Dodaj do ulubionych

Walka o psa...

08.08.09, 09:26
Czeka mnie rozwód.Mąż grozi,że zabierze mi psa.Po moim trupie.
W pozwie rozwodowym zamierzam ująć przyznanie opieki nad psem mnie.
Mam wrażenie,że to śmieszne ale nie wyobrażam sobie oddania
suczydła...
Co o tym myślicie?Ośmieszę się?
Obserwuj wątek
    • rianka Re: Walka o psa... 08.08.09, 09:45
      Moim zdaniem nie jest to śmieszne. Ja też bym walczyła o psa -
      bardziej niż o samochód! ;) Pytanie tylko jakie przesłanki weźmie pod
      uwagę sąd przyznając psa.
      - przydzielić psa jednej ze stron (kierując się np. warunkami
      mieszkaniowymi, tym kto może poświęcić psu więcej czasu),
      - zdecydować o sprzedaży psa i podzieleniu pieniędzy (jeśli pies jest
      np. rasowy i ma dużą wartość materialną).

      Aha, na drodze sądowej możesz też dochodzić pokrycia poniesionych
      kosztów na psa (np. leczenia czy szkolenia), ale tylko sprzed sprawy
      sądowej o podział majątku.

      Powodzenia!
      • roksanaa22 Re: Walka o psa... 08.08.09, 09:55
        Pies nie jest rodowodowy więc nie przedstawia dużej wartości
        materialnej.Psa oboje wyrwaliśmy od rozmnażacza ale to ja od
        początku się nim zajmuję(mąż wiecznie na wyjazdach).Suka była mocno
        zaniedbana i rozchwiana emocjonalnie-to ja biegałam po
        lekarzach,karmiłam,wyprowadzałam,szkoliłam.I do mnie pies jest
        bardziej przywiązany.Mąż w kłótni zarzucił mi nawet,że buntuję psa
        przeciw niemu żeby go nie słuchał;)
        • roksanaa22 Re: Walka o psa... 08.08.09, 10:01
          Właśnie zamierzam się dogadać(o ile będzie to możliwe:/),że biorę
          psa a rezygnuję z samochodu.
          • rianka Re: Walka o psa... 08.08.09, 10:15
            roksanaa22 napisała:

            > Właśnie zamierzam się dogadać(o ile będzie to możliwe:/),że biorę
            > psa a rezygnuję z samochodu.

            Jest to możliwe, słyszałam nawet o kobiecie, która zrezygnowała z
            mieszkania, żeby wziąć psa ;) Na forum "Rozwód i co dalej?" był
            kiedyś taki wątek.
        • rianka Re: Walka o psa... 08.08.09, 10:13
          Sąd podczas rozstrzygania tej kwestii powinien uwzględnić to, które z
          Was zapewni psu lepszą opiekę, czy z którym zwierzę jest bardziej
          związane.

          Poza tym wg ustawy o ochronie zwierząt "zwierzę nie jest rzeczą" jako
          istota żyjąca, zdolna do odczuwania i cierpienia, a w sądzie traktuje
          się je na równi z telewizorem :/ W niektórych państwach można nawet
          wywalczyć alimenty na psa od drugiej strony...
          • majenkir Re: Walka o psa... 08.08.09, 10:49

            rianka napisała:
            > W niektórych państwach można nawet
            > wywalczyć alimenty na psa od drugiej strony...


            Mozna miec nawet "widzenia". Sama znam przypadek, gdzie eks
            przyjezdza zabierac pieska na weekendy, heheh ;))).
        • 0ffka Re: Walka o psa... 15.08.09, 03:17
          Weź zaświadczenie od weta do sądu! Walcz jak o dziecko! Mąż co najwyżej niech ma
          widzenia w weekendy :]
    • semi-dolce Re: Walka o psa... 08.08.09, 10:07
      Nie ośmieszysz, ale myślę, że on cie tylko straszy, by ci brzydko mówiąc
      dojebać. Piszesz, że to ty się psem zajmujesz a on w ciągłych wyjazdach. Nie
      sądzę, by faktycznie brał pod uwage zabranie psa. To emocje, złość, umiejetność
      powiedzenia tego, co drugą stronę zaboli najbardziej. Teoretycznie sąd ma
      obowiązek kierowania się dobrem zwierzecia. Ale myslę, że kiedy złość opadnie
      uda wam się dogadać inaczej niż sądownie.
      • roksanaa22 Re: Walka o psa... 08.08.09, 10:11
        Oj,semi...miło by było się dogadac ale raczej nie ma takiej
        opcji.Pan mi nie odpuści i wykorzysta każdą możliwość by mi dowalić.
        • semi-dolce Re: Walka o psa... 08.08.09, 10:36
          No życzę ci, żeby się jednak udało.

          A w jakimś urzędzie czy gdzieś na kogo pies zarejestrowany?
          • roksanaa22 Re: Walka o psa... 08.08.09, 10:41
            Pies nie jest zarejestrowany,jedynie w książeczce zdrowia i u weta
            figuruje jako mój.
            • semi-dolce Re: Walka o psa... 08.08.09, 11:03
              To zarejestruj w urzędzie na siebie. Zawsze to jakieś potwierdzenie tego, że to
              twoja własność. Znaczy dla sądu potwierdzenie.
              • nn7 Re: Walka o psa... 14.08.09, 14:30
                Idź za ciosem, zapłać podatek, zarejestruj psa w urzędzie. Jak najwięcej
                dowodów, że to Twój pies i Ty się nim zajmujesz.
    • sadosia75 Re: Walka o psa... 09.08.09, 18:47
      Nie osmieszysz. Moj Maz kiedys powiedzial, ze gdyby nam sie
      przyszlo rozwodzic to on by dostal i dom i auta i czesc firmy a ja
      bym chciala tylko psy i koty. ja zwierzaki traktuje jak czesc
      rodziny i nie wyobrazam sobie zycia bez nich. tak samo jak bez
      moich dziewczynek! walczylabym o sunie przed sadem, zarejestrowala
      w urzedach na siebie, przedstawila opisy wizyt u weta, ze to ja sie
      psem zajmowalam i jeszcze jak by trzeba bylo to i swiadkow bym na
      to znalazla.
      zycze powodzenia w walce o psiaka i nie daj sie wrednemu Panu,
      ktory chce tylko i wylacznie Ci dowalic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka