Dodaj do ulubionych

Jak tam akcja?

16.10.08, 14:44
zerwijmylancuchy.pl/
...Bo cisza ostatnio, jak po pogrzebie organisty! Są jakieś
podsumowania, statystyki, wrażenia?
W przyszłym roku proponuję akcję "Zburzmy mur". Niech każdy, komu
los domowych zwierzątek nie jest obojętny, spędzi choć kilka dni w
czterech zamkniętych, betonowych ścianach, będąc miętoszonym przez
dzieci, żywiąc się wyłącznie chipsami i coca-colą (psich i kocich
karm nie proponuję, bo nie jestem sadystą), potrzeby fizjologiczne
załatwiając na dwóch 10-minutowych spacerkach po betonowym chodniku,
obowiązkowo przy nodze właściciela, na metrowej smyczy i w kagańcu,
histerycznie odciągany przy każdej próbie zaznajomienia się z
przechodzącym obok pobratymcem. Sugerował bym również dobrowolne
poddanie się kastracji, no i coś z salonu piękności dla innych
gatunków - powiedzmy, skunksów.
Obserwuj wątek
    • basset2 alberciol... 16.10.08, 14:56
      a jednak Ci rączki nie opadły na tyle skoro jeszcze stukasz w
      klawiaturke :))))
    • basset2 Re: Jak tam akcja? 16.10.08, 15:03
      albert.flasz1 napisał:
      >Sugerował bym również dobrowolne poddanie się kastracji
      alberciol...pomysł wart rozważenia :)))

      • po.prostu.ona Re: Jak tam akcja? 16.10.08, 15:28
        Kropla drąży skałę nie siłą, lecz częstym padaniem. Dlatego takie
        akcje są cenne, nawet jeśli pozornie nie widać ich efektów. Może w
        końcu zmiękczą beton w mózgach i kamień w sercach.
        • mmk9 Re: Jak tam akcja? 16.10.08, 18:54
          Umowmy się, że chodzi też o beton tych od 2 10-minutowych spacerków.
          Ja rzuce radę : haslo, ktore następnie trzeba wyjaśniać dlugą
          przemową : ze nie chodzi tak naprawdę o łańcuchy w ogole, ze jak
          lańcuch dlugi i lekki, buda prawidłowa, pies spuszczany, karmiony,
          pojony, leczony itd - to OK, bo to i tamto, otóż to hasło jest DO
          KITU, zwłaszcza, jeżeli dzień po akcji pokazuje się w tv
          schronisko, wprawdzie przepełnione, ale prawidłowo prowadzone, a w
          nim... coż, sporo psow NA LANCUCHACH. Ja mam haslo moze przydlugie,
          ale bardziej jednoznaczne : jeśli oszczeniła ci się suka i nie masz
          JUŻ TERAZ kilku chętnych na szczeniaki, daj je uśpić, to cię nie
          zrujnuje. Jesli z jakiegoś powodu odchowaleś szczeniaki i nie masz
          na nie chętnych, to NIE ROZWOŹ ich po skrzyżowaniach, cmentarzach,
          terenach przykoscielnych, przyszkolnych tylko... no właśnie, co ?
          W tych filmach na Animal Planet czasem mowią :" jeśli nie chcesz
          dlużej trzymac swojego psa, zadzwoń do nas " , my mamy paragraf "kto
          porzuca zwierzę, podlega..." i stada porzuconych psow.
          • albert.flasz1 Re: Jak tam akcja? 17.10.08, 09:30
            Słusznie. Obawiam się jednak, że w ogromnej większości podobnych
            akcji, tak naprawdę chodzi niezupełnie o sprawy "deklarowane na
            opakowaniu"...:(
      • albert.flasz1 Re: Jak tam akcja? 17.10.08, 09:28
        basset2 napisała:

        > alberciol...pomysł wart rozważenia :)))

        Zapraszam. Ostrzegam tylko, że świniaki kastruję bez znieczulenia -
        za to bardzo tanio.
        • po.prostu.ona Re: Jak tam akcja? 17.10.08, 10:12
          Ja oczywiście rozumiem, że łańcuch ma w tym przypadku znaczenie nie
          tylko dosłowne ale i symboliczne, że chodzi tu o uświadomienie, iż
          zwierzęciu należą się godziwe warunki życia - także tym blokowym,
          miastowym.
          Obserwuję teraz kilka dużych psów, które cierpią na poważne
          schorzenia ortopedyczne. Powód - chodzenie po schodach. Właściciele
          jednego z nich poważnie rozważają przeprowadzkę na wieś, bo zdają
          sobie sprawę, że w razie postępów choroby, pies (beauceron) nie
          będzie w stanie w ogóle opuścić mieszkania.
          Inny pies, collie, został uśpiony. Właśnie z tego powodu.
          Pod rozwagę miłośnikom dużych psów w bloku. Łańcuch może mieć różną
          postać.
          • albert.flasz1 Re: Jak tam akcja? 17.10.08, 10:30
            Ja się w zasadzie przeprowadziłem (w mieście bywam przeważnie w week-
            endy, i to nie wszystkie) i jestem bardzo zadowolony. Pies również.
            Widząc, że pakuję się do samochodu w celu wyjazdu, oczywiście
            ustawicznie mnie pilnuje, wsiada pierwszy i odmawia wyjścia. W
            mieście natomiast, obwąchawszy wszystkie kąty kładzie się spać, a
            potem usilnie sygnalizuje chęć powrotu na wieś. Na hasło "jedziemy
            na wieś" rweaguje bardzo intensywnie.:)
            • martuskownik Re: Jak tam akcja? 17.10.08, 16:57
              Hasło niechciane szczenięta- uśpienie jest jak najbardziej sensowne. Ale hasło
              najpierw należałoby wprowadzić ABORCJA U ZWIERZĄT JEST DOZWOLONA I SZEROKO
              DOSTĘPNA! TAŃSZA NIŻ 8 SZCZENIĄT DO ODCHOWANIA!
              Ale przecież na Naszym "katolickim" kraju dobrze jest pasa ułańcuchować na
              krowim (z całym szacunkiem dla krów) łańcuchu niż uśpić jeśli wiemy że nie mamy
              co począć bo to przecież jest niereligijne:/ pewnie, niech kiśnie na 1m2...
              Niestety pies łańcuchowy w Polsce to pies zapomniany, zaniedbany i
              niezrównoważony w większości przypadków...
            • po.prostu.ona Re: Jak tam akcja? 17.10.08, 17:22
              Fajnie masz, mnie miasto już coraz bardziej męczy, chętnie
              wyniosłabym się w jakieś spokojne "okoliczności przyrody", najlepiej
              do jakiejś samotnej chaty za wsią. Ech, marzenia...
              Mojego psa co prawda i tak wynoszę na spacer na rękach, ale kociska
              pewnie byłby zadowolone z ogródka.
              Widzę, ile radości sprawił im osiatkowany balkon,
              szczególnie "europejczykom", bo brytyjka to jednak piecuch i
              domatorka. Śmiał się ostatnio mój znajomy, że to kot stworzony do
              tego, by leżeć i pięknie wyglądać.
            • etta2 Re: Jak tam akcja? 17.10.08, 20:59
              Moja poprzednia psica miała chorobę lokomocyjną. Będąc szczeniakiem
              przeżywała istny koszmar po załadowaniu jej do auta, po przejechaniu
              100-200 m już była zapluta, a za chwilę były torsje. Po przejechaniu
              2-3 km i wysadzeniu jej z auta, psina padała na glebę i dłuższą
              chwilę dochodziła do stanu równowagi. Zaczęlismy ją zabierać na
              wypady za miasto, na wieś do domku letniskowego kogoś z rodziny. Po
              drodze parę przystanków...i....radość z możliwości swobodnego
              wylatania do woli w ogromnym, ogrodzonym terenie, stłamsiła
              choróbsko lokomocyjne. Na hasło "wycieczka" psinka była zwarta i
              gotowa do jazdy, bez żednych środków farmakologicznych. Droga
              powrotna była - co oczywiste - przespana. I kto mnie przekona, że
              nastawienie psychiczne nie jest w stanie zdziałać cudów?
    • minniemouse Re: Jak tam akcja? 17.10.08, 23:52
      ""Sugerował bym również dobrowolne
      poddanie się kastracji,""

      ty zdecydowanie powinienes. wystarczy takiego jednego jak ty z
      cementowa glowa.

      Minnie
      • po.prostu.ona Re: Jak tam akcja?/OT 18.10.08, 14:54
        Minnie, nie zaczynaj, proszę Cię...
        Oboje z Albertem macie wbrew pozorom wiele wspólnego, naprawdę nie
        warto tracić energii na jarmarczne pyskówki. Dorośli z was przecież
        ludzie!
        • minniemouse Re: Jak tam akcja?/OT 18.10.08, 23:10
          Przeciez to nie ja zaczelam tylko Albert !! :0

          poza tym, kastracja i sterylizacja jest konieczna w sytuacji kiedy
          mamy o wiele za duzo zwierzat domowych dogorywajacych w strasznych
          warunkach w schroniskach, lub wyrzucanych na ulice (czy do lasu)
          zwlaszcza dlatego bo W CIAZY, nowonarodzone potomstwo topione albo
          rowniez wyrzucane do schroniska. w Poslce po prostu za malo sie o
          tym mowi i pokazuje jak to naprawde wyglada.
          Wszyscy (prawie) trzymaja glowe w piasku a panstwo w ogole jeszcze
          nie doroslo moralnie aby odpowiednio i humanitarnie zajmowac sie
          problemem zwierzat.


          Sterylizacja i kastracja ma przede wszystkim na celu ograniczenie
          NADPOPULACJI, wszysko inne jak korzysci zdrowotne to przy okazji.

          Bezdenna glupota jest uwazac ze OK jest kastrowac swinie albo byka
          a juz psa czy kota nie. Bezdenna.

          Nie wystarczy pospuszczac pieski z lancuchow i puscic je do parku -
          nie kiedy takie "dobrodziejstwo" zaowocuje przepelnieniem schronisk
          za pol roku.

          Minnie
          • etta2 Re: Jak tam akcja?/OT 18.10.08, 23:46
            Przywiąż się łańcuchem do Pałacu Kultury i wyj, wyjjj, wyyyjjjjj.....
            Następny etap to leczenie...niestety...
          • po.prostu.ona Re: Jak tam akcja?/OT 19.10.08, 16:36
            Myszko kochana, wiem. Ale zastanów się, czy musisz podejmowac
            rękawicę? Albert wszak, kolokwialnie mówiąc - jaja se robi, a Ty
            niezawodnie dajesz się podpuścić :-)
            My tu wiemy jak jest, ja sama toczyłam wojnę na moim osiedlu o
            sterylizację kocic, z paniusiami-moherkami, co to "wbrew naturze"
            nie postąpią, a potem płaczą krokodylimi łzami nad parotygodniowymi
            kociątkami rozjechanymi przez samochody.
            Na szczęście jedno już takie babsko zostało i się obraziwszy
            przestało (na całe szczęście) sabotować nasze akcje odławiania -
            złośliwie dokarmiała kocice, które potem nie dawały się zwabić do
            klatki-pułapki. Dzięki temu została już tylko jedna
            niewysterylizowana kocica a i ona lada dzień, chcemy zdążyć przed
            mrozami, zostanie "ciachnięta". Ufff.
            Ale niestety, zanim nam się udało, na świat tego roku przyszło u nas
            co najmniej 17 kociąt, z czego przeżyła szóstka, wyłapana w całości,
            odchowana i oddana w dobre ręce. Cała reszta nie dotrwała nawet
            półrocza urodzin.
            Więc mnie akurat nie trzeba tłumaczyć sensu sterylizacji.
            • minniemouse Re: Jak tam akcja?/OT 19.10.08, 23:09
              ""Więc mnie akurat nie trzeba tłumaczyć sensu sterylizacji"


              Klaniam ci sie zlotko za dobra robote! oby takich wiecej jak ty :)


              Minnie
            • albert.flasz1 Re: Jak tam akcja?/OT 20.10.08, 08:08
              po.prostu.ona napisała:

              > rękawicę? Albert wszak, kolokwialnie mówiąc - jaja se robi, a Ty
              > niezawodnie dajesz się podpuścić :-)

              O! ...I tu różnimy się zdecydowanie, więc proszę nas nie łączyć, bo
              w razie czego wyjdą z tego same kundle. Ja herbowy szlachcic jestem -
              tyle, że spauperyzowany i przez carów jeszcze wyzuty z dziedzictwa
              za polityczne błędy pra szczurów, czym też pozbawiony złudzeń. Może
              to i dobrze, gdyż pozwoliło mu to nabrać sporego dystansu do
              poczynań własnych oraz cudzych.:P
    • mjot1 Właśnie 21.10.08, 11:15
      No przecież Albert ma rację!
      tu slogan prastary: „Chroń mnie Panie przed przyjaciółmi bo z
      wrogiem poradzę sobie sam” od strony zwierza spoglądając prawdziwym
      jest bezsprzecznie.
      • po.prostu.ona Re: Właśnie 21.10.08, 12:00
        Oczywiście nie zaprzeczę. I dodam jeszcze "przysłowie niedźwiedzie" -
        Że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka