Dodaj do ulubionych

guz u młodej kotki

12.03.08, 15:51
Witam,
moja kotka ma guza na brzuchu, w okolicach pępka, jest on dosyć duży. Kotka ma
dopiero 3 lata więc wet powiedział, że jest za młoda na nowotwór ale cóż
innego to może być jak nie zmiana nowotworowa. Wet kazał mi to na razie
obserwować czy się nie powiększa ale dla mnie to nie ma na co czekać i już
wycinać. Kotka dostawała zastrzyki antykonc i wg. mnie to właśnie te zastrzyki
są przyczyną guza.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • k.szymulanska Re: guz u młodej kotki 12.03.08, 19:16
      Witam:)
      Moja kotka ma niecały rok, jest wysterylizowana a mimo to w piątek miała
      usuwanego guza sutka. Był malutki, ale wet powiedział, że w środku wcale taki
      mały już nie był, więc radziłabym pójść do innego weta, żeby sprawdzić co on
      powie. Ja też zamierzałam obserwować i czekać, co się będzie działo, ale
      zmieniłam zdanie i, jak się okazało, dobrze zrobiłam, bo im wcześniej takie
      zmiany się usunie tym lepiej...Kotka już dochodzi do siebie i mam nadzieję, że
      nie będzie przerzutów...
      Pozdrawiam:)
      • orchidka77 Re: guz u młodej kotki 12.03.08, 20:19
        To fakt... im dłużej sie czeka tym szanse kota na życie maleja, a na cierpienie zdecydowanie rosną...:(
        I najlepiej jednak konsultowac z innym wetem, jak sie ma jakiekolwiek wątpliwości...
      • magda770 Re: guz u młodej kotki 12.03.08, 20:43
        faktycznie jak na niecało rocznego kotka guz sutka zaatakował bardzo wcześnie. z
        moim udaję się do kliniki, wiem, że nie ma na co czekać. wet, który kazał nam
        się jeszcze wstrzymać zajmuje się kotką od początku ale teraz trochę podburzył
        nasze zaufanie radząc by jeszcze poczekać. powiedział, że guz być może zniknie
        bo może być on efektem uderzenia. ja jako osoba będąca w tym temacie kompletnym
        laikiem, dotykając guza, jestem w stanie powiedzieć, że tak duża i poważna
        zmiana na brzuszku kota nie może być "urazem" po uderzeniu. też jestem zdania,
        że przy jakichkolwiek gulach czy guzach nie ma co czekać z wycięciem, trzeba
        działać bardzo szybko, bo jest tym bardziej szansa, że jeśli usunie się za w
        czasu, uniknie się złośliwości zmiany.
        pozdrawiam Ciebie i kotkę, życząc szybkiego dojścia do siebie:)
    • joewel Re: guz u młodej kotki 14.03.08, 23:22
      Hej
      Moja koteczka miała 7 miesięcy i już miała guzy przy sutku -więc poddałem ją
      sterylizacji i będę teraz obserwował czy guzy znikną - kotka (4- 5 letnia) mojej
      koleżanki również miała guzy przy sutku i po wysterylizowaniu guzy zaczęły się
      zmniejszać aż zniknęły.
      Pozdrawiam serdecznie
    • avasawaszkiewicz Re: guz u młodej kotki 19.03.08, 12:22
      Wszelakie guzki, zmiany itp powinno się usuwać. Niestety takie zmiany
      niezależnie od tego jakiego są charakteru - jeśli są złośliwe to nie ma o czym
      mówić trzeba je usunąć ale jeśli nie są złośliwe nie oznacza to, że nie mogę się
      uzłośliwić skoro już są. Nie to, że jestem taka skłonna do krojenia. Owszem
      przez jakiś czas warto jest guzki niewielkiej wielkości obserwować i zacząć
      reagować kiedy zaczną rosnąć. Tylko, że zwierze do tego czasu wcale nie jest w
      tej samej sytuacji po:
      1) jest starsze
      2) zmiana jest już większa a więc rana większa, zabieg dłuższy itp
      3) jesteśmy do tyłu o ten czas do którego ta zmiana właśnie rosła, czyli to co w
      organizmie do tego czasu zrobiła już tego nie zmienimy.
      Ale uwaga nie można dać się zwariować. Nie wszystko nadaje się od razu do
      wycięcia czasami dobrze jest obserwować, poczekać bo w naszych organizmach
      dzieją się różne rzeczy - powstają tłuszczaki, kaszaki, zgrubienia, krwiaczki
      itp, które niekoniecznie muszą być od razu usuwane narażając organizm zwierzaka
      na ryzyko związane z narkozą a kieszenie właścicieli na koszta.
      Także jak we wszystkim należy kierować się umiarem i rozsądkiem.
      Nie wiem, czy nie zagmatwałam za bardzo tej wypowiedzi ale po prostu wszystko ma
      dwie strony medalu.
      Pozdrawiam - Ava
      • black.devil Re: guz u młodej kotki 30.06.08, 01:06
        Specjalnie zakładałem tutaj konto bo moja przedmówczyni totalnie mnie zdenerwowała.
        Kobieto! najpierw piszesz żeby kroić potem znów żeby obserwować i ponownie że
        obserwując leci czas i zmiany w organizmie kota i że operacja będzie bardziej
        skomplikowana, większa rana i w ogóle.
        na sam koniec znów pleciesz żeby nie dać się zwariować i obserwować, porównujesz
        zmiany w organizmie człowieka ze zmianami u kotów.
        Jeżeli jest mowa o guzkach przy sutkach to nie będzie to krwiaczek lub
        zgrubienie jak u człowieka.

        No są dwie strony medalu, albo idzie się zaraz do weterynarza i ratuje
        ukochanego zwierzaka albo ogląda i czeka aż kotka zdąży umrzeć jak to się stało
        w wypadku mojej bratowej.
        Czekała i obserwowała aż guzek urósł i pękł sącząc krwią i ropą aż kotka zdechła
        w bólach.

        Ja wczoraj wyczułem też mały guzek przy sutku u mojej kotki i zaraz szukałem w
        sieci wszystkiego na ten temat, to bardzo groźne jak wyczytałem, bo przerzuty są
        bezpośrednio na płuca kotki i dobry weterynarz powinien zrobić prześwietlenie
        jeżeli guz jest już dużych rozmiarów i stwierdzić czy warto w ogóle usuwać guz
        jak zwierzakowi wiele czasu nie zostało.

        Więc ja nie mam zamiaru się bawić w oglądanie, tylko jutro zaraz idę z nią do
        weterynarza i ratuję moją kochaną pupilkę. Nie zamierzam popełnić tak
        kardynalnego błędu jak moja bratowa, która czekała i na dodatek dawała kotce
        zastrzyki przeciw rui które też były przyczyną powstania guza o czym też czytałem.

        Jeszcze jedno odniesienie do przedmówczyni, jeżeli kocha się swoją pupilkę
        ratuje się ją jak tylko można, wiem że zabieg nie będzie czymś przyjemnym, i że
        będą musiały być podawane po nim leki ale nie będę oszczędzać na członku mojej
        rodziny i wydam ile tylko będzie trzeba aby moja kotka psociła nadal w moim domu
        i witała mnie jak wracam.

        WIĘC JEŻELI WYKRYJECIE GUZEK U SWOJEJ KOTKI IDŹCIE Z NIĄ NATYCHMIAST DO
        WETERYNARZA I RATUJCIE JĄ, NA PRAWDĘ NIE MA NA CO CZEKAĆ BO IM DŁUŻEJ CZEKACIE
        TYM GORZEJ DLA KOTKI.
        • olawt Re: guz u młodej kotki 30.06.08, 10:10
          Mysle,ze p.Avie chodzilo o to,ze przez internet nikt nie wyda opinii
          na temat guza,o ktorym mowa w gornym watku.Zmiany sa rozne,niektore
          trzeba operowac natychmiast,inne nie wymagaja interwencji,pod uwage
          nalezy tez brac stan zwierzatka.
          Kazdy jednak guzek powinien byc dokladnie zbadany,obejrzany,omacany
          itp.Dopiero wtedy mozna powiedziec czy to nowotworczy,czy cos innego.
          • conan03 Re: guz u młodej kotki 30.06.08, 12:28
            dokładnie zgadzam sie z oalwt -guz jest objawem nie diagnozą jeśli
            ktoś nabije sobie guza na glowie to mu sie go nie wycina -ważne jest
            by zdianozować sytację a nie wpadać w panikę .Nie każdy guz ma
            pochodzenie nowotworowe ,nie każdy nowotwór jest złośliwy
            • baremi Re: guz u młodej kotki 30.06.08, 16:58
              Pani Ava wyraźnie napisała, nie nie wszystkie guzki czy wypukłości należy od razu operować. I jasne, że zmiana musi być wcześniej obejrzana i zbadana przez veta.
              Operacja też nie jest obojętna dla organizmu zwierzątka, a w niektórych przypadkach może być większym zagrożeniem (choćby dla serca) niż jakiś kaszak czy tłuszczak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka