netka29
03.07.08, 12:55
Czesc. Mam kota 4 letniego. Dachowiec, piekny prazkowany,
wykastrowany. Kot mial etap sikania do lozka jak tylko cos mu nie
pasowalo. Sikal nawet co kilka dni ... bardzo sie wkurzalam, ale z
milosci do niego nie moglam go oddac, chociaz wszyscy mi to
podpowiadali.
Teraz mam jeszcze wiekszy problem. Dwa dni temu kot przyniosl mi o 5
rano na wpol zywego golebia. Jak weszlam do przedpokoju mialam pelno
krwi, widok byl paskudny i nagle zobaczylam kota w pysku
trzymajacego ogromnego golebia. Po ciezkiej walce pod szafkami
kuchennymi udalo mi sie usunac tego kota od golebia, a moj sasiad
pomogl mi wydobyc golebia z pod szafek.
To byl juz drugi raz kiedy przyniosl golebia do domu (pierwszy raz
nie bylo krwi bo byl juz uduszony). Mieszkam na poddaszu, kot od
malego chodzi sobie po dachu i to jego wolnosc.
Pomozcie i doradzcie co robic!!!! Mam pania ktora chce wziac tego
kota bo ma ogromny dom i ogrod i napewno bedzie mu dobrze. Jednak
tak strasznie ja i moj synek jestesmy przywiazani do niego ze nie
wiem co robic. Rozmawialam z synem o oddaniu (ma 7 lat) ale on nie
potrafi tego zrozumiec ...... ja dla jego dobra i swojego nie moge
sobie pozwolic by miec co chwile jakiegos ptaka w domu .... zamykam
okna, zyje jak niewolnik od 3 dni swojego domu ..i jeszcze te zarazki
Dzwonilam do weterynarza pytajac czy mozna okielzac ten jego
instynkt, ale kot jest juz wykastrowany i taka jego widocznie
natura ...
Czy uwazacie ze powinnam go oddac ...?? Co robic....