Dodaj do ulubionych

Reklamacja - weterynarz

20.06.08, 10:31
Dzien dobry,

Czy usluge, jaka jest porada weterynaryjna oraz sprzedaz lekow mozna reklamowac?

Juz tlumacze o co chodzi:

- Kot ma nieuregulowana cukrzyce, dostaje insuline, ale wciaz nie jest ok.

- Weterynarz sprzedal saszetki elektrolitu, ktorego sklad to w 87%
maltodekstryna, czyli glukoza. Zalecil dosypywanie pol saszetki elektrolitu do
miski wody.

- Pobral krew poprzez obciecie pazura przy samej łapce i przeciecie naczynia
krwionosnego.

- Kazal zwiekszyc dawke insuliny jednorazowo z 3.25 do 5 jednostek, co prawie
zabilo kota.

- Byl bardzo arogancki i niegrzeczny. Na moje watpliwosci odpowiadal po prostu
fochem.

- Na zakonczenie zainkasowal 177 pln, tak naprawde za nic.

Gdyby cos takiego spotkalo mnie u lekarza - moglabym zlozyc na niego skarge u
przelozonego. Gdybym byla dajmy na to u dentysty - moglabym zlozyc reklamacje.
A co moge zrobic w przypadku weterynarza? Moim zdaniem popelnil ewidetne
bledy, zreszta konsultowalam to z innymi wlascicielami kotow-cukrzykow i
potwierdzili moje obawy.
Obserwuj wątek
    • blue.berry Re: Reklamacja - weterynarz 20.06.08, 12:20
      jak najbardziej mozna zlozyc skarge.
      do Krajowej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej
      www.vetpol.org.pl/
      zapewne warto by bylo miec oficjalny wypis z wizyty.
    • k.gralak Re: Reklamacja - weterynarz 20.06.08, 12:30
      co do reklamacji i skargi juz wiesz wszystko.
      Jeśli potrzebujesz pomocy z ustaiwieniem cukzycy napisz
      katgral@poczta.fm
      Sama takigo kociaka miałam (niestety zabiła go niewydolność nerek -
      TO TEŻ BARDZO WAŻNE W CUKRZYCY PAMIĘTAJ O TYM!!) + wiem gdzie i kogo
      pytać (o wiele bardziej doświadczonego ode mnie) aby kota ustawić
      szybko i skutecznie
    • wadera3 Re: Reklamacja - weterynarz 20.06.08, 13:34
      fragile_f napisała:


      >Kot ma nieuregulowana cukrzyce, dostaje insuline,
      >ale wciaz nie jest ok.
      >
      >Weterynarz sprzedal saszetki elektrolitu, ktorego sklad to w 87%
      > maltodekstryna, czyli glukoza.
      >Zalecil dosypywanie pol saszetki elektrolitu do
      > miski wody.
      >
      > Pobral krew poprzez obciecie pazura przy samej łapce i przeciecie
      > naczynia krwionosnego.
      >
      > Kazal zwiekszyc dawke insuliny jednorazowo z 3.25 do 5 jednostek,
      > co prawie zabilo kota.
      >
      >




      Z tego co napisałaś nie wynika, że masz się na co skarżyć, jeśli wiesz co należy zrobić z chorym kotem lecz go sama.
      Poza tym nie jest prostą sprawą "ustawienie" cukrzycy, nie tylko u ludzi, u zwierząt tym bardziej, a zdarza się, że jest to po prostu niemożliwe.
      Czy oczekujesz gwarancji, że ktoś wyleczy kota?, bądź, że raz ustawiona dawka insuliny będzie odpowiednia już na zawsze?!

      Czytając Twój post, nie jestem bardzo zdziwiona niechętnym stosunkiem lekarza do Ciebie.
      • k.gralak Re: Reklamacja - weterynarz 21.06.08, 13:59
        wadera3: jeśli uważasz że nie ma się na co skarżyc to Ci się dziwię.
        kto pobiera kotu krew przez obcięcie pazura??!! co to za metody z
        epoki kamienia łupanego! pobiera się z żyły, albo z ucha! To raz
        Dwa takie zwiększenie dawki bez zrobienia wcześniej krzywej cukrowej
        jets delikatnie mówiąc nieodpowiedzialnością.
        Pozxa tym jesli to zwiększenie podyktowane było wysokim poziomem
        badanego z trakcie wizyty cukru to weterynarz powinien wiedziec ze
        KOT W SYTUACJI STRESOWEJ WYSTRZELIWUJE GLUKOZE DO KRWI> Poziom cukru
        moze skoczyc KILAKANSCIE RAZY w ciagu kilku sekund!!
        Niewatpliwie obciecie pazura u samej łapy jak i sama wizyta u
        weterynarza były stresujace, a co za tym idzie pomiar poziomu cukru
        błedny i nic nie mowiacy!

        > Czy oczekujesz gwarancji, że ktoś wyleczy kota?, bądź, że raz
        ustawiona dawka i
        > nsuliny będzie odpowiednia już na zawsze?!
        Tak, oczekuje ze dobry wet ustawi cukrzyce! to jest norma w innych
        krajach, tylko nie u nas. raz ustawiona dawka insuliny nie bedzie
        dobra na zawsze (chociazby dlatego ze kocia cukrzyca potrafi sie
        skonczyc z dnia na dzien, tak po prostu! dzisiaj ja kot ma jutro
        nie) dlatego tak wazne jest zrobienie krzyuwej cukrowej + dobranie
        odpowiedniej insuliny + pomiar poziomu cukru we krwi przed kazdym
        podaniem kotu insuliny! kazdego dnia!

        I to chyba tyle.
        Podsumowujac: jhesli nie widzisz nic zlego w zachowaniu tego
        weterynarza to troche wspolczuje Twoim zwierzetom, poniewaz
        trafiajac do kogos nieodpowiedzialnego nie moga liczyc na twoja pomoc
        • wadera3 Re: Reklamacja - weterynarz 21.06.08, 18:49
          k.gralak napisała:

          > wadera3: jeśli uważasz że nie ma się na co skarżyc to Ci się dziwię.


          Wolno Ci:)
          Tyle, że ja się raczej zwracałam do autorki wątku, to raz,
          a dwa, jeśli ktoś wie lepiej JAK i CZYM leczyć zwierzęta,
          oraz wie, że lekarz weterynarii takich wiadomości nie posiada,
          to nie rozumiem po co idzie do owego lekarza,
          pozwala zrobić taki czy inny zabieg, a potem pyta gdzie się poskarżyć.
          • bobralus Re: Reklamacja - weterynarz 21.06.08, 21:24
            ja czesto mam tak niestety, ze, nie znajac sie na kocim zdrowiu, pozwalam wetowi
            robic rozne rzeczy (niepotrzebne rtg, zdjemowanie kamienia jakims dlutem,
            podawnia w kroplowce glukozy, co pogorszylo rozwolnienie mojego kota itd. itp.),
            myslac,ze robi to w dobrej wierze, tak niestety dziala aura autorytetu. ale
            kiedy widze, ze nie pomaga, ze kot czuje sie tak samo albo gorzej, jesli
            zauwazam, ze zwierze jest traktowane w zly spsob, to chyba mam prawo to
            przemyslec, zasiegnac porady innych osob (jak zrobila to autorka watku) i byc
            niezadowolona z uslugi? autorka watku protestowala, lekarz sie obrazil. przeciez
            mogla byc u niego pierwszy raz albi pierwszy raz mogl sie pojawic taki powazny
            problem. a wiedza lekarska, to przeciez nie jakas tajemna alchemia - nawet
            czlowiek o innym wyksztalceniu moze znac mniej wiecej kanon, w jakim leczy sie
            dana chorobe. gdyby mi ktos na depresje chcial przepisac leki
            przeciwpsychotyczne, to chyba mialabym sie prawo odezwac, ze to przeciez nie ta
            choroba?
            • mist3 Re: Reklamacja - weterynarz 21.06.08, 22:01
              niestety u nas często tak jest, że lekarz - medycyny, stomatolog czy weterynarii
              uważa się za boga i jakiekolwiek pytania, dociekanie uważa za osobistą obrazę.
              Za osobistą obrazę uważa również to, że pacjent czy jak w tym przypadku -
              opiekun pacjenta - pod wpływem stresu nie całuje go po rękach, tylko ośmiela się
              zapytać 'czy to naprawdę konieczne' czasem uprzejmie czasem nieuprzejmie. Nie
              toleruję chamstwa i sama chamska nie jestem ale czasem zdarza mi się zapytać o
              coś, ba - mieć odmienne zdanie od lekarza czy weterynarza. I po tym właśnie
              można poznać klasę PRAWDZIWEGO lekarza - czy umie zastosować wiedzę
              psychologiczną by z pacjentem się porozumieć. Czy umie powiedzieć - niestety,
              nie wiem, nie miałem takiego przypadku ale mogę kogoś polecić/doczytać/doszkolić
              się/ poprosić kogoś o pomoc. Na szczęście takiego weterynarza znalazłam (bo z
              'ludzkimi' lekarzami jest gorzej niestety).
              Nie wypowiem się na temat cukrzycy, bo (na szczęście) temat jest mi obcy, ale
              taki sposób pobierania krwi uważam za nieco kontrowersyjny. Ja mam taką cechę,
              że jak lekarz coś mojemu kotu podaje to zawsze wypytuję co to jest, na co to
              jest, dlaczego jest podawane (choć mówiąc uczciwie - rzadko muszę, bo mam teraz
              panią weterynarz, która sama mi wszystko wyjaśnia). Dodam jeszcze, że moja pani
              weterynarz po otrzymaniu wyników krwi mojej kotki (kiedy była chora i nie
              wiadomo było na co) wyciągnęła książki, powiedziała mi uczciwie, że nie wie jak
              wyniki zinterpretować i musi doczytać, a następnie zadzwoniła jeszcze do kolegi
              po fachu i się z nim skonsultowała.

              Nikt z nas nie wymaga, żeby lekarz wiedział wszystko. Wymagamy tylko, by
              traktowano nas jak ludzi, którym można przekazać trochę tej 'wiedzy tajemnej'
              bez uszczerbku na autorytecie. Niektórzy lekarze już to wiedzą, inni jeszcze
              muszą się tego nauczyć. W weterynarii rynek to może zweryfikuje.
    • anna.jozwik Re: Reklamacja - weterynarz 24.06.08, 02:59
      Wszelkie skargi skierowane przeciwko lekarzowi weterynarii należy
      kierować do odpowiedniego (regionalnego) Rzecznika Odpowiedzialnosci
      Zawodowej. Rzecznicy działają przy Okręgowych Izbach Lekarsko-
      Weterynaryjnych. Te są w każdym mieście wojwódzkim. Z jakiego miasta
      jestes lub z jakiego województwa?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka