Dodaj do ulubionych

kastracja kota

25.07.08, 19:03
Mam pytanie dotyczące kastracji dorosłego (3lata)kota.Czy istnieją
jakieś medyczne wskazania i przeciwwskazania do kastracji ?Czytając
fora tematyczne trudno mieć jednoznaczną opinię.Wiadomo, że dorosłe
koty często znaczą teren, obsikują sprzęty etc. Mój tego nie robi ,
od "dziecka "załatwiał się do kuwety i nigdy mocz nie miał jakiegoś
intensywnego, trudnego do zniesienia zapachu.Zatem nie widzę powodu
do kastrowania szczególnie, że nie wychodzi, nie ma kontaktu z
innymi kotami i w przeciwieństwie do swojej matki (wątek wyżej o
niekończących się rujach)nie domaga się reprodukcji ...Panuje opinia
iż po kastracji koty stają się nieaktywne, głównie śpią, jedzą ponad
miarę(mojemu kocisku to zwiększenie apetytu by się nawet przydało:-)
oraz są bardziej narażone na syndrom urologiczny.Podzielcie się ze
mną opiniami jak to z tą kastracją jest, czy są w tej konkretnej
sytuacji jakieś medyczne wskazania ?Przeciwskazania?Pozdrawiam A
Obserwuj wątek
    • mist3 Re: kastracja kota 25.07.08, 21:31
      Nie wie czy czytałaś o kastracji i sterylizacji na wetserwisie - to naprawdę
      obiektywny artykuł:
      www.vetserwis.pl/kastracja_kot.html
      www.vetserwis.pl/sterylizacja_kot.html
      Ogólnie rzecz ujmując kastracja kotu nie zaszkodzi (chyba, że jest to kot
      chory), a może w wielu kwestiach pomóc.
      Wiadomo, że kilka dni po kastracji kot odpoczywa, potem w ramach
      rekonwalescencji może się domagać większej ilości jedzenia - ale to naszym
      (właścicieli) obowiązkiem jest nie przekarmiać kota. Jeśli nie dasz się
      'błaganiom' kota to będzie jadł tyle ile powinien. Koty z wiekiem przestają się
      tak chętnie bawić jak w dzieciństwie i część ludzi błędnie utożsamia to z
      kastracją, a to wcale nie musi tak być.

      Co do twojego drugiego wątku - możesz właścicielom kotki przekazać, że jeśli ma
      ona tak często ruję to prawdopodobnie jest już blisko rui permanentnej, a co za
      tym idzie ropomacicza - i niedługo okaże się, że kotka będzie MUSIAŁA być
      wysterylizowana - ponieważ w przeciwnym wypadku po prostu umrze.
      Co do kasy z rozmnażania nierodowodowej kotki (bo taka chyba jest) - nie jest to
      więc kotka RASOWA
      • mist3 Re: kastracja kota 25.07.08, 21:33
        Za szybko się wysłało - nie jest to kotka rasowa, tylko w typie rasy. Nie mogę
        się spierać z argumentem zarobkowym - bo jak ktoś leci na kasę to cóż zrobić,
        ale może warto zabrać ich na wycieczkę do schroniska. Zresztą za chwile może się
        okazać, że kotkę po prostu trzeba będzie wysterylizować bo podejrzewam, że
        ropomacicze już blisko :(((((
        • aistionnelle Re: kastracja kota 25.07.08, 22:07
          Dzięki za informacje, dla mnie wszakże to co w wetserwisie jest mało
          obiektywne i sprowadza się do tego, że kastracja nie ma żadnych wad
          a ma same zalety. Dlatego pytałam. Kotka NIESTETY jest
          rodowodowa.Nie można jej dopuścić do kocura bo w domu jest małe,
          raczkujące dziecko i 3 inne koty (Bogu dzięki wysterylizowane) a
          pani domu odmawia opieki nad stadem zwierząt oraz niemowlęciem. Nie
          mogę powiedzieć bym jej nie rozumiała. Pan domu z gatunku "mądrych
          inaczej".A ja w końcu zawiadomię o całej sytuacji TOZ,ponieważ ręce
          mi opadają.
          • orchidka77 Re: kastracja kota 26.07.08, 14:54
            Wg mnie vetserwis jest bardzo obiektywny. W artykule jest o wszystkich wadach kastracji, jakie istnieją.
            Jedyne o czym nie wspomniano to ryzyko związane z natrafieniem na weta-rzeźnika, ale tego mozna uniknąc dośc łatwo:)
    • avasawaszkiewicz Re: kastracja kota 26.07.08, 21:19
      Ja również zachęcam do zagłębienia się w stronach vetserwisu, zgadzam się
      również z tym, że są tam informacje obiektywne.
      Kastracja jak każdy inny zabieg w znieczuleniu niesie ze sobą jakieś ryzyko, ale
      równocześnie wiele plusów --> co do kwestii tycia po kastracji to jest to
      kwestia silnej woli właścicieli. Co do krążącej opinii dotyczącej większego
      narażenia SUK to z ostatnich badań wynika, że jest to nieprawda.
      Dziwnym jest jednak dla mnie fakt, że mocz kota nie ma intensywnego zapachu a co
      o tym fakcie mówią Twoi znajomi? Czy obydwa jądra są w mosznie?
      Jedyne przeciwwskazanie do tego zabiegu to przede wszystkim znieczulenie i
      ogólna kondycja zwierzęcia.
      Pozdrawiam - Ava
      • aistionnelle Re: kastracja kota 27.07.08, 20:52
        Avo,serdeczne dzięki za odpowiedź.Chodziło mi o to czy jest sens i
        powód kastrować kota skoro w niczym to nikomu nie przeszkadza.Trochę
        się obawiam narkozy, ostatnią przeszedł kiepsko(zdejmowanie kamienia
        nazębnego, wybudził się szybko i nawet w samochodzie oglądał widoki
        za oknem, ale cały dzień się słaniał, wymiotował,miał drgawki, nie
        pił i nie jadł,przygryzł sobie język, nadto trzeba trzeba go było
        nosić do kuwety i uspakajać:drżał, miauczał, chciał dokądś biec etc
        jednym słowem koci szpital przez dobę.Nie chciałabym narażać go na
        znieczulenie ponownie tylko dlatego, że "wszyscy kastrują
        koty ".Informacje o bezwonnym/mało wonnym moczu są potwierdzone
        przez osoby odwiedzające nasz dom.Być może przyczynia się do tego
        fakt, że kuweta jest sprzątana 2 razy dziennie i myta dwa razy w
        tygodniu ale nie sadzę, w końcu ślady i znaczenie terenu pojawiłyby
        się w innych miejscach. Olek wiele razy był u naszej pani doktor i
        nie stwierdziła ona żadnych nieprawidłowości w jego budowie, zatem
        nie wiem co odpowiedzieć na twoje pytanie o położenie jąder, ale
        zapytam oczywiście jak tylko tam będziemy.Pozdrawiam. A
        • avasawaszkiewicz Re: kastracja kota 28.07.08, 11:58
          Jeśli kot nie ma samczych zapędów to owszem z Twojego punktu widzenia nie ma ku
          kastracji wskazań. Co do znieczulenia to jeśli poprzednie zniósł nie najlepiej
          dobrze będzie przy okazji następnego powiedzieć o tym i poprosić o inne.
          Co do decyzji o wykonaniu tego zabiegu jak wiesz są za i przeciw. Powinnaś
          jednak wiedzieć o jednym jeśli kot do tej pory nie znaczył nie oznacza, że nie
          zacznie. U niego produkcja testosteronu w dużych ilościach wciąż trwa. Jeśli
          więc okaże się, że sąsiedzi kupią sobie koteczkę a ten ją wyczuje, usłyszy
          podczas rujki, nie wykluczone, że pojawi się znakowanie, teraz niema do tego
          powodów czuje się pewnie na swoim terenie i nie ma koo adorować. Ale wówczas nie
          będziemy mieli pewności, czy po zabiegu kastracji kot przestanie znaczyć gdyż
          potem może mu to już pozostać jako zachowanie niezależne hormonalnie. Ja również
          wychodzę z założenia, że jeśli chodzi o znieczulenie lepiej wcześniej niż
          później gdyż zwierzęta szybko się starzeją z racji długości ich życia.
          Proszę wbrew pozorom nie odbierać mojego postu jako zachęty do kastracji gdyż w
          tym przypadku i ja zastanawiałabym się nad jej zasadnością (choć ja osobiście
          miałam kontakt tylko z intensywnie pachnącymi kocurami :) ).
          Pozdrawiam - Ava

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka