Dodaj do ulubionych

Oddam królika.

02.07.08, 14:03
Mam do oddania śliczną króliczke biało czarną ma ok 3 lat. Nie moge
jej zatrzymać, ponieważ od 3 mesięcy mam w domu psa i niestety
zwierzątka nie do końca się akceptują. Zainteresowanych prosze o
kontak e-mailowy. Królik do odbioru w centrum Warszawy.
Obserwuj wątek
    • rianka Re: Oddam królika. 05.07.08, 23:48
      A nie mogłaś wcześniej i tym pomyśleć??? Ludzki brak wyobraźni jest
      przerażający... Nagle okazuje się, że króliczek nie pogodzi się z
      pieskiem, kotkiem lub innym zwierzakiem i wtedy najprościej pozbyć
      się króliczka. Moda na króliczki jest coraz większa, a co za tym
      idzie, coraz więcej jest niechcianych ucholi. To smutne :(
      • gucio-gutens Re: Oddam królika. 06.07.08, 00:08
        Jako weterynarz bardzo często spotykam się z objawami
        nieodpowiedzialności ludzi, którzy zapominają o tym, że biorąc pod
        swój dach zwierzę stają się tym samym zobowiązani do dożywotniej
        opieki nad nim, bez względu na okoliczności.
        Ciekawy jestem czy ta pani biorąc pod swój dach psa określonej rasy,
        kierowała się predyspozycjami tej rasy do współżycia z innymi
        zwierzętami. Bo jeśli jest to np. pies myśliwki, to naprawdę...
        głupota, bezmyślność i okrucieństwo ludzi nie ma granic.
        • tenshii Re: Oddam królika. 07.07.08, 19:44
          A widzisz weterynarzu. Znam wyżła, któremu na głowie siadają kanarki i razem sobie patrzą przez okno.
          Można? Można.... Choć czasami pomimo prób nie dajemy rady.

          Bez względu na okoliczności.... Lepiej męczyć królika i psa prawda?
          Zamykac psa w kuchni i wypuszczać królika. Po godzinie zamykać królika i isć z psem na spacer. Gotując obiad zamykac psa w jednym pokoju, a królika w drugim. Idąc do pracy znów separować zwierzaki. Wydzielać im miejsce i czas wolności.... Do tego wiele osób ma jeszcze inne obowiązki.
          No ale coż. Trzeba wziąć odpowiedzialność.
          Według mnie wzięcie odpowiedzialności to zapewnienie zwierzęciu odpowiednich warunków. Nie ważne czy u siebei w domu czy u kogoś. Wzięcie odpowiedzialności to troska o jego los. Życie płata figle. Nie zawsze da się wszystko poogodzić.

          Odpowiedzialności za zwierzęta nie biorą ludzie, którzy nie lecza zwierząt, którzy nie zapewniają im właściwych warunków. Nie szczepią, nie obcinaja pazurów, nie wyczesują sierści, karmią resztkami ze stołu, trzymaja w zamknięciu albo przy budzie i maa gdzieś co czują te zwierzaki... To jest właśnie nie wzięcie odpowiedzialności za zwierzę.
          • rianka Re: Oddam królika. 07.07.08, 21:10
            Rozumiem, że starasz się zagłuszyć sumienie (sam/a oddałeś/aś
            królika). Pewnie, że wyżeł może wspaniale żyć z królikiem ale po co
            ryzykować? Dla mojego widzimisię? Bo ktoś ma kolejną zachciankę - na
            kolejne zwierzątko? Co ma być to będzie???
            A nie można było poświęcić trochę więcej czasu na przypilnowanie
            szczeniaka? Na nauczenie go jak ma w obecności królika się
            zachowywać? A może brakowało czasu albo cierpliwości? To po co Ci
            tyle zwierząt? Labradory akurat świetnie dogadują się z innymi
            zwierzętami, mają w genach instynkt opiekuńczy wobec innych
            stworzeń. Chyba że to tzw. "rasowy - bez rodowodu" (krew mnie zalewa
            jak coś takiego słyszę), koło labradora to on tylko stał, albo
            nawet nie stał i labradora jedynie przypomina... A szczeniak, jak
            to szczeniak - trzeba go SOCJALIZOWAĆ, sam się nie wychowa.
            zoopsychologia.ovh.org/piesizwierzeta.pdf
            A tak poza tym ciekawa jestem czy swoje dzieci też tak będziesz
            wartościować (jeśli ich jeszcze nie masz) - jedno będziesz kochać
            bardziej niż drugie? Biorąc zwierzę pod swój dach człowiek
            zobowiązuje się opiekować się zwierzęciem aż do jego śmierci - i nie
            ważne czy to są homiki, psy, króliki czy rybki.
            Czy uważasz, że zmiana właściciela i terytorium jest dla królka
            mniejszym stresem niż spotkanie ze szczeniaczkiem????????
            • tenshii Re: Oddam królika. 07.07.08, 21:33
              rianka napisała:

              > Rozumiem, że starasz się zagłuszyć sumienie (sam/a oddałeś/aś
              > królika).

              Nie mam czego zagłuszać bo sumienie mam czyste. Mój królik ma wspaniałych właścicieli i jest mu u nich dobrze. Tak się składa że go odwiedzam bo z osobami, którym go oddałam nadal utrzymuję kontakt.

              > A nie można było poświęcić trochę więcej czasu na przypilnowanie
              > szczeniaka? Na nauczenie go jak ma w obecności królika się
              > zachowywać? A może brakowało czasu albo cierpliwości?

              Ja nie wzięłam psa w poniedziałek i nie oddałam królika we wtorek. Królik był z nami przez pewien dłuższy czas bo miałam nadzieję ich ze sobą zaprzyjaźnić ale nie udało się. Szczeniak, szczególnie taki, jest po pierwsze o wiele większy od królika już kiedy ma 8 tygodni, a po drugie jest żywiołowy, nie wytlumaczysz czy 12 tygodniowemu szczeniakowi, że w obecności królika ma siedzieć. Mozna to zrobić na dłuższą metę szkoląc, ale co począć gdy to królik zrezygnował? To królik siedział w klatce i nie chciał z niej wychodzić. Był przyzwyczajony do starszego spokojnego psa, nie żywiołowego szczeniaka.


              To po co Ci
              > tyle zwierząt?

              Bo lubię zwierzęta?


              Labradory akurat świetnie dogadują się z innymi
              > zwierzętami, mają w genach instynkt opiekuńczy wobec innych
              > stworzeń.

              A czy ja powiedziałam, że pies atakował królika? Pies chciał się z nim bawić, tyle, że w nieodpowiedni sposób.


              Chyba że to tzw. "rasowy - bez rodowodu" (krew mnie zalewa
              > jak coś takiego słyszę), koło labradora to on tylko stał, albo
              > nawet nie stał i labradora jedynie przypomina...

              Mój pies nie ma rodowodu, nie znaczy to jednak, że pochodzi z pseudohodowli. Jeśli jednak już czepiając się nazewnictwa to tak, owszem - nazywam swoją Daisy labradorem, ale dlatego, że tak jest łatwiej. Kiedy ktoś pyta o rodowód jasno i konkretnie mówię że go brak. Zresztą poczytaj moje wypowiedzi na forach. Nigdy nie chwaliłam się że mam labradora z krwi i kości. Mnie to różnicy nie robi. Zawsze miałam kundle z dziada pradziada nie przypominające żadnej rasy i było ok.

              A szczeniak, jak
              > to szczeniak - trzeba go SOCJALIZOWAĆ, sam się nie wychowa.

              Ba! Oczywiście że tak. W tej chwili mam zrównoważonego psa, który wie gdzie jego miejsce w domu, ale w tej chwili Daisy ma prawie 13 miesięcy, a ja nie wyobrażam sobie trzymania królika w klatce wiele miesięcy i czekania kiedy to szaleństwa psa ustaną i królik odbuduje swoje zaufanie do psa.


              > A tak poza tym ciekawa jestem czy swoje dzieci też tak będziesz
              > wartościować (jeśli ich jeszcze nie masz) - jedno będziesz kochać
              > bardziej niż drugie?

              Po pierwsze nie będę mieć dzieci. Po drugie to trochę inna sytuacja. Dziecku wytłumaczysz że to że młodszy brat bije go po głowie albo szczypie nie znaczy że chce zrobić mu krzywdę. Po prostu tak chce się bawić. Królikowi uciekającemu w popłochu się nie dało się tego wytłumaczyć. Królik nie miał możliwości obrony, oddania.

              Biorąc zwierzę pod swój dach człowiek
              > zobowiązuje się opiekować się zwierzęciem aż do jego śmierci - i nie
              > ważne czy to są homiki, psy, króliki czy rybki.


              Tutaj się zgodzę. Ale opieka to nie tylko zapewnienie mu warunków u siebie bez względu na wszystko. Opieka to również troska o jego dobro właśnie w omawianej sytuacji.
              Znam dziewczynę - niepełnosprawną, która mieszkała z mamą. Kupiły sobie psa bo obie bardzo go chciały. Po kilku latach mama umarła na zawał i psa nie miał kto wyprowadzać. Co gorsza nie udało mu się znależć nowego domu. Trafił do schroniska. Przykre, owszem. Ale nie było wyjścia. Ja również byłam zmuszona podjąc decyzję. Podjęłam taką a nie inną.

              > Czy uważasz, że zmiana właściciela i terytorium jest dla królka
              > mniejszym stresem niż spotkanie ze szczeniaczkiem????????

              Tak włąsnie uważam. Bo kiedy przywiozłam królika do nowych właścieli bez obawy wybiegł z klatki po kilku minutach pobytu, w domu zaś nie chciał tego robić wogóle. Zaczął brykać po ich domu jak kiedyś po moim. Pozwalał sie głaskać i karmić z ręki obcym ludziom. A dziś sam wskakuje im na kolana i prosi o mizianie za uszkami.
              • rianka Re: Oddam królika. 11.07.08, 22:37
                No niech Ci będzie... :)
                • tenshii Re: Oddam królika. 11.07.08, 23:03
                  Pozdrawiam Ciebie i Twojego królika :)))))))
                  • rianka Re: Oddam królika. 12.07.08, 10:44
                    A ja Ciebie i Twojego labka :)
    • martabg Oddaj psa. N/t 06.07.08, 20:09
      • tenshii Re: Oddaj psa. N/t 07.07.08, 19:34
        Trochę jesteście niesprawiedliwi.

        Jestem osobą, która kocha wszystkie zwierzaki, aczkolwiek jedne są bliższe mojemu sercu niż inne.
        Przez całe życie w moim domu było mnóstwo zwierząt: chomiki, świnki morskie, papugi, myszoskoczki, żółwie, psy, króliki.
        Miałam jednego królika ale musiałam go uśpić bo był chory. Kupiłam drugiego. Oba króliki doskonale dogadywały się z moim starszym już psem. Ten drugi uwielbiał wskakiwac psu na plecy i sobie na nim jeździć.
        Rok temu Napi zostal uśpiony z powodu rpzerzutów raka.
        Uwielbiam psy, więc kupiłam szczeniaka labrdora.
        Daisy nie wykazywała w stosunku do królika oznak agresji, a wręcz przeciwnie. Chciała się z nim bawić. Ale jak to szczeniak, nie zdawała sobie sprawy że skacząc i przyciskając królika robi mu krzywdę. Była przyzwyczajona do podgryzania w zabawie rodzeńśtwa więc podgryzała królika, ale ten, przyzwyczajony do spokojnego starszego psa uciekał. W końcu doszło do tego że królik bał sie wychodzić z klatki, nawet gdy nie było psa w pokoju.
        Zdecydowałam oddać królika, ale nie dlatego że się znudził, dlatego, że musiałam wybrać, a mi osobiście psy sa bliższe. Wam króliki, nam psy. Skoro jesteście takimi miłośnikami królików wiecie, że królik zamknięty w klatce to królik nieszczęsliwy.
        Mój Chrumek znalazł nowy cudowny dom w wieku 2.5 roku i jest bardzo szczęśliwy.
        Nie krytykujcie kogoś za to, że podjął próby znalezienia królikowi domu. Mogła go gdzieś zostawić, oddac do schroniska czy zoo... Albo wynieśc do lasu i podpalić żywcem bo i tacy debile się zdarzają.

        AUtorko wątku !! Nie poddawaj się !! Znajdziesz mu nowy dom, tylko nei oddawaj w pierwsze lepsze ręce. Dokładnie wypytaj po co komu królik, dla kogo i czy to przemyślana decyzja. Poinformuj o wszystkich wadach królika żeby nie mieli niespodzianki.
        Trzymam kciuki !
        • ankaa123 Re: Oddaj psa. N/t 21.07.08, 10:35
          Tenshii ..dziekuję za wsparcie.

          Wróciłam z urlopu i widzę tu niezłą nagonkę na mnie. Narazie jeszcze
          królik jest z nami ale wierzę, że znajdę mu domek bo uważam, że to
          bedzie dla niego lepsze niz stres związany z obecnościa psa. Jest
          dokładnie tak jak pisałaś wyżej... pies chce się bawić z królikiem i
          nawet takie proby zostały podejmowane ale uznałam, że jest to zbyt
          niebezpieczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka