Dodaj do ulubionych

kot łowca pomożcie

03.07.08, 12:55
Czesc. Mam kota 4 letniego. Dachowiec, piekny prazkowany,
wykastrowany. Kot mial etap sikania do lozka jak tylko cos mu nie
pasowalo. Sikal nawet co kilka dni ... bardzo sie wkurzalam, ale z
milosci do niego nie moglam go oddac, chociaz wszyscy mi to
podpowiadali.
Teraz mam jeszcze wiekszy problem. Dwa dni temu kot przyniosl mi o 5
rano na wpol zywego golebia. Jak weszlam do przedpokoju mialam pelno
krwi, widok byl paskudny i nagle zobaczylam kota w pysku
trzymajacego ogromnego golebia. Po ciezkiej walce pod szafkami
kuchennymi udalo mi sie usunac tego kota od golebia, a moj sasiad
pomogl mi wydobyc golebia z pod szafek.
To byl juz drugi raz kiedy przyniosl golebia do domu (pierwszy raz
nie bylo krwi bo byl juz uduszony). Mieszkam na poddaszu, kot od
malego chodzi sobie po dachu i to jego wolnosc.
Pomozcie i doradzcie co robic!!!! Mam pania ktora chce wziac tego
kota bo ma ogromny dom i ogrod i napewno bedzie mu dobrze. Jednak
tak strasznie ja i moj synek jestesmy przywiazani do niego ze nie
wiem co robic. Rozmawialam z synem o oddaniu (ma 7 lat) ale on nie
potrafi tego zrozumiec ...... ja dla jego dobra i swojego nie moge
sobie pozwolic by miec co chwile jakiegos ptaka w domu .... zamykam
okna, zyje jak niewolnik od 3 dni swojego domu ..i jeszcze te zarazki
Dzwonilam do weterynarza pytajac czy mozna okielzac ten jego
instynkt, ale kot jest juz wykastrowany i taka jego widocznie
natura ...
Czy uwazacie ze powinnam go oddac ...?? Co robic....
Obserwuj wątek
    • brzozasyberyjska Re: kot łowca pomożcie 03.07.08, 13:19
      kotom, które są wychodzące lub tak jak Twój polują na ptaki na
      strychu zakłada się obróżki z dzwoneczkami, takie jak np ta:

      animalia.pl/produkt,2953,49,Trixie_Obroża__w_szkocką_kratę_.html


      dzięki niej kot jest zawsze słyszany i raczej ptak nie da się już
      złapać.
      • salimis Re: kot łowca pomożcie 03.07.08, 14:36
        Jakiś czas temu był wątek o kocie noszącym tego typu obróżkę która nie odpięła
        sie we właściwym momencie i kot mało życia nie stracił.W każdym bądż razie
        wrócił do domu nieżle pokiereszowany bo próbował się wydostać z pułapki jaką
        okazała sie obróżka.Tak więc nie wiem czy jest to stu procentowo dobre rozwiązanie.
        • brzozasyberyjska Re: kot łowca pomożcie 03.07.08, 14:49
          tak, ale w tamtym przypadku zapięcie zbyt ciężko się odpinało.
          akurat ta obróżka wskazana przeze mnie ma zapięcie, które otwiera
          się przy nawet słabym pociągnięciu. wiem, bo moje kotki mają takie
          obróżki i sprawdzałam je pod tym kątem. często też się zdarza, że
          znajduję je rozpięte w różnych miejscach, ale oczywiście trzeba
          sprawdzić każdy egzemplarz. innym mankamentem jest to, że dzwonek
          nieustannie noszony moze się przyczynić do osłabienia słuchu kota,
          dlatego radzę zakładać obróżkę z dzwonkiem (i adresówką) przed
          wyjściem kota na dwór lub tak jak w tym przypadku - na strych.
    • marzenia11 Re: kot łowca pomożcie 03.07.08, 13:20
      Wiesz co, rozumiem Twoje uczucia - sama okrutnie przezylam jak moj kot przyniosl upolowanego jeszcze zywego ptaka do domu i go pozbawil zywota. Pisk ptaka, szamotanie sie itd bylo okropne. ALE.. to nie jest powod do oddania kota. Trzeba zrozumiec jego nature i to, ze upolowana zdobycz przynosi do domu, bo 1. jest to jego bezpieczne miejsce 2. czeka na pochwaly ze upolowal 3.z wdziecznosci do Ciebie za opieke, a moze i nawet z milosci. W kazdym razie moja kolezanka robi tak, ze wypuszczajac kota w okresie zwiekszonych polowan po prostu zamyka drzwi uniemozliwiajac jej przyniesienie zdobyczy do domu, badz wypedza ja jak tylko zobaczy kotke biegnaca z czyms w pysku (nie wpuszcza jej do domu). Mysle, ze sama znajdziesz rozwiazanie tej sytuacji, natomiast czy to jest motywem do oddania zwierzaka do ktorego jestescie wszyscy przywiazani i on na pewno do Was tez? Nie sadze, ale - jak zwykle - decyzja nalezy do Ciebie. Pozdrawiam serdecznie
    • przeciwcialo Re: kot łowca pomożcie 03.07.08, 13:26
      Miałak kotke która namietnie znosiła mi pod nogi upolowane myszy,
      szczury, ptaki.
      Weterynarz powiedział że nie mozna kota karac bo biedak pomysli ze
      za mało upolował albo cos takiego i bedzie znosił więcej.
      Trzeba pochwalic, wygłaskac, czasem pozwolic zjeśc a potem dać
      obrożę z dzwoneczkiem.
    • majenkir Re: 03.07.08, 14:12
      Ot logika - oddac kota, ktory chce sie podzielic z rodzina swoja
      zdobycza :P. Kot wychodzacy ZAWSZE powinien miec obroze, nie tylko
      ze wzgledu na dzwoneczek, ale i ID....
      BTW co zrobiliscie z tym nieszczesnym golebiem? W takiej sytuacji
      lepiej go nie ratowac, bo nie sadze, zebyscie go reanimowali u weta,
      no a dobic przeciez tez nie bardzo... :(.
      Kot moich znajomych (wielkie kocisko) przytargalo do domu zywego
      jeszcze, malego zajaczka i puscilo! Zajac biegal jak oszalaly po
      mieszkaniu, ale wkrotce wyzional ducha...
      • mist3 Re: 03.07.08, 20:36
        Ja z kolei czytałam gdzieś wypowiedź behawiorysty, że w takim przypadku kota
        należy ignorować - nie chwalić, nie krzyczeć, nie okazywać żadnych emocji (wiem
        - to łatwo powiedzieć). Jak kot przyniesie Wam zdobycz (uważa pewnie biedak, że
        się źle odżywiacie) i ją zostawi, należy poczekać aż wyjdzie i wtedy ją usunąć.
        Ponoć koty po pewnym czasie stwierdzają, że przynosić Wam jedzenie się nie opłaca.
        Koty to drapieżniki i zawsze będą polować.
        Myślenie o pozbyciu się kota, dlatego że postępuje ZGODNIE ze swoją naturą
        pozostawię bez komentarza.
        • mist3 Re: 03.07.08, 20:38
          Dodam jeszcze, że i w oknach dachowych można zamontować moskitiery, żeby kot nie
          wyszedł. A kot spacerujący na dachu to nie jest dobry pomysł - jak spadnie i się
          połamie to nie będzie wesoło :(
          • bobralus Re: 03.07.08, 21:24
            moje koty maja takie obrozki z zapieciem na lekki zatrzask, moj brat dodatkowo
            podcial troche te dyndzle, zeby otwieraly sie jeszcze latwiej, koty maja tez w
            obrozach duzo luzu, zgubia jakas raz na pare miesiecy, ale koszt jest zaden, a
            wole zeby zgubily obroze, niz... wiadomo co. zreszta pan gospodarz domu juz wie,
            gdzie z takimi znalezionymi obrozami sie zglaszac, nie musi nawet otwierac
            kapsulki z adresem:) czasem sie bestiom cos uda upolowac, ale to sporadycznie
            naprawde.
    • netka29 Re: kot łowca pomożcie 04.07.08, 10:18
      sluchajcie bardzo dziekuje za pomoc i rady ... widze ze jestescie
      prawdziwymi kociarami ...ale mam pewen watpliwosci do tego co
      napisalyscie ..
      - zadna z Was nie wziela pod uwage tego ze mam dziecko ktore
      narazone jest na rozne zarazki (a golab to najgorsze brudy jakie
      lataja w powietrzu) To nie byl uduszony i upolowany golab, tylko
      zywy i do tego krwawiacy na moim przedpokoju ... na nieszczescie
      moje jeszcze wdeplam w ta krew a przeciez w krwi sa te wszystkie
      zarazki, a jak przyniesie golebia z ptasia grypa??? to juz takie
      ekstremum ale mozliwe
      - co do chodzenia po dachu to trudno miec okna w dachu otwarte i
      upilnowac kota ... moskitiera nie wiem czy bedzie dzialac, a poza
      tym boje sie ze on bedzie zlosliwy i zacznie znowu sikac na lozka
      (przez pewien czas mialam taka sytuacje ze co dwa dni pralam koldre
      bo kot ze zlosliwosci sikal - chociaz jak dla mnie nie mial powodu)
      i pytanie czy nie zdrapie tej moskitiery?
      - co do spadania i czy dobry pomysl czy nie to uwierzcie kot chodzi
      tak od 4 lat (razem z drugim od mojej sasiadki) i naprawde widac ze
      jest szczesliwy, wyleguje sie nad oknem (a sa to niskie budynki bo
      1,5 pietra) ...
      Zastanawiam sie tylko czy dzwoneczke zda egzamin i czy sasiedzi nie
      beda sie wkurzac:) no i czy ptaki to uslysza:) ..
      • mjot1 Re: kot łowca pomożcie 04.07.08, 11:17
        Kota wywal na zbity pysk a dzieciaka w inkubator!
      • majenkir Re: kot łowca pomożcie 04.07.08, 15:18
        netka29 napisała:
        > - zadna z Was nie wziela pod uwage tego ze mam dziecko ktore
        > narazone jest na rozne zarazki

        LOL!
        Juz wole tego golebia od piaskownicy albo wozka sklepowego... ;).
        Zyjemy w swiecie zarazkow i nie mysl o tym, bo zwariujesz.
        • mist3 Re: kot łowca pomożcie 04.07.08, 20:38
          No ja też z tymi zarazkami bym nie przesadzała. A ptasia grypa... to już w ogóle
          szkoda mówić.
          Tutaj nie piszą sami bezdzietni, uwierz mi. Ja choć nie mam dzieci, ale mam
          znajomych którzy mają koty, psy. Kotom zdarzało się przynieść zdobycz do domu i
          naprawdę nie słyszałam, żeby jakieś dziecko z tego powodu się rozchorowało.
          Co do moskitier - naprawdę to działa.
          I ostatnia rzecz - nie przypisuj kotu ludzkich cech. Kot nie sikał bo był
          'złośliwy', ale dlatego, że coś mu nie pasowało i tylko w taki sposób mógł Ci
          okazać swoje niezadowolenie.
          Na przyszłość radzę może się zapoznać choćby z tym wątkiem:
          www.vetserwis.pl/kot_mocz.html
      • marzenia11 Re: kot łowca pomożcie 04.07.08, 22:40
        Przepraszam Cię, ale mam wrażenie, że podjęłaś decyzję i tu szukałaś jej potwierdzenia, a skoro nie znalazłaś to wypisujesz nam swoje, delikatnie rzecz ujmując wątpliwe argumenty. Z Twojego postu wynika, że nie szukasz rozwiązania tylko próbujesz nas przekonać, jakie to fatalne i groźne mieć łownego kota. No cóż.. bez komentarza. A jesli się mylę to bardzo się cieszę i przepraszam.
        • minniemouse Re: kot łowca pomożcie 04.07.08, 22:50
          nastepny kot tez moze okazac sie lowny, i nastepny, i nastepny.
          I co tak bedziesz po kolei kazdego wywalac?

          Minnie
      • marzenia11 Re: kot łowca pomożcie 04.07.08, 22:48
        netka29 napisała:

        > - zadna z Was nie wziela pod uwage tego ze mam dziecko ktore
        > narazone jest na rozne zarazki (a golab to najgorsze brudy jakie
        > lataja w powietrzu)

        CZYŻBY NAPRAWDĘ NAJGORSZE? NIE SPOTKAŁAŚ SIĘ Z GORSZYMI?
        To nie byl uduszony i upolowany golab, tylko
        > zywy i do tego krwawiacy na moim przedpokoju ...
        CZY TWOJE DZIECKO CZĘSTO I BEZ OPIEKI PRZEBYWA W PRZEDPOKOJU? I JAK CZĘSTO TEN GOŁĄB COŚ CI UPOLOWAŁ I PRZYNIÓSŁ DO DOMU?
        a jak przyniesie golebia z ptasia grypa??? to juz takie
        > ekstremum ale mozliwe

        JEDNAK NIEMOZLIWE, BARDZO RZADKO MOZLIWE. NIE ULEGAJ MEDIALNEJ PROPAGANDZIE.

        moskitiera nie wiem czy bedzie dzialac,
        CO MASZ NA MYŚLI?

        boje sie ze on bedzie zlosliwy i zacznie znowu sikac na lozka
        JAK SIKA TO DAJE CI ZNAK ŻE COŚ SIĘ DZIEJE DLA NIEGO NIEDOBREGO, NIE JEST TO ZŁOŚLIWOŚĆ - KOT TO NIE CZLOWIEK, A LUDZIE SĄ JAK NAJBARDZIEJ ZŁOŚLIWI, O TAK

        > i pytanie czy nie zdrapie tej moskitiery?

        JAK BĘDZIE DOBRZE ZAŁOŻONA TO JESZCZE O CZYMŚ TAKIM NIE SŁYSZAŁAM

        czy dzwoneczke zda egzamin i czy sasiedzi nie
        > beda sie wkurzac:) no i czy ptaki to uslysza:) ..

        NO TU SIĘ ROZEŚMIAŁAM DO ROZPUKU - PRZECIEŻ TO NIE JEST DZWON POWIESZONY KOTU NA SZYI SŁYSZALNY W PROMIENIU 10M TYLKO TAKI NAPRAWDĘ MALY DZWONECZEK - ZOBACZ A WTEDY SAMA BĘDZIESZ SPOKOJNA, ŻE NIE USŁYSZĄ LUDZIE A PTAKI JAK NAJBARDZIEJ. ZRESZTĄ DZIWNE, ŻE MARTWISZ SIĘ O WKURZANIE LUDZI I JEDNOCZEŚNIE O TO ŻE PTAKI NIE USŁYSZĄ.
        • minniemouse Re: kot łowca pomożcie 05.07.08, 01:22
          ""I JAK CZĘSTO TEN GOŁĄB COŚ CI UPOLOWAŁ I PRZYNIÓSŁ DO DOMU?""

          no wlasnie, moze to jakis leniwiec..

          Minnie
          • bobralus Re: kot łowca pomożcie 05.07.08, 20:28
            o rany, naprawde myslisz ze kot postanowil swoim sikaniem uprzykrzyc ci zycie? przeciez to jakis absurd. zwierzeta naprawde maja lepsze rzeczy do roboty niz unieszczęśliwianie ludzkości poprzez zasikanie ich kołder na smierc. jak mi raz czy dwa kot siknal za wanne, to mu zmienilam miejsce kuwety, dodalam nowa, zmienilam rodzaj zwirku i problem od razu zniknal, ale oczywiscie moglam sie zaczac zastanawiac kogo nie lubie i komu takiego sikajacego zlosliwca podrzucic (bo rozumiem, ze skoro uwazasz, ze problem lezy w kocie, to w nowym domu bedzie robic to samo, ale to juz nie twoj problem - otoz to jest zlosliwosc dopiero). jak mialam mniej lat niz twoj syn, to juz mi moja kocica znosila ptaki do domu i jakos zyje. a jezeli masz oddac kota to to zrob, a nie katuj syna rozmowami i watpliwosciami na temat oddania kota, bo dzieciak sie zameczy ta niepewnoscia i znajdz mu szybko jakiegos bardziej sterylnego przyjaciela.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka