onabox
10.08.03, 01:43
Witam
Nie wiem jak zacząc moja opowieść... Wszystko zaczeło sie od internetu - w
zeszłym roku - poznałam chłopaka, wydawał sie interesujacy, wymienilismy sie
nr telefonow komorkowych, zwodził mnie, próbujac jak najwiecej sie o mnie
dowiedziec. Byłam naiwna, po jakims czasie okazało się, że to był chłopak z
tej samej klatki. Zaczęły sie smsy (wysyłane z róznych nr telefonow, głuche
telefony itp, nawet na nr domowy). Po jakimś czasie doszło
jeszcze "wyczekiwanie" na mnie, juz cała "banda" - jak wracałam ze szkoły,
czy wychodziłam z psem. Niektórzy sąsiedzi nie odpowiadali na moje "dzień
dobry", zachowywali sie oschle wobec mnie. To było półtora roku temu.
Sytuacja jakos sie ustabilizowała po półrocznej męczarni. Ale znowu
wróciła..... odprowadzałam chłopaka, a za nami wyszło dwoch osiłków, w
pierwszym momencie mnie nie widzieli i szli za moim chłopakiem, ale gdy
zauwazyli mnie zaraz sie cofneli. Co mam robić ???????? Jak sie bronic ?????