:13
                    m.e.g.000 napisała:

                    > moja miała szwy rozpuszczalne.
                    > Była w takim szoku, że nie dałoby się jej zdjąć szwów.
                    > jak poszliśmy na zastrzyk, za dwa dni to trzymałam ja ja i trzech
                    > dorosłych mężczyzn i się nie dało :(

                    Rany boskie, nie strasz mnie!!!!! Dzisiaj był cyrk z pobraniem krwi, też
                    trzymana była przez trzy osoby.
                    Teraz leży, cały dzień lezy, obrazona albo zestresowana. Specjalnie z nią
                    dzisiaj poszłam do wnuków, bo ich uwielbia. Owszem, bawiła się jak szalona, ale
                    teraz znowu jest smutna.
                    Oczywiście, że sterylka jest potrzebna, nie tylko ze wzgledu na mój tryb zycia.
                    Ja się po prostu strasznie boję, bo Funia jest nadwrażliwa!
                    • m.e.g.000 Re: zmien wetke 16.02.08, 01:34
                      więc zapytaj o szwy rozpuszczalne.
                      Kotkom moja mama robiła ze zwykłymi szwami i normalnie dało sie
                      wyciągnąć. Ale skoro widzisz ze ze swoja suczka masz juz problem, to
                      może faktycznie lepszym rozwiązaniem byłyby szwy rozpuszczalne.
                      Niczego się nie obawiaj :)
                      To tylko wydaje sie takie straszne, ale w rzeczywistości naprawde
                      nie jest to takie okropne.
                      Pamiętaj o lekach p/bólowych dla suczki.
                      Daj znać, jak przebiegł zabieg i jak sie suczka ma, informuj nas :)
                      Przekonasz się ze to nic strasznego, pierwszy dzień jest tylko
                      stresujący, a potem luz :)
                      • iwa_ja Re: zmien wetke 16.02.08, 15:37
                        Zabieg (?) mam we środę po południu. Funia ma być na czczo. ożadnych lekach
                        przeciwbólowyc h nikt mi nie mówił.
                        Czy moge się upierać przy tym, zeby byc przy niej, jak dostanie lek na spanie?
                        Raz w zyciu mi się zdarzyło, jeszcze za młodego Rudolfa, ze weterynarz walnął go
                        pięscią w pysk, kiedy Rudi chciał go dziabnąć przy próbie robienia zastrzyku. No
                        cóż, wtedy natychmiast pana weta pożegnałam.
                        Ale jak piszesz, że zwierzątko potem jest w strasznym szoku, to jak musi się
                        czuć tuż przed?!!!
                        • tenshii Re: zmien wetke 16.02.08, 15:41
                          iwa_ja napisała:


                          > Raz w zyciu mi się zdarzyło, jeszcze za młodego Rudolfa, ze weterynarz walnął g
                          > o
                          > pięscią w pysk, kiedy Rudi chciał go dziabnąć przy próbie robienia zastrzyku.

                          Matko kochana... Jak mamę kocham oddałabym temu weterynarzowi... A jestem zdolna do takich rzeczy...
                        • m.e.g.000 Re: zmien wetke 16.02.08, 16:30
                          Prawdopodobnie dostaniesz leki tuz po zabiegu. Czasem weterynarze
                          nie dają tych leków, ale to ważne, bo rana boli, gdy znieczulenie
                          przestaje działać, to normalne.
                          Prawdopodobnie będziesz mogła być do chwili aż mała będzie uśpiona-
                          i to najlepsze wyjście dla Ciebie i dla niej, będzie miała konfort
                          psychiczny ze jest przy swojej pani.

                          Moja została dowieziona i nie miałam możiwości, przy niej być :(
                          Obraziła się,jak po nią wróciłam to nie merdała ogonkiem, natomiast
                          gdy mój kolega wszedł zaraz po mnie, na jego widok sie ucieszyła.
                          Potem jeszcze tak do 2 tygodni się mnie bała, kilka razu uciekła z
                          podkulonym ogonem :(((((
                          Ale odbudowałyśmy nasza przyjaźń, już zapomniała, za kilka dni minie
                          miesiąc od sterylizacji.

                          > Raz w zyciu mi się zdarzyło, jeszcze za młodego Rudolfa, ze
                          weterynarz walnął g
                          > o
                          > pięscią w pysk, kiedy Rudi chciał go dziabnąć przy próbie robienia
                          zastrzyku


                          Niezły buc
    • default Re: piękne szczeniaczki 14.02.08, 09:12
      Aż mi się wierzyć nie chce, że są weterynarze odradzający
      sterylizację... We mnie taki lekarz natychmiast wzbudziłby
      nieufność, co do swoich kwalifikacji i wiedzy medycznej.
      Ostatnio słyszałam wypowiedź pewnej pani wahającej się czy
      przygarnąć sukę "No z sukami to kłopot, cieczki. A sterylizacja? No
      skąd, jakże można taką krzywdę zrobić, co ona będzie mieć z życia,
      jeśli nie będzie mogła mieć dzieci???"
      ROTFL
      • mist3 Re: piękne szczeniaczki 14.02.08, 20:48
        Polecam wątki na vetserwisie:
        www.vetserwis.pl/sterylizacja_pies.html
        www.vetserwis.pl/operacja_pies.html
        Jeśli Twój weterynarz zaleca badania krwi przed operacją to już należy zaliczyć
        mu na plus, wielu weterynarzy uważa to za zbędną fanaberię, tymczasem badania
        mówią wiele o stanie zdrowia zwierzęcia a to pozwala dobrać odpowiednią narkozę
        lub przesunąć zabieg.
        W Europie Zachodniej zabiegi sterylizacji i kastracji psów i kotów są powszechne
        i uważane za przejaw mądrości i odpowiedzialności człowieka, a nie krzywdzenie
        zwierzęcia. Dzięki temu w wielu krajach europejskich problem bezdomności
        zwierząt jest o wiele mniejszy, a schroniska nie są umieralniami dla zwierząt.
        Weterynarz, który odradza sterylizację tłumacząc to tym, że suka powinna mieć
        młode albo tym, że pies jest w ten sposób krzywdzony 'bo co on będzie miał z
        życia' to konował, od którego należy trzymać się z daleka.
        Co innego, gdy weterynarz uzasadnia to względami zdrowotnymi albo przyznaje się
        (co zdarza się rzadko, ale się zdarza), że nie ma odpowiednich umiejętności lub
        warunków - to godny polecenia fachowiec i godny zaufania człowiek.

        Oczywiście każdy zabieg niesie ze sobą ryzyko komplikacji. Stąd konieczność
        wybrania odpowiedniej kliniki i przeprowadzenia badań. Jednak sterylizacja
        chroni suczkę przed wieloma innymi zagrożeniami.
              • iwa_ja Re: piękne szczeniaczki 20.02.08, 20:04
                O 16.00 z braku telefonu z kliniki pojechałam tam, żeby się dowiedzieć, że Funia
                już śpi, ale jeszcze nie było zabiegu... I że mam przyjść koło 19.00.
                Odebrałam ją przed 19.00. Pan doktor nie chciał jej włożyć ubranka, bo
                powiedział, że pogryzła wszystkich na oddziale operacyjnym. W ogóle był dosyc
                opryskliwy, ale może dlatego, że "przerób" mieli dzisiaj ogromny.
                Funia wyszła na własnych nogach, ale te nogi jej się rozjeżdżają. Siknęła
                (chyba) na skwerku koło domu, ubrałam ją w tę szpitalną odzież w kolorze
                pistacjowym (właściwie się nie bronila). Połozyłam na kocyku, przykryłam moim
                polarem. Fuńka rzygnęła, a teraz śpi, tzn. drzemie raczej i ciągle się trzęsie.
                Jutro spokój, pojutrze mam ją przynieść na antybiotyk i zastrzyk przeciwbólowy.
                Dlatego ma wenflon, ktory jej chyba przeszkadza chodzić. W ogóle jestem
                rozhisteryzowana, kiedy widzę wenflon (głupio wspomnieć, ale Rudi został
                pochowany z wenflonem).
                Mogę (podobno) jutro ją zostawić samą, ale dzisiaj powinnam spać na karimarce,
                bo Funia jest przyzwyczajona spać ze mną, więc lepiej jej nie fundować skoków.
                Sama nie wiem, czy ona spi, czy nie. W ogóle nie potrafi chodzić, przewraca się.
                Czy to co opisałam to stan normalny po operacji?
                • tenshii Re: piękne szczeniaczki 20.02.08, 20:07
                  Kochana, mój Napuś po operacji zachowywał się dokładnie tak samo, aczkolwiek do do mu przyjechał jeszcze śpiąc. Ale jak się wybudzał to bardzo wymiotował, trząsł się i tak jak mówisz nie mógł chodzić.
                  Ubaw mieliśmy po pachy jak się tak zataczał, upadał, a potem znów walczył żeby wstać :) Wyglądało to u nas przekomicznie :)
                  Jeśli nie będzie działo się nic ponad to to nie masz się myślę co martwić :)

                  Nadal trzymam kciuki za powodzenie przedsięwzięcia do samego końća :)
                  • iwa_ja Tenshii, dziękuję za ciepłe słowa! 20.02.08, 20:21
                    wiesz, nawet nie podejrzewałam siebie o to, że jestem taką histeryczką. No, może
                    troche mnie usprawiedliwia fakt, ze przezycia związane z choroba i śmiercią
                    Rudiego nadal nie wychodzą mi z głowy. Jak Fuńkę zobaczyłam z tym pieprzonym
                    wenflonem!....
                    Fuńka drzemie. Chciałam jej wsadzić podpaskę w to ubranko, ale się zjeżyla, cóż,
                    do rana chyba wytrzyma i nie zasika odziezy.
                    Cały czas się trzęsie, a ja chyba nigdy nie wyzbędę się wyrzutow sumienia, że w
                    tych chwilach mnie przy niej nie było.
                    Zresztą, może i lepiej: blok operacyjny jest obok pokoju, gdzie Rudolf miał
                    kroplówkę, transfuzję i cewnikowanie, jak się okazało, na dzierń przed śmiercią.
                • iwa_ja Re: piękne szczeniaczki 20.02.08, 20:11
                  Zapomniałam napisać, że szwy nie są rozpuszczalne, że mam iść je zdjąć za 8 dni,
                  że nie pozwolili mi wejść na blok operacyjny przy usypianiu Funi, więc nie wiem,
                  co ta bida tam przezyła.
                  Czuję się podle!
                  PS. Mam w zaleceniach, że od jutra mam jej dawać mokrą karmę. Co to znaczy?
                  Domowe jedzenie czy tez się załapuje Pedigree dla juniorów z saszetki (tak tylko
                  pytam, bo Funia żarcia z saszetki nie je, najwyżej suchą karmę)?
                  No dobra, gotuję jej na jutro żołądki z kurczaka, bo to lubi. Nie za odważnie?
                  • m.e.g.000 Re: piękne szczeniaczki 20.02.08, 20:48
                    mokra karmę tzn suchą karmę namokła w wodzie, albo mięsna karmę, albo ryż zmięsem, wydaje mi się że może jeść to co zawsze tylko nie kości bo powodują zatwardzenie a ważne jest aby w tych dniach nie miała problemów z wypróżnianiem. Żołądki niezaszkodzą, ale nie będzie miała i tak apetytu, zje niewiele. Mój żarłok nawet nie chciał jeść.
                    Moja suka po zabiegu także wyszła o własnych siłach, ale musiałam ją dowieźć do domu samochodem, bo choć niedaleko to nie dała rady iść. Też się trzęsła i cały dzień spała. Okryłam ją dwoma kocykami.
                    Już jutro możecie iśc spokojnie na pole na siu siu. Potem będzie pewnie znów cały dzień spac i mało jeść. W trzecim dniu jest juz całkiem dobrze :)
                    Informuj, jak ma się Funia :)
                    • mist3 Re: piękne szczeniaczki 20.02.08, 20:53
                      dodam od siebie, że jedzenie możesz trochę polać olejem parafinowym - on nie ma
                      smaku i zapachu, a daje poślizg kupce - a to zaraz po sterylizacji może być
                      pomocne, ponieważ sunia jest obolała i nie będzie napinać brzuszka, żeby się
                      wypróżnić
                      • iwa_ja Re: piękne szczeniaczki 20.02.08, 21:06
                        Ona jest teraz strasznie niespokojna i leżąc na kocyku cały czas trzyma główke
                        podniesioną. Będę spała koło niej na podłodze.
                        Dzieki za wszystkie rady.
                        3 marca mamy jechać do Krakowa, mam nadzieję, że już będzie wszystko OK.
                        • tenshii Re: piękne szczeniaczki 20.02.08, 21:12
                          Koleżanka mist3 przypomniała mi o czymś.
                          Mój Napi też potrzebował miękkiego jedzenia po operacji aby mieć luźne kupki. Miał szwy na samym odbycie więc jest to zrozumiałe.
                          Weterynarz kazał nam przez kilka dni karmić psa tylko potrawami mlecznymi. Potem kazał dawać zmiksowane produkty ewentualnie ryż czy coś polany zwykłym olejem.
                          Działało
                            • iwa_ja Re: piękne szczeniaczki 21.02.08, 08:15
                              No, średnio się śpi na karimatce, zwłaszcza że co chwila trzeba przytulać tę
                              bidę, bo popiskuje i trzęsie się, a ja razem z nią. W nocy podawałam jej wodę do
                              zlizywania z mojego palca, sama z miski nie chciała. Dwa razy w nocy
                              przewiązywałam ubranko, bo się jej wysuwala z niego TA najważniejsza część
                              ciala. Jest mocno zainteresowana wenflonem. Chciała skoczyć na tapczan, ale
                              sobie odpuścila z piskiem. Rano siknęłysmy, ale chodzić nam się specjalnie nie
                              chciało. Zjadłysmy natomiast garść jedzonka składającego się z drobno
                              posiekanych żołądków i rozmoczonej w sosie po gotowaniu żołądków suchej karmy.
                              Za chwilę będę musiała wyjść i zostawić ja na jakieś 4 godziny. Koło poslania
                              ma wodę, mleko i jedzonko.
                              Strasznie rozpulchnione jest to miejsce naokoło rany. A rana? Jakieś dwa
                              centymetry...
                              • m.e.g.000 Re: piękne szczeniaczki 21.02.08, 14:32
                                czyli narazie wszystko tak jak być powinno :)

                                PS.
                                Moja suka w trzecim dniu wyrwała sobie wenflon.
                                Ale najlepiej nie dopuszczać do takiej sytuacji bo w razie jakiś
                                nieprawidłowości może się przydać.
                                • iwa_ja Dziewczyny z Krakowa! 23.02.08, 22:49
                                  W poniedziałek (3.03.) jade do roboty w Krakowie. Mam nadzieję, że
                                  28.02. Funi zdejmą szwy (w Warszawie). Proszę, dajcie jakieś namiary
                                  na dobrego weta w Krakowie, na wszelki wypadek (w okolicach
                                  Salwatora najlepiej).
                                  Nie piszę tego dlatego, że cos z Fuńką niedobrze. Piszę na wszelki
                                  przypadek.
                                  • iwa_ja Re: Dziewczyny z Krakowa! 23.02.08, 22:51
                                    Zapomniałam dodać, że wczoraj Funi odjęto już wenflon i że ranę
                                    zakwalifikowano jako się dobrze gojącą. Jutro idziemy na zastrzyk z
                                    antybiotyku i przeciwbólowy do SGGW na Ursynowie.
                                    • iwa_ja piąty dzień PO 24.02.08, 20:20
                                      dzisiaj Funia dostała antybiotyk. Wetka powiedziała, ze przeciwbólowego już nie
                                      trzeba. W drodze do weta na łące Funia strasznie chciała się bawić z inną sunią
                                      i była wściekła, kiedy ją zabrałam.
                                      Sama nie domaga się wychodzenia na spacery, ale kiedy ją wołam, chętnie wychodzi.
                                      Je tak sobie, ale siuski oraz kupsko w normie. A propos tego drugiego,
                                      przypomniała sobie, jak ją uczyłam wypróżniania się na dworze (polu) w zamian za
                                      ciasteczko psie, więc znowu po zrobieniu balaska wisi mi przy kieszeni.
                                      Właściwie cały czas śpi.
                                      Rany pooperacyjnej raczej nie liże, więc nie ubieram jej w kaftan.



                                      Piszę tego mini bloga dla wszystkich, którzy się wahają, czy zrobić sterylkę.
                                      Zrobić!!! To jest straszne tylko pierwszego dnia, potem może być już tylko lepiej!
                                      CDN nastąpi (w czwartek, jak dobrze pójdzie, zdejmujemy szwy)
                                          • minniemouse Re: piąty dzień PO 25.02.08, 03:28
                                            ... to IDIOTA,
                                            i jeszcze obowiazkowo powinno mu sie do domu znosic te wszystkie
                                            bezdomne szczeniaki. a szczegolnie te ktore sam odebral na skutek
                                            swojej kretynskiej filozofii.

                                            Minnie
                                                • albert.flasz1 re 25.02.08, 12:13
                                                  Temu, by prowadzące ten wątek towarzystwo wzajemnej adoracji nie
                                                  pękło z narcystycznej dumy. Skoro już podjęłyście dzieło naprawy
                                                  tego padołu, proponiwał bym w wolnych chwilach zająć się podjętą
                                                  kiedyś a ostatnio jakby zapomnianą, bo niewdzięczną, trudną i
                                                  baaaaaardzo "niemedialną" sprawą (nie mówiąc już o narażaniu się
                                                  sponsorom)
                                                  :
                                                  www.psianiol.org.pl/boz/prawo/konwencja_pl_kom.htm
                                                  szczególnie zwracając uwagę na artykuł 4.:-PPP
                                                  • iwa_ja Re: re 25.02.08, 15:25
                                                    No cóż... piszę na tym wątku, bo zaczęłam pisać trzęsąć się ze
                                                    strachu o piesę, potem ciągnęłam, żeby dodać otuchy tym, który sa
                                                    jeszcze przed decyzją. Nie wiem, skąd to przekonanie, że stać mnie
                                                    psychicznie tylko na zajmowanie się usuniętą macicą mojej suki?...
                                                    To obraźliwe i niesprawiedliwe.

                                                    Kiedyś rozpętalam na lokalnym forum akcję zbierania karmy i rzeczy
                                                    potrzebnych do schroniska dla zwierząt. Poza ludźmi, którzy tłumnie
                                                    przynosili i karmę, i koce, i miski, i inne takie, napotkałam osoby,
                                                    które, delikatnie mówiąc, odsądzały mnie ode czci i wiary. Bo z
                                                    pewnością, skoro zajmuję się bezdomnymi zwierzętami, guzik mnie
                                                    obchodzą dzieci głodujące w Bieszczadach, samotne matki i w ogóle
                                                    małe Murzynki.
                                                    Informuję więc, w miarę uprzejmie, że niezależnie od tego, że trzęsę
                                                    się ze strachu o Fuńkę, nieobce mi są tzw. uczucia wyższe, ktorych
                                                    mi, zdaje się, odmawiasz.
                                                    Szkoda, bo miałam Cię za cholernie rozsądnego i fajnego faceta.
                                                    PS. Wiesz mi, głodującym Murzynkom pomagam, w miarę moich
                                                    mozliwości.
                                                  • minniemouse Re: re 26.02.08, 01:24
                                                    """Szkoda, bo miałam Cię za cholernie rozsądnego i fajnego faceta."""

                                                    kogo, Flasza? to bufoon nie lekarz i nie lekarz a technik
                                                    weterynaryjnym najwyzej.

                                                    Minnie
                                                  • albert.flasz1 Re: re 26.02.08, 08:06
                                                    Widzę, że nie zrozumiałaś. Cóż, trudno... Ja po prostu nie jestem
                                                    tak sentymentalny i uważam, że medialny wrzask i histeria rozpętane
                                                    wokół psów i kotów (dlaczego tylko psów i kotów?) ma wszelkie
                                                    znamiona paranoi, na której ten i ów załatwia sprawy bynajmniej
                                                    wcale nie związane z ich dobrem. Póki problem zwierząt domowych
                                                    (zwanych towarzyszącymi) nie znajdzie solidnego oparcia w prawie,
                                                    choćby takim jak przepisy dotyczące hodowli zwierząt gospodarskich
                                                    tak niestety będzie i chyba właśnie ludziom uważającym się za
                                                    przyjaciół i obrońców zwierząt (nie tylko psów i kotów) powinno na
                                                    tym zależeć.
                                                    PS Ta myszka Miki to chyba jakaś nawiedzona trzynastolatka, która
                                                    dorwała się do kompa i szpanuje.:-P
                                                  • danielczekala Re: re 26.02.08, 13:47
                                                    przygladam sie temu wątkowi i bynajmniej nie rozumiem albert.flasz1
                                                    po co wogóle do niego zajrzałeś skoro Cie to nie rusza... czyżby
                                                    tylko po to aby podnieść swoje ego wytykając komuś obcemu jego
                                                    małostkowość?
                                                    Jeśli uważasz że należy zająć sie sprawami ważnymi, to sie nimi
                                                    zajmij... ten wątek zostaw w spokoju..
                                                  • minniemouse Re: re 26.02.08, 22:19
                                                    Stary forumowy kolego, Myszka Miki to Venus 22 a ty nie przesadzaj z
                                                    ta histeria i zamieszaniem - bo nikt tu nie histeryzuje oprocz
                                                    wlasnie ciebie.

                                                    Minnie
                                                  • albert.flasz1 Re: re 27.02.08, 08:07
                                                    Wiem że myszka Miki to Venus 22 z Antypodów, to była taka
                                                    mała "podpucha"... Jeśli nie podobają Wam się niewygodne wypowiedzi,
                                                    radzę pisać na forum "nasze zwierzęta". To jest prywatne forum,
                                                    utworzone przez i dla "towarzystwa wzajemnej adoracji", gdzie
                                                    wszystkie wypowiedzi naruszające miły błogostan i poczucie
                                                    spełnienia są natychmiast usuwane.
                                                  • minniemouse Re: re 27.02.08, 22:38
                                                    tak w ogole to Myszka MINNIE, jesli juz - nie jestem chlopcem.

                                                    Tutaj nie chodzi o to czy nam sie podobaja czy nie "niewygodne
                                                    wypowiedzi" tylko ze akurat to co przytoczyles w tym temacie
                                                    zupelnie nie ma z nim powiaznia. taka wstawka ni w 5 ni w 9.
                                                    po co, dlaczego???? chyba tylko zeby prowokowac.

                                                    Minnie

                                                  • albert.flasz1 Re: re 28.02.08, 08:44
                                                    Prowokować? Ja??? Nie ma powiązania??? Zastanów się, czy tylko
                                                    sterylizacja może być radą na nadprodukcję psów? W Indiach krów nie
                                                    jedzą i pałęta się toto wszędzie, sra i w ogóle wqrvia praworządnych
                                                    obywateli a u nas krowy jedzą i mamy z nimi jakiś problem? Nie mamy -
                                                    ło!
                                                  • minniemouse Re: re 28.02.08, 10:08
                                                    tylko sterylizacja nie. ale przeciez nie bedziemy zaczynac gadac od
                                                    nowa i o tym samym -znowu :)

                                                    Minnie

                                                    ps - nie przypominam sobie aby krowa rodzila po 12 cielaczkow....

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka