30.05.08, 19:40
Prowadzę z jedną dziewczyną dyskusję na temat psów.
Zaczepiłyśmy o rodowód.

Ona napisała (odnośnie prawdziwych rodowodowych hodowli):

"...rodowód nie gwarantuje niczego oprócz wyglądu. Jeśli w miocie zdechnie szczenię 'nominowane' do rodowodu, papier przejmuje każdy dowolny szczeniak. To się zdarza...."

Odnieście się do tego proszę. Ciekawi mnie Wasza opinia.

Dzięki
Obserwuj wątek
    • mysiam1 Re: Rodowód 31.05.08, 00:12
      Może zacznijmy od tego, co oznacza "nominowany do rodowodu"? Bo z
      tego co wiem, nie ma czegoś takiego.
      I w ogóle - co oznacza słowo "rodowód" - wtedy może się tej
      koleżance trochę rozjaśni, bo rodowód bynajmniej gwarantuje coś
      więcej, niż wygląd.
      • basia961 Re: Rodowód 31.05.08, 05:51
        Niedawno było na ten temat...
        Jeśli suka ma uprawnienia hodowlane, pies jest reproduktorem, dopełniono
        formalności w ZKwP to wszystkie szczeniaki otrzymują metryczkę. Cały miot,
        niezależnie od ilości szczeniąt. Nie ma żadnych "nominacji", to nie "taniec z
        gwiazdami" :)))
        Na podstawie metryczki (jeśli krycie "zagraniczne" dołączyć trzeba kopię
        rodowodu ojca) właściciel szczeniaka otrzymuje rodowód. Jeśli pies nie będzie
        wystawiany, rodowód nie jest potrzebny.
        Uprawnienia hodowlane "robi się" na wystawach. Pies musi otrzymać trzy oceny
        doskonałe od różnych sędziów, suka trzy bardzo dobre. Liczy się ranga wystawy,
        przynajmniej jedna ocena musi być z wystawy międzynarodowej.
        Rodowód to nic innego jak drzewo genealogiczne psa. Poza przodkami są tam
        wpisane wyniki wymaganych dla danej rasy badań. Na tej podstawie hodowca wybiera
        najlepsze z możliwych skojarzeń, tak zeby nie łączyć osobników spokrewnionych
        albo przenoszących choroby. Oczywiście odpowiedzialny hodowca.
    • etta2 Re: Rodowód - to nie tylko wygląd. 31.05.08, 21:14
      Mam trzeciego pieska.
      Pierwszy - kundelek, kochany, wspaniały, przeżył 6 lat.
      Mocznica....nie przeżyła (suczka). Miała szczeniaki, każdy inny...
      Drugi - pudelek miniatura z tzw. pseudohodowli. Nigdy nie
      przywiązywałam wagi do papierów, rodowodu, byłam i chyba jestem
      niechętna wystawom. Suńka od początku chorowała. Przeżyła 10,5 roku,
      praktycznie ciągle na lekach i pod kontrolą weterynaryjną. Było
      wirusowe zapalenie wątroby, obustronne zapalenie uszu (zabieg),
      problemy naurologiczne z kręgosłupem (sterydy) i na koniec nowotwór.
      Jeśli w domu przez kilkanaście lat jest pies, trudno odwyknąć, ja
      nie mogłam. Po miesiącu od śmierci kochanej pudelki, zaczęłam
      myszkować za kolejnym.....
      Kupilismy tym razem psią szlachtę. Matka - wystawowa, tatulo też.
      Medale, bajery. Psica rodowodowa, z metryką i wszelkimi danymi do
      wystawienia rodowodu...którego nie wystawiam. Nie zamierzam
      uczestniczyć w wystawach, ale.....
      widzę ogromną różnicę w kondycji, zachowaniu,
      usposobieniu, "pojętności" tej psiny w porównaniu z poprzednimi.
      Kupiłam pieska z dobrej hodowli, nie z tasmy produkcyjnej.
      Jechaliśmy z jednego krańca kraju na drugi, by ją odebrać, ale było
      warto. Piesek - wspaniały. To nie tylko wygląd, to CHARAKTER I
      PSYCHIKA. Mam porównanie, bo to trzeci....
      Jednak selekcja ma niebywałą moc. To zostaje w genach. Psinka ma 5
      miesięcy, jest szczeniakiem. Broi - jak każde szczenię. Ale....
      jest posłuszna. Nie ucieka w siną dal. Nie protestuje, gdy wychodzę
      z domu (fakt, na niedługo). Ma świetną kondycję fizyczną, żadnych
      oznak chorób czy wad. Jest WSPANIAŁA.
      Wiem, wiem, psia bida ze schronu też jest ważna i czeka na życzliwe
      serducho. Jednak, jesli chcesz mieć psa bez "niespodzianek", to kup
      sobie prawdziwka-rasowca.
      • albert.flasz1 Re: Rodowód - to nie tylko wygląd. 31.05.08, 22:10
        Natomiast u mnie zawsze były psy z tak zwanych "nielegalnych
        hodowli" (obecny również) i nie przypominam sobie, by kiedykolwiek
        były z nimi jakieś szczególne problemy...
        • etta2 Re: Rodowód - to nie tylko wygląd. 01.06.08, 10:28
          Oczywiście, że nie każdy psiak z nielegalnej hodowli musi stwarzać
          problemy. Może być zdrowym, świetnym pupilem. Mnie chodziło o coś
          innego: "rasowce" duuużo rzadziej mogą stwarzać problemy, bo są
          wyselekcjonowane pod względem fizycznym i psychicznym. Nigdy nie
          można mieć 100% gwarancji, bo genetyka jest dziedziną nie do końca
          poznaną, jednak...sporo wiedzy na ten temat już mamy. Ja opisałam
          swoje "przygody" z 3 różnymi pieskami i opisałam własne
          spostrzeżenia. Może miałam zbyt mało szczęścia?
          • albert.flasz1 Re: Rodowód - to nie tylko wygląd. 01.06.08, 10:34
            Nie ma czegoś takiego, jak "nielegalne hodowle", mogą być
            ewentualnie hodowle niezatwierdzone przez związki hodowców, ale to
            jest wewnętrzna sprawa hodowców i ich organizacji a nie wszystkich.
            Poza tym, i z "prawdziwych" hodowli wychodzą nieraz niezłe pokurcze
            i koślawce, gdyż zamiłowanie do pieniąchów cechuje wszystkich, także
            rodowodowych hodowców.
            • etta2 Re: Rodowód - to nie tylko wygląd. 01.06.08, 23:37
              Chyba jednak przeginasz. Wszystkie hodowle, które nie sa legalne, sa
              NIELEGALNE, nazywane pseudohodowlami. Nie oznacza to, że
              hodowca "legalny" nie "wyprodukuje" miotu nielegalnego (zbyt często
              pokrywa suczkę). Nie są to "sprawy wewnętrzne hodowców", bo regulują
              je przepisy prawa, więc...bez przysadyzmu.
              Z pewnością natomiast nie ma RODOWODOWYCH HODOWCÓW, bo rodowód
              hodowcy nie ma tu żadnego znaczenia....
              A że w gronie "arystokracji" zdaży się nieudacznik...cóż, w rodzinie
              ludzi, nawet bardzo wykształconych też zdaża sie dzieciak z zespołem
              Downa....
              • igge Re etta, twoj przykład z " dzieciakiem z ZD" jest 02.06.08, 00:05
                prymitywny i nie na miejscu
                • etta2 Re: Re etta, twoj przykład z " dzieciakiem z ZD" 02.06.08, 15:04
                  Jeśli poczułaś się urażona moim przykładem, to przepraszam. Poczułam
                  się niezbyt dobrze po uwadze Alberta, że wśród rasowców też się
                  zdarzają "pokurcze" i "koślawce". Wszędzie się zdarzają, w ludzkiej
                  populacji również i jest to spowodowane CHOROBĄ, a nie czyjąś winą.
                  Choroba powinna wywoływać współczucie i nie ważne czy to choroba
                  zwierzęcia, czy człowieka. Ludzki "pokurcz" tego nie rozumie i
                  stawia się, jako "ludź" o co najmniej jedną półkę wyżej. Uważam, że
                  to błąd.
              • albert.flasz1 Re: Rodowód - to nie tylko wygląd. 02.06.08, 08:07
                "Lex" - po łac. prawo.
                "Legalny" - prawny, prawowity, praworządny; zgodny z obowiązującym
                prawem.
                Pokaż mi obowiązujące przepisy _prawa_ (nie regulaminy organizacji
                hodowów, które są wiążące jedynie dla innych hodowców - członków
                tych organizacji). Póki co, nie ma powszechnie obowiązującego prawa,
                regulującego hodowlę i rozród zwierząt domowych (potocznie
                zwanych "towarzyszącymi") i nieprędko będzie (nie licząc
                zapomnianej, nieratyfikowanej przez Polskę i dawno porzuconej przez
                tak zwanych "obrońców zwierząt" Konwencji Praw Zwierząt), jeśli w
                ogóle będzie... Jest prawo regulujące tę kwestię u zwierząt
                _gospodarskich_ ale i to prawo nie zna (bo nie może) pojęcia
                hodowli "legalnych" i "nielegalnych", bo hodowla hodowlą albo jest
                albo nie jest a jeśli nie jest, to wtedy taka hodowla nazywa
                się "chów towarowy".
                • etta2 Re: Rodowód - to nie tylko wygląd. 02.06.08, 15:12
                  Szanowny Albercie, a czyż regulamin nie stanowi prawa? Chyba nie
                  sądzisz, że wyłącznie KPK i KC stanowią obowiązujące prawo. Są
                  jeszcze bardzo liczne prawa pisane i niepisane (np. czcij ojca
                  swego..., nie rób drugiemu co tobie niemiłe, nie pluj na ulicy etc),
                  których jako osoby ucywilizowane przestrzegać powinnismy.
                  Myślę, że tobie bardziej chodzi o przekonanie, że psy tzw.
                  nierasowe, to też fajne psiuchy i JA SIĘ Z TYM CAŁKOWICIE ZGADZAM.
                  Jest więc o co się spierać? Wątpię. Każdy w końcu postępuje tak, jak
                  chce: ktoś ma rasowca, inny ma półrasowca, ćwiećrasowca lub
                  pospolitego kundla i OK.
                  • albert.flasz1 Re: Rodowód - to nie tylko wygląd. 03.06.08, 08:11
                    Nie, regulaminy i wewnętrzne zarządzenia władz organizacji nie są
                    prawem powszechnym, nie są nim także przyjęte w pewnych grupach
                    populacji obyczaje i normy moralne (w niektórych kręgach kulturowych
                    np. beknięcie po jedzeniu jest wielką uprzejmością wobec gospodarzy
                    i oznaką zadowolenia - u nas przeciwnie; w innych kręcenie głową
                    oznacza "tak" a kiwanie "nie" - u nas odwrotnie). Inaczej,
                    musiałabyś stosować się również do regulaminów Polskiego Związku
                    Wędkarskiego, Kół gospodyń Wiejskich, Bractwa Krzewienia Odnowy
                    Moralnej BOMBA, Krajowej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej,
                    Stowarzyszenia Wyższej Użyteczności "Grawitacja" oraz Polskiego
                    Towarzystwa Miłośników Astronomii; czcić święto latawca oraz święto
                    barana, przestrzegać ramadanu itp.. Prawem obowiąującym powszechnie
                    są ustawy parlamentu, rozporządzenia ministrów, obwieszczenia,
                    zarządzenia i uchwały krajowych władz centralnych i lokalnych, służb
                    porządkowych, inspekcji; ratyfikowane umowy międzynarodowe, akty
                    prawne organizacji ponadnarodowych (np. akty unijne) itd.. Otóż,
                    akty prawa powszechnego nie przewidują możliwości zakazu rozmnażania
                    zwierząt nierasowych lub "w typie rasy", nawet zwierząt
                    gospodarskich, których hodowla i rozród są znacznie lepiej osadzony
                    w obowiązującym prawie od zwierząt domowych. Wynika z tego, że
                    dzielenie zwierząt i ich właścicieli na te "właściwe"
                    oraz "niewłaściwe" jest manipulacją.
      • wilk11 Re: Rodowód - żadna gwarancja 02.06.08, 17:07
        Nie powinno się skazywać ludzi kupujących psy na iluzję, że pies z hodowli,
        rodowodowy, nie będzie sprawiał problemów, nawet jeśli chodzi o problemy zdrowotne.
        Od półtora roku koleżanka walczy z dysplazją goldena (dwie poważne operacje i
        liczne mniejsze zabiegi, ściąganie płynów itp), którego wybrała po roku
        przeszukiwań internetu, po którego pojechała z Warszawy do Wrocławia. Na stronie
        hodowli same pozytywne opinie. Na mail o problemach zdrowotnych psa nie
        odpowiedzieli.
        To o czym mówimy to przypadek, szczęście lub pech, a nie żadna gwarancja.
    • b-beagle Re: Rodowód 01.06.08, 10:38
      Rodowod to udokumentowane pochodzenie psa. Czyli beagle jest beagle
      a jamnik jest jamnik. Psy bez rodowdu to kundle i to cala
      tajemnica ;)))

      Nalezy tak samo o nie dbać i o wszystko ;))
      • albert.flasz1 Re: Rodowód 01.06.08, 10:55
        "6) hodowca – osobę fizyczną, prawną lub jednostkę organizacyjną
        nieposiadającą osobowości prawnej, prowadzącą hodowlę zwierząt i ich
        dokumentację hodowlaną;
        7) dokumentacja hodowlana – zbiór dokumentów zawierających
        informacje o zwierzęciu gospodarskim, jego przodkach i potomstwie,
        stadzie lub rodzie, w szczególności zawierający dane o ich wartości
        użytkowej i hodowlanej;
        ...
        9) wartość użytkowa – wymierną cechę lub zespół cech zwierzęcia
        gospodarskiego o znaczeniu gospodarczym;
        10) wartość hodowlana – uwarunkowaną genetycznie zdolność zwierzęcia
        gospodarskiego do przekazywania określonej cechy lub cech potomstwu;
        11) zwierzę hodowlane – zwierzę gospodarskie, które spełnia jeden z
        następujących warunków:
        a) zostało wpisane, zarejestrowane lub kwalifikuje się do wpisu lub
        rejestracji w księdze hodowlanej lub rejestrze,
        b) jego rodzice i dziadkowie zostali wpisani do księgi hodowlanej
        lub zarejestrowani w tej księdze lub rejestrze tej samej rasy lub
        ras, lub linii hodowlanej,
        c) jego wykorzystanie jest przewidziane w programie hodowlanym
        prowadzonym dla danej księgi hodowlanej lub rejestru;
        12) zwierzę hodowlane czystorasowe – zwierzę gospodarskie pochodzące
        co najmniej od dwóch pokoleń przodków wpisanych do księgi hodowlanej
        danej rasy lub linii, które spełnia wymagania wpisu do księgi
        hodowlanej, a w przypadku koniowatych – zwierzę pochodzące co
        najmniej od dwóch pokoleń przodków wpisanych do księgi hodowlanej
        danej rasy lub ras biorących udział w doskonaleniu tej rasy, które
        spełnia wymagania wpisu do księgi hodowlanej;
        13) księga hodowlana – książkę, kartotekę lub informatyczny nośnik
        danych, do których są wpisywane, a w przypadku koniowatych, w
        których są również rejestrowane, zwierzęta hodowlane oraz informacje
        o ich hodowcach, właścicielach, pochodzeniu oraz wynikach oceny
        wartości użytkowej lub hodowlanej, prowadzone przez:
        a) związek hodowców lub inny podmiot, które zostały uznane przez
        ministra właściwego do spraw rolnictwa, lub
        b) związek hodowców lub inny podmiot, które uzyskały zgodę ministra
        właściwego do spraw rolnictwa;
        14) rasa – populację zwierząt gospodarskich w obrębie gatunku o
        wspólnym pochodzeniu, charakteryzujących się przekazywa­niem
        potomstwu określonego zespołu cech;
        ...
        17) krzyżowanie – kojarzenie zwierząt gospodarskich genetycznie
        odmiennych, różnych ras, odmian lub linii;
        18) mieszaniec – wpisane do rejestru zwierzę gospodarskie będące
        produktem planowego krzyżowania zwierząt gospodarskich:
        a) różnych ras lub linii, lub
        b) będących produktem krzyżowania, lub
        c) czystorasowych i zwierząt gospodarskich będących produktem
        krzyżowania;"
        tinyurl.com/3vd8nm
        Zwierzę bez rodowodu, jeśli nie przejawia 100% cech przewidzianych
        wzorcem może ewentualnie być zwierzęciem "w typie rasy" lub
        mieszańcem.
    • dar61 Genetyka nie kłamie 02.06.08, 01:00
      {Albert} ma rację kpiąc z hodowców SAMYCH SIEBIE zwących legalnymi.

      Genetyka dostarcza tylu potwierdzeń hodowli wsobnej w rasowej
      produkcji zwierzaków, że nie trzeba kłócić się o pewniki..
      Jaki pies przeżyje sam w dziczy?
      A taki, co najbardziej zbliżone geny ma do praojców: wilków, szakali.
      Który poprzez MIESZANIE się cech odtworzy jak najbardziej plastyczne
      cechy, do środowiska dostosowane.
      Zanika wtedy krótkonogość, długosierstność, płaska kufa i ...
      przysłowiowa głupota arystokracji.


      Niby-rasowce, we własnym [hodowcy] mniemaniu mądre, same by się w
      dziczy nie wyżywiły. Padłyby z wielu innych przyczyn, z głupoty po
      prostu.

      To tak jakby człowieka z okularami minus ileś tam dioptrii rzucić
      bez tychże okularów, nagiego w środek Amazonii.
      Już nie mówiąc o polach lodowych Arktyki...

      Trochę pokory, państwo mutantohodowcy.
      • basia961 Re: Genetyka nie kłamie 02.06.08, 05:02
        Jak zwykle odpowiedz na pytanie o rodowód wywołuje dyskusję nie bardzo na zadany
        temat...
        • dar61 Chce {Basia} na temat? 02.06.08, 07:44
          {Basi} słowa, sparafrazowane:

          [... KTO NIE Z NAMI, TEN WRÓG, bo nie na temat ZADANY plecie...
          Jeśli suka ma KENNKARTĘ, pies jest reproduktorem, dopełniono
          formalności w to wszystkie szczeniaki otrzymują ŻÓŁTY TRÓJKĄCIK.
          Cały miot,niezależnie od ilości szczeniąt. Nie ma
          żadnych "nominacji", to nie "taniec z GWIZDAMI" :)))
          Na podstawie KENKARTY (jeśli krycie "zagraniczne" dołączyć TRZEBA
          kopię rodowodu ojca) PAN I WŁADCA szczeniaka otrzymuje rodowód.
          Jeśli pies nie będzie wystawiany, GESTAPO nie będzie potrzebne.
          Uprawnienia hodowlane "robi się" na SPĘDACH RASISTÓW. Pies musi
          otrzymać trzy oceny doskonałe od różnych sędziów, suka trzy bardzo
          dobre. Liczy się ranga wystawy, przynajmniej jedna ocena musi być z
          wystawy międzynarodowej.
          Rodowód to nic innego jak INFAMIA dla psa. Poza przodkami są tam
          wpisane wyniki wymaganych przez OBERKOMMANDO dla danej rasy badań.
          Na tej podstawie USTAW NORYMBERSKICH RASISTA wybiera najlepsze dla
          TYSIĄCLETNIEJ RASY możliwe skojarzenia, tak Żeby nie UPODLIĆ NASZEJ
          TYSIĄCLETNIEJ RASY przez osobników spokrewnionych albo przenoszących
          NIEDOPUSZCZONE NASZĄ LISTĄ choroby...
          Oczywiście NORDYCKI blondwłosy RASISTA ...]
          i tak dalej, dalej...

          Słowa {Basi} i basipodobnej nie mogą być odczytywane inaczej jak
          zdanie osoby wywyższającej się nad inne zwierzęta.
          Do eutanazji zwierząt za dysplazję stawów zwierzęcych włącznie...
          Za krzywy ogonek też.

          Proszę, Szanowna {Basia} niech przejdzie na stronę rasistów z kółek
          frenologicznych-kynologicznych i tam, w sosie rodowodowym, się kisi
          ze swymi poglądami.
          Tam nadal zamiast OPIEKUN zwierzęcia, będą mówili WŁAŚCICIEL...

          • mmk9 Daruś, 02.06.08, 15:38
            TYCH grzybków już nie jedz lepiej, bo hadko czytać.
    • salma75 dar61... 02.06.08, 09:26
      ...a która to pseudohodowla jest twoja?? :)
      • dar61 Re: która 02.06.08, 11:35
        "Pseudohodujemy" szaroburą kotkę, {Salmo}.
        Terroryzowaną przez sąsiedzkie kocury.
        Rasowy nierasowiec.
        Ukochany.
        Nie utrzymuję się z hodowli "arystokracji" zwierzęcej.
        Dziwuję się tych hodowców ... rasizmowi. Nawet wyzierającemu z
        pisania o "rasach".

        Wszystkie zwierzęta są nasze. Nawet "nierasowe".
        Szczególnie one.



        • salma75 Re: która 02.06.08, 12:41
          dar61 napisał:

          > "Pseudohodujemy" szaroburą kotkę, {Salmo}.
          > Terroryzowaną przez sąsiedzkie kocury.
          > Rasowy nierasowiec.
          > Ukochany.
          > Nie utrzymuję się z hodowli "arystokracji" zwierzęcej.
          > Dziwuję się tych hodowców ... rasizmowi. Nawet wyzierającemu z
          > pisania o "rasach".
          >
          > Wszystkie zwierzęta są nasze. Nawet "nierasowe".
          > Szczególnie one.
          >
          >
          >

          Ty nie wiesz o czym piszesz...
          Z uczcziwej hodowli nie da się utrzymać. Na maleńki plus się wychodzi, maleńki.
          Czasami nawet na zero.
          I nie wiem o jakim rasizmie piszesz...Kto twierdzi, że nierasowe są gorsze??
          Sama mam trzy "dachówki" (i jednego Maine Coon'a) - kocham je jednakowo.
          Niestety, nadpopulacja kotów nierasowych jest ogromna, chorują, umierają w
          piwnicach, zimą przymarzają do betonu przy śmietnikach... Trzeba robić wszystko
          by ich liczbę ograniczyć - kastrować, sterylizować (tak, aborcyjnie również!),
          czasami, jeśli ktoś ma w sobie tyle siły - mioty ślepe usypiać. Takie sa realia...

          "Proszę o przywilej nie przychodzenia na świat...nie przychodzenia na świat póki
          nie zapewnisz mi domu i pana, który się mną zaopiekuje i prawa do życia tak
          długo, jak długo będę fizycznie zdolny do cieszenia się życiem...nie
          przychodzenia na świat póki moje ciało nie będzie cenne, a człowiek nie
          przestanie go maltretować, ponieważ jest bezwartościowe i liczne."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka